Jafra - hiszpańskie nazwisko? (komentarz)
Moderator: maria.j.nie
-
Mączka_Arkadiusz

- Posty: 191
- Rejestracja: sob 10 lut 2007, 02:13
"A gdzie tu genealogia?"-otóż Christianie wszędzie.
Po pierwsze jeśli przydomek Jafra występował w Wielkopolsce, to znaczy, że nie trzeba szukać hiszpańsko-śródziemnomorskich powiązań i etymolgii.
Po drugie jeśli był taki przydomek to albo późniejsze nazwisko powstało z przydomku albo istniało równolegle nazwisko, które było identyczne z przydomkiem.
Po trzecie jeśli przydomek Jafra występował w Wielkopolsce, to mamy z grubsza określony teren poszukiwań.
Czy to mało?
pozdrawiam
Arek Mączka
Po pierwsze jeśli przydomek Jafra występował w Wielkopolsce, to znaczy, że nie trzeba szukać hiszpańsko-śródziemnomorskich powiązań i etymolgii.
Po drugie jeśli był taki przydomek to albo późniejsze nazwisko powstało z przydomku albo istniało równolegle nazwisko, które było identyczne z przydomkiem.
Po trzecie jeśli przydomek Jafra występował w Wielkopolsce, to mamy z grubsza określony teren poszukiwań.
Czy to mało?
pozdrawiam
Arek Mączka
-
Christian_Orpel

- Posty: 739
- Rejestracja: pn 28 sie 2006, 01:02
- Lokalizacja: HENIN-BEAUMONT , Francja
- Kontakt:
Bardzo sie ciesze z zwrotu kierunku badan do Polski ....
Autor lub raczej autorka pytania nigdy nie wyjasnil/a , dlaczego byl/byla na tropie hiszpanskiej etymologii. Nikt nam nie powiedzial : po dlugich badaniach w danych miejscowosciach, doszedlem do wniosku (wbrew zakorzenieniu nazwiska na ziemi polskiej) , ze Jafra moze miec obce , niepolskie pochodzenie.
Raczej rzucono nam pytanie: Jafra, hiszpanskie nazwisko ? bez zadnego kontekstu, bez zadnego uzasadnienia. I dlatego uwazalem i nadal uwazam, ze to jest czysta dywagacja i ze to ma malo do czynienia z prawdziwymi badaniami.
Zreszta do tej pory nie wiadomo, w ktorej parafii mieszkal ten rod Jafra , nie wiadamo nic o tym rodzie.
Pytanie o hiszpanskim pochodzeniu powstalo wiec w sposob arbitralny, a wlasciwie, nie wiadomo po co .
Pozdrawiam
Krystian Orpel
Autor lub raczej autorka pytania nigdy nie wyjasnil/a , dlaczego byl/byla na tropie hiszpanskiej etymologii. Nikt nam nie powiedzial : po dlugich badaniach w danych miejscowosciach, doszedlem do wniosku (wbrew zakorzenieniu nazwiska na ziemi polskiej) , ze Jafra moze miec obce , niepolskie pochodzenie.
Raczej rzucono nam pytanie: Jafra, hiszpanskie nazwisko ? bez zadnego kontekstu, bez zadnego uzasadnienia. I dlatego uwazalem i nadal uwazam, ze to jest czysta dywagacja i ze to ma malo do czynienia z prawdziwymi badaniami.
Zreszta do tej pory nie wiadomo, w ktorej parafii mieszkal ten rod Jafra , nie wiadamo nic o tym rodzie.
Pytanie o hiszpanskim pochodzeniu powstalo wiec w sposob arbitralny, a wlasciwie, nie wiadomo po co .
Pozdrawiam
Krystian Orpel
-
Christian_Orpel

- Posty: 739
- Rejestracja: pn 28 sie 2006, 01:02
- Lokalizacja: HENIN-BEAUMONT , Francja
- Kontakt:
Jak latwo mozna bylo przypuszczac, autorka "pytania" zjawila sie na tym forumie tylko , zeby byle co napisac, a potem zniknac z krajobrazu . Zawsze sie znaduja tacy ludzie, ktorzy popieraja ("z calym sercem") "genealogiczne badania" na podstawie swawolnej wyobrazni . Najlepiej z pstrusiowymi klejnotami, oczywiscie .
No coz ! " Budowalem na piasku ... i zwalilo sie .... "
No coz ! " Budowalem na piasku ... i zwalilo sie .... "
-
Stachwiuk_Elżbieta

