Wywózki na Syberię, więzienia sowieckie, łagry
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
To ja proponuje:
59/69/0/2/66 -Starostwo powiatowe w Debicy - rejestracja udzodzcow ze wschodu rodcznikm 1945.
2/200/0/10/XII/56 -Archiwum Akt Nowych - Wykaz repatriantów osadzonych na gospodarstwach poukraińskich Wojewódzkiego Oddziału PUR Rzeszów za X, XI, XII 1945 rok
Jak znajdzie pani numer karty repatriacyjnej - zaswiadczenia. TO mozna do niej probowac znalesc aznkiete - spowiedz repatrianta po powrocie do Polski .
Ankiety w Archiwum akt nowych - ponad 800tys sztuk - 2/200/0/16 numer archiwalny. Czasem na jednej ankiecie jest jedna rodzina.
Piotr.
59/69/0/2/66 -Starostwo powiatowe w Debicy - rejestracja udzodzcow ze wschodu rodcznikm 1945.
2/200/0/10/XII/56 -Archiwum Akt Nowych - Wykaz repatriantów osadzonych na gospodarstwach poukraińskich Wojewódzkiego Oddziału PUR Rzeszów za X, XI, XII 1945 rok
Jak znajdzie pani numer karty repatriacyjnej - zaswiadczenia. TO mozna do niej probowac znalesc aznkiete - spowiedz repatrianta po powrocie do Polski .
Ankiety w Archiwum akt nowych - ponad 800tys sztuk - 2/200/0/16 numer archiwalny. Czasem na jednej ankiecie jest jedna rodzina.
Piotr.
-
Cybowska_Urszula
- Posty: 3
- Rejestracja: czw 10 wrz 2020, 14:56
Dziękuję p. Piotrze.
Dziadek wraz z rodziną wrