Narodowe Archiwum Cyfrowe ruszyło.
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech, adamgen
- Młochowski_Jacek

- Posty: 1725
- Rejestracja: wt 20 cze 2006, 19:41
- Lokalizacja: Radom
- Kontakt:
Narodowe Archiwum Cyfrowe ruszyło.
Naczelny Dyrektor AP w rozmowie z nami mówił że właśnie 8 marca oficjalnie rozpoczyna działalność Narodowe Archiwum Cyfrowe. Można o tym przeczytać tutaj. Czy będziemy mieć wpływ na to co będzie ono zawierało pozostaje pytaniem otwartym. W dużym stopniu zależy to od nas samych, lecz nie od pobożnych życzeń a od konkretnych działań.
Pozdrawiam serdecznie
Jacek Młochowski
Jacek Młochowski
- Młochowski_Jacek

- Posty: 1725
- Rejestracja: wt 20 cze 2006, 19:41
- Lokalizacja: Radom
- Kontakt:
Proponuję lekturę zakładki Zbiory Zdigitalizowane na stronie NAC. Sieć pracowni digitalizacji w archiwach dopiero powstaje. Ale nadal działa kilkanaście pracowni mikrofilmowania. Negatywy-matki wykonywane w tych pracowniach przechowywane są wraz z pozytywowymi kopiami bezpieczeństwa w NAC. Tam są wykonywane dopiero kopie użytkowe udostępniane badaczom w lokalnych archiwach. A więc w NAC są wszystkie mikrofilmy, które są dostępne w polskich archiwach państwowych. W 2007 r. powstała w NAC pracownia digitalizacji mikrofilmów. A celem NAC, co wynika z ich strony, jest m.in. masowa digitalizacja mikrofilmów. I tu jest nasza wielka szansa. Zajrzałem do wykazu mikrofilmów AP Łódź. Dominują akta stanu cywilnego. Pozostałe mikrofilmy dotyczą instytucji, których akta również są przydatne dla genealogów (akta miasta, cechów, urzędów repatriacji itp.). Nie wiadomo tylko, jaka jest wydajność skanowania, czy NAC będzie pierwszy, czy może mormoni?
Pozdrawiam
Piotr
Pozdrawiam
Piotr
- Fronczak_Waldemar

- Posty: 676
- Rejestracja: śr 28 cze 2006, 23:44
- Lokalizacja: Łódź
Piotrze! Ty jak zwykle wykopiesz informacje nawet spod ziemi 
O digitalizacji mikrofilmów w NAC i włączeniu się przy tej okazji naszego środowiska do indeksowania, rozmawialiśmy podczas roboczego spotkania w NDAP. Temat ten będzie z pewnością omawiany szeroko w czasie kwietniowej narady. Dobrze wyczułeś, że jest to nasza wielka szansa.
Pozdrawiam serdecznie
Waldek Fronczak
O digitalizacji mikrofilmów w NAC i włączeniu się przy tej okazji naszego środowiska do indeksowania, rozmawialiśmy podczas roboczego spotkania w NDAP. Temat ten będzie z pewnością omawiany szeroko w czasie kwietniowej narady. Dobrze wyczułeś, że jest to nasza wielka szansa.
Pozdrawiam serdecznie
Waldek Fronczak
-
Mączka_Arkadiusz

- Posty: 191
- Rejestracja: sob 10 lut 2007, 02:13
Wreszcie archiwa podjęły historyczną decyzję. Nie mogę się doczekać na skany mikrofilmów.
Dobrze byłoby, żeby archiwa podały do publicznej wiadomości wg jakiej systematyki będą digitalizowane ich zasoby-które zbiory będą kopiowane jako pierwsze. Moim zdaniem wszystkie zdigitalizowane dokumenty powinny być dostępne za jakąś opłatą, żeby się nie okazało za kilka lat, że przyjdzie kolejny rząd, który powie, że to sprawa mało ważna i trzeba projekt przerwać. Jeśli archiwa będą m.in. w ten sposób zarabiać, to staną się choć trochę niezależne od zawirowań politycznych w naszym kraju.
pozdrawiam
Arek Mączka
Dobrze byłoby, żeby archiwa podały do publicznej wiadomości wg jakiej systematyki będą digitalizowane ich zasoby-które zbiory będą kopiowane jako pierwsze. Moim zdaniem wszystkie zdigitalizowane dokumenty powinny być dostępne za jakąś opłatą, żeby się nie okazało za kilka lat, że przyjdzie kolejny rząd, który powie, że to sprawa mało ważna i trzeba projekt przerwać. Jeśli archiwa będą m.in. w ten sposób zarabiać, to staną się choć trochę niezależne od zawirowań politycznych w naszym kraju.
pozdrawiam
Arek Mączka
- Fronczak_Waldemar

