Zgony żołnierzy w aktach parafialnych (USC)
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Zgony żołnierzy w aktach parafialnych (USC)
Witam,
Czy ktoś kompetentny umiałby mi udzielić odpowiedzi na pytanie, czy w wieku XIX w aktach USC (księgach parafialnych) odnotowywano zgony żołnierzy walczących w powstaniu listopadowym oraz Kampanii Napoleońskiej? Chodzi mi oczywiście o parafię gdzie dany żołnierz poniósł śmierć.
Pozdrawiam,
Tomekov
Czy ktoś kompetentny umiałby mi udzielić odpowiedzi na pytanie, czy w wieku XIX w aktach USC (księgach parafialnych) odnotowywano zgony żołnierzy walczących w powstaniu listopadowym oraz Kampanii Napoleońskiej? Chodzi mi oczywiście o parafię gdzie dany żołnierz poniósł śmierć.
Pozdrawiam,
Tomekov
- Feltynowska_Grażyna

- Posty: 227
- Rejestracja: pn 26 cze 2006, 07:58
Zgony żołnierzy w aktach parafialnych (USC)
Witam,
przykład dostępny w sieci z parafii Fajsławice
http://dziedzictwo.polska.pl/katalog/sk ... d,2046.htm
Jednak to powstanie styczniowe
pozdrawiam,
GAFa
przykład dostępny w sieci z parafii Fajsławice
http://dziedzictwo.polska.pl/katalog/sk ... d,2046.htm
Jednak to powstanie styczniowe
pozdrawiam,
GAFa
Zgony żołnierzy w aktach parafialnych (USC)
Witam,
Obawiam się, że powstanie styczniowe to jednak trochę inna sprawa. Zryw z 1863 roku to typowe powstanie narodowowyzwoleńcze. W przypadku powstania listopadowego (a może raczej wojny polsko-rosyjskiej) oraz Kampanii Napoleońskiej, w walkach uczestniczyły regularne wojska. Pytanie to zadałem nie bez powodu, ponieważ po przestudiowaniu ksiąg z roku 1831, nie odnalazłem informacji o zgonach żołnierzy. Wydawać by się mogło, że powinny tam się znaleźć z uwagi na dużą bitwę, którą stoczono w tym rejonie (konkretnie chodzi o bitwę pod Dębe Wielkie, parafia Mińsk Mazowiecki). Jeśli odpowiednie adnotacje nie zostały odnotowane w księgach parafialnych to w takim razie stawiam pytanie gdzie należy ich szukać?
Pozdrawiam,
Tomekov
Obawiam się, że powstanie styczniowe to jednak trochę inna sprawa. Zryw z 1863 roku to typowe powstanie narodowowyzwoleńcze. W przypadku powstania listopadowego (a może raczej wojny polsko-rosyjskiej) oraz Kampanii Napoleońskiej, w walkach uczestniczyły regularne wojska. Pytanie to zadałem nie bez powodu, ponieważ po przestudiowaniu ksiąg z roku 1831, nie odnalazłem informacji o zgonach żołnierzy. Wydawać by się mogło, że powinny tam się znaleźć z uwagi na dużą bitwę, którą stoczono w tym rejonie (konkretnie chodzi o bitwę pod Dębe Wielkie, parafia Mińsk Mazowiecki). Jeśli odpowiednie adnotacje nie zostały odnotowane w księgach parafialnych to w takim razie stawiam pytanie gdzie należy ich szukać?
Pozdrawiam,
Tomekov
Witam.
Z gory przepraszam, nie jestem kompetentna w temacie lecz bardzo zainteresowana! Dzisiaj na forgenie ktos ma troche podobne pytanie (choc czasowo wczesniejsze) tyle, ze z tej osoby obserwacji wynika ze w Krolestwie Polskim to Burmistrz zapisywal metrykalia w latach 1812 – 1825, a proboczcz od 1825 roku.
http://forgen.pl/forum/viewtopic.php?f= ... 272#p91272
O ile moge sie podpiac pod temat, to w mojej rodzinie jest podawane ze w czasach Powstania Listopadowego zginely dwa pokolenia naszych Pawlakow. Byli oni pochowani szybko po bitwie pod jakims drzewem. Sasiad lub przyjaciel przybyl do ich domu zeby zawiadomic rodzine. Rodzina pojechala po ciala ale juz ich tam nie bylo. Znalezli tylko jakies guziki czy cos podobnego po czym matka rozpoznala ze one (czy cokolwiek to bylo) nalezaly do syna. Niestety nie wiem gdzie oni mieszkali tylko ze na Mazowszu. Mam wielka nadzieje, ze gdzies te zgony sa zapisane i wyjda na swiatlo dzienne.