- Posty: 16
- Rejestracja: sob 08 gru 2007, 02:31
Jafra-hiszpańskie nazwisko?
Witam,
to nie prawda Christianie. Napisałam juz dziś cztery "listy", żaden sie nie ukazał. Jestem wściekła, bo nie wiem, co sie dzieje. Dziś już późno, więc spróbuję jeszcze jutro.
Elżbieta
to nie prawda Christianie. Napisałam juz dziś cztery "listy", żaden sie nie ukazał. Jestem wściekła, bo nie wiem, co sie dzieje. Dziś już późno, więc spróbuję jeszcze jutro.
Elżbieta
-
Stachwiuk_Elżbieta

- Posty: 16
- Rejestracja: sob 08 gru 2007, 02:31
Jafra-hiszpańskie nazwisko?
Kolejna odpowieź nie weszła na forum. Czy możecie mi powiedzieć dlaczego? Czy zbyt długa wypowiedź może być zatrzymana? Co robię żle, że moje informacje nie wchodzą na post?
Tak na wszelki wypadek, dziękuje Arkadiuszowi za Teki Dworzaczka, znalazłam 7 wpisów i nie wiem jak je dalej ugryźć?, Grażynie za podtrzymanie na duchu i wskazówke do Leona.
Tobie Christianie nie moge udzielić informacji, ponieważ nie jestem w stanie umieścić ich na forum. Jedne moje odpowiedzi wchodzą inne są odrzucane. Widocznie mają już administratorzy dośc jafra. Christiane, nie pozbyłeś sie sarkazmu i złośliwości, widocznie jest Ci z nimi do twarzy, wiec jeżeli Tobie nie przeszkadzają, to mnie wcale.
Do Władysława, złośliwości powtarzane po kimś, nie są oryginalne. Christian był wcześniej. Nie zrozumiałeś w mojej prośbie subtelności- wyciągniecia reki. Nie rozumiem, dlaczego tweirdzisz,że Leon był niepiśmienny? a jeżeli nawet, to nie uważasz, że należy sie troche szacunku naszym przodkom- chłopom?
Pozdrawiam wszystkich
Elzbieta
Tak na wszelki wypadek, dziękuje Arkadiuszowi za Teki Dworzaczka, znalazłam 7 wpisów i nie wiem jak je dalej ugryźć?, Grażynie za podtrzymanie na duchu i wskazówke do Leona.
Tobie Christianie nie moge udzielić informacji, ponieważ nie jestem w stanie umieścić ich na forum. Jedne moje odpowiedzi wchodzą inne są odrzucane. Widocznie mają już administratorzy dośc jafra. Christiane, nie pozbyłeś sie sarkazmu i złośliwości, widocznie jest Ci z nimi do twarzy, wiec jeżeli Tobie nie przeszkadzają, to mnie wcale.
Do Władysława, złośliwości powtarzane po kimś, nie są oryginalne. Christian był wcześniej. Nie zrozumiałeś w mojej prośbie subtelności- wyciągniecia reki. Nie rozumiem, dlaczego tweirdzisz,że Leon był niepiśmienny? a jeżeli nawet, to nie uważasz, że należy sie troche szacunku naszym przodkom- chłopom?
Pozdrawiam wszystkich
Elzbieta
-
Stachwiuk_Elżbieta