- Posty: 676
- Rejestracja: śr 28 cze 2006, 23:44
- Lokalizacja: Łódź
Arku! Ten wątek należy czytać łącznie z pozostałymi dotyczącymi integracji środowiska i spotkania w Senacie. Tam jest już częściowa odpowiedź na niektóre kwestie. To właśnie o sprawach udostępniania on-line metryk, które najpierw zostaną przez nas zindeksowane i ich kolejności będziemy dyskutować na kwietniowym spotkaniu, a później w grupach roboczych. Opłat raczej się nie przewiduje. To jeden z wielu tematów jakie chcemy podjąć i projektów w których zamierzamy uczestniczyć jako środowisko.
Że jest to ważkie przedsięwzięcie, to chyba nikt nie wątpi. Być może nie wszyscy zdają sobie sprawę, że mamy szanse uczestniczyć w przełomowych wydarzeniach w dziedzinie genealogii.
Pozdrawiam serdecznie
Waldemar Fronczak
Że jest to ważkie przedsięwzięcie, to chyba nikt nie wątpi. Być może nie wszyscy zdają sobie sprawę, że mamy szanse uczestniczyć w przełomowych wydarzeniach w dziedzinie genealogii.
Pozdrawiam serdecznie
Waldemar Fronczak
- Młochowski_Jacek

- Posty: 1725
- Rejestracja: wt 20 cze 2006, 19:41
- Lokalizacja: Radom
- Kontakt:
Moim zdaniem Narodowe Archiwum Cyfrowe powinno udostępniać zbiory bezpłatnie. Wystarczy że jeden raz zapłacimy za to jako podatnicy. Dla chętnych na pewno będzie możliwość wykonania darowizny. Możliwe, że już teraz można to zrobićMączka_Arkadiusz pisze:Moim zdaniem wszystkie zdigitalizowane dokumenty powinny być dostępne za jakąś opłatą, żeby się nie okazało za kilka lat, że przyjdzie kolejny rząd, który powie, że to sprawa mało ważna i trzeba projekt przerwać.
Pozdrawiam serdecznie
Jacek Młochowski
Jacek Młochowski
-
Mączka_Arkadiusz

- Posty: 191
- Rejestracja: sob 10 lut 2007, 02:13
Jacku, będę się mimo wszystko upierał, że korzystanie ze zbiorów powinno być odpłatne a odpłatność powinna być jasno i czytelnie zdefiniowana. Każdy kto zamawiał kwerendy np. w AGAD' zie wie ile go to kosztowało, szczególnie jeśli otrzymany materiał był obfity. Niestety nie było możliwości sprawdzenia czy archiwista naszą kwerendę wykonywał 10 godzin czy tylko 2 godziny. Przy odpłatnym dostępie online każdy będzie mógł policzyć ile będzie go to kosztować i będzie mógł ewentualną decyzję o przejrzeniu źródeł odłożyć na później. Poza tym z tych zbiorów będą korzystać nie tylko osoby z kraju ale również osoby z zagranicy. Jeśli podzielimy użytkowników na swoich i "innych" to będzie dyskryminacja. A jeśli ktoś na podstawie dostępnych online dokumentów napisze książkę, która przyniesie mu dochód, to też będzie miał dostęp bezpłatny? A tak każdy zapłaci, powiedzmy 1 zł, wyśle SMS-a i będzie miał dostęp do wszystkich źródeł np. na dobę, 5-dni i itd. Musimy także pamiętać, że technologie informatyczne rozwijają się w zawrotnym tempie i będzie konieczne co 2, 3 lata zmienianie serwerów, oprogramowania itp. Po prostu nie wierzę, że kolejne rządy będą miały świadomość funkcjonowania cyfrowych archiwów w dziedzinach, które nas interesują i jak przyjdzie mądry jeden z drugim i poobcina fundusze to co zrobimy? Gdyby była ściągana choćby minimalna kwota za korzystanie z dokumentów, to byłyby pieniądze na modernizację systemu, a tak ... nie wiadomo co potem będzie?
- Młochowski_Jacek

