Spotkanie w Senacie RP (komentarz)
Moderator: maria.j.nie
- Nowik_Andrzej

- Posty: 594
- Rejestracja: pt 22 cze 2007, 22:18
"Zastanawiam się czemu mają służyć referaty?"
Te "referaty" podnoszą dyskusję o genealogii na najwyższe poziomy dyskusji publicznej w Polsce (piszę to jako osoba, która wygłosiła swego czasu dwa wykłady w Sali Kolumnowej Sejmu i wiem dobrze, jakie znaczenie politycy przywiązują do tego typu wystąpień). Wielu parlamentarzystów jest bardzo zainteresowanych genealogią, pozostali nie mogą lekceważyć tej problematyki z uwagi na wyborców.
"Jak środowisko amatorskie (nie stricte naukowe) może mieć na tym polu dorobek?"
Dorobek ten idzie w dziesiątki świetnych publikacji, wystarczy zajrzeć do bibliotek naukowych...
"...w środowisku widać wielką ostrożność i dystans do poczynań innych."
Czy o tym dystansie świadczy indeksacja idąca w setki tysięcy aktów? A może to dystans zagrożonej komercji (tej mniej uczciwej oczywiście)?
Andrzej Nowik
Te "referaty" podnoszą dyskusję o genealogii na najwyższe poziomy dyskusji publicznej w Polsce (piszę to jako osoba, która wygłosiła swego czasu dwa wykłady w Sali Kolumnowej Sejmu i wiem dobrze, jakie znaczenie politycy przywiązują do tego typu wystąpień). Wielu parlamentarzystów jest bardzo zainteresowanych genealogią, pozostali nie mogą lekceważyć tej problematyki z uwagi na wyborców.
"Jak środowisko amatorskie (nie stricte naukowe) może mieć na tym polu dorobek?"
Dorobek ten idzie w dziesiątki świetnych publikacji, wystarczy zajrzeć do bibliotek naukowych...
"...w środowisku widać wielką ostrożność i dystans do poczynań innych."
Czy o tym dystansie świadczy indeksacja idąca w setki tysięcy aktów? A może to dystans zagrożonej komercji (tej mniej uczciwej oczywiście)?
Andrzej Nowik
- Fronczak_Waldemar

- Posty: 676
- Rejestracja: śr 28 cze 2006, 23:44
- Lokalizacja: Łódź
Czy będą te referaty nudne czy też interesujące zależy od ich twórców.
Z pewnością nie powinne byś zbyt długie bo wtedy rzeczywiście nikt ich nie będzie czytał.
Ja podjemuje się w koperacji z innymi genealogami Kresowianami opracować referat na temat problemów genealogii kresowej.
W zasadzie potrzebujemy pomocy instytucji państwowych od zaraz.
Tylko nieliczni mogą sobie pozwolić na wycieczki genealogiczne do Mińska, Lwowa, Kijowa czy Grodna.
Rzecz jest oczywiście bardzo delikatna i każde zdanie musi być tu wyważone.
Mówiąc o wycieczkach to może warto uzmysłowić naszym senatorom, że jest też pozytywna, ekonomiczna strona wynikająca z rozwoju np. turystyki genealogicznej do Polski?
Może ktoś kto w tym siedzi lub zna się na tym mógłby coś na ten temat napisać? Trzeba by to było powiązać z koniecznością stworzenia łatwiejszego dostępu do polskich zasobów metrykalnych i innych (dygitalizacja, opłaty, itd)
Przemek
Z pewnością nie powinne byś zbyt długie bo wtedy rzeczywiście nikt ich nie będzie czytał.
Ja podjemuje się w koperacji z innymi genealogami Kresowianami opracować referat na temat problemów genealogii kresowej.
W zasadzie potrzebujemy pomocy instytucji państwowych od zaraz.
Tylko nieliczni mogą sobie pozwolić na wycieczki genealogiczne do Mińska, Lwowa, Kijowa czy Grodna.
Rzecz jest oczywiście bardzo delikatna i każde zdanie musi być tu wyważone.
Mówiąc o wycieczkach to może warto uzmysłowić naszym senatorom, że jest też pozytywna, ekonomiczna strona wynikająca z rozwoju np. turystyki genealogicznej do Polski?
Może ktoś kto w tym siedzi lub zna się na tym mógłby coś na ten temat napisać? Trzeba by to było powiązać z koniecznością stworzenia łatwiejszego dostępu do polskich zasobów metrykalnych i innych (dygitalizacja, opłaty, itd)
Przemek
- Fronczak_Waldemar

- Posty: 676
- Rejestracja: śr 28 cze 2006, 23:44
- Lokalizacja: Łódź
Zgłaszając propozycję tez do naszych wystąpień pamiętajmy też, że konferencja odbędzie się w drugiej połowie roku, gdy będziemy mieli już za sobą cykl spotkań roboczych min. z NDAP i szereg problemów zostanie już rozwiązanych.
Pamiętajmy także, do kogo adresujemy nasze głosy. Ranga podnoszonych problemów musi odpowiadać miejscu gdzie będą one podnoszone. Oddzielić musimy to co jest do załatwienia z administracją państwową, od tego co chcemy uzyskać za pośrednictwem zyskania przychylności Senatorów RP. Nie bez znaczenia będzie także udział licznych dziennikarzy. Wystąpienia muszą być nade wszystko merytoryczne, a ich długość determinowana wewnętrzną spójnością i obszernością podnoszonych problemów.
Parlamentarzyści nieco inaczej odbierają wystąpienia i nawet długi głos, o ile jest istotny, nie umknie ich uwagi. Ważna jest argumentacja i wewnętrzna logika. Wszystkie głosy zostaną zebrane i wydrukowane w materiałach z konferencji. To one będą tak naprawdę istotne, bo do nich będą się odwoływać senatorowie w swojej późniejszej pracy. To do nich sięgną również dziennikarze, którzy będą chcieli rzetelnie napisać o ruchu genealogicznym w Polsce.
Z tego względu, jeśli ktoś chce się podjąć np. prezentacji osiągnięć naszego środowiska, to nie może ograniczać się wyłącznie do swojego podwórka, ale musi dokonać analizy przekrojowej wszystkich regionów.
To nie miejsce na reklamę jednego produktu, a całego sklepu.
Jeśli będziemy podnosili bariery wynikające z przepisów, to musimy wskazać konkretne akty prawne stanowiące te przeszkody i zaproponować inne rozwiązania, opierając się być może o doświadczenia innych państw.
Mówiąc w wielkim uproszczeniu, wystąpienia powinny być bardziej konstruktywne niźli życzeniowe, bo tylko wtedy mamy szanse na realizację naszych propozycji.
Na koniec jeszcze raz podkreślę, aby nie mylić administracji państwowej lub innych instytucji z Izbą Wyższą parlamentu. Musimy rozmawiać o tym, co jest w tym miejscu możliwe do załatwienia. Poziom naszych wystąpień na długi czas wyrobi obraz całego środowiska w oczach parlamentarzystów i dziennikarzy
Pozdrawiam serdecznie
Waldemar Fronczak
PS
Przemku zgłosiłeś dość istotne kwestie. Tak jak pisałeś wymaga to solidnego opracowania. Mam nadzieję, że zbierzesz jeszcze kilka osób zainteresowanych kresami i przedyskutujecie sprawę, wybierając z całości to, co będzie można przedstawić na konferencji, mając na względzie również moje wcześniejsze słowa.
Pamiętajmy także, do kogo adresujemy nasze głosy. Ranga podnoszonych problemów musi odpowiadać miejscu gdzie będą one podnoszone. Oddzielić musimy to co jest do załatwienia z administracją państwową, od tego co chcemy uzyskać za pośrednictwem zyskania przychylności Senatorów RP. Nie bez znaczenia będzie także udział licznych dziennikarzy. Wystąpienia muszą być nade wszystko merytoryczne, a ich długość determinowana wewnętrzną spójnością i obszernością podnoszonych problemów.