- Posty: 16
- Rejestracja: sob 08 gru 2007, 02:31
Witam,
jednak spróbuję odpowiedzieć Ci, Christianie. Skracam tekst do maksimum. Po postawieniu ostatniej krpki, uznam temat za wyczerpany, bo dalsze dysputy w tym tonie nic nie wnoszą. Chyba,że Ci będzie brakowało polemiki ze mną, to może...
W latach 50-ch ojciec powiedział, że wszyscy Jafra mieszkajacy w Polsce są spokrewnieni. Mieszkali w parafii Kłomnice i koło Kalisza. Tego trzymam sie do dzis. W 1990 było 320 dorosłych J, a wiec bardzo mało. Ojciec nie powiedział nic na temat rodziny, ani nazwiska. J. nigdy nie utrzymywali, ku memu zdziwieniu, bliskich kontaktów rodzinnych. "Każdy sobie rzepke skrobie"
Kłopoty z nazwiskiem zaczęły sie w liceum (Radomsko), gdzie nikt nie mógł poprawnie go napisać ze słuchu.Byłam: jufa ,jafa, jupa, japa,i.t.d., ale nie J.
Na studiach problem pozostał. Tam byłam:dżafra,żafra i harfa. Pytania, skąd przyjechałam, czemu mam takie dziwaczne nazwisko, były na porządku dziennym. Kiedyś zapytano mnie, czy jestem Żydówką? Po 68 dziwiono sie, że zostałam w Polsce. Nazwisko, było jak odcisk, który zawsze bolał, tym bardziej, że nie mogłam udzielić sensownej odpowiedzi.
Dlatego uważam, że przynajmniej w moim przypadku, jest nierozerwalne z genealogią J.
To część pierwsza, o poszukiwaniach napiszę za chwilę.
Elżbieta
jednak spróbuję odpowiedzieć Ci, Christianie. Skracam tekst do maksimum. Po postawieniu ostatniej krpki, uznam temat za wyczerpany, bo dalsze dysputy w tym tonie nic nie wnoszą. Chyba,że Ci będzie brakowało polemiki ze mną, to może...
W latach 50-ch ojciec powiedział, że wszyscy Jafra mieszkajacy w Polsce są spokrewnieni. Mieszkali w parafii Kłomnice i koło Kalisza. Tego trzymam sie do dzis. W 1990 było 320 dorosłych J, a wiec bardzo mało. Ojciec nie powiedział nic na temat rodziny, ani nazwiska. J. nigdy nie utrzymywali, ku memu zdziwieniu, bliskich kontaktów rodzinnych. "Każdy sobie rzepke skrobie"
Kłopoty z nazwiskiem zaczęły sie w liceum (Radomsko), gdzie nikt nie mógł poprawnie go napisać ze słuchu.Byłam: jufa ,jafa, jupa, japa,i.t.d., ale nie J.
Na studiach problem pozostał. Tam byłam:dżafra,żafra i harfa. Pytania, skąd przyjechałam, czemu mam takie dziwaczne nazwisko, były na porządku dziennym. Kiedyś zapytano mnie, czy jestem Żydówką? Po 68 dziwiono sie, że zostałam w Polsce. Nazwisko, było jak odcisk, który zawsze bolał, tym bardziej, że nie mogłam udzielić sensownej odpowiedzi.
Dlatego uważam, że przynajmniej w moim przypadku, jest nierozerwalne z genealogią J.
To część pierwsza, o poszukiwaniach napiszę za chwilę.
Elżbieta
-
Stachwiuk_Elżbieta

