Dwukrotny chrzest
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Witam ponownie , najlepiej uznać ten temat za zamknięty bo Stach wyjaśnił o co chodzi , a z tego wniosek że ojciec miał racje ze chrzcił dziecko za rok po urodzeniu , długa przerwa wynikała może z jego dziwactwa jak np. mało spotykane imię Honoryusz , bo u mnie z dwunastki dzieci chrzczonych u pradziadków pewnie na szybko żyło tylko siedmioro ; pozdrawiam - Julian
-
marzanna175

- Posty: 77
- Rejestracja: wt 11 sty 2011, 19:23
- Lokalizacja: Warszawa
Też uważam, że temat powinno się zakończyć. Możliwości są dwie- dwóch synów dwa chrzty, jeden syn dwa chrzty i tylko akt zgonu pierwszego obalił by tezę drugą. Dyskusja jest o tyle jałowa, że bez danych- są to z jednej i drugiej strony tylko dywagacje. Przykładami na obronę pierwszej i drugiej tezy można siać jak z rękawa ale nie stanowią one reguły ani w jednym ani w drugim przypadku.
Marzanna
Szukam Wygrzywalskich i Wąsowiczów
Szukam Wygrzywalskich i Wąsowiczów
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
no cóż, nie zgodzę się, co do sensu rozważań, że gdy nie mogą one zdecydować jałowe są
wpływu na to jak było nie mamy, na to, aby odkrywać jak mogło być: właśnie "jałową dyskusją"w "temacie najlepiej uznanym za zamknięty" - owszem, troszeczkę
i to jest sens dyskusji i taki jest od początku
nie "kto ma rację" a "dlaczego" "jak mogło być", "zobacz co można rozważyć", "analogicznie"
poznawczy sens, inne sensu maja mniejszy sens:)
ktoś z dyskutantów wybierał się sprawdzać księgi z tego czasu z tego terenu? nie?:)
to chyba znaczy, że od początku nie chciał rozstrzygająco się wypowiadać z poparciem w dokumentach, a zawsze snuł przypuszczenia
i chyba widział w tym sens, skoro pisał:) chyba, że pisał z innych pobudek
pozdrawiam serdecznie
wpływu na to jak było nie mamy, na to, aby odkrywać jak mogło być: właśnie "jałową dyskusją"w "temacie najlepiej uznanym za zamknięty" - owszem, troszeczkę
i to jest sens dyskusji i taki jest od początku
nie "kto ma rację" a "dlaczego" "jak mogło być", "zobacz co można rozważyć", "analogicznie"
poznawczy sens, inne sensu maja mniejszy sens:)
ktoś z dyskutantów wybierał się sprawdzać księgi z tego czasu z tego terenu? nie?:)
to chyba znaczy, że od początku nie chciał rozstrzygająco się wypowiadać z poparciem w dokumentach, a zawsze snuł przypuszczenia
i chyba widział w tym sens, skoro pisał:) chyba, że pisał z innych pobudek
pozdrawiam serdecznie
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
marzanna175

- Posty: 77
- Rejestracja: wt 11 sty 2011, 19:23
- Lokalizacja: Warszawa
I chyba się nie zrozumieliśmy. Nie pierwszy raz
Nie to miałam na myśli że cała dyskusja jest bez sensu i jest jałowa ale jej ciągnięcie. Jako grono dyskutantów doszliśmy do pewnych wniosków, rozważyliśmy możliwy bieg zdarzeń, przyjęliśmy pewne założenia. I to jest potrzebne. Natomiast nie jest potrzebne ( moim skromnym zdaniem ) ciągnięcie dyskusji, która zrobiła się jałowa -bez dostarczenia kolejnych danych. Podawanie przykładów dotyczących jednej bądź drugiej wersji nie prowadzi natomiast do niczego - to jest życie a życie kocha zaskakujące scenariusze 
Marzanna
Szukam Wygrzywalskich i Wąsowiczów
Szukam Wygrzywalskich i Wąsowiczów