Parlamentarzyści nieco inaczej odbierają wystąpienia i nawet długi głos, o ile jest istotny, nie umknie ich uwagi. Ważna jest argumentacja i wewnętrzna logika. Wszystkie głosy zostaną zebrane i wydrukowane w materiałach z konferencji. To one będą tak naprawdę istotne, bo do nich będą się odwoływać senatorowie w swojej późniejszej pracy. To do nich sięgną również dziennikarze, którzy będą chcieli rzetelnie napisać o ruchu genealogicznym w Polsce.
Z tego względu, jeśli ktoś chce się podjąć np. prezentacji osiągnięć naszego środowiska, to nie może ograniczać się wyłącznie do swojego podwórka, ale musi dokonać analizy przekrojowej wszystkich regionów.
To nie miejsce na reklamę jednego produktu, a całego sklepu.
Jeśli będziemy podnosili bariery wynikające z przepisów, to musimy wskazać konkretne akty prawne stanowiące te przeszkody i zaproponować inne rozwiązania, opierając się być może o doświadczenia innych państw.
Mówiąc w wielkim uproszczeniu, wystąpienia powinny być bardziej konstruktywne niźli życzeniowe, bo tylko wtedy mamy szanse na realizację naszych propozycji.
Na koniec jeszcze raz podkreślę, aby nie mylić administracji państwowej lub innych instytucji z Izbą Wyższą parlamentu. Musimy rozmawiać o tym, co jest w tym miejscu możliwe do załatwienia. Poziom naszych wystąpień na długi czas wyrobi obraz całego środowiska w oczach parlamentarzystów i dziennikarzy
Pozdrawiam serdecznie
Waldemar Fronczak
PS
Przemku zgłosiłeś dość istotne kwestie. Tak jak pisałeś wymaga to solidnego opracowania. Mam nadzieję, że zbierzesz jeszcze kilka osób zainteresowanych kresami i przedyskutujecie sprawę, wybierając z całości to, co będzie można przedstawić na konferencji, mając na względzie również moje wcześniejsze słowa.
Aby przyszło Ci żyć (genealogu) w ciekawych czasach! Ta klątwa spełniła się nam poniekąd.
Zdarzenia mogą następować szybko.
Można oczywiście opisać stan polskiej genealogii i jej potrzeby na dzień dzisiejszy ale jutro pewnie nie będzie już to aktualne.
Waldek ma racje, że przypomina o przedziale czasowym i możliwościach zmian.
Myślę, że referaty powinniśmy opracować jak najwczeżniej aby potem można było wnieść odpowiednie poprawki czy też uaktualnienia.
Pewnie będzie to na Waldku aby przejrzeć wszystko odowiednio wcześniej, zrobić korektę lub zasugerować poprawki.
No ale to kuchnia a większość z nas lubi gotowe dania.
Przemek
Zdarzenia mogą następować szybko.
Można oczywiście opisać stan polskiej genealogii i jej potrzeby na dzień dzisiejszy ale jutro pewnie nie będzie już to aktualne.
Waldek ma racje, że przypomina o przedziale czasowym i możliwościach zmian.
Myślę, że referaty powinniśmy opracować jak najwczeżniej aby potem można było wnieść odpowiednie poprawki czy też uaktualnienia.
Pewnie będzie to na Waldku aby przejrzeć wszystko odowiednio wcześniej, zrobić korektę lub zasugerować poprawki.
No ale to kuchnia a większość z nas lubi gotowe dania.
Przemek
- andrzejlazar

- Posty: 127
- Rejestracja: wt 31 paź 2006, 19:23
- Lokalizacja: Gródków pow. Bedzin
- Kontakt:
Nowik_Andrzej pisze:"Zastanawiam się czemu mają służyć referaty?"
