Księgi parafialne na Family Search.org cz.1

Informacje genealogiczne dostępne w Internecie – linki do zasobów, których nie ma w Bibliotece cyfrowej w Katalog linków lub w wątkach tematycznych na tym podforum. Przed wysłaniem zapytania o nazwisko lub parafię, proszę sprawdzić wątki na podforum tematycznym: Poszukuję osób, rodzin oraz Poszukuję parafii, miejscowości

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie, adamgen

Worwąg_Sławomir

Nieaktywny
Nowicjusz
Posty: 999
Rejestracja: pn 15 lis 2010, 20:10

Post autor: Worwąg_Sławomir »

radicalman pisze:Problem w tym, że nie było żadnego programu indeksacyjnego dotyczącego wspomnianych rejonów, a już na pewno te dane nie pochodzą z projektu familysearch indexing. Być może jacyś amerykańscy studenci robili indeksy w ramach zajęć na studiach... To co tam jest to jest śmietnik i będę się w tej sprawie kontaktował z Salt Lake.

Radosław Zań
Tylko jaką mamy gwarancję, że takich "śmietników" na familysearch nie ma więcej? Jeśli ktoś wpuścił milion (te polskie jesteśmy w stanie przynajmniej na pierwszy rzut oka zweryfikować) indeksów, być może poza systemem weryfikacji (ale tego nie wiemy), to czy aby nie ma tego więcej? Sam widziałem na familysearch indeksy niemieckie również z totalnymi błędami!
Niestety zasada dopuszczająca indeksowanie przez osoby nie znające danego języka moim zdaniem MUSI wywoływać takie efekty. Bo przecież prawdopodobieństwo odczytania tak samo błędnie aktu przez dwie różne osoby bez znajomości danego języka jest całkiem spore. Jeden widzi Lickoscobier, drugi widzi Lickoscobier no i pozostaje Lickoscobier.
Pozdrawiam
Sławek Worwąg
Worwąg_Sławomir

Nieaktywny
Nowicjusz
Posty: 999
Rejestracja: pn 15 lis 2010, 20:10

Post autor: Worwąg_Sławomir »

dpawlak pisze:Dziwi mnie że nikt nie zauważył że robiąc dokładnie tak jak szanowny kolega worwag. Wpisując Jan i szukając z diecezji tarnowskiej. Owszem otrzymamy to co napisał i przy każdym nazwisku znajdziemy co najmniej jedną wzmiankę o amerykańskim adresie. Są to ludzie którzy wyemigrowali z okolic Tarnowa do Stanów. Zostali tam zapisani tak jak się urzędnikom spodobało i indeksujący też zresztą amerykanie tu już wiele nie namieszali.
Ktoś nie wierzy to niech sprawdzi jak za miedzą Litwini zniekształcają polskie nazwiska. Proszę sobie również zajrzeć na ellisisland.com tam też zapisy odbiegają na fotografiach pozostawiają wiele do życzenia tyle że to nie są polskie dokumenty.
To nie jest indeksacja polskich metrykaliów.
Niestety, dla podobnych pseudoteorii jak powyższa, to akurat jest bardzo łatwo zweryfikować. Wystarczy zapisać numer filmu, z jakiego pochodzi rekord, i sprawdzić w katalogu, czego dany film dotyczy. Odpowiedź jest jednoznaczna:
"Mikrofilm zrobiony z rękopisów w Archiwum Diecezjalne w Tarnowie".

PS. Sznowny kolega dpawlak pisze o całkiem innych indeksach, w ogóle nie dotyczących tego tematu.
Ostatnio zmieniony czw 09 cze 2011, 21:33 przez Worwąg_Sławomir, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam
Sławek Worwąg
radicalman

Sympatyk
Posty: 365
Rejestracja: wt 09 paź 2007, 22:15
Lokalizacja: Legnica

Post autor: radicalman »

Napisałem więc email do Salt Lake i wyjaśniłem całą sprawę. Mam nadzieję, że w następnym tygodniu poznamy stanowisko Familysearch. Moje osobiste zdanie jest takie, że ten indeks nie powinien się tam znaleźć, przynajmniej do czasu przejścia przez proces weryfikacji, dokonany przez osobę polskojęzyczną.

