Miejsce pochówku w USA - jak znaleść
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
Re: Poszukwania grobu w Miami
Ciekawostka. Pod adresem:
http://www2.miami-dadeclerk.com/public- ... earch.aspx
znalazłem 2 dokumenty z nazwiskiem ZURKOWSKI JAN z 1964 roku.
W polu *Party Name (Public, John Q) trzeba wpisać nazwisko Zurkowski.
Dokumenty można obejrzeć on-line!
Niestety akty zgonu mają od 1973 roku.
Jurek
http://www2.miami-dadeclerk.com/public- ... earch.aspx
znalazłem 2 dokumenty z nazwiskiem ZURKOWSKI JAN z 1964 roku.
W polu *Party Name (Public, John Q) trzeba wpisać nazwisko Zurkowski.
Dokumenty można obejrzeć on-line!
Niestety akty zgonu mają od 1973 roku.
Jurek
Re: Poszukwania grobu w Miami
Kamil,
poniewaz mieszkam niedaleko
zadzwonie jutro do domu pogrzebowego o ktorym mowi Wladyslaw; nie warto pisac, nie ma pewnosci, ze odpowiedz otrzymasz i szkoda czasu...
Reid Lowe Funeral Home przestal istniec wiele lat temu; pan Lowe prowadzil go wraz z zona Helena ale niestety oboje juz nie zyja. Dom przeniesiony zostal (nie doslownie) w inne miejsce i zostal "wykupiony" przez pana Hanks; pozostawiajac czesc nazwiska w nazwie funkcjonuje do dzisiaj. Miejmy nadzieje, ze dokumenty z 1967 nie zawieruszyly sie gdzies w czasie przeprowadzki.
Jan Zurkowski byl wlascicielem 2 domow w Miami. Znalazlam dokument stwierdzajacy sprzedaz pierwszego 8 stycznia 1964; okolo 716m2, 4 pokoje, wybudowany w 1927, a dzis wyglada tak:
http://maps.google.com/maps?ie=UTF-8&hl=en&tab=wl
Drugi dom, duzo mniejszy, wybudowany w 1950, w tej samej okolicy, kupiony zostal 18 listopada 1964...
http://maps.google.com/maps?ie=UTF-8&hl=en&tab=wl
Warto zauwazyc, ze obydwie tranzakcje zarejstrowane byly pod Jana nazwiskiem tylko (jako single man); nie zonaty..wniosek z tego taki, ze nie zyl w tym czasie ze swoja zona, jesli nie byli po rozwodzie (a takiego dokumentu nie znalazlam) to znaczy ze zona pana Jana juz nie zyla.
Nie ma rowniez dokumentu rejestrujacego sprzedaz drugiego domu co w amerykanskim systemie jest nieco dziwne. Zakladam, ze Twoje wczesniejsze uwagi sa prawdziwe i pan Jan reszte zycia spedzil w domu starcow; to by tlumaczylo brak takiego dokumentu, choc nie wyjasnia spraw spadkowych, jezeli istnial testament.
Rzucilam okiem
na informacje jakie uzyskales od pani Krysi i Twoje uwagi...zastanawia mnie fakt, ze Tekla(sic) zarejstrowana jest w dniu przybycia do USA jako mezatka i pod nazwiskiem Zurkowski...to calkowicie nie zgadza sie z Twoja uwaga, ze slub wzieli juz w stanach...Tekla przyjechala 15 lat po Janie i byla od niego 9 lat starsza...ciekawe
Dam znac jutro, a Ty pytaj jak cos potrzebujesz i nie zrazaj sie ostrymi wypowiedziami pana Jurka
jak na 17 lat radzisz sobie calkiem niezle
poniewaz mieszkam niedaleko
Reid Lowe Funeral Home przestal istniec wiele lat temu; pan Lowe prowadzil go wraz z zona Helena ale niestety oboje juz nie zyja. Dom przeniesiony zostal (nie doslownie) w inne miejsce i zostal "wykupiony" przez pana Hanks; pozostawiajac czesc nazwiska w nazwie funkcjonuje do dzisiaj. Miejmy nadzieje, ze dokumenty z 1967 nie zawieruszyly sie gdzies w czasie przeprowadzki.
Jan Zurkowski byl wlascicielem 2 domow w Miami. Znalazlam dokument stwierdzajacy sprzedaz pierwszego 8 stycznia 1964; okolo 716m2, 4 pokoje, wybudowany w 1927, a dzis wyglada tak:
http://maps.google.com/maps?ie=UTF-8&hl=en&tab=wl
Drugi dom, duzo mniejszy, wybudowany w 1950, w tej samej okolicy, kupiony zostal 18 listopada 1964...
http://maps.google.com/maps?ie=UTF-8&hl=en&tab=wl
Warto zauwazyc, ze obydwie tranzakcje zarejstrowane byly pod Jana nazwiskiem tylko (jako single man); nie zonaty..wniosek z tego taki, ze nie zyl w tym czasie ze swoja zona, jesli nie byli po rozwodzie (a takiego dokumentu nie znalazlam) to znaczy ze zona pana Jana juz nie zyla.
Nie ma rowniez dokumentu rejestrujacego sprzedaz drugiego domu co w amerykanskim systemie jest nieco dziwne. Zakladam, ze Twoje wczesniejsze uwagi sa prawdziwe i pan Jan reszte zycia spedzil w domu starcow; to by tlumaczylo brak takiego dokumentu, choc nie wyjasnia spraw spadkowych, jezeli istnial testament.
Rzucilam okiem
Dam znac jutro, a Ty pytaj jak cos potrzebujesz i nie zrazaj sie ostrymi wypowiedziami pana Jurka
jak na 17 lat radzisz sobie calkiem niezle
Pozdrawiam,
kasiek
szukam:
Lange, Freundt, Schachtschneider, Wundersee, Lucius - Lodz, Tomaszow, Piotrkow i okolice
Broll, Kus, Pyka - Slask, opolskie
Stryczek, Zuchnicki - Krakow i okolice
kasiek
szukam:
Lange, Freundt, Schachtschneider, Wundersee, Lucius - Lodz, Tomaszow, Piotrkow i okolice
Broll, Kus, Pyka - Slask, opolskie
Stryczek, Zuchnicki - Krakow i okolice
Re: Poszukwania grobu w Miami
W podanej przeze mnie bazie jest jeszcze trzeci dokument zarejestrowany na nazwisko ZURKOSKI JAN z dnia 19 maja 1967 roku, ale w dokumencie jest wymienione nazwisko ZURKOWSKI JAN!
Jurek
Jurek
Re: Poszukwania grobu w Miami
1 kwietnia znam z tego nieszczęsnego Cambridge Chronicle lub tego podobnemu.
ZURKOWSKI, JAN Jun 24, 1890 Apr 01, 1967 . Po za tym błagam, ile dni może mieć kwiecień jednego roku???? Zakres 30 dni to pestka, skoro znam rok i miesiąc, oraz wiele innych danych.
Małżeństwo było zawarte w Stanach. Jan miał 17 lat gdy tam dotarł. z 1917 z Registration Card można się dowiedzieć, że był już żonaty. Było to w Maryland. Potem przeprowadzili się do Michigan, a następnie na Florydę.
Dokument o którym Pani wspomina to zapewne 2gi. Zarejsetrowana jako Zurkowski ponieważ pobrali się wcześniej, i przeprowadzili dalej, a dopiero potem (sam?) Jan na Florydę.
Jurku, nie czytam, bo nie mam czasu. Gdybym chciał czytać i dostać interesujące mnie i zaspakajające w 100% informacje musiałbym spędzić tu wieczność-to chyba tak samo prymitywne jak pisanie do poszczególnych osób o nazwisku Zurkowski do USA, czyż nie?
Po za tym, nie wiem czy poradzę sobie z ów listem i skąd miałbym mieć pewność, że dom pogrzebowy wyda mi informacje? Nie obowiązuje tam prawo danych osobowych czy coś podobnego?
Tak jak powiedziałem, mam na prawdę (przynajmniej wg mnie) szeroko opracowaną dokumentację. Proszę podać e-mail, to mogę wysłać (w office 2007)
PANi Z POWYŻSZEGO WĄTKU BARDZO DZIĘKUJĘ ZA FATYGĘ I MIŁE SŁOWA. Spotkałem tu na prawdę wielu życzliwych ludzi.
