Wystepowanie tych samych nazwisk w roznych parafiach.

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Awatar użytkownika
kdgs

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 175
Rejestracja: czw 20 lip 2006, 21:31
Kontakt:

Wystepowanie tych samych nazwisk w roznych parafiach.

Post autor: kdgs »

Witam!!
Od pewnego czasu zastanawiam sie nad pewnym zjawiskiem. Mam nadzieje, ze pomozecie znalezc odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania.

Jak na razie wszyscy moi przodkowie byli chlopami. Dokladniej (kilka pokolen) szukalam w parafiach Kunow, Miechow, Dzierzgow.
W tych parafiach (ale tez i w innych, dosc od siebie oddalonych) wystepuja w XVIII wieku rownoczesnie te same nazwiska. Np Bogacz, Byk (Byczek, Biczek), Nawrot (Nawrocki), Ksiazek (Ksiazkiewicz), Broda, Zych (Zychowicz), Skowron, Sliwinski (Sliwa, Sliwon), Jaworski, Maslowski i inne.
Odleglosc np. Miechow - Kunow to 144 kilometry. Dla chlopow panszczyznianych w XVIII wieku to odleglosc nie do przebycia. Albo? Nie chodzi tu przeciez o tylko jedna rodzine.

Trzeba przyznac, ze nazwiska te wywodza sie od prostych slow, znanych powszechnie. Czy mozliwe aby powstaly w roznych okolicach, niezaleznie od siebie?

Czy mozliwe, zeby powstaly w czasach przedpanszczyznianych? Wtedy tez chyba ludzie sie az tak nie przemieszczali....
A moze te wedrowki postepowaly przez kilka pokolen?

Czy ludzie, ktorzy mieszkali w tak odleglych wsiach mogli byc ze soba spokrewnieni?

Napiszcie prosze co o tym sadzicie. Moze macie calkiem inne logiczne wytlumaczenia. Ja niestety nie znam odpowiedzi na te pytania.

Pozdrawiam, Kasia
Awatar użytkownika
przeski

Członek PTG
Adept
Posty: 568
Rejestracja: pn 26 cze 2006, 13:29

Post autor: przeski »

Też się nad tym zastanawiałem. Pewnie większość z nas ma podobne pytania?
Mnie z powodów zupełnie zasadniczych interesuje nazwisko Kisiel.
Przeglądałem Rymuta 2000 i rozmieszczenie w dzisiejszej Polsce.
Wygląda na to, że Kisiele powoli, przez wieki, migrowali ze wschodu na zachód. Są jednak skupiska Kisieli w Polsce w takich miejscach, że teoria o jednym rodzie nie za bardzo ma sens. Kisiele np z okolic Częstochowy czy też Kielc? Skąd tyle Kisieli w okolicach Jędrzejowa i Ostrowca Swiętokrzyskiego?
Pewnie dokładne badania dadzą chociażby częściową odpowiedź.
Dołączam się więc do Twego pytania.
Przemek
Awatar użytkownika
Lipnik.F.Turas

Sympatyk
Posty: 872
Rejestracja: śr 16 sie 2006, 22:07
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post autor: Lipnik.F.Turas »

Dla mnie nie ulega wątpliwości że nazwiska powstały w 14-15wieku/ w Polsce/ . Znane dokumenty lokacyjne ? Są ślady w AP
A odszukane dane to chyba 18 wiek Czyli wiele hipotez .
Z moich poszukiwań i dociekań wynika jedno
14 wiek powstanie nazwiska . Potem jak sie uda coś odszukać w AP to hipotezy powiązana spekulacje , o tym i dopiero potem
Mamy zapisy czytelnych powiązań genealogicznych .
To z moich doświadczeń . Luźne zapisy co 50-60 lat/ ślady nazwiska / w AP w dokumentach jakieś skupiska kilku osób ?- rodzin?.
No i niestety spekulacje czy to ta sama rodzina ?
Matematyka + statystyka + doświadczenia z XX wieku mówi że to nie przypadki.
Fturas
Janek
.........................
Bo jeśli widzimy logikę -dane o przemieszczaniu się rodziny= nazwiska
W XX wieku po Polsce to co zaprzecza takim faktom kiedyś ?
Moim zdaniem nic .To było by sprzeczne z logiką
jan
Fturas
Christian_Orpel

Sympatyk
Posty: 739
Rejestracja: pn 28 sie 2006, 01:02
Lokalizacja: HENIN-BEAUMONT , Francja
Kontakt:

Post autor: Christian_Orpel »

<<<< Trzeba przyznac, ze nazwiska te wywodza sie od prostych slow, znanych powszechnie. Czy mozliwe aby powstaly w roznych okolicach, niezaleznie od siebie? >>>

Wydaje mi sie, ze odpowiedz lezy w samym pytaniu.

Poza tym, watpie, aby ktokolwiek byl w stanie sprawdzic pokrewienstwo miedzy wiesniakami mieszkajacymi w bardzo odleglych wsiach bez minimalnych mozliwosci badan - czyli bez zrodel typu genealogicznego.
Wiadomo, ze takie zrodlo istnieje dopiero po Soborze Trydenckim - upadek XVI tego wieku. Dopiero z ta masowa rejestracja ludzi dla duchowych potrzeb Kosciola zaczyna sie okres genealogii powszechnej na ziemiach duzej czesci Europy i na ziemiach polskich. Zreszta nie bez trudnosci i ograniczen , jak wszyscy o tym wiedza.

Pytanie odnosi sie do "czasow przedpanszczyznianych" , czyli chyba przed XVI tym wiekiem . Wlasnie wiec do czasow bez ksiag parafialnych ... A niestety , poza kilkoma wyjatkami, bez mozliwosci gruntownych poszukiwan dla pospolitego ludu .

Jeszcze jedna uwaga. Czasy panszczyzniane to nie czasy bez wedrowek ludzi ze wsi ...

Pozdrawiam

Krystian Orpel
Awatar użytkownika
Bartek_M

Członek PTG
Adept
Posty: 3373
Rejestracja: sob 24 mar 2007, 12:47
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 15 times
Kontakt:

Post autor: Bartek_M »

Nasunęło mi się pytanie, może pozornie dalekie od wątku głównego.

Znamy wsie wielkopolskie, gdzie na początku XIX wieku ponad 60% ludności, niemal wyłącznie biedota wiejska i folwarczna, nosi nazwiska patronimiczne (Maćkowiak, Majchrzak, Adamczak) bądź przybrane od profesji (głównie Ratajczak). We wcześniejszych dwóch wiekach nazwisk tych tu nie notowano, w przeciwieństwie do nazwisk kmiecych, które według akt sądowych występują na tym terenie już w początkach XVI wieku.

Czy taki stan rzeczy, a więc wysoka liczba ludności o nazwiskach powstałych, jak przypuszczam, dopiero w odpowiedzi na zaprowadzenie Kodeksu Cywilnego Napoleona - jest zjawiskiem charakterystycznym wyłącznie dla Wielkopolski?

Pozdrawiam,
Bartek
Christian_Orpel

Sympatyk
Posty: 739
Rejestracja: pn 28 sie 2006, 01:02
Lokalizacja: HENIN-BEAUMONT , Francja
Kontakt:

Post autor: Christian_Orpel »

Mały przykład procesu, o którym pisze Bartek :

W 1745 r. w Wielowsi koło Koźmina Wlkp. Maciej Stronszczak z Suśni (z bliskiej parafii Mokronos) bierze ślub z Agatą Cichoszanką z Wielowsi. Nazwisko Macieja nie jest od razu zapomniane, bo ksiądz ponownie go napisał jeszcze raz w 1758 r. , ale zwyczajnie woli używać proste określenia zawodowe : semicmeto (połrolnik) i villicus (włodarz).
W następnym pokoleniu , nazwisko Stronszczak (Stronski) całkowicie zanikło, gdyż córka Macieja Marianna jest zwana Maćkowianka w 1789 r. z okazji ślubu, a syn Macieja Szymon występuje w dniu ślubu w 1770 r. jako Włodarczyk.
Sam Szymon był półrolnikiem , a znowu ksiądz nie czuje potrzeby podać jakiegoś nazwiska w aktach urodzeń kolejnych dzieci : "semicmeto" mu wystarczy. Kilka razy jednak Szymon (jako chrzestny) występuje także jako Maćkowiak.
W trzecim zaś pokoleniu, córka Szymona Franciszka (ur. 1782 r.) jest zapisana Szymczanka w akcie ślubu (w 1797 r.) . Akt małzeństwa syna Szymona Benedykta (1812 r.) też zawiera nazwisko Szymczak. To ostatnie nazwisko od tej chwili widnieje w każdej metryce dotyczącej rodzinę Benedykta (poza jednym wyjątkiem w 1819 r.).


Nazwisko Stronski/Stronszczak z pierwszej połowy 18-tego wieku zostało więc zastąpione w drugiej połowie tego samego stulecia przez nazwiska typu patronymicznego lub typu zawodowego. Taka skłonnosc lub taka moda daje się zauważyc masowo w Wielkopolsce w ciągu 18 tego wieku.

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
kdgs

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 175
Rejestracja: czw 20 lip 2006, 21:31
Kontakt:

Post autor: kdgs »

Przemku!
Parafia Kunow, 1 pazdziernik 1624, Ewa (lub Emma?) Kisielowa wystepuje jako matka chrzestna Szymona Rokity, syna Jakuba i Anny.
Potwierdza sie to, co pisales: okolice Ostrowca. Wiedziales, ze Kisielowie wystepowali tam juz wtedy?
W parafii tej juz na przelomie XVI-XVII wieku wszyscy nosza nazwiska.
Pozdrawiam,
Kasia
Awatar użytkownika
przeski

Członek PTG
Adept
Posty: 568
Rejestracja: pn 26 cze 2006, 13:29

Post autor: przeski »

Kisiel pochodzi niewątpliwie od słowa kisić (nawet legenda herbu Swiatołdycz nawiązuje do tego).
Słowo jest chyba starosłowiańskie. Może byli tacy co kisili więcej niż inni?
Może w okolicach Kielc, Starachowic, Ostrowca i Częstochowy ludzie szaleli za kisielem i znaleźli się pierwsi kisielarze - wytwórcy kisielu, którzy dbali aby kisielu nie zabrakło. Prarazując - od przemysłu (zajęcia) do pomysłu (nazwania osoby) nie daleko.
Kontaktowałem się kiedyś z Kisielami z Litwy i okazało się, że niektórzy to stu procentowi Rosjanie.
Pytanie jest - kto pierwszy wymyślił kisiel; Rosjanie czy Polacy?
Może Ewa i Christian otworzą swoje mądre księgi? Jak to było z tymi Kisielami?
Dziękuje Ci Kasiu za tą informację.
Potwierdza ona moją tezę, że nazwisko powstało niezależnie w wielu miejscach.
Przemek
Christian_Orpel

Sympatyk
Posty: 739
Rejestracja: pn 28 sie 2006, 01:02
Lokalizacja: HENIN-BEAUMONT , Francja
Kontakt:

Post autor: Christian_Orpel »

J. M. Zawadzki pisze , ze kisiel to ogolnoslowianska nazwa kulinarna; w niektorych polskich dialektach rownowazne znaczenie : "zur, kwas".
Poza tym, wszystkie slowniki pisza, ze kisiel wywodzi sie od kisic, kisac, kisiec : fermentowac, kwasic .
Bruckner pisze : kisiel "ruskie, tyle co nasz zur, lecz gestszy jeszcze".
Slownik etymologiczno-motywacyjny staropolskich nazw osobowych : kisiel : rodzaj gestego zuru , porownaj praslowianski *kysělъ .

Wzmianka 1362 r. (Historia nazwisk polskich)

Nie wiem, czy dostal przewisko Kisiel ktos , kto produkowal kisiel. Po prostu to lubil ...

Krystian Orpel , potomek wielkopolskich Żurków
Awatar użytkownika
przeski

Członek PTG
Adept
Posty: 568
Rejestracja: pn 26 cze 2006, 13:29

Post autor: przeski »

Dziękuje dalekiemu Krewnemu za te informacje.
Zastanawiałem się nad brakiem Kisielów na terenie Wielkopolski. Okazuje się, że oni tam są tylko inaczej się nazywają.
Pozdrawiam
Przemek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”