Radosław Zań
Awatar użytkownika
kaphis

Sympatyk
Adept
Posty: 259
Rejestracja: pn 10 sty 2011, 10:40
Podziękował: 3 times
Otrzymał podziękowania: 6 times

Post autor: kaphis »

Jacku dziekuje za odpowiedz i bardzo ja doceniam. Byc moze zle mnie zrozumiales odbierajac moj post jako atak na osobe Radka. Dla mnie naprawde nie jest zrozumiale jak mozna dopuscic do publikacji podobnych indeksow. Wypowiedz samego Radoslawa mowi jasno , ze to niedopuszczalne.Przyklady podane przez Slawka to jest jedno. Ja w bazach FS przegladam rowniez inne regiony europy i rowniez zdazaja sie powazne bledy. Na starej stronie FS kiedys znalazlem indeks dotyczacy mojego prapradziadka o imieniach Franz Xaver ( wlasciwe imiona ) a wpisane imiona w FS byly Franz Rupert. Xaver i Rupert to jednak duza roznica. Dodam , ze rodzice i rodzenstwo bylo prawidlowo. Przytaczam ten przyklad gdyz mam kserokopie z Rejestru rodzinnego tej strony ktora dostalem od odpowiedniej parafi. Na podobne , mniejsze lub wieksze bledy trafia sie codzien i nie dotyczy to tylko ksiag parafialnych.Moze bedziesz potrafil Jacku podac tutaj nam wszystkim w jaki sposob mozna zglaszac ewidentne bledy? A co w przypadku jesli indeksuje dla siebie ( dla mojej wygody pracy ) jakis material dostepny w FS? Program do indeksacji od FS bardzo spowalnia prace mojego komputera wiec pomimo checi odinstalowalem go i robie to w Exelu. W jaki sposob moge przeslac wyniki swojej pracy do FS?

pozdrawiam Marek

edytowalem slowo prapradziadka bo w pospiechiu napisalem tylko dziadka
Ostatnio zmieniony czw 09 cze 2011, 21:41 przez kaphis, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Bozenna

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 2479
Rejestracja: pn 07 sie 2006, 16:03
Lokalizacja: Francja
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Bozenna »

dla Marka (kaphis) - bardzo Ci dziekuje za sprawdzenie i potwierdzenie.
Bozenna
Awatar użytkownika
Jado

Sympatyk
Ekspert
Posty: 79
Rejestracja: czw 30 wrz 2010, 21:04
Kontakt:

Post autor: Jado »

kaphis pisze:W jaki sposob moge przeslac wyniki swojej pracy do FS?

pozdrawiam Marek
Napisałem Ci wyżej jak wygląda proces indeksacji w FSI,nie ma innej możliwości, tak jak nie ma ludzi nieomylnych dlatego w procesie biorą udział co najmniej trzy osoby a jeszcze i tak program sam weryfikuje zaznaczając na czerwono np rzadko występujące nazwiska jako mało prawdopodobne w danej parafii.Szkoda że nie indeksujesz przez FSI jednak jak do tej pory to najlepszy program do indeksacji życzyłbym sobie chociaż podobnego w tzw wolnej dystrybucji.Indeksowałbym wtedy dziesiątki tysięcy a nie tysiące :)


Jacek
radicalman

Sympatyk
Posty: 365
Rejestracja: wt 09 paź 2007, 22:15
Lokalizacja: Legnica

Post autor: radicalman »

Ja się nie czuję atakowany :)
Nie mam za wiele czasu by czytać fora genealogiczne i prostować pojawiające się tam informacje.

Błędy zdarzają się wszędzie. Robią je również Polacy indeksując akta pisane po rosyjsku, ale to przecież nie powód by tego nie czynić.

Familysearch wprowadziło mechanizm weryfikacji indeksów, poprzez niezależne indeksowanie przez dwie osoby i porównywanie różnic przez arbitra, który zazwyczaj powinien być zaznajomiony z językiem i rodzajem indeksowanego materiału. Nie wyobrażam sobie, żeby w obecnie prowadzonych polskich projektach indeksacyjnych arbitrami byli obcokrajowcy nie znający języka polskiego.

Mam trzy informacje:
1) Program do indeksowania został spolszczony jest obecnie testowany w wersji beta. Mam nadzieję, że będzie dostępny wkrótce w wersji oficjalnej.
2) Zgodność! Nowa wersja programu do indeksacji będzie zawierać procentowe informacje o zgodności wykonanej pracy z ostateczną wersją. Jeżeli za indeksowanie weźmie się osoba obcojęzyczna i zobaczy, że jej indeksy mają dużą ilość błędów (na przykład: zgodność 50%) to myślę, że zrezygnuje z indeksowania konkretnego projektu, widząc, że jego praca mija się z celem.
3 )Kolejna wprowadzana nowość - związana ze zgodnością - bodajże w przeciągu 90 dniu od zindeksowania paczki, będzie można obejrzeć porównanie i zobaczyć jakich zmian dokonał arbiter, Mało tego - jeżeli z jego wersją nie będziemy się zgadzać, będziemy mogli się z tym nie zgodzić i wysłać wiadomość zwrotną.

PS. W starej wersji strony familysearch, była opcja udostępnienia swoich danych genealogicznych, ale o ile dobrze pamiętam, to akceptowalne były jedynie pliki w formacie *.ged. Muszę się dowiedzieć jak jest obecnie.

Radosław Zań
Ostatnio zmieniony czw 09 cze 2011, 22:00 przez radicalman, łącznie zmieniany 1 raz.
dpawlak

Nieaktywny
Posty: 1422
Rejestracja: pn 24 sty 2011, 22:28

Post autor: dpawlak »

@worwag
Owszem odnalazłem twojego ulubieńca Lickoscobier Wacozyayas
Mikrofilm zrobiony gdzie zrobiony, ale kto i jak indeksował pojęcia nie mam.
W Polsce są raptem 2 projekty indeksacyjne mormonów, więc ciężko byłoby przeoczyć istnienie trzeciego tarnowskiego, bo go nie ma.
Wygląda raczej na prywatne poszukiwania kogoś, kto ma uprawnienia do przeglądania mormońskich zdjęć.
Dodam, że z obecnych polskich projektów jeszcze nie zostało nic opublikowane i dopóki nie zostanie, to powiadanie się o ich rzekomo niskiej jakości, to mówienie o czymś czego się jeszcze nie widziało.
To tyle jeśli chodzi o pseudoteorie.
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
radicalman

Sympatyk
Posty: 365
Rejestracja: wt 09 paź 2007, 22:15
Lokalizacja: Legnica

Post autor: radicalman »

Mam dostęp do skanów online, ale nie ma tam na pewno diecezji tarnowskiej, więc tą drogą nikt nic nie indeksował.
Jako źródło tych "rewelacyjnych" indeksów obstawiam jakąś amerykańską poloniją organizację genealogiczną lub studentów, którzy robili te indeksy ramach zajęc. NIc innego mi nie przychodzi do głowy.

Kolejna sprawa:
Wydaje mi się, że nie ma żadnych przeciwwskazań, aby skany dostępne online na Familysearch a podlegające ograniczeniom były dostępne na komputerach w CHR w Warszawie i we Wrocławiu - zawsze byłaby możliwość skorzystania z tych zasobów bez zamawiania i opłat. Sprawę obadam i dam na pewno znać. W Centrum w Warszawie nie byłem ze 3 lata - czy tam nadal jest kilka komputerów? Kiedyś było bodajże 4 czy 5.

Radosław Zań
Worwąg_Sławomir

Nieaktywny
Nowicjusz
Posty: 999
Rejestracja: pn 15 lis 2010, 20:10

Post autor: Worwąg_Sławomir »

dpawlak pisze:@worwag
Owszem odnalazłem twojego ulubieńca Lickoscobier Wacozyayas
Mikrofilm zrobiony gdzie zrobiony, ale kto i jak indeksował pojęcia nie mam.
W Polsce są raptem 2 projekty indeksacyjne mormonów, więc ciężko byłoby przeoczyć istnienie trzeciego tarnowskiego, bo go nie ma.
Wygląda raczej na prywatne poszukiwania kogoś, kto ma uprawnienia do przeglądania mormońskich zdjęć.
Dodam, że z obecnych polskich projektów jeszcze nie zostało nic opublikowane i dopóki nie zostanie, to powiadanie się o ich rzekomo niskiej jakości, to mówienie o czymś czego się jeszcze nie widziało.
To tyle jeśli chodzi o pseudoteorie.
Kolejna teoria - "prywatne poszukiwania". Kolega to ma fantazję... Rzecz tylko w tym, że tych indeksów z diecezji tarnowskiej jest ponad milion!
Więc nie bardzo mi to pasuje ani na "prywatne poszukiwania", ani też na studenckie wprawki. Bardziej bym się skłaniał ku temu, że rekordy te zostały "podpięte" przypadkiem lub celowo pod inny projekt indeksacyjny, skoro, jak twierdzi kolega Radosław, osobnego projektu tarnowskiego nie było. Wiem tylko tyle, że diecezja tarnowska była kilka la temu digitalizowana przez mormonów i nawet przez pewien czas ponoć były dostępne księgi online na stronach AD Tarnów. Czemu już nie są, nie będę pisał, bo to informacje niesprawdzone, z drugiej ręki.

PS. Skąd kolega zaczerpnął inormacje o tym, że ktoś napisał, że rzekomo indeksy z projektów lubelskich i radomskich są niskiej jakości? Ani ja o tym nie pisałem, ani nie widziałem, aby ktoś inny tak napisał... Wręcz przeciwnie, uważam, dzięki indeksowaniu przez osoby polskojęzyczne indeksy te powinny być właśnie dobrej jakości.
Pozdrawiam
Sławek Worwąg
Worwąg_Sławomir

Nieaktywny
Nowicjusz
Posty: 999
Rejestracja: pn 15 lis 2010, 20:10

Post autor: Worwąg_Sławomir »

Żeby zdać sobie sprawę ze skali dokonanego marnotrawstwa, pokusiełem się o drobną wycenę:

Indeksowanie u mormonów wygląda w ten sposób, że każdy akt spisują niezależnie 2 osoby, a jeżeli są rozbieżności, to trafia do arbitra, który sprawdza poprawność indeksacji. Ale dla naszych potrzeb załóżmy, że ten proces pomijamy, a treść indeksów obu spisujących jest zgodna.
Przyjmijmy też dla uproszczenia, że spisanie 1 aktu ze wszystkimi czynnościami dodatkowymi trwa ok. 1 minuty, a za godzinę spisywania zapłacilibyśmy spisującemu 10zł.

Czyli mamy:
1002155 rekordy x 2 osoby x 10zł/60min = 334tys zł!

Bez komentarza.
Pozdrawiam
Sławek Worwąg
radicalman

Sympatyk
Posty: 365
Rejestracja: wt 09 paź 2007, 22:15
Lokalizacja: Legnica

Post autor: radicalman »

Szanowny Panie Worwąg,

Jakie marnotrawstwo?
Umieszcza Pan w swoich komentarzach informacje, które są nieprawdziwe. Żaden wolontariusz nie poświęcił minuty nad tymi indeksami a jeżeli ktokolwiek poniósł jakiekolwiek finansowe straty to jest to wyłącznie Familysearch.

Jako Dyrektorowi Centrum Historii Rodziny we Wrocławiu, zależy mi, żeby Familysearch miało jak najlepsza markę. Sprawę zgłosiłem osobom odpowiedzialnym za te indeksy i postawiłem pół Salt Lake City na nogi, żeby tę sprawę wyjaśnić i naprawić. Wkrótce ma się odbyć spotkanie, na którym zostanie podjęta decyzja co zrobić z tymi indeksami. Na pewno nikt w Stanach czy gdziekolwiek na świecie nie przywróci nieszczęsnemu Wawrzyapaeur'owi jego właściwego nazwiska- możemy to zrobić jedynie my - Polacy. Jeżeli będzie taka wola środowiska genealogicznego w Polsce, to zamiast wyrzucać te indeksy do śmieci mogę zaproponować ich poprawienie przez polskich indeksujących. Czekam na "głos ludu" w tej sprawie...

pozdrawiam,
Radosław Zań
Worwąg_Sławomir

Nieaktywny
Nowicjusz
Posty: 999
Rejestracja: pn 15 lis 2010, 20:10

Post autor: Worwąg_Sławomir »

radicalman pisze:Szanowny Panie Worwąg,

Jakie marnotrawstwo?
Umieszcza Pan w swoich komentarzach informacje, które są nieprawdziwe. Żaden wolontariusz nie poświęcił minuty nad tymi indeksami a jeżeli ktokolwiek poniósł jakiekolwiek finansowe straty to jest to wyłącznie Familysearch.