Te "referaty" podnoszą dyskusję o genealogii na najwyższe poziomy dyskusji publicznej w Polsce (piszę to jako osoba, która wygłosiła swego czasu dwa wykłady w Sali Kolumnowej Sejmu i wiem dobrze, jakie znaczenie politycy przywiązują do tego typu wystąpień). Wielu parlamentarzystów jest bardzo zainteresowanych genealogią, pozostali nie mogą lekceważyć tej problematyki z uwagi na wyborców.
"Jak środowisko amatorskie (nie stricte naukowe) może mieć na tym polu dorobek?"
Dorobek ten idzie w dziesiątki świetnych publikacji, wystarczy zajrzeć do bibliotek naukowych...
"...w środowisku widać wielką ostrożność i dystans do poczynań innych."
Czy o tym dystansie świadczy indeksacja idąca w setki tysięcy aktów? A może to dystans zagrożonej komercji (tej mniej uczciwej oczywiście)?
Andrzej Nowik
Jako osoba, która nie wygłaszała referatów, nie mogę mieć oczywiście pojęcia do wagi jaką przywiązują politycy do genealogii. Nie bardzo rozumiem, czy chodzi im o genealogie swoje własne, czy genealogię ogólnie. Jeśli w tym ostatnim kontekście, to raczej to dla mnie wątpliwe, bo jakoś nie zauważyłam, by cokolwiek znaczącego na tym polu politycy zrobili przez ostatnie lata.
Mówiąc o środowisku amatorskim w kontekście dorobku publikacyjnego miałam na myśli sporą grupę ludzi, których znam, choćby z Genpolu czy regionalnych TG. Sporo czytam od zawsze, genealogiczne nowości interesują mnie w pierwszym rzędzie i nie mogę jakoś zlokalizować dziesiątków publikacji naszego środowiska w tej dziedzinie (wyjąwszy książki Małgosi Nowaczyk). Być może z braku czasu nie jestem na bieżąco, jeśli tak, prosiłabym o jakieś przykłady.
Co do samej natomiast ostrożności - to napisałam to, co rzuca się w oczy. Obserwując dyskusję na Genpolu, nie zauważyłam, by post ten budził specjalne emocje, by głos zabrało wiele osób cenionych w środowisku. Jest to chyba raczej dość zastanawiające i należałoby się temu przyjrzeć, by dociec przyczyn stanu faktycznego. Tak jak napisałam wcześniej, integracja jest potrzebna, bo łatwiej osiągnąć wiele rzeczy działając wspólnie. Widać jednak milczące w większości przyglądanie się tym poczynaniom. Do tego dochodzi spora grupa genealogów amatorów niezrzeszonych w żadnym TG, albo towarzystwa, których członkowie nie udzielają się na internetowych forach poświęconych tej tematyce (vide Ostrowskie TG).
Sama w sobie indeksacja metryk nie jest dowodem na brak ostrożności i dystansu. Nie można moim zdaniem tych dwóch rzeczy łączyć. Nie można również nie zauważyć, że regionalne TG wolą zajmować się działanością na swoim terenie.
Co do terminu "mniej uczciwa komercja" odnieść się nie mogę, bo nie wiem co masz na myśli. Prosiłabym o wyjaśnienie.
