Gdy starałem się kiedyś dociec przyczyn masowych zgonów w jednej z wiosek, szukałem zapisków o epidemii. Niestety nie spotkałem żadnej wzmianki o szalejących chorobach. Długo nie znałem powodu, dla którego 90% jednej z gałęzi mojej rodziny, zmarło w ciągu trzech zaledwie lat.
Wyjaśniła mi to dopiero taka właśnie notatka, gdy zabrałem się za czytanie całej księgi.
Pozwolę sobie przytoczyć ten tekst w całości.
Gorąco polecam uważne śledzenie takich właśnie dopisków, gdyż czasami mogą one zawierać, cenne dla nas informacje, a z pewnością wiele wniosą do naszej wiedzy o badanym obszarze.Dwa lata poprzednie, to jest rok 1845 i 1846, przewyższył w nieurodzaju, a stąd w głodzie, następnie w chorobach rok 1847 do czasu zbiorów nowych, które wypadły dzięki Opatrzności Boskiej, co do żyta, pszenicy, grochu lecz znowu kartofle dla jakowej zarazy, która na nie padła, zupełnie przepadły, a liście i badyle dla tejże zarazy bardzo wcześnie sczerniały i zgniły następnie.
Otóż w tym roku 1847 do czasu żniwa była taka drogość żyta, że w naszych miastach sąsiednich płacono w końcu czerwca czy też lipcu, korczyk żyta po złotych polskich sześćdziesiąt, czyli rubli srebrnych dziewięć, a jak za pierwszą rzecz powiadaną, że w mieście Łodzi był korczyk żyta na złp. siedemdziesiąt dwa, gdzie w końcu i za tę cenę nie można było dostać żyta, a gdy w Warszawie ceny żyta były tańsze niż w Zgierzu i Łodzi, zatem z Warszawy do tych miast żyto sprzedawano.
Z tego niedostatku panowała śmiertelność między ludźmi, a szczególniej na wsi Domaradzynie, gdzie więcej osób umarło, jak zwykle, a to z głodu, niedostatku, któremu bardziej nie można było, a może i niechciano. Lud dla wyżywienia się wielu długów zaciągnął. Odzieże pozastawiał, zbiedniał na ciele swoim, a prawie sczerniał na twarzach.
Ubóstwa codziennie wielka liczba chodziła bez różnicy religii i narodowości. Żydów w Strykowie znacznie wymarło z głodu i niedostatku. Znajdywano trupy ciał ludzkich w lasach dla głodu wielkiego, a to miało miejsce w parafii Koźle.
Odwróć od nas Boże! głód, mór ciężki…
W Bratoszewicach dnia 7 września 1847 roku.
X Aleksander Cetkowski
Pozdrawiam serdecznie
Waldemar Fronczak

