Mówiłem słowo w słowo co mówił jego bezpośredni legalny syn, Jan (mój pra dziadek). Mówił żę mieszkali w Leśniczówce w Pańskiej Dolinie, i jego tata był leśniczym nie gajowym ani nikim innym. Znał się z Zamojskimi bardzo dobrze. Tylko nie chce mi się wierzyć że nieślubne dziecko plus sierota mogło by dojść do pracy jako Leśniczy u Zamojskiego, bo leśniczych nie było od groma w tamtych czasach.Janiszewska_Janka pisze:Alanie, musisz odnaleźć te dokumenty o pracy w charakterze leśniczego, bo może był gajowym i mieszkali w gajówce, a nie leśniczówce. Zacząłeś szukać dokumentów i rób to dalej skutecznie.Alan_Doman pisze:Zgadza się, ale wiem że ten Michał Dołgan musiał być leśniczym...
Jego syn mówił tak: "mój ojciec był leśniczym u Zamojskich, zarządzał terenami Pańskiej Doliny. Zajmował się min. obróbką drewna, mieszkali całą rodziną w leśniczówce. Mówił że Zamojscy bardzo dbali o jego całą rodzinę." Michał umiał pisać oraz czytać oczywiście nie na poziomie pisarza lecz na poziomie normalnego przeczytania tekstu.
Już Ci pisałam wcześniej o możliwości wzięcia Michała do ochronki, gdzie dzieci z ubogich rodzin znajdowały opiekę i szkołę elementarną.
Praca gajowego wiązała się z koniecznością patrolowania dużych obszarów lasów, nadzorem nad wycinką i zapobieganie kradzieżom drewna.
Twój opis bardziej mi pasuje do funkcji gajowego niż leśniczego. Praca gajowego była bardzo niebezpieczna dlatego, że bywali zabijani gdy przydybali na kradzieży drewna. Szlachcice z reguły byli inspektorami lasów lub leśniczymi, a od gajowych oczekiwano uczciwości i godzenia się na ryzyko śmierci.
Pozdrawiam
Janka
Dołgań vel Dołhań Katarzyna
Moderatorzy: Galinski_Wojciech, maria.j.nie, elgra
-
Alan_Doman

- Posty: 199
- Rejestracja: sob 28 sie 2021, 02:36
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Maurycy byłby zdumiony odrodzonym klasizmem:)
Skąd te pojawiające się regularnie przekonania o niemożności rozwoju dzieci panieńskich czy nieślubnych - wbrew setkom przykładów, dokumentom etc
szczególnie w II RP (nie, żeby wcześniej inaczej, ale mniej dokumentów z wcześniejszych okresów), o gorszym czy złym traktowaniu.
Ja rozumiem, że literatura, że film, że wizerunek z jakiś gomułkowskich czasów, ale to są tony papieru o tym, że było inaczej.
Nie mówiąc już o samym Maurycym Zamoyskim i jego działalności.
..a już wiązanie umiejętności liczenia z urodzeniem..skąd taki pomysł?
Skąd te pojawiające się regularnie przekonania o niemożności rozwoju dzieci panieńskich czy nieślubnych - wbrew setkom przykładów, dokumentom etc
szczególnie w II RP (nie, żeby wcześniej inaczej, ale mniej dokumentów z wcześniejszych okresów), o gorszym czy złym traktowaniu.
Ja rozumiem, że literatura, że film, że wizerunek z jakiś gomułkowskich czasów, ale to są tony papieru o tym, że było inaczej.
Nie mówiąc już o samym Maurycym Zamoyskim i jego działalności.
..a już wiązanie umiejętności liczenia z urodzeniem..skąd taki pomysł?
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Alan_Doman

- Posty: 199
- Rejestracja: sob 28 sie 2021, 02:36
Do Włodzimierza: Mi chodzi o to że bardzo trudno by było zostać leśniczym u takiej osoby bez kontaktów lub innych rzeczy zważając na okoliczności w jakich się wychował.Sroczyński_Włodzimierz pisze:Maurycy byłby zdumiony odrodzonym klasizmem:)
Skąd te pojawiające się regularnie przekonania o niemożności rozwoju dzieci panieńskich czy nieślubnych - wbrew setkom przykładów, dokumentom etc
szczególnie w II RP (nie, żeby wcześniej inaczej, ale mniej dokumentów z wcześniejszych okresów), o gorszym czy złym traktowaniu.
Ja rozumiem, że literatura, że film, że wizerunek z jakiś gomułkowskich czasów, ale to są tony papieru o tym, że było inaczej.
Nie mówiąc już o samym Maurycym Zamoyskim i jego działalności.
..a już wiązanie umiejętności liczenia z urodzeniem..skąd taki pomysł?
Do Roberta: Miał tylko jedno dziecko Jana Domana ur. 1912 w Bortatyczach par. Sitaniec
-
Alan_Doman