Asia
- Młochowski_Jacek

- Posty: 1725
- Rejestracja: wt 20 cze 2006, 19:41
- Lokalizacja: Radom
- Kontakt:
Na temat genealogii narosło wiele nieprawdziwych stereotypów, jak sądzę głównie w czasach komunizmu, który tworząc wizerunek nowego człowieka - komunisty odciąć się musiał od wcześniej wyznawanych wartości. Ponieważ promował nowe elity, głównie ludzi bez przeszłości, siłą rzeczy zwalczał ludzi zakorzenionych w środowiskach inteligenckich, arystokratycznych. Zwalczając poprzednie elity komunizm musiał deprecjonować genealogię. Były to czasy, gdy znajomość swojego pochodzenia od dawnych elit była przeszkodą w znalezieniu dobrego miejsca w nowej rzeczywistości. Lata komunizmu zrobiły swoje sącząc przez 10-lecia propagandę w umysły ludzi. Dlatego dziś nie doceniamy jako społeczeństwo genealogii i wartości edukacyjnych i wychowawczych jakie ona niesie. Aby przywrócić genealogii właściwe miejsce musimy "ewangelizować" wszystkie środowiska od dołu i od góry. Musimy zainteresować tym również elity władzy, kultury itp. Referaty mają na celu postawienie tez i ich udowodnienie. Ich tematyka jest ściśle określona. Chcemy pokazać, że genealogia może i powinna pełnić ważną rolę w edukacji i wychowaniu całych pokoleń. Chcemy uświadomić elitom władzy, że w związku z tym trzeba genealogię wspierać gdyż pełnić ona powinna ważną funkcję i przemawia za tym interes społeczny. W kwestii wychowania nowych pokoleń nie możemy ograniczyć się tylko do budowy nowych boisk przy szkołach. Temu właśnie mają służyć referaty. Powiem żartobliwie, że na konferencję przygotujemy referaty tak jak na festiwal przygotowalibyśmy piosenkę. Odwrotnie byłoby bez sensu.Asiek pisze:Zastanawiam się czemu mają służyć referaty? Kogo to zainteresuje?
Pozdrawiam serdecznie
Jacek Młochowski
Jacek Młochowski
- Nowik_Andrzej

- Posty: 594
- Rejestracja: pt 22 cze 2007, 22:18
"Mówiąc o środowisku amatorskim w kontekście dorobku publikacyjnego miałam na myśli sporą grupę ludzi, których znam, choćby z Genpolu czy regionalnych TG. Sporo czytam od zawsze, genealogiczne nowości interesują mnie w pierwszym rzędzie i nie mogę jakoś zlokalizować dziesiątków publikacji naszego środowiska w tej dziedzinie (wyjąwszy książki Małgosi Nowaczyk). Być może z braku czasu nie jestem na bieżąco, jeśli tak, prosiłabym o jakieś przykłady."
Być może akurat Pani znajomi nie publikują wyników swoich prac... Anna Celej w swojej bibliografii za lata 1980-2001 umieściła informacje o ponad dwóch tysiącach prac, od 2001 roku powstało ich również bardzo dużo, autorami wielu z nich są właśnie "amatorzy":
http://www.dig.pl/index.php?s=karta&id=495
Obawiam się, że Pani wypowiedź może mieć charakter dezinformacji, która środowisku nie służy.
Andrzej Nowik
Być może akurat Pani znajomi nie publikują wyników swoich prac... Anna Celej w swojej bibliografii za lata 1980-2001 umieściła informacje o ponad dwóch tysiącach prac, od 2001 roku powstało ich również bardzo dużo, autorami wielu z nich są właśnie "amatorzy":
http://www.dig.pl/index.php?s=karta&id=495
Obawiam się, że Pani wypowiedź może mieć charakter dezinformacji, która środowisku nie służy.
Andrzej Nowik
- Dławichowski

- Posty: 1042
- Rejestracja: ndz 24 wrz 2006, 16:58
- Lokalizacja: Koszalin
- Kontakt:
Spotkanie w Senacie RP (komentarz)
Tematem wystawy jest: Edukacyjna i wychowawcza rola genealogi. A więc podkreślenie najwyższej wartośći, jaką jest RODZINA.
Proponuję organizatorom przeczytanie w Wlkp.Bibl. Cyfr, "Rozważań nad problemem rodziny i rodu" pióra Bolesława Namysłowskiego z 1928 r.
Może tam znajduje się podpowiedź.
Podpowiada:
Krzycho z Koszalina
Proponuję organizatorom przeczytanie w Wlkp.Bibl. Cyfr, "Rozważań nad problemem rodziny i rodu" pióra Bolesława Namysłowskiego z 1928 r.
Może tam znajduje się podpowiedź.
Podpowiada:
Krzycho z Koszalina
O mnie:
http://www.dlawich.pl/
http://www.dlawich.pl/
- Fronczak_Waldemar

- Posty: 676
- Rejestracja: śr 28 cze 2006, 23:44
- Lokalizacja: Łódź
