Spotkanie genealogów z NDAP
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech, adamgen
Drodzy Koledzy genealogowie amatorzy
Miałem już nie zabierać głosu w tym temacie "czy popierać"
ponieważ uzyskałem na chwilę obecną satysfakcjonującą mnie
odpowiedź Prezesa.
Problem ten o którym pisze Kol Fronczak widziałem od dawna,ale
nie próbowałem go tu poruszać przy okazji integracji,aby
jeszcze bardziej nie dzielić.
Wiadomo, nikt z nas nie ma wypisane na czole "amator" i to ma swoje skutki w opłatach.
Dla mnie pierwszym i istotnym ,jest zasypanie pewnych "rowów
przepaści" które nie wiadomo z jakich przyczyn ,powstały między
zrzeszonymi amatorami.Teraz nawet trzęsienie ziemi nie jest w stanie
ich zniwelować i przybliżyć do siebie,aby ustawili się w jednym szeregu
popierających organizację ,która powinna ich reprezentować.
To jest ważne zadanie.
Nie wiem czy teraz jeszcze w miejsce "integracji" nie nastąpi ,dodatkowy podział i niepotrzebna dyskusja.To delegacja do NDAP w jednym z punktów do załatwienia powinna mieć to jako
Nikogo nie trzeba przekonywać o tym ,ze Ci którzy na tym zarabiają
-to mają z czego zapłacić,a biedny uczeń który chce poznać kim był
pradziadek i dalej to niestety się nie dowie ,bo woli wydać na lody.
Pozdrawiam
Miałem już nie zabierać głosu w tym temacie "czy popierać"
ponieważ uzyskałem na chwilę obecną satysfakcjonującą mnie
odpowiedź Prezesa.
Problem ten o którym pisze Kol Fronczak widziałem od dawna,ale
nie próbowałem go tu poruszać przy okazji integracji,aby
jeszcze bardziej nie dzielić.
Wiadomo, nikt z nas nie ma wypisane na czole "amator" i to ma swoje skutki w opłatach.
Dla mnie pierwszym i istotnym ,jest zasypanie pewnych "rowów
przepaści" które nie wiadomo z jakich przyczyn ,powstały między
zrzeszonymi amatorami.Teraz nawet trzęsienie ziemi nie jest w stanie
ich zniwelować i przybliżyć do siebie,aby ustawili się w jednym szeregu
popierających organizację ,która powinna ich reprezentować.
To jest ważne zadanie.
Nie wiem czy teraz jeszcze w miejsce "integracji" nie nastąpi ,dodatkowy podział i niepotrzebna dyskusja.To delegacja do NDAP w jednym z punktów do załatwienia powinna mieć to jako
Nikogo nie trzeba przekonywać o tym ,ze Ci którzy na tym zarabiają
-to mają z czego zapłacić,a biedny uczeń który chce poznać kim był
pradziadek i dalej to niestety się nie dowie ,bo woli wydać na lody.
Pozdrawiam
Serce rośnie gdy widzi się tak ogromny postęp w integracji środowiska polskich genealogów.
Wszystkim sprawcą tego procesu należą się od nas, genealogów amatorów i nie tylko amotorów serdeczne słowa podziękowania.
Zważywszy jak wiele jest uprzedzeń, fobii, zwykłej zazdrości i niezdrowej konkurencji w środowisku - trzeba przyznać, że postęp jest kosmiczny.
Chylę przed Jackiem, Waldkiem, Grzegorzem, Jędrkiem, Krzyśkiem, Adamem, Piotrem, Andrzejem i innymi, których imion nie znam, mego teksańskiego kapelusza.
Waldku, wątek o współegzystencji amatorów i zawodowców może jest "gorący" ale jednak potrzebny. Jest tyle mitów i przekłamań wokół tego tematu. Ludzie widzą wszędzie konspiracje grup interesu, nic nie ma wg nich bezinteresownego, wszystko to "szmal" a reszta to tylko parasol.
No ale to już temat na inne opowiadanie.
Przemek
Wszystkim sprawcą tego procesu należą się od nas, genealogów amatorów i nie tylko amotorów serdeczne słowa podziękowania.