Jako Dyrektorowi Centrum Historii Rodziny we Wrocławiu, zależy mi, żeby Familysearch miało jak najlepsza markę. Sprawę zgłosiłem osobom odpowiedzialnym za te indeksy i postawiłem pół Salt Lake City na nogi, żeby tę sprawę wyjaśnić i naprawić. Wkrótce ma się odbyć spotkanie, na którym zostanie podjęta decyzja co zrobić z tymi indeksami. Na pewno nikt w Stanach czy gdziekolwiek na świecie nie przywróci nieszczęsnemu Wawrzyapaeur'owi jego właściwego nazwiska- możemy to zrobić jedynie my - Polacy. Jeżeli będzie taka wola środowiska genealogicznego w Polsce, to zamiast wyrzucać te indeksy do śmieci mogę zaproponować ich poprawienie przez polskich indeksujących. Czekam na "głos ludu" w tej sprawie...

pozdrawiam,
Radosław Zań
Czemu zarzuca mi Pan kłamstwo, skoro nie umie Pan póki co podać, skąd te indeksy tam się wzięły? Przecież nikt ich tam nie "podrzucił". To jest WASZA strona! I faktem jest, że ktoś te indeksy MUSIAŁ wykonać. Z całym szacunkiem, ale Polak to nie był, a i OCR-y jeszcze nie są tak inteligentne.
Ja tylko widzę , że póki co pół Salt Lake City nie jest w stanie sprawić, żeby te żenujące indeksy zniknęły.

Bardzo proszę o podanie, KTÓRA konkretnie moja informacja jest nieprawdziwa? I jeżeli taką Pan znajdzie, to proszę o KONKRETNE dementi, a nie powtarzanie, że zgłosiłem, postawiłem na nogi etc. a nikt nic nie wie. Jak to nikt nic nie wie? Milion indeksów nagle pojawia się na stronie i nie można znaleźć osoby odpowiedzialnej, a co najważniejsze, natychmiast je usunąć??

PS. Ja swoim klientom zazwyczaj dziękuję za wskazanie u mnie błędu, którego nie zauważyłem. Proszę wziąć pod uwagę fakt, że gdyby nie moje uwagi, to te indeksy by tam sobie wisiały do ...

PS2. Firmy płacą setki tysięcy za audyty, które mają właśnie wskazać to, co ja Wam wskazałem...
Pozdrawiam
Sławek Worwąg
radicalman

Sympatyk
Posty: 365
Rejestracja: wt 09 paź 2007, 22:15
Lokalizacja: Legnica

Post autor: radicalman »

Stwierdzam, że snuje Pan domysły nie mając zielonego pojęcia o czym Pan pisze. Twierdzi Pan, że jacyś wolontariusze tracili swój czas nad tymi indeksami. Mało tego - przelicza pan stracony przez tych wyimaginowanych wolontariuszy na jakieś pieniądze...
Proszę o doprecyzowanie, co pana dzisiejszy pierwszy post miał wnieść do dyskusji i nad czyją stratą Pan ubolewa?

Za zwrócenie uwagi odnośnie indeksów - dziękuję i tak jak powiedziałem - informację przekazałem gdzie trzeba.

Decyzję odnośnie tego, kiedy te indeksy zostaną zdjęte ze strony i co się z nimi stanie, zostaną podjęte po wspomnianym przeze mnie spotkaniu. Wydaje mi się, że to nie Pan jest tutaj osobą decyzyjną Indeksy te nie szkalują nikogo, więc nie widzę potrzeby ich natychmiastowego zdejmowania. Jeżeli komuś nie odpowiada ich obecna jakość - nie ma obowiązku z nich korzystać.

Ja wiem już jakie jest źródło tych indeksów i jeśli dostanę zgodę to te informacje upublicznię, ale ponieważ była to prywatna rozmowa, mam zamiar być lojalny wobec mojego rozmówcy.

Radosław Zań
Awatar użytkownika
Jado

Sympatyk
Ekspert
Posty: 79
Rejestracja: czw 30 wrz 2010, 21:04
Kontakt:

Post autor: Jado »

Złośliwość,złośliwością ( niektórzy już tak mają wieczne niezadowolenie prowokując innych do pseudo dyskusji) a przyszedł miły list, który powinien niektórym dać do myślenia ile można osiągnąć(wyciągnąć) przy współpracy z Mormonami. Cytat z eng. następnie tłumaczenie (wolne) na polski :

"Dear indexer,

Around 6 months ago FamilySearch created an indexing project for the Lubelskie Towarzystwo Genealogiczne.

In 2010 your group of 53 volunteers indexed and arbitrated 23.964 records. In 2011 there’re already 175.183 records indexed and arbitrated by 118 members of the 140 subscribed volunteers of your genealogical society.

With this I want to express my gratitude for the wonderful work done by all of you. Our staff people in Salt Lake City were amazed about the quality and speed of this first Polish project. They were also very pleased about the fact that the arbitrators kept the same speed as the indexers. The first Polish-Lublin project is almost finished, and as soon as this is done we hope to publish this index on our website www.familysearch.org and to provide your society with a copy of this index.
We believe that your work and your enthusiasm will become the stimulating factor for many other volunteers and Polish genealogical societies to help with these indexing efforts. We have millions of Polish records available to index. Wouldn’t it be a blessing for all Polish people in Poland and around the world to find their ancestry back through an easy to use name-index? Realize that you’re building on such a name-index, and that you’re laying the foundation of a great and wonderful work in Poland.I really thank you for all the good work done in the past few months. I hope that you may be blessed with happiness in doing this work, and that your families may be blessed with the spirit of family-unity.

With great respect for your support!

Jean Huysmans

Field Relations Manager FamilySearch, Poland and the Benelux"


"Drodzy Indeksujący,

Przed 6 miesiącami FamilySearch zainicjowało projekt indeksacyjny Lubelskiego Towarzystwa Genealogicznego.

W 2010 r. Państwa grupa złożona z 53 wolontariuszy zindeksowała i zweryfikowała 23964 rekordy. W 2011 r. 175183 rekordy zindeksowało i zweryfikowało już 118 uczestników projektu spośród 140 zarejestrowanych wolontariuszy Państwa Towarzystwa Genealogicznego.

Wraz z tym chciałbym wyrazić swoją wdzięczność za wspaniałą pracę jaką wykonaliście wszyscy Państwo. Nasz zespół w Salt Lake City był zdumiony jakością i szybkością realizacji tego pierwszego polskiego projektu. Podobnie byli bardzo zadowoleni z faktu, iż arbitrzy pracują w tym samym tempie co indeksujący. Pierwszy polski projekt – Lublin, jest prawie zakończony, i jak tyko to nastąpi mamy nadzieje opublikować indeksy na naszym portalu www.familysearch.org oraz przekazać je wraz z kopiami Państwa Towarzystwu.

Wierzymy, że Państwa praca i zaangażowanie stanie się czynnikiem pobudzającym wielu innych wolontariuszy i polskie towarzystwa genealogiczne do udzielenia pomocy w dalszej indeksacji. Wciąż mamy miliony rekordów z Polski przeznaczonych do indeksacji. Czyż nie jest dobrodziejstwem dla Polaków i mieszkańców świata móc tak łatwo odtworzyc swój rodowód przy pomocy indeksu osobowego? Zdajcie sobie sprawę, że budując taki indeks, kładziecie podstawy pod wielką, wspaniałą pracę w Polsce.

Chciałbym szczerze podziękować Wam za całą, dobrą pracę wykonaną w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Mam nadzieję, ze praca ta przynosi Wam samozadowolenie.

Z wielkimi wyrazami szacunku za Wasze wsparcie

Jean Huysmans

Field Relations Manager FamilySearch w Polsce i Krajach Beneluksu


Jacek
Ostatnio zmieniony pt 17 cze 2011, 11:48 przez Jado, łącznie zmieniany 2 razy.
Zablokowany

Wróć do „Zasoby internetowe”