- Posty: 199
- Rejestracja: sob 28 sie 2021, 02:36
- Tomasz_Lenczewski

- Posty: 2249
- Rejestracja: ndz 26 wrz 2010, 14:41
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
- Kontakt:
Twoja niewiedza, że zwykły chłop mógł zostać leśniczym jest wprost porażająca https://genealodzy.pl/PNphpBB2-printvie ... rt-0.phtml To był XIX w. pochodzenie szlacheckie w takim zawodzie nie było żadnym argumentem
-
Alan_Doman

- Posty: 199
- Rejestracja: sob 28 sie 2021, 02:36
To nie jest moja nie wiedza drogi panie Tomaszu lecz historia rodzinna przekazywana z pokolenia na pokolenie. Mógł by pan mnie nie odsyłać do innych tematów abym znalazł zdanie które pan chce mi przytoczyć...
Na jakiej podstawie chłop nie mógł zostać leśniczym, nie przewidział pan że jego matka MOGŁA być nieformalną partnerką jakiegoś Zamojskiego lub jakiegokolwiek szlachcia który załatwił przez swoje kontakty prace dla swojego nieślubnego syna jako leśniczy. Ja jestem pewien że to nie jest "zawodna pamięć" mojego pradziadka który stworzył historyjke o tym że jego ojciec był Leśniczym. Powtórze po raz ostatni...Ojciec Jana Domana vel Dołgana, Michał Dołgan był na początku pracownikiem rolnym w folwarku Bortatycze, krótki pózniej stał się leśniczym w miejscowości Pańska Dolina. Na przeszłość: Nie jesteśmy na ty:)
Na jakiej podstawie chłop nie mógł zostać leśniczym, nie przewidział pan że jego matka MOGŁA być nieformalną partnerką jakiegoś Zamojskiego lub jakiegokolwiek szlachcia który załatwił przez swoje kontakty prace dla swojego nieślubnego syna jako leśniczy. Ja jestem pewien że to nie jest "zawodna pamięć" mojego pradziadka który stworzył historyjke o tym że jego ojciec był Leśniczym. Powtórze po raz ostatni...Ojciec Jana Domana vel Dołgana, Michał Dołgan był na początku pracownikiem rolnym w folwarku Bortatycze, krótki pózniej stał się leśniczym w miejscowości Pańska Dolina. Na przeszłość: Nie jesteśmy na ty:)
-
Alan_Doman

- Posty: 199
- Rejestracja: sob 28 sie 2021, 02:36
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
jeszcze raz:
nie ma sprzeczności pomiędzy tym co opowiedziane, a tym co co udokumentowane
jest zgrzyt pomiędzy wytworzonym w sobie obrazie, interpretacji tego co było powiedziane, a dokumentem
na ogół problemem nie jest wiedza czy jej brak, problemem nie są przekazy nieudokumentowane, a jest nim sposób patrzenia: obróbka informacji narzędziem "jak wszyscy wiemy", narzucona interpretacja, brak pokory/podejścia "nie wiem, więc wypada się dowiedzieć" i trudność w odrzuceniu wpajanych klisz, schematów, sugestywnych obrazów wsączanych -nie tylko w dzisiejszych czy PRLowskich szkołach, uczelniach i innych instytucjach propagandowych - a często skutecznie wsączonych
nie ma sprzeczności pomiędzy tym co opowiedziane, a tym co co udokumentowane
jest zgrzyt pomiędzy wytworzonym w sobie obrazie, interpretacji tego co było powiedziane, a dokumentem
na ogół problemem nie jest wiedza czy jej brak, problemem nie są przekazy nieudokumentowane, a jest nim sposób patrzenia: obróbka informacji narzędziem "jak wszyscy wiemy", narzucona interpretacja, brak pokory/podejścia "nie wiem, więc wypada się dowiedzieć" i trudność w odrzuceniu wpajanych klisz, schematów, sugestywnych obrazów wsączanych -nie tylko w dzisiejszych czy PRLowskich szkołach, uczelniach i innych instytucjach propagandowych - a często skutecznie wsączonych
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Alan_Doman