- Posty: 16
- Rejestracja: sob 08 gru 2007, 02:31
Witam ponownie,
za duzo chciałam na raz, kolejny wpis przepadł.
Przeszło 40 lat, jestem na emeryturze i zajełam sie poszukiwaniem J. i nazwiskiem. Zalogowałam sie na strony genealogów, czytałam, korzystałam z rad, miałam mnóstwo pytań, ale napuszony ton wypowiedzi niektórych forumowiczów, powstrzymywał przed tym. Bałam sie ośmieszenia.
Dzięki internetowi, świat stanął otworem, ale zmorą jet niznajomość angielskiego.
Wpisałam Jafra w google (rada z forum) i zobaczyłam kilkadziesiąt stron. Przeglądałam, przegladałam. Dowiedziałam się, że tak samo piszące sie słowo jest nazwiskiem w Palestynie, ze wystepuje jako nazwa geograficzna(jezioro w Maroku, miejscowość w Hiszpanii, miasto w Turcji w zapiskach z XII wieku). Weszłam na strone Katalonii i zobaczyłam barona Jafra. Skłamłlabym, gdybym nie powiedziała, ze zaskoczyło mnie to mile
ale nie taka znów naiwna, zeby krzyczeć wszem i wobec, że znalazłam ppraprapradziadka -barona.
W tym samym czasie pojawił sie na forum Paweł i napisałam do Niego meila. Napisałam kim jestem, co robię i poprosiłam o przetłumaczenie danych związanych z postacią barona. Paweł mógł odmówić, ale znalazł czas, zeby mi odpowiedzieć, czym naraził sie na ataki złosliwości.
I tak wygląda wątek hiszpański.
Reszta za chwile.
Pozdrawiam
Elżbieta
za duzo chciałam na raz, kolejny wpis przepadł.
Przeszło 40 lat, jestem na emeryturze i zajełam sie poszukiwaniem J. i nazwiskiem. Zalogowałam sie na strony genealogów, czytałam, korzystałam z rad, miałam mnóstwo pytań, ale napuszony ton wypowiedzi niektórych forumowiczów, powstrzymywał przed tym. Bałam sie ośmieszenia.
Dzięki internetowi, świat stanął otworem, ale zmorą jet niznajomość angielskiego.
Wpisałam Jafra w google (rada z forum) i zobaczyłam kilkadziesiąt stron. Przeglądałam, przegladałam. Dowiedziałam się, że tak samo piszące sie słowo jest nazwiskiem w Palestynie, ze wystepuje jako nazwa geograficzna(jezioro w Maroku, miejscowość w Hiszpanii, miasto w Turcji w zapiskach z XII wieku). Weszłam na strone Katalonii i zobaczyłam barona Jafra. Skłamłlabym, gdybym nie powiedziała, ze zaskoczyło mnie to mile
ale nie taka znów naiwna, zeby krzyczeć wszem i wobec, że znalazłam ppraprapradziadka -barona.
W tym samym czasie pojawił sie na forum Paweł i napisałam do Niego meila. Napisałam kim jestem, co robię i poprosiłam o przetłumaczenie danych związanych z postacią barona. Paweł mógł odmówić, ale znalazł czas, zeby mi odpowiedzieć, czym naraził sie na ataki złosliwości.
I tak wygląda wątek hiszpański.
Reszta za chwile.
Pozdrawiam
Elżbieta
Ostatnio zmieniony wt 29 kwie 2008, 11:18 przez Stachwiuk_Elżbieta, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Stachwiuk_Elżbieta

- Posty: 16
- Rejestracja: sob 08 gru 2007, 02:31
Witam ponownie.
Zobacz Christianie datę mjego pierwszego wejścia na strone. a mam juz przejrzane akty mojej parafii od 1809-1948, opracowane, na ile to było mozliwe, zebrane wystepowanie słowa:Jafra. I Ty to nazywasz dywagacjami? To jest moja cieżka, mozolna praca, genealoga-amatora, może chaotyczna, ale powoli prowadząca do celu. Nazywaj sobie ją jak chcesz, bylebys nie obrażał ani mnie, ani tym bardziej ludzi, którzy zechcieli mi pomóc.
Tym bardziej, że temat J. moze okazać sie kolejnym ślepym zaułkiem. W marcu przeglądałam akty z 1810 roku i tam pojawiło sie słowo Jafer. Andrzej Jafer. Czy pomyłka? Może tak, a jeżeli nie?
Napewno wiecej światła rzuci na to zajrzenie do ksiąg przed 1809 rok. Ale prace wokół samego Jafra muszę ciągnąć. Arkadiusz dorzucił mi kolejne, dzieki, podpowiedz mi tylko co z tym dalej zrobic, na dzień dzisiejszy jestem bez pomysłu.
Drugą tezą, która moze mi runąć jak domek z kart, było założenie, że kolebką J jest parafia Kłomnice. Jafra w okolicach Turku jest o wiele wiecej i to my, mogliśmy przenieść się do parafii Kłomnice. Wzięłam historyczny atlas Polski i okaząło sie, że Jafra przez stulecia mieszkają na tym samym teremnie - Ziemi Kakiskie, że należeli do tego samego Dekanatu kaliskiego, że przemieszczali sie wzdłuz Warty i dopiero podział administracyjny Polski na województwa nas rozdzielił. Przenoszę wiec swoje badania do parafii wokól Turku.
Badania, Christianie, a nie dywagacje.
Jest to właśnie ostatnia kropka. Uważam go za wyczepany, moja spowiedx wystarczy na rozwianie wątpliwosci, a jeżeli nie- to trudno.
Niemniej jednak, czekam na rady, wskazówki.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
Elżbieta
Zobacz Christianie datę mjego pierwszego wejścia na strone. a mam juz przejrzane akty mojej parafii od 1809-1948, opracowane, na ile to było mozliwe, zebrane wystepowanie słowa:Jafra. I Ty to nazywasz dywagacjami? To jest moja cieżka, mozolna praca, genealoga-amatora, może chaotyczna, ale powoli prowadząca do celu. Nazywaj sobie ją jak chcesz, bylebys nie obrażał ani mnie, ani tym bardziej ludzi, którzy zechcieli mi pomóc.
Tym bardziej, że temat J. moze okazać sie kolejnym ślepym zaułkiem. W marcu przeglądałam akty z 1810 roku i tam pojawiło sie słowo Jafer. Andrzej Jafer. Czy pomyłka? Może tak, a jeżeli nie?
Napewno wiecej światła rzuci na to zajrzenie do ksiąg przed 1809 rok. Ale prace wokół samego Jafra muszę ciągnąć. Arkadiusz dorzucił mi kolejne, dzieki, podpowiedz mi tylko co z tym dalej zrobic, na dzień dzisiejszy jestem bez pomysłu.
Drugą tezą, która moze mi runąć jak domek z kart, było założenie, że kolebką J jest parafia Kłomnice. Jafra w okolicach Turku jest o wiele wiecej i to my, mogliśmy przenieść się do parafii Kłomnice. Wzięłam historyczny atlas Polski i okaząło sie, że Jafra przez stulecia mieszkają na tym samym teremnie - Ziemi Kakiskie, że należeli do tego samego Dekanatu kaliskiego, że przemieszczali sie wzdłuz Warty i dopiero podział administracyjny Polski na województwa nas rozdzielił. Przenoszę wiec swoje badania do parafii wokól Turku.
Badania, Christianie, a nie dywagacje.
Jest to właśnie ostatnia kropka. Uważam go za wyczepany, moja spowiedx wystarczy na rozwianie wątpliwosci, a jeżeli nie- to trudno.
Niemniej jednak, czekam na rady, wskazówki.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
Elżbieta
- Kaczmarek_Aneta