Zastanawiam się tylko po co Janowi 2 domy, chyba że były niedaleko siebie i w tym drugim mieszkała ta zaadoptowana rodzina. Informacja o rodiznie nie jest jednak potwierdzona. Babcia mówi, że po prostu opiekował się matką z synem by i oni opiekowali się nim w starości. To potwierdza także, że Tekla zmarła wcześniej. Po za tym, babcia zna tylko te najświeższe informacje z jego życia, a ciotka najstarsze. Babcia nic nie wspominała o żonie, nic na ten temat nie wie. To także by się zgadzało. Wiem tez, że Tekla była w Polsce zaraz po Wojnie. Ckiekaw jestem też czy rzeczywiście zginął z rąk murzyna i był jubilerem-w końcu nie każdy może sobie pozwolić na 2 domy w Miami. Z drugiej strony miał jednak 77 lat. USA jako państwo rozwinięte-obywatele powinni żyć dłużej niż w Polsce. Mozna by tak mówić i wysuwać co raz to nowsze hipotezy....
Jeszcze raz bardzo dziękuję,
Kamil
PS Tekla była ze Staszowa. Jan z Ćmielowa. Siostra Jana (moja praprababcia) wyszła także młodo za mąż bo w wieku 16 lat. Dla pewności spytam się o akt ślubu.
ZURKOWSKI, JAN Jun 24, 1890 Apr 01, 1967 . Po za tym błagam, ile dni może mieć kwiecień jednego roku???? Zakres 30 dni to pestka, skoro znam rok i miesiąc, oraz wiele innych danych.
Małżeństwo było zawarte w Stanach. Jan miał 17 lat gdy tam dotarł. z 1917 z Registration Card można się dowiedzieć, że był już żonaty. Było to w Maryland. Potem przeprowadzili się do Michigan, a następnie na Florydę.
Dokument o którym Pani wspomina to zapewne 2gi. Zarejsetrowana jako Zurkowski ponieważ pobrali się wcześniej, i przeprowadzili dalej, a dopiero potem (sam?) Jan na Florydę.
Jurku, nie czytam, bo nie mam czasu. Gdybym chciał czytać i dostać interesujące mnie i zaspakajające w 100% informacje musiałbym spędzić tu wieczność-to chyba tak samo prymitywne jak pisanie do poszczególnych osób o nazwisku Zurkowski do USA, czyż nie?
Po za tym, nie wiem czy poradzę sobie z ów listem i skąd miałbym mieć pewność, że dom pogrzebowy wyda mi informacje? Nie obowiązuje tam prawo danych osobowych czy coś podobnego?
Tak jak powiedziałem, mam na prawdę (przynajmniej wg mnie) szeroko opracowaną dokumentację. Proszę podać e-mail, to mogę wysłać (w office 2007)
PANi Z POWYŻSZEGO WĄTKU BARDZO DZIĘKUJĘ ZA FATYGĘ I MIŁE SŁOWA. Spotkałem tu na prawdę wielu życzliwych ludzi.
Zastanawiam się tylko po co Janowi 2 domy, chyba że były niedaleko siebie i w tym drugim mieszkała ta zaadoptowana rodzina. Informacja o rodiznie nie jest jednak potwierdzona. Babcia mówi, że po prostu opiekował się matką z synem by i oni opiekowali się nim w starości. To potwierdza także, że Tekla zmarła wcześniej. Po za tym, babcia zna tylko te najświeższe informacje z jego życia, a ciotka najstarsze. Babcia nic nie wspominała o żonie, nic na ten temat nie wie. To także by się zgadzało. Wiem tez, że Tekla była w Polsce zaraz po Wojnie. Ckiekaw jestem też czy rzeczywiście zginął z rąk murzyna i był jubilerem-w końcu nie każdy może sobie pozwolić na 2 domy w Miami. Z drugiej strony miał jednak 77 lat. USA jako państwo rozwinięte-obywatele powinni żyć dłużej niż w Polsce. Mozna by tak mówić i wysuwać co raz to nowsze hipotezy....
Jeszcze raz bardzo dziękuję,
Kamil
PS Tekla była ze Staszowa. Jan z Ćmielowa. Siostra Jana (moja praprababcia) wyszła także młodo za mąż bo w wieku 16 lat. Dla pewności spytam się o akt ślubu.
Re: Poszukwania grobu w Miami
Niestety dom pogrzebowy nie posiada informacji na temat Jana. Odeslano mnie do glownego biura akt w Jacksonville gdzie mozna zamowic akt zgonu, na ktorym widnialby powod zgonu. Gdyby komputery byly w obiegu w tamtych latach, nie byloby problemu...
Kamil, przeslij mi na pw dokumenty ktore posiadasz, moze uda mi sie znajezc w nich cos co ucieklo Twojej uwadze.
Trzeci dokument, ktory znalazl Jurek jest jakby zakonczeniem formalnych spraw zwiaazanych ze smiercia...mowi o tym, ze z pieniedzy pozostawionych po smierci oplacone zostaly wszyskie zalegle dlugi i Jan nikomu nic winny nie jest. Jako swojego przedstawiciela po smierci wybral John Niedzialek (kolega? adwokat?)...
Jan nie" mial 2 domow"...sprzedal ten pierwszy (prawdopodobnie za duzy) i kupil troche mniejszy; masz racje, w tej samej okolicy, blisko siebie...
Floryda to stan ludzi starych..(strasznie brzmi, ale prawdziwe)..tutaj sie przyjezdza zeby spedzic "golden years" niepracujac; wiec jesli Jan byl jubilerem to chyba w Michigan, nie na Florydzie.
I jeszcze, nigdzie nie znalazlam informacji na temat smierci Tekli. Moze umarla pod innym nazwiskiem..?...
Wysłany: 30-12-2010 - 16:11
9 czerwca 1967, dom przy 1885 SW 13 Str, wedlug testamentu Jana zostal przekazny na wlasnosc malzenstwu9data slubu 12 wrzesien 1952) Louis ans Noemi (Garcia) Angulo...musial im byc naprawde wdzieczny za opieke...
23 maja 1973 panstwo Angulo dom Jana sprzedali i miesiac pozniej kupili maly apartament #1D przy 6900 West Flagler Street, Miami
http://maps.google.com/maps?ie=UTF-8&hl=en&tab=wl
11 maja 1977 sprzedali apt przy Flagler Street i kupil inastepny apt, w tej samej okolicy przy 6895 West 2 Lane, Hialeah...itd, przenosili sie wiele razy
Noemi, we wrzesniu 1993 trafila na 4 dni do Jackson Memorial Hospital w Miami i prawdopodobnie po kilku dniach od wyjscia ze szpitala zmarla pozostawiajac po sobie dlug w wysokosci $65000; Luis figurujejako wdowiec w pozniejszych dokumentach...jego trop urywa sie w 2003, prawdopodobnieznalazl sie w domu starcow.
Kamil, przeslij mi na pw dokumenty ktore posiadasz, moze uda mi sie znajezc w nich cos co ucieklo Twojej uwadze.
Trzeci dokument, ktory znalazl Jurek jest jakby zakonczeniem formalnych spraw zwiaazanych ze smiercia...mowi o tym, ze z pieniedzy pozostawionych po smierci oplacone zostaly wszyskie zalegle dlugi i Jan nikomu nic winny nie jest. Jako swojego przedstawiciela po smierci wybral John Niedzialek (kolega? adwokat?)...
Jan nie" mial 2 domow"...sprzedal ten pierwszy (prawdopodobnie za duzy) i kupil troche mniejszy; masz racje, w tej samej okolicy, blisko siebie...
Floryda to stan ludzi starych..(strasznie brzmi, ale prawdziwe)..tutaj sie przyjezdza zeby spedzic "golden years" niepracujac; wiec jesli Jan byl jubilerem to chyba w Michigan, nie na Florydzie.
I jeszcze, nigdzie nie znalazlam informacji na temat smierci Tekli. Moze umarla pod innym nazwiskiem..?...
Wysłany: 30-12-2010 - 16:11
9 czerwca 1967, dom przy 1885 SW 13 Str, wedlug testamentu Jana zostal przekazny na wlasnosc malzenstwu9data slubu 12 wrzesien 1952) Louis ans Noemi (Garcia) Angulo...musial im byc naprawde wdzieczny za opieke...
23 maja 1973 panstwo Angulo dom Jana sprzedali i miesiac pozniej kupili maly apartament #1D przy 6900 West Flagler Street, Miami
http://maps.google.com/maps?ie=UTF-8&hl=en&tab=wl
11 maja 1977 sprzedali apt przy Flagler Street i kupil inastepny apt, w tej samej okolicy przy 6895 West 2 Lane, Hialeah...itd, przenosili sie wiele razy
Noemi, we wrzesniu 1993 trafila na 4 dni do Jackson Memorial Hospital w Miami i prawdopodobnie po kilku dniach od wyjscia ze szpitala zmarla pozostawiajac po sobie dlug w wysokosci $65000; Luis figurujejako wdowiec w pozniejszych dokumentach...jego trop urywa sie w 2003, prawdopodobnieznalazl sie w domu starcow.
Pozdrawiam,
kasiek
szukam:
Lange, Freundt, Schachtschneider, Wundersee, Lucius - Lodz, Tomaszow, Piotrkow i okolice
Broll, Kus, Pyka - Slask, opolskie
Stryczek, Zuchnicki - Krakow i okolice
kasiek
szukam:
Lange, Freundt, Schachtschneider, Wundersee, Lucius - Lodz, Tomaszow, Piotrkow i okolice
Broll, Kus, Pyka - Slask, opolskie
Stryczek, Zuchnicki - Krakow i okolice
A czego dotyczy ten dokument? <mnie zrozumienie go trochę czasu by zajęło>
http://www2.miami-dadeclerk.com/public- ... earch.aspx
Z państwem Bielow jak wiem Jan został pochowany.
Kamil
http://www2.miami-dadeclerk.com/public- ... earch.aspx
Z państwem Bielow jak wiem Jan został pochowany.
Kamil
Quit- Claim Deed
Wysłany: 01-02-2012 - 21:12
hmm, dobrze widzisz to ja sie pomylilam...sorry
ten dokument dotyczy sprzedazy jakiegos placu w Miami; transakcja odbyla sie duzo wczesniej bo w 1964 roku
Wysłany: 01-02-2012 - 21:12
hmm, dobrze widzisz to ja sie pomylilam...sorry
ten dokument dotyczy sprzedazy jakiegos placu w Miami; transakcja odbyla sie duzo wczesniej bo w 1964 roku
Ostatnio zmieniony śr 01 lut 2012, 21:06 przez kasiek, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam,
kasiek
szukam:
Lange, Freundt, Schachtschneider, Wundersee, Lucius - Lodz, Tomaszow, Piotrkow i okolice
Broll, Kus, Pyka - Slask, opolskie
Stryczek, Zuchnicki - Krakow i okolice
kasiek
szukam:
Lange, Freundt, Schachtschneider, Wundersee, Lucius - Lodz, Tomaszow, Piotrkow i okolice
Broll, Kus, Pyka - Slask, opolskie
Stryczek, Zuchnicki - Krakow i okolice
Rozumiem. Ciekaw jestem tylko, dlaczego razem zostali pochowani...
Teraz do wyjaśnienia zostaje tylko sprawa Tekli, a więc odnalezienie ich aktu ślubu (bo kilka się tych Tekli znalazło).
Jest jeszcze jeden tajemniczy zapis na jednym z dokumentów z Ancestry.com, ale muszę do niego wrócić i się trochę zastanowić.
Kamil
Wysłany: 02-02-2012 - 18:35
https://familysearch.org/pal:/MM9.1.1/X79F-6VH
Jedna ciocia właśnie mówi,że jednym z ich miejsc zamieszkania był stan Michigan. To całkiem pasuje....
Jednak nie mam głowy do łamigłówek i nie czuję żebym był "w nich" dobry....
K.
Teraz do wyjaśnienia zostaje tylko sprawa Tekli, a więc odnalezienie ich aktu ślubu (bo kilka się tych Tekli znalazło).
Jest jeszcze jeden tajemniczy zapis na jednym z dokumentów z Ancestry.com, ale muszę do niego wrócić i się trochę zastanowić.
Kamil
Wysłany: 02-02-2012 - 18:35
A może....wyemigrowała w tym samym roku co Jan, zaraz po wzięciu z nim ślubu w 1907?kasiek pisze: Kamil,
Rzucilam okiemna informacje jakie uzyskales od pani Krysi i Twoje uwagi...zastanawia mnie fakt, ze Tekla(sic) zarejstrowana jest w dniu przybycia do USA jako mezatka i pod nazwiskiem Zurkowski...to calkowicie nie zgadza sie z Twoja uwaga, ze slub wzieli juz w stanach...Tekla przyjechala 15 lat po Janie i byla od niego 9 lat starsza...ciekawe
https://familysearch.org/pal:/MM9.1.1/X79F-6VH
Jedna ciocia właśnie mówi,że jednym z ich miejsc zamieszkania był stan Michigan. To całkiem pasuje....
Jednak nie mam głowy do łamigłówek i nie czuję żebym był "w nich" dobry....
K.
Poszukuję miejsca pochówku w USA. Może ktoś może pomóc?
Witam
Poszukuję miejsca pochówku mojego dziadka ciotecznego. Nazywał się Harry Portnoy, ur. 1921, zmarł w 1983 r. w Pennsylwanii (Philadelphia) jego SSN: 171-44-6418.
Pozdrawiam
Poszukuję miejsca pochówku mojego dziadka ciotecznego. Nazywał się Harry Portnoy, ur. 1921, zmarł w 1983 r. w Pennsylwanii (Philadelphia) jego SSN: 171-44-6418.
Pozdrawiam
Miejsce pochówku w USA - jak znaleść
Poszukuję pomocy w odszukaniu miejsca pochówku mojej prababki. Według dostępnych źródeł pochowana jest w Menneapolis. proszę o rady jak to zrobić?
Miejsce pochówku w USA - jak znaleść
Witam,
Proszę spróbować odszukać informacji na dwóch amerykańskich portalach:
http://www.findagrave.com/cgi-bin/fg.cgi?page=gs&
https://familysearch.org/search
Ewentualnie podać szczegóły, tak aby ktoś mógł pomóc odszukać konkretną osobę.
Pozdrawiam,
Michał
Proszę spróbować odszukać informacji na dwóch amerykańskich portalach:
http://www.findagrave.com/cgi-bin/fg.cgi?page=gs&
https://familysearch.org/search
Ewentualnie podać szczegóły, tak aby ktoś mógł pomóc odszukać konkretną osobę.
Pozdrawiam,
Michał
Miejsce pochówku w USA - jak znaleść
niestety na podanych adresach nie zostały dane odnalezione. Czy macie inny sposób na odszukanie miejsca pochówku?
- Mirek.Kozak

- Posty: 632
- Rejestracja: ndz 10 maja 2009, 16:44
- Lokalizacja: Debrecen
Re: Miejsce pochówku w USA - jak znaleść
Tak, mamy...Macjusz1 pisze:niestety na podanych adresach nie zostały dane odnalezione. Czy macie inny sposób na odszukanie miejsca pochówku?
1. Wystarczy zadzwonic do wszystkich cmentarzy w Meeneapolis i zapytac o prababke. Jesli kaza placic - to nalezy placic karta bankowa.
Wymagana znajmosc jezyka amerykanskiego
2. Wystarczy pojechac do USA do Minneapolis (do Menneapolis byloby trudno dojechac) i osobiscie od rana do wieczora sprawdzac plyty nagrobkowe...
3. Wystarczy podac tutaj nazwisko i imie prababki - do tego jej nazwisko panienskie i imie meza - moze ktos sie ulituje i sprawdzi na platnych serwerach, jesli nie bedzie na bezplatnych... Ewentualny przyblizony rok zgonu nie zaszkodzi!
Pozdrawiam: MireQ
Parafie: Chodel, Karczmiska, Końskowola, Kazimierz Dolny, Opole Lubelskie, Wąwolnica, Wilków
Parafie: Chodel, Karczmiska, Końskowola, Kazimierz Dolny, Opole Lubelskie, Wąwolnica, Wilków