- Posty: 199
- Rejestracja: sob 28 sie 2021, 02:36
Mi chodzi o to że są osoby które na siłę chcą "roztegować" historie mojego pradziadka że jego ojciec był leśniczym. Jest to dość niespotykany widok żeby chłop nieślubny mógł dojść do takiej rzeczy, więc zakładam że był on nieślubnym synem jakiegoś szlachica, dziadek opowadał o niejakim Janie Zamojskim ale jakim tego niewiadomo.Sroczyński_Włodzimierz pisze:jeszcze raz:
nie ma sprzeczności pomiędzy tym co opowiedziane, a tym co co udokumentowane
jest zgrzyt pomiędzy wytworzonym w sobie obrazie, interpretacji tego co było powiedziane, a dokumentem
na ogół problemem nie jest wiedza czy jej brak, problemem nie są przekazy nieudokumentowane, a jest nim sposób patrzenia: obróbka informacji narzędziem "jak wszyscy wiemy", narzucona interpretacja, brak pokory/podejścia "nie wiem, więc wypada się dowiedzieć" i trudność w odrzuceniu wpajanych klisz, schematów, sugestywnych obrazów wsączanych -nie tylko w dzisiejszych czy PRLowskich szkołach, uczelniach i innych instytucjach propagandowych - a często skutecznie wsączonych
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Nie, nie jest to niespotykane.
Nie zakładaj. Niewiedza rzecz normalna. "Zakładanie" (wiec niewiedza przykryta pewną butą, nieuzasadnionym "wiem, choć nie wiem skąd) to właśnie błąd, pułapka i budzące sprzeciw podejście.
Nie zakładaj. Niewiedza rzecz normalna. "Zakładanie" (wiec niewiedza przykryta pewną butą, nieuzasadnionym "wiem, choć nie wiem skąd) to właśnie błąd, pułapka i budzące sprzeciw podejście.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- marcin_kowal

- Posty: 1498
- Rejestracja: sob 04 lis 2017, 19:41
- Lokalizacja: Tarnobrzeg
- Otrzymał podziękowania: 1 time
- Kontakt:
Kim był ojciec, a raczej kto był ojcem Twojego pradziadka to tylko praprababcia wie.Alan_Doman pisze:Mi chodzi o to że są osoby które na siłę chcą "roztegować" historie mojego pradziadka że jego ojciec był leśniczym. Jest to dość niespotykany widok żeby chłop nieślubny mógł dojść do takiej rzeczy, więc zakładam że był on nieślubnym synem jakiegoś szlachica, dziadek opowadał o niejakim Janie Zamojskim ale jakim tego niewiadomo.Sroczyński_Włodzimierz pisze:jeszcze raz:
nie ma sprzeczności pomiędzy tym co opowiedziane, a tym co co udokumentowane
jest zgrzyt pomiędzy wytworzonym w sobie obrazie, interpretacji tego co było powiedziane, a dokumentem
na ogół problemem nie jest wiedza czy jej brak, problemem nie są przekazy nieudokumentowane, a jest nim sposób patrzenia: obróbka informacji narzędziem "jak wszyscy wiemy", narzucona interpretacja, brak pokory/podejścia "nie wiem, więc wypada się dowiedzieć" i trudność w odrzuceniu wpajanych klisz, schematów, sugestywnych obrazów wsączanych -nie tylko w dzisiejszych czy PRLowskich szkołach, uczelniach i innych instytucjach propagandowych - a często skutecznie wsączonych
W żadnym akcie dotyczącym Twojego pradziadka nie ma informacji kto nim był.
I nie ma takiej możliwości byś ustalił kto nim był. Wszyscy tutaj próbujemy Ci to wytłumaczyć.
Chwała Ci za determinacje i poświęcenie przy wyszukiwaniu źródeł, jednak żadne z nich w ŻADEN sposób nie wyjaśni, nie da odpowiedzi na Twoje pytanie.
Wątek ten wbrew pozorom jest ciekawy, bo pokazuje jak "legendy" , "opowieści" rodzinne mają sie do faktów a przy tym jak prowadzone badania i uzyskiwane z nich fakty (to Twoja zasługa) obalają te legendy.
Jeszcze raz powtórzę - po materiale który zamówiłeś dotyczącym "żyjących bez ślubu) nie spodziewaj się wiele.
I jeszcze - jak wyżej dyskutanci wspominali - nie koniecznie trzeba było być "nieślubnym" szlachcicem by pomoc od wysoko postawionej szlachty uzyskac.
I na koniec, bo chyba nic ciekawego się tu już nie urodzi - powtórzę - jeśli nie znajdziesz dokumentu w którym stoi że ten i ten uznaje tego i tego za dziecko swoje, a przy braku wpisu o ojcu w metrykach chrztu i ślubu to ostatni deska ratunku, to nie możesz nikogo uznać za jego ojca.
Marcin
______
https://genealogie-kresowe.pl
Digitalizacja - Księgi Metrykalne i Genealogie Szlacheckie
Zbiórka funduszy https://zrzutka.pl/8s38zh
______
https://genealogie-kresowe.pl
Digitalizacja - Księgi Metrykalne i Genealogie Szlacheckie
Zbiórka funduszy https://zrzutka.pl/8s38zh