- Posty: 1725
- Rejestracja: wt 20 cze 2006, 19:41
- Lokalizacja: Radom
- Kontakt:
Ja w AGADzie wydałem kilkaset złotych za skany dokumentów. Nie były one skanowane, a tylko zgrane z dysku komputera na płytę. Samo skanowanie odbyło się wcześniej za pieniądze podatników. Opłaty są wygórowane. Poza tym dostęp do dziedzictwa narodowego nie powinien być ograniczany tylko dlatego, że w partykularnym interesie jakiegoś dysponenta jest wzięcie wynagrodzenia po raz drugi. Do AGADu też musimy zapukać, ale na pewno nie po to by im płacić jeszcze więcej. Rozumiem, że w USA materiały genealogiczne zostały pozyskane za pieniądze niepubliczne i stanowią własność kogoś kto je teraz sprzedaje dla zysku. W Polsce znajdą sie na to pieniądze publiczne. W ważnym interesie społecznym jest to aby nie ograniczać dostępu do dziedzictwa narodowego.
Wyobraźmy sobie że wprowadzony zostanie płatny dostęp do bibliotek cyfrowych. Ilość czytelników spadnie wielokrotnie. Ktoś zarobi jakieś pieniądze ale interes społeczny ucierpi. Zamiast zgłębiać historię, rodziny, regionu, Kraju pozostanie gryźć chrupki przy meczu w TV lub pić piwo. Obowiązkiem Państwa jest propagować pewne działania i postawy. Opodatkować można paliwo, papierosy, alkohol itp. Nie wolno traktować dostępu do dziedzictwa narodowego jak towaru. Do kultury, edukacji i wychowania należy dopłacać a nie ograniczać do nich dostęp.
Wyobraźmy sobie że wprowadzony zostanie płatny dostęp do bibliotek cyfrowych. Ilość czytelników spadnie wielokrotnie. Ktoś zarobi jakieś pieniądze ale interes społeczny ucierpi. Zamiast zgłębiać historię, rodziny, regionu, Kraju pozostanie gryźć chrupki przy meczu w TV lub pić piwo. Obowiązkiem Państwa jest propagować pewne działania i postawy. Opodatkować można paliwo, papierosy, alkohol itp. Nie wolno traktować dostępu do dziedzictwa narodowego jak towaru. Do kultury, edukacji i wychowania należy dopłacać a nie ograniczać do nich dostęp.
Pozdrawiam serdecznie
Jacek Młochowski
Jacek Młochowski
- Darek_Stolarski

- Posty: 16
- Rejestracja: wt 16 paź 2007, 19:25
- Lokalizacja: Turek
- Kontakt:
Moim zdaniem jeśli wprowadzone zostaną opłaty za korzystanie, to po kolejnych zmianach rządów, jak piszesz, "przyjdzie jeden z drugim" i łatając odwieczną dziurę budżetową podniesie stawki za korzystanie, tłumacząc to rosnącymi kosztami utrzymania.Mączka_Arkadiusz pisze:Jacku, będę się mimo wszystko upierał, że korzystanie ze zbiorów powinno być odpłatne (...).
Po prostu nie wierzę, że kolejne rządy będą miały świadomość funkcjonowania cyfrowych archiwów w dziedzinach, które nas interesują i jak przyjdzie mądry jeden z drugim i poobcina fundusze to co zrobimy? Gdyby była ściągana choćby minimalna kwota za korzystanie z dokumentów, to byłyby pieniądze na modernizację systemu, a tak ... nie wiadomo co potem będzie?
I tak jak do niedawna było w AP z kserokopiami, stawka za usługe nijak się będzie miała do rzeczywistych kosztów realizacji tej usługi.
-
Mączka_Arkadiusz