- Posty: 6307
- Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
- Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
- Podziękował: 2 times
- Otrzymał podziękowania: 14 times
Pani Elu,
niech Pani w ogóle nie przejmuje się niestosownymi uwagami Christiana, bo szkoda na nie czasu i energii !
Uważam, że dobry genealog musi wykazywać minimum kreatywności, której Pani nie brakuje, aby potwierdzić bądź zaprzeczyć założone wcześniej hipotezy.
Genealogia to nie tylko metryki i archiwa.
Czasem, aby odnieść na tym polu sukces, zahaczamy o tematy pokrewne, czy wręcz z genealogią w ścisłym tego słowa znaczeniu nie mające nic wspólnego.
Jestem pod wrażeniem Pani pomysłowości w poszukiwaniu informacji o nazwisku Jafra i życzę wielu jeszcze ciekawych odkryć !
Pozdrawiam serdecznie,
Aneta Kaczmarek
niech Pani w ogóle nie przejmuje się niestosownymi uwagami Christiana, bo szkoda na nie czasu i energii !
Uważam, że dobry genealog musi wykazywać minimum kreatywności, której Pani nie brakuje, aby potwierdzić bądź zaprzeczyć założone wcześniej hipotezy.
Genealogia to nie tylko metryki i archiwa.
Czasem, aby odnieść na tym polu sukces, zahaczamy o tematy pokrewne, czy wręcz z genealogią w ścisłym tego słowa znaczeniu nie mające nic wspólnego.
Jestem pod wrażeniem Pani pomysłowości w poszukiwaniu informacji o nazwisku Jafra i życzę wielu jeszcze ciekawych odkryć !
Pozdrawiam serdecznie,
Aneta Kaczmarek
-
Christian_Orpel