Zważywszy jak wiele jest uprzedzeń, fobii, zwykłej zazdrości i niezdrowej konkurencji w środowisku - trzeba przyznać, że postęp jest kosmiczny.
Chylę przed Jackiem, Waldkiem, Grzegorzem, Jędrkiem, Krzyśkiem, Adamem, Piotrem, Andrzejem i innymi, których imion nie znam, mego teksańskiego kapelusza.
Waldku, wątek o współegzystencji amatorów i zawodowców może jest "gorący" ale jednak potrzebny. Jest tyle mitów i przekłamań wokół tego tematu. Ludzie widzą wszędzie konspiracje grup interesu, nic nie ma wg nich bezinteresownego, wszystko to "szmal" a reszta to tylko parasol.
No ale to już temat na inne opowiadanie.
Przemek
Czuję podświadomie ,że w tej dyskusji kryje się także pytanie dlaczego do NDAP idę "Ci ", a nie "Ci". Wśród idących jestem ja. Wyjaśniam dlaczego. Miałem możliwość "dograć" to spotkanie. Z przyjemnością oddałem tę ""możliwość" na rzecz środowiska. Takie zresztą zobowiązanie poczyniłem na ostatnim Walnym. Staram się dodać do czwartkowego spotkania kolejne w ministerstwach kultury i spraw wewnętrznych. Może się uda. Tam też są nasze interesy (np USC). Niech każdy robi co potrafi i może.
Moim postulatem była liczebność grupy. Wiem z doswiadczenia . że dla dobra rozmów i negocjacji jest ona optymalna. Jest także reprezentatywana w sensie merytorycznym i funkcyjnym.
Dla genealogii "dłubię " także w indeksowaniu. "Robię" parafię Sierakowice w powiecie kartuskim. Idzie mi to wolno, ale to tylko wina zbyt małej ilości niedziel w tygodniu.
Na koniec proszę o sugestie dotyczące tematyki rozmów oraz prośba o ostrożne wypowiedzi na forum. Jesteśmy czytani. Nie wolno nam nic sp.....yć Panowie.
Wiktor
Moim postulatem była liczebność grupy. Wiem z doswiadczenia . że dla dobra rozmów i negocjacji jest ona optymalna. Jest także reprezentatywana w sensie merytorycznym i funkcyjnym.
Dla genealogii "dłubię " także w indeksowaniu. "Robię" parafię Sierakowice w powiecie kartuskim. Idzie mi to wolno, ale to tylko wina zbyt małej ilości niedziel w tygodniu.
Na koniec proszę o sugestie dotyczące tematyki rozmów oraz prośba o ostrożne wypowiedzi na forum. Jesteśmy czytani. Nie wolno nam nic sp.....yć Panowie.
Wiktor
Ten kierunek dyskusji zaproponowany przez Kol Tyburskiego uważam za właściwy.Trzeba również zwrócić uwagę na nie urządzaniu koncertu życzeń.
Ilu ludzi tyle potrzeb.Zbyt duże są zaległości i masa potrzeb.Lista indywidualnych próśb byłaby zbyt długa,aby można było ją nawet
przedstawić na jednym spotkaniu z NDAP.
Wiadomym jest,ze istnieje na polskim rynku wiele firm,które posiadają
odpowiedni sprzęt do digitalizacji.Problem polega na tym,ze są to koszty
których ciężaru nie udźwigną Archiwa.Nawet program digitalizacji wdrożony
przez Archiwa w 1-szej koleiności nie obejmie akt metrykalnych,którymi
najbardziej zainteresowani są genealogowie,a wiele innych dokumentów ,
które zostaną uznane za priorytet.
Czy i jeśli wystarczy cyfrowy aparat fotograficzny
(bez drogich skanerów pionowe-bezdotykowe) dla chętnych chcących
wykonać bezpłatną dygitalizację np. "dziur" pomiędzy już
zdigitalizowanymi aktami metrykalnymi- będzie możliwa zgoda udzielana
przez Lokalne Archiwum bez skomplikowanych procedur uzyskania pozwolenia z Centrali.
Do powyższego -założenie ,ze zebrane materiały posłużą wykonującemu
do własnych potrzeb- z zakazem rozpowszechniania w formie zarobkowej.
(tu największe obawy Archiwów) ,Wykonujący opracuje pozyskaną grafikę
i przekaże w formie cyfrowej np(DVD,CD) do archiwum źródłowego.Czy
ta procedura może zostać zaakceptowana.Wszystko z zachowaniem ustawy o ochronie danych osobowych i archiwaliach.
Pozdrawiam
Ilu ludzi tyle potrzeb.Zbyt duże są zaległości i masa potrzeb.Lista indywidualnych próśb byłaby zbyt długa,aby można było ją nawet
przedstawić na jednym spotkaniu z NDAP.
Wiadomym jest,ze istnieje na polskim rynku wiele firm,które posiadają
odpowiedni sprzęt do digitalizacji.Problem polega na tym,ze są to koszty
których ciężaru nie udźwigną Archiwa.Nawet program digitalizacji wdrożony
przez Archiwa w 1-szej koleiności nie obejmie akt metrykalnych,którymi
najbardziej zainteresowani są genealogowie,a wiele innych dokumentów ,
które zostaną uznane za priorytet.
Czy i jeśli wystarczy cyfrowy aparat fotograficzny
(bez drogich skanerów pionowe-bezdotykowe) dla chętnych chcących
wykonać bezpłatną dygitalizację np. "dziur" pomiędzy już
zdigitalizowanymi aktami metrykalnymi- będzie możliwa zgoda udzielana
przez Lokalne Archiwum bez skomplikowanych procedur uzyskania pozwolenia z Centrali.
Do powyższego -założenie ,ze zebrane materiały posłużą wykonującemu
do własnych potrzeb- z zakazem rozpowszechniania w formie zarobkowej.
(tu największe obawy Archiwów) ,Wykonujący opracuje pozyskaną grafikę
i przekaże w formie cyfrowej np(DVD,CD) do archiwum źródłowego.Czy
ta procedura może zostać zaakceptowana.Wszystko z zachowaniem ustawy o ochronie danych osobowych i archiwaliach.
Pozdrawiam
-
radicalman

- Posty: 365
- Rejestracja: wt 09 paź 2007, 22:15
- Lokalizacja: Legnica
1. Jakie materiały są zdi(Y)gitalizowane, że proponujesz zapełniać dziury?marksp pisze: Czy i jeśli wystarczy cyfrowy aparat fotograficzny
(bez drogich skanerów pionowe-bezdotykowe) dla chętnych chcących
wykonać bezpłatną dygitalizację np. "dziur" pomiędzy już
zdigitalizowanymi aktami metrykalnymi- będzie możliwa zgoda udzielana
przez Lokalne Archiwum bez skomplikowanych procedur uzyskania pozwolenia z Centrali.
Do powyższego -założenie ,ze zebrane materiały posłużą wykonującemu
do własnych potrzeb- z zakazem rozpowszechniania w formie zarobkowej.
(tu największe obawy Archiwów) ,Wykonujący opracuje pozyskaną grafikę
i przekaże w formie cyfrowej np(DVD,CD) do archiwum źródłowego.Czy
ta procedura może zostać zaakceptowana.Wszystko z zachowaniem ustawy o ochronie danych osobowych i archiwaliach.
2. Kto według ciebie miałby dokonywać digitalizacji- byle kto, komu akurat potrzebne są zdjęcia danej parafii? Bez przeszkolenia? Pstryknie sobie kilkaset fotek z "ręki" aparatem z Mediamarktu za 300 zł. Połowa z nich będzie rozmazana... A potem nagra sobie na płytkę pliki jako 00001. JPG? Dorzuci pliczek w excelu? Kto ma opracować standard indeksacji? A baza danych?
To jest propozycja dla NDAP?
Ja bym wziął przykład z "Poznań Projekt" - robią konkretny teren i starają się to zrobić całościowo. Skakanie z kwiatka na kwiatek nie ma sensu. Ziutek zrobi zdjęcia z Pcimia, Zdzisiek z Małkinii ? Pachnie mi to prywatą- zrobię to na czym mi zależy ("do własnych potrzeb"). Nie sądzę, żeby taka propozycja uzyskała jakąkolwiek akceptację NDAP.
Takie działanie ma sens- jeżeli jest to uporządkowane i zaplanowane. Inaczej o kant tyłka rozbić.
Pozdrawiam "profesjonalnie",
Radosław Zań
Zgadzam się z kolegą w sprawie uzgodnienia form bazy danch ,jakiegoś standardu itd.
Opracowanie graficzne miało polegać na segregacji./Parafia/rok/zdarzenie/nr-metryki.(Nie 1000 bezimiennych j-pegów) wrzuconych do jednego katalogu.
Jasne że byłoby dobrze aby robić to regionalnie i systematycznie.
Trzeba zauważyć jednak,że to ma być forma bezpłatna i np mnie osobiście mimo chęci trudno będzie jeździć do Szczecina ,aby dygitalizować tam księgi.
(bo z miejscowego terenu nikt nie chce robić tego za darmo).
Czy lepiej jest coś robić ,czy czekać aż zostanie zrobione.A o dziurach faktycznie myślałem o konkretnych parafiach, bo wtedy ilość chętnych
zapewniłaby ruszenie z miejsca.Lecz jaka tu prywata ,jeśli chcę zrobić to za darmo, własnym sprzętem, czasem i nie mam z tego ani grosza.
Nie ma dobrego rozwiązania,a najgorszym jest czekanie ........
Opracowanie graficzne miało polegać na segregacji./Parafia/rok/zdarzenie/nr-metryki.(Nie 1000 bezimiennych j-pegów) wrzuconych do jednego katalogu.
Jasne że byłoby dobrze aby robić to regionalnie i systematycznie.
Trzeba zauważyć jednak,że to ma być forma bezpłatna i np mnie osobiście mimo chęci trudno będzie jeździć do Szczecina ,aby dygitalizować tam księgi.
(bo z miejscowego terenu nikt nie chce robić tego za darmo).
Czy lepiej jest coś robić ,czy czekać aż zostanie zrobione.A o dziurach faktycznie myślałem o konkretnych parafiach, bo wtedy ilość chętnych
zapewniłaby ruszenie z miejsca.Lecz jaka tu prywata ,jeśli chcę zrobić to za darmo, własnym sprzętem, czasem i nie mam z tego ani grosza.
Nie ma dobrego rozwiązania,a najgorszym jest czekanie ........
- MariaŁopaciuk

- Posty: 405
- Rejestracja: pt 10 lis 2006, 13:08
- Lokalizacja: Gdańsk
W dokumencie Sprawozdanie z działalności archiwów państwowych w 2008 r., Naczelny Dyrektor Archiwów Państwowych zamieścił informację:
„We wszystkich archiwach państwowych udostępniono użytkownikom krajowym ogółem 713 348 j.a. (wzrost o 91%), zaś użytkownikom z zagranicy – 66 324 j.a. (9%). […] Rosnące zainteresowanie zasobem archiwalnym wiąże się przede wszystkim z badaniami nad przeszłością rodzin oraz badań regionalnych” str. 16.
Na stronie 17 uwidoczniono „obrazowo” cele poszukiwań w archiwach państwowych w latach 2005-2008:

Czy, w świetle powyższego, głos środowiska genealogów (nabijających archiwom „kasę”) nie powinien liczyć się znacząco?
Pozdrawiam serdecznie –
Virg@
„We wszystkich archiwach państwowych udostępniono użytkownikom krajowym ogółem 713 348 j.a. (wzrost o 91%), zaś użytkownikom z zagranicy – 66 324 j.a. (9%). […] Rosnące zainteresowanie zasobem archiwalnym wiąże się przede wszystkim z badaniami nad przeszłością rodzin oraz badań regionalnych” str. 16.
Na stronie 17 uwidoczniono „obrazowo” cele poszukiwań w archiwach państwowych w latach 2005-2008:

Czy, w świetle powyższego, głos środowiska genealogów (nabijających archiwom „kasę”) nie powinien liczyć się znacząco?
Pozdrawiam serdecznie –
Virg@