- Posty: 191
- Rejestracja: sob 10 lut 2007, 02:13
Witam wszystkich,
Widzę, że w swojej opinii jestem odosobniony. No cóż trudno. Miałem na myśli, pisząc o odpłatnym dostępie online do archiwów, sytuację, w której płacąc po kilkaset złotych obecnie za kwerendę, wydawalibyśmy, powiedzmy 10, 20, 30 złotych na czasowy dostęp do internetu, gdyby dostęp był masowy. Dzisiaj dostęp do kwerendy jest dla nielicznych, ponieważ nie każdego stać na wydanie kilkuset złotych, aby zaspokoić swoją genealogiczną ciekawość lub hobby. Pomijając już sprawę niezależności finansowej archiwum, nie wierzę by zrezygnowało ono całkowicie z odpłatności za ściągnięcie np. kopii dokumentów. Korzystałem z różnych archiwów, również zagranicznych i wszędzie za kwerendę się płaci.
Jeśli natomiast mówimy o bibliotekach cyfrowych, to sprawa jest trochę inna, gdyż zazwyczaj posiadają one w swoich zasobach dokumenty lub opracowania, które mają charakter ogólny i powszechny. Tymczasem genealodzy, budując swoje własne drzewo, wertują prawdopodobnie przede wszystkim, metryki parafialne, które z punktu widzenia państwa są materiałem mniej ważnym niż np. Metryki Koronne, Kodeksy dyplomatyczne itp. Czy nie spotkaliście się w archiwach z pewnego rodzaju ignorancją, gdy czekaliście na odpowiedź lub kwerendę np. 3-4 miesiące, kiedy po kolejnej interwencji z Waszej strony, archiwista mówił Wam, że najpierw musi zrobić kwerendę dla osób, które dochodzą spraw majątkowych i spadkowych, później dla naukowców, którzy piszą różnego rodzaju prace a na końcu jak będzie miał czas to zrobi coś dla Was?
pozdrawiam
Arek Mączka
Widzę, że w swojej opinii jestem odosobniony. No cóż trudno. Miałem na myśli, pisząc o odpłatnym dostępie online do archiwów, sytuację, w której płacąc po kilkaset złotych obecnie za kwerendę, wydawalibyśmy, powiedzmy 10, 20, 30 złotych na czasowy dostęp do internetu, gdyby dostęp był masowy. Dzisiaj dostęp do kwerendy jest dla nielicznych, ponieważ nie każdego stać na wydanie kilkuset złotych, aby zaspokoić swoją genealogiczną ciekawość lub hobby. Pomijając już sprawę niezależności finansowej archiwum, nie wierzę by zrezygnowało ono całkowicie z odpłatności za ściągnięcie np. kopii dokumentów. Korzystałem z różnych archiwów, również zagranicznych i wszędzie za kwerendę się płaci.
Jeśli natomiast mówimy o bibliotekach cyfrowych, to sprawa jest trochę inna, gdyż zazwyczaj posiadają one w swoich zasobach dokumenty lub opracowania, które mają charakter ogólny i powszechny. Tymczasem genealodzy, budując swoje własne drzewo, wertują prawdopodobnie przede wszystkim, metryki parafialne, które z punktu widzenia państwa są materiałem mniej ważnym niż np. Metryki Koronne, Kodeksy dyplomatyczne itp. Czy nie spotkaliście się w archiwach z pewnego rodzaju ignorancją, gdy czekaliście na odpowiedź lub kwerendę np. 3-4 miesiące, kiedy po kolejnej interwencji z Waszej strony, archiwista mówił Wam, że najpierw musi zrobić kwerendę dla osób, które dochodzą spraw majątkowych i spadkowych, później dla naukowców, którzy piszą różnego rodzaju prace a na końcu jak będzie miał czas to zrobi coś dla Was?
pozdrawiam
Arek Mączka
- Nowik_Andrzej