- Posty: 739
- Rejestracja: pn 28 sie 2006, 01:02
- Lokalizacja: HENIN-BEAUMONT , Francja
- Kontakt:
Teraz dopiero widac, ze prawdziwe badania, a nie dziwaczna pomysl . Wiemy gdzie, kogo, co i po co . Szkoda Elzbieto, ze nie od razu nie bylo wyjasnione, skad powstalo pytanie.
Sama piszesz, ze trzeba bedzie dalej szukac przed 1809 r. Trudno z tym sie nie zgadzac.
Potrzeba wiec wiecej zmudnej pracy, wiecej metryk, wiecej archiwow.
Szkoda tez, ze na drodze blakajacych podroznikow , stoja zawsze tacy mili, gadatliwi i uczynne genealodzy, ktorzy jednak nie umieja ostrzegac przed daremnych poszukiwaniach .
Najwazniejsze, ze koniec ucieczki do Hiszpanii .
Pozdrawiam serdecznie
Krystian Orpel
Sama piszesz, ze trzeba bedzie dalej szukac przed 1809 r. Trudno z tym sie nie zgadzac.
Potrzeba wiec wiecej zmudnej pracy, wiecej metryk, wiecej archiwow.
Szkoda tez, ze na drodze blakajacych podroznikow , stoja zawsze tacy mili, gadatliwi i uczynne genealodzy, ktorzy jednak nie umieja ostrzegac przed daremnych poszukiwaniach .
Najwazniejsze, ze koniec ucieczki do Hiszpanii .
Pozdrawiam serdecznie
Krystian Orpel
Ostatnio zmieniony wt 29 kwie 2008, 22:19 przez Christian_Orpel, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Christian_Orpel

- Posty: 739
- Rejestracja: pn 28 sie 2006, 01:02
- Lokalizacja: HENIN-BEAUMONT , Francja
- Kontakt:
Wyjasnienia Elzbiety sa tak szczere , ze milo mi to poczytac . Milo mi uznac zapal do prawdziwych genealogicznych poszukiwan, a przykro mi, ze pierwsze nasze " spotkanie" na tym forumie odbylo sie w warunkach troche ... burzliwych .
Jak wiadomo, we wszystkich forumach genealogicznych , pojawiaja sie ludzie , ktorzy dosc swobodnie traktuja innych. Duzo, bardzo duzo, rzadaja od innych , sami nie prowadzajac zadnych poszukiwan, bez przerwy proszac o pomoc, bez przerwy chcac, ze inni sprawdzaja, dokad prowadzi ostatnia ich dziwacznosc umyslowa ...
Jak wiadomo, we wszystkich forumach genealogicznych , pojawiaja sie ludzie , ktorzy dosc swobodnie traktuja innych. Duzo, bardzo duzo, rzadaja od innych , sami nie prowadzajac zadnych poszukiwan, bez przerwy proszac o pomoc, bez przerwy chcac, ze inni sprawdzaja, dokad prowadzi ostatnia ich dziwacznosc umyslowa ...
-
Stachwiuk_Elżbieta

- Posty: 16
- Rejestracja: sob 08 gru 2007, 02:31
Witam wszystkich
dzieki Aneto za podtrzymanie na duchu, ale pewnie bym sie nie odezwała, gdyby nie to, że wszystko spadło na Pawła. Paweł i Inni nie będą pewnie juz skorzy do pomocy, bo w imię czego?
Tak, Christianie, złośliwości i sarkazm niczemu dobremu nie służą. Napewno są tacy, którzy wykorzystują Innych, ale jeśli w koszyku znajdzie sie kilka zepsutych jabłek, to czy wyrzucasz cały koszyk?
Jak gdzieś wcześniej napisałam, napuszony ton niektórych forumowiczów zniechęca do zadania pytania.
Czy Ty chciałbyś być publicznie ośmieszony, kiedy zadasz dla ciebie trudne pytanie, ale dla znawcy prawie że infantylne? Napewno nie.
I tylko przyjazny ton, miła atmosfera mogą pomóc takim jak ja,przed skreceniem w ślepy zaułek
A juz na zakończenie, co Wam - znawcom z Waszej wielkiej wiedzy i doświadczenia, jak nie będziecie mieli się nią z nikim podzielić?, bo nikogo wokół Was nie bedzie i zostaniecie grupa wzajemnej adoracji?
Myślę, że warto sie nad tym zastanowić.
Pozdrawiam
Elżbieta
dzieki Aneto za podtrzymanie na duchu, ale pewnie bym sie nie odezwała, gdyby nie to, że wszystko spadło na Pawła. Paweł i Inni nie będą pewnie juz skorzy do pomocy, bo w imię czego?
Tak, Christianie, złośliwości i sarkazm niczemu dobremu nie służą. Napewno są tacy, którzy wykorzystują Innych, ale jeśli w koszyku znajdzie sie kilka zepsutych jabłek, to czy wyrzucasz cały koszyk?
Jak gdzieś wcześniej napisałam, napuszony ton niektórych forumowiczów zniechęca do zadania pytania.
Czy Ty chciałbyś być publicznie ośmieszony, kiedy zadasz dla ciebie trudne pytanie, ale dla znawcy prawie że infantylne? Napewno nie.
I tylko przyjazny ton, miła atmosfera mogą pomóc takim jak ja,przed skreceniem w ślepy zaułek
A juz na zakończenie, co Wam - znawcom z Waszej wielkiej wiedzy i doświadczenia, jak nie będziecie mieli się nią z nikim podzielić?, bo nikogo wokół Was nie bedzie i zostaniecie grupa wzajemnej adoracji?
Myślę, że warto sie nad tym zastanowić.
Pozdrawiam
Elżbieta
- Nowik_Andrzej