Pozdrawiam,
Jana
Z gory przepraszam, nie jestem kompetentna w temacie lecz bardzo zainteresowana! Dzisiaj na forgenie ktos ma troche podobne pytanie (choc czasowo wczesniejsze) tyle, ze z tej osoby obserwacji wynika ze w Krolestwie Polskim to Burmistrz zapisywal metrykalia w latach 1812 – 1825, a proboczcz od 1825 roku.
http://forgen.pl/forum/viewtopic.php?f= ... 272#p91272
O ile moge sie podpiac pod temat, to w mojej rodzinie jest podawane ze w czasach Powstania Listopadowego zginely dwa pokolenia naszych Pawlakow. Byli oni pochowani szybko po bitwie pod jakims drzewem. Sasiad lub przyjaciel przybyl do ich domu zeby zawiadomic rodzine. Rodzina pojechala po ciala ale juz ich tam nie bylo. Znalezli tylko jakies guziki czy cos podobnego po czym matka rozpoznala ze one (czy cokolwiek to bylo) nalezaly do syna. Niestety nie wiem gdzie oni mieszkali tylko ze na Mazowszu. Mam wielka nadzieje, ze gdzies te zgony sa zapisane i wyjda na swiatlo dzienne.
Pozdrawiam,
Jana
Witam,
Kwestie dotyczące akt USC i ksiąg parafialnych w pierwszej połowie XIX wieku są dość dobrze opisane. Urzędowy przymus rejestracji urodzeń, ślubów oraz zgonów został wprowadzony w Księstwie Warszawskim w 1808 roku na mocy Kodeksu Napoleona. Z założenia mieli je prowadzić urzędnicy świeccy, jednak z braku wykwalifikowanej kadry zajmowali się tym głównie księża, stając się tym samym urzędnikami stanu cywilnego. Jak wiadomo prowadzili oni również własne kościelne księgi metrykalne stąd powstawał unikat i duplikat. Od 1825 dla każdego wyznania prowadzono oddzielne księgi. Unikaty pozostawały w parafii natomiast duplikaty trafiały do archiwum właściwego sądu pokoju. Tyle w kwestii wyjaśnienia tych spraw Pani Jane.
Z tego co Pani pisze wynika, że najprawdopodobniej Pani przodkowie byli cywilami, którzy zginęli w wyniku prowadzonych działań wojennych (o ile dobrze zrozumiałem). Ja zapytuje jednakże o zupełnie inną sprawę tzn. gdzie odnotowywano zgodny żołnierzy poległych na polu bitwy? Czy odpowiednie adnotacje nie powinny znajdować się w księgach USC danej parafii, na terenie której żołnierze ponieśli śmierć?
Kwestie dotyczące akt USC i ksiąg parafialnych w pierwszej połowie XIX wieku są dość dobrze opisane. Urzędowy przymus rejestracji urodzeń, ślubów oraz zgonów został wprowadzony w Księstwie Warszawskim w 1808 roku na mocy Kodeksu Napoleona. Z założenia mieli je prowadzić urzędnicy świeccy, jednak z braku wykwalifikowanej kadry zajmowali się tym głównie księża, stając się tym samym urzędnikami stanu cywilnego. Jak wiadomo prowadzili oni również własne kościelne księgi metrykalne stąd powstawał unikat i duplikat. Od 1825 dla każdego wyznania prowadzono oddzielne księgi. Unikaty pozostawały w parafii natomiast duplikaty trafiały do archiwum właściwego sądu pokoju. Tyle w kwestii wyjaśnienia tych spraw Pani Jane.
Z tego co Pani pisze wynika, że najprawdopodobniej Pani przodkowie byli cywilami, którzy zginęli w wyniku prowadzonych działań wojennych (o ile dobrze zrozumiałem). Ja zapytuje jednakże o zupełnie inną sprawę tzn. gdzie odnotowywano zgodny żołnierzy poległych na polu bitwy? Czy odpowiednie adnotacje nie powinny znajdować się w księgach USC danej parafii, na terenie której żołnierze ponieśli śmierć?
Dokładne daty zależą od miejsca. Najwcześniej zaczęto stosować akta stanu cywilnego na terenie Księstwa Warszawskiego, już od 1808. Np. na lubelszczyźnie najstarsze księgi asc pochodzą z 1810, ponieważ w wyniku wojny z Austrią (1809 roku) przeszły one pod zarząd Księstwa Warszawskiego i tym samym pod jego jurysdykcję prawną, nakładającą obowiązek prowadzenia ksiąg cywilnych. Po 1825 r. akta stanu cywilnego zostały połączone z kościelnymi w jeden akt religijno-cywilny, które prowadził duchowny, przełożony parafii. Stało się tak w wyniku wprowadzenia w życie Kodeksu Cywilnego Królestwa Polskiego.janat pisze:z tej osoby obserwacji wynika ze w Krolestwie Polskim to Burmistrz zapisywal metrykalia w latach 1812 – 1825, a proboczcz od 1825 roku.
Dokładnie jest to omówione m. innymi tutaj:
http://www.ornatowski.com/source-podsta ... pskiej.htm
Pawlaków jak mrówków, ja też noszę to nazwiskow czasach Powstania Listopadowego zginely dwa pokolenia naszych Pawlakow
No cóż obawiam się, że mogło nie być czasu na spisywanie danych poległych, a jak już się znalazł, to pozostali jako bezimienni.Byli oni pochowani szybko po bitwie pod jakims drzewem. Sasiad lub przyjaciel przybyl do ich domu zeby zawiadomic rodzine. Rodzina pojechala po ciala ale juz ich tam nie bylo.
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
Odpowiedź na to, gdzie szukać aktów zgonów poległych żołnierzy, naprawdę nie jest prosta .Dowodem na to niech będzie akt zgonu nr 332 z roku 1840, na jaki trafiłam indeksując parafię św.Andrzeja w W-wie.
Podoficer Pułku Pierwszego Strzelców Konnych Wojska Polskiego -Hilary Zabokrzecki v.Zabokrzycki v.Zabokrzewski l.29 s.Feliksa i Urszuli ur.we wsi Podczasze w obw.opoczyńskim gub.sandomierskiej poległ na Wołyniu w bitwie pod wsią Boremlą dnia 16 kwietnia 1831 roku.
Akt zejścia zapisany został w roku 1840 w skutek zapadłego wyroku Trybunału Cywilnego Guberni Mazowieckiej z dnia 9 lipca z tegoż roku.
Zejście zgłoszone przez urzędników owego trybunału.
Zgłoszenia zgonów żołnierzy stacjonujących w W-wie, zapisywano przeważnie w najbliższej parafii stacjonującej jednostki. Zgłoszeń dokonywali najczęściej oficerowie danej jednostki. Były to suche fakty-imię, nazwisko,wiek,czasami dane rodziców i bardzo, bardzo rzadko miejsce pochodzenia. I sporadycznie podawanoprzyczynę zgonu.
Oprócz parafii św.Andrzeja (l.1826-1841 zgony) również w parafii św.Aleksandra spotkałam się z aktami zgonów żołnierzy z tym, że w tej drugiej parafii w latach 1885-1888.Czy w innych latach też zapisywano, trzeba będzie sprawdzić.
W mojej rodzinnej parafii Prawno, w lubelskim, tylko 2 razy spotkałam zapis zgonu żołnierza, pochodzącego właśnie z Prawna, a będącego w wojsku rosyjskim ,gdzieś w głębi Rosji.Oczywiście zapis dokonany był przez proboszcza.
Myślałam nawet o zaproponowaniu takiego wątku dla indeksujących "Zgubiony- znaleziony" dotyczący zgonów żołnierzy znalezionych w indeksowanych aktach, ale zabrakło mi odwagi . Co wy na to?
Danka
Podoficer Pułku Pierwszego Strzelców Konnych Wojska Polskiego -Hilary Zabokrzecki v.Zabokrzycki v.Zabokrzewski l.29 s.Feliksa i Urszuli ur.we wsi Podczasze w obw.opoczyńskim gub.sandomierskiej poległ na Wołyniu w bitwie pod wsią Boremlą dnia 16 kwietnia 1831 roku.
Akt zejścia zapisany został w roku 1840 w skutek zapadłego wyroku Trybunału Cywilnego Guberni Mazowieckiej z dnia 9 lipca z tegoż roku.
Zejście zgłoszone przez urzędników owego trybunału.
Zgłoszenia zgonów żołnierzy stacjonujących w W-wie, zapisywano przeważnie w najbliższej parafii stacjonującej jednostki. Zgłoszeń dokonywali najczęściej oficerowie danej jednostki. Były to suche fakty-imię, nazwisko,wiek,czasami dane rodziców i bardzo, bardzo rzadko miejsce pochodzenia. I sporadycznie podawanoprzyczynę zgonu.
Oprócz parafii św.Andrzeja (l.1826-1841 zgony) również w parafii św.Aleksandra spotkałam się z aktami zgonów żołnierzy z tym, że w tej drugiej parafii w latach 1885-1888.Czy w innych latach też zapisywano, trzeba będzie sprawdzić.
W mojej rodzinnej parafii Prawno, w lubelskim, tylko 2 razy spotkałam zapis zgonu żołnierza, pochodzącego właśnie z Prawna, a będącego w wojsku rosyjskim ,gdzieś w głębi Rosji.Oczywiście zapis dokonany był przez proboszcza.
Myślałam nawet o zaproponowaniu takiego wątku dla indeksujących "Zgubiony- znaleziony" dotyczący zgonów żołnierzy znalezionych w indeksowanych aktach, ale zabrakło mi odwagi . Co wy na to?
Danka
Witam,
Jeśli rzeczywiście tak jest jak napisała Pani Danuta, stworzenie takiej bazy poległych żołnierzy z pewnością byłoby ciekawym projektem. Wydaje się jednak, że bardzo trudnym do zrealizowania. A co do meritum, czy nie ma na forum żadnego historyka wojskowości, który mógłby wyjaśnić sprawę o którą pytam?
Tomekov
Jeśli rzeczywiście tak jest jak napisała Pani Danuta, stworzenie takiej bazy poległych żołnierzy z pewnością byłoby ciekawym projektem. Wydaje się jednak, że bardzo trudnym do zrealizowania. A co do meritum, czy nie ma na forum żadnego historyka wojskowości, który mógłby wyjaśnić sprawę o którą pytam?
Tomekov
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
historycy wojskowości nie zajmują się tego typu drobiazgami:) w ogóle historycy "w grupie" raczej ASC mało dostrzegają
co do zasady to bez poważnych badań (a już moim zdaniem stać na nie "środowisko") trudno sformułować
teoretycznie (z przepisów prawa), moim zdaniem, zgon powinien być odnotowany w parafii ostatniego miejsca zamieszkania ( hasłowo: tam gdzie przynależał zmarły wg kls-u)
w przypadku garnizonów stałych (ale pytasz o bitwy, więc to mocno obok) zgony prawosławnych - w garnizonie (to do sprawdzenia)
w przypadku skazańców...sam się nieraz zastanawiałem: wydaje się, ze podobnie jak wyżej - przynależność terytorialna wg kls-ów i zrównanych ("ostatnie miejsce stałego zamieszkania")
pozdrawiam z nie swoich butów
co do zasady to bez poważnych badań (a już moim zdaniem stać na nie "środowisko") trudno sformułować
teoretycznie (z przepisów prawa), moim zdaniem, zgon powinien być odnotowany w parafii ostatniego miejsca zamieszkania ( hasłowo: tam gdzie przynależał zmarły wg kls-u)
w przypadku garnizonów stałych (ale pytasz o bitwy, więc to mocno obok) zgony prawosławnych - w garnizonie (to do sprawdzenia)
w przypadku skazańców...sam się nieraz zastanawiałem: wydaje się, ze podobnie jak wyżej - przynależność terytorialna wg kls-ów i zrównanych ("ostatnie miejsce stałego zamieszkania")
pozdrawiam z nie swoich butów
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
a może tak:
http://szukajwarchiwach.pl/72/163/0/-/6/str/1/5/#tab2
dowód? nie, ale przesłanka silniejsza niż np też dostępne on-line ale dzięki metryki.genealodzy.pl ASC
Łomna i okolice z Powstania Styczniowego
http://szukajwarchiwach.pl/72/163/0/-/6/str/1/5/#tab2
dowód? nie, ale przesłanka silniejsza niż np też dostępne on-line ale dzięki metryki.genealodzy.pl ASC
Łomna i okolice z Powstania Styczniowego
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Witam,
Na Pana Włodzimierza zawsze można liczyć. Niestety pozostaje nadal dużo niewiadomych. Zastanawiam się jak to się działo w przypadku obcokrajowców (np. francuskich żołnierzy z armii napoleońskiej)... Czy gdzieś w polskich archiwach można znaleźć informacje, kto, gdzie i kiedy zginął? Czy może należałoby szukać we francuskich archiwach?
Pozdrawiam,
Tomekov
Na Pana Włodzimierza zawsze można liczyć. Niestety pozostaje nadal dużo niewiadomych. Zastanawiam się jak to się działo w przypadku obcokrajowców (np. francuskich żołnierzy z armii napoleońskiej)... Czy gdzieś w polskich archiwach można znaleźć informacje, kto, gdzie i kiedy zginął? Czy może należałoby szukać we francuskich archiwach?
Pozdrawiam,
Tomekov
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
należałoby zacząć od francuskiego kodeksu cywilnego, niby "nasz napoleoński" ten sam ale nie do końca
w tym zakresie jednak podobnie jak z pobieżnej lektury (nie tylko kodeksu ale wykładów nt temat) by wynikało
moim zdaniem w przypadku francuskich żołnierzy z armii napoleońskiej - we francuskich archiwach jak najbardziej
czasem (z tego co teraz kojarzę, ale bez dowodów) nie tylko francuskich żołnierzy z napoelońskiej armii
w tym zakresie jednak podobnie jak z pobieżnej lektury (nie tylko kodeksu ale wykładów nt temat) by wynikało
moim zdaniem w przypadku francuskich żołnierzy z armii napoleońskiej - we francuskich archiwach jak najbardziej
czasem (z tego co teraz kojarzę, ale bez dowodów) nie tylko francuskich żołnierzy z napoelońskiej armii
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Pisze tylko na marginesie: Moi Pawlakowie byli żołnierzami i zgineli w bitwie czy bitwach. Druga grupa moich Pawlaków tez byla żołnierzami w tym Powstaniu, a wracajac do domow z roznych bitew ciagneli rannych ze soba. Po majatkach zamieniali medale i odznaki na jedzenie dla rannych. W Stanach mowi sie o “fog of war” co dokladnie znaczy “mgla wojny.” Przepisy moga istniec, a co naprawde sie dzieje duzo moze sie roznic od przepisow wojskowych.
Mej Babci ojciec, Franciszek Pawlak (ur. 1876 lub 1880 zm. 1944) byl cywilem. Byl w Bojówce Jozefa Pilsuskiego (pseudonimy - Hebel, Kręt, Mlody Mazur i inne) i mial cos do czynienia z uwalnianiem wiezniow z Pawiaka, zostal zlapany przez carat, torturowany w wiezieniu w Łodzi, zeslany na Sybir do Irkucka skad uciekl na przelomie 1908/9 roku jak przyszedl list gonczy z kara smierci. Co do niego, to mamy dwa grupowe zdjecia pokazujace pradziadka z innymi zeslancami: jedno jak zsylka sie zaczynala a drugie datowane 4.X.1908 tuz przed jego ucieczka jak byl juz na ‘wolnym’ zeslaniu. Tyle ze wspomnien mojej ś.p. Babci Janiny, poza tym ze ta rodzina walczyla o Polske “od zawsze.” Tak, jest duzo bo okolo 45 tysiecy Pawlaków w Polsce! Ale w 1831 roku chyba ich bylo ‘tylko’ 10 tysiecy!
Pare lat temu zaczelam zbierac nazwiska prostych zolnierzy Powstania Listopadowego bo mysle ze to wlasnie piechota miala wielkie znaczenie a jest malo pamietana i opisywana jeszcze mniej. Troche tych nazwisk podalam na genpolu. Musze do tego wrocic. Robilam to na podstawie ksiazek w bibliotekach cyfrowych.
Pozdrawiam,
Jana
Mej Babci ojciec, Franciszek Pawlak (ur. 1876 lub 1880 zm. 1944) byl cywilem. Byl w Bojówce Jozefa Pilsuskiego (pseudonimy - Hebel, Kręt, Mlody Mazur i inne) i mial cos do czynienia z uwalnianiem wiezniow z Pawiaka, zostal zlapany przez carat, torturowany w wiezieniu w Łodzi, zeslany na Sybir do Irkucka skad uciekl na przelomie 1908/9 roku jak przyszedl list gonczy z kara smierci. Co do niego, to mamy dwa grupowe zdjecia pokazujace pradziadka z innymi zeslancami: jedno jak zsylka sie zaczynala a drugie datowane 4.X.1908 tuz przed jego ucieczka jak byl juz na ‘wolnym’ zeslaniu. Tyle ze wspomnien mojej ś.p. Babci Janiny, poza tym ze ta rodzina walczyla o Polske “od zawsze.” Tak, jest duzo bo okolo 45 tysiecy Pawlaków w Polsce! Ale w 1831 roku chyba ich bylo ‘tylko’ 10 tysiecy!
Pare lat temu zaczelam zbierac nazwiska prostych zolnierzy Powstania Listopadowego bo mysle ze to wlasnie piechota miala wielkie znaczenie a jest malo pamietana i opisywana jeszcze mniej. Troche tych nazwisk podalam na genpolu. Musze do tego wrocic. Robilam to na podstawie ksiazek w bibliotekach cyfrowych.
Pozdrawiam,
Jana
- Gandalf_de_Grey

- Posty: 255
- Rejestracja: sob 10 gru 2011, 19:59
Salvete,
Ciekawy temat!
Akurat troche sie tym zajmuje, wiec moge jedno stwierdzic. Z epoki napoleonskiej dotychczas dotarlem tylko do jednego zapisu o zgonie ale to z 1812 czy tez 1813 r. Byl to zolnierz francuski, prawdodpdobnie maruder, pozostaly w danej miejscowosci i tam zmarly z ran. Z lat 1806/1807 dotarlem tylko do tablic upamietniajacych zgon - plka franuskiego, a np w Pultusku do tej pory zachowaly sie dwa nagrobki, rowniez z kosciele, dwoch porucznikow bawarskich poleglych w maju 1807 r.
Z powstaniem listopadowym jest lepiej, bo jest wiecej zapisow w ksiegach parafialnych, o ile sie zachowaly. Ale to raczej oficerow. O zwyklych zolnierzach - hmm nadal szukam takich informacji, ale ich nie ma...
Powstanie styczniowe, tu juz czasami trzeba patrzec miedzy wierszami, jesli ktos jest zgloszony, ze zmarl, a trzeba sprawdzic czy w okolicy nie bylo w tym czasie walk... na pewno nie byl zgloszony jako padly w boju.... czasami sa ciekawe informacje w stylu - znaleziono np 20 nieznanych mezczyzn, czy 4 przywiezionych podwodami przez Rosjan nieznanych mezczyzn itd.
Jesli chodzi o spis uczestnikow - pewna pomoca bedzie tu strona www.ogrodywspomnien.pl gdzie w gornym dziale historia, mozna wybrac epoke... ludzie wpisuja swoich i nie tylko zmarlych z roznych okresow historycznych. Najdawniejsze dzieje to epoka Insurekcji Kosciuszkowskiej.
Pozdrawiam

Ciekawy temat!
Akurat troche sie tym zajmuje, wiec moge jedno stwierdzic. Z epoki napoleonskiej dotychczas dotarlem tylko do jednego zapisu o zgonie ale to z 1812 czy tez 1813 r. Byl to zolnierz francuski, prawdodpdobnie maruder, pozostaly w danej miejscowosci i tam zmarly z ran. Z lat 1806/1807 dotarlem tylko do tablic upamietniajacych zgon - plka franuskiego, a np w Pultusku do tej pory zachowaly sie dwa nagrobki, rowniez z kosciele, dwoch porucznikow bawarskich poleglych w maju 1807 r.
Z powstaniem listopadowym jest lepiej, bo jest wiecej zapisow w ksiegach parafialnych, o ile sie zachowaly. Ale to raczej oficerow. O zwyklych zolnierzach - hmm nadal szukam takich informacji, ale ich nie ma...
Powstanie styczniowe, tu juz czasami trzeba patrzec miedzy wierszami, jesli ktos jest zgloszony, ze zmarl, a trzeba sprawdzic czy w okolicy nie bylo w tym czasie walk... na pewno nie byl zgloszony jako padly w boju.... czasami sa ciekawe informacje w stylu - znaleziono np 20 nieznanych mezczyzn, czy 4 przywiezionych podwodami przez Rosjan nieznanych mezczyzn itd.
Jesli chodzi o spis uczestnikow - pewna pomoca bedzie tu strona www.ogrodywspomnien.pl gdzie w gornym dziale historia, mozna wybrac epoke... ludzie wpisuja swoich i nie tylko zmarlych z roznych okresow historycznych. Najdawniejsze dzieje to epoka Insurekcji Kosciuszkowskiej.
Pozdrawiam