- Posty: 593
- Rejestracja: pt 22 cze 2007, 22:18
Dostęp do skanów w Internecie powinien być płatny i licencjonowany, wydawanie licencji należy wpisać do zadań Powiatowych Rad Narodowych, procedura powinna obejmować złożenie podania, życiorysu uwzględniającego robotnicze lub chłopskie pochodzenie i stosownej opłaty w znaczkach skarbowych...
Andrzej Nowik

Andrzej Nowik
- Młochowski_Jacek

- Posty: 1725
- Rejestracja: wt 20 cze 2006, 19:41
- Lokalizacja: Radom
- Kontakt:
Rozumując w ten sposób można sprzedawać bilety wstępu do archiwów i bibliotek. Skoro władze zmuszają nas do płacenia za postawienie samochodu na kiedyś darmowym parkingu lub chodniku, skoro wprowadzają opłaty klimatyczne i inne, to pewnie dałoby się to zrobić. Można opodatkować wstęp do parku, lasu albo postawić bramkę na rogatkach miasta i pobierać myto. Ale czy na pewno jest to w interesie społeczeństwa w demokratycznym państwie.Mączka_Arkadiusz pisze:Miałem na myśli, pisząc o odpłatnym dostępie online do archiwów, sytuację, w której płacąc po kilkaset złotych obecnie za kwerendę, wydawalibyśmy, powiedzmy 10, 20, 30 złotych na czasowy dostęp do internetu, gdyby dostęp był masowy.
Genealogia pełni ważną funkcję.
Zainteresowanie historią poprzez genealogię rodzi się od siebie, swojego miejsca, miejsca własnej rodziny w lokalnej społeczności do jej miejsca w wydarzeniach historycznych. Dlatego przeglądając książki w bibliotekach cyfrowych, szukamy w nich informacji które dotyczą naszej rodziny, społeczności, stopniowo starając się poznać coraz szersze otoczenie. Do Metryki Koronnej zajrzą przede wszystkim Ci, którzy chcieliby w niej coś znaleźć o swojej rodzinie. Podobnie do spisu poległych w powstaniu. I jest to autentyczne i naturalne. To właśnie autentyczne zainteresowanie należy wspierać, gdyż to właśnie w taki sposób rośnie świadomość rodziny, miejsca, narodu.Mączka_Arkadiusz pisze: Jeśli natomiast mówimy o bibliotekach cyfrowych, to sprawa jest trochę inna, gdyż zazwyczaj posiadają one w swoich zasobach dokumenty lub opracowania, które mają charakter ogólny i powszechny. Tymczasem genealodzy, budując swoje własne drzewo, wertują prawdopodobnie przede wszystkim, metryki parafialne, które z punktu widzenia państwa są materiałem mniej ważnym niż np. Metryki Koronne, Kodeksy dyplomatyczne itp.
Są też inne sposoby zainteresowania historią. Ostatnio moje dzieci wróciły zmarznięte z jakiegoś pochodu związanego z jakimiś wydarzeniami historycznymi. Pogoda była podła, siąpił deszcz i było zimno, ale szkoła w odpowiedzi na apel władz odpowiedziała delegując młodzież i czyniąc za to odpowiedzialnych nauczycieli. Dzięki temu przechodnie zobaczą że te wydarzenia były ważne i że mają one ważne miejsce w pamięci społeczeństwa. Pamiętam swoje pochody pierwszomajowe jako uczeń. Nikt się do nich nie palił ale groźba konsekwencji nie pozwalała uciec z pochodu już za pierwszym zakrętem. Jaki mieliśmy stosunek do narzuconych nam siłą idei? Chyba każdy sam sobie odpowie.
Reasumując, mamy obowiązek popierać właśnie ten pierwszy sposób rozwijania świadomości społeczeństwa. Jest to uczciwsze i skuteczniejsze. Dlatego nie należy wprowadzać przeszkód w postaci opłat. Akceptuję fakt, że sprzedaż alkoholu i papierosów obłożono większymi podatkami. Jestem w stanie pogodzić się z podatkami w cenie paliwa, ale nie mogę patrzeć spokojnie gdy interes społeczny przegrywa z partykularnym interesem grup, które nie chcą stracić źródła łatwego dochodu.
Pozdrawiam serdecznie
Jacek Młochowski
Jacek Młochowski