- Posty: 594
- Rejestracja: pt 22 cze 2007, 22:18
Sądzę, że najpierw należy prześledzić dzieje nazwiska na podstawie dokumentów, a dopiero później wyjaśniać jego genezę (na przestrzeni wieków mogło ulec przypadkowym zniekształceniom).
A przy okazji: może po prostu jafra to jagoda? Zerknąłem do dwóch publikacji Jana Karłowicza (wiszą w PBI: "Słownik gwar polskich" i "Słownik wyrazów obcego (...) pochodzenia..."), gdzie jafery to jagody... Warto jeszcze sprawdzić w "Słowniku etymologicznym języka polskiego" i "Słowniku staropolskich nazw osobowych".
Andrzej Nowik
A przy okazji: może po prostu jafra to jagoda? Zerknąłem do dwóch publikacji Jana Karłowicza (wiszą w PBI: "Słownik gwar polskich" i "Słownik wyrazów obcego (...) pochodzenia..."), gdzie jafery to jagody... Warto jeszcze sprawdzić w "Słowniku etymologicznym języka polskiego" i "Słowniku staropolskich nazw osobowych".
Andrzej Nowik
Droga Elzbieto!!
W twoich postach zainteresowalo mnie nie tyle nazwisko Jafra, ile parafia Klomnice. Napisalas: Napewno wiecej światła rzuci na to zajrzenie do ksiąg przed 1809 rok. Czyzbys wiedziala gdzie znajduja sie ksiegi metrykalne starsze niz 1809? Pytam, poniewaz sama szukam w tej parafii, dotarlam do 1811 (akt slubu) i utknelam, z powodu braku starszych dokumentow. Interesuja mnie nazwiska Stachera/Stacherczak, Pluta i Rak/Rakowski. Aneto, moze ty wiesz cos na ten temat? Tez przeciez szukasz w Klomnicach.
Pozdrawiam i z wielka niecierpliwoscia czekam na odpowiedz.
Kasia
W twoich postach zainteresowalo mnie nie tyle nazwisko Jafra, ile parafia Klomnice. Napisalas: Napewno wiecej światła rzuci na to zajrzenie do ksiąg przed 1809 rok. Czyzbys wiedziala gdzie znajduja sie ksiegi metrykalne starsze niz 1809? Pytam, poniewaz sama szukam w tej parafii, dotarlam do 1811 (akt slubu) i utknelam, z powodu braku starszych dokumentow. Interesuja mnie nazwiska Stachera/Stacherczak, Pluta i Rak/Rakowski. Aneto, moze ty wiesz cos na ten temat? Tez przeciez szukasz w Klomnicach.
Pozdrawiam i z wielka niecierpliwoscia czekam na odpowiedz.
Kasia
- Nowik_Andrzej

- Posty: 594
- Rejestracja: pt 22 cze 2007, 22:18
Z danych w Internecie wynika, że w Archiwum Archidiecezjalnym w Częstochowie są metryki parafii Kłomnice od 1808 r. i unikaty akt stanu cywilnego gminy Kłomnice od 1808 r., a w Archiwum Państwowym w Łodzi są ich duplikaty od 1809 r., a zatem zapewne wcześniejsze akta zaginęły.
Stąd największy zbiór odpisów metryk starszych (głównie II poł. XVIII w.) znajduje się w aneksach do akt małżeństw (przechowywanych w Łodzi). Stąd łatwo się cofnąć od aktu ślubu z 1811 r. w XVIII w.
Andrzej Nowik
Stąd największy zbiór odpisów metryk starszych (głównie II poł. XVIII w.) znajduje się w aneksach do akt małżeństw (przechowywanych w Łodzi). Stąd łatwo się cofnąć od aktu ślubu z 1811 r. w XVIII w.
Andrzej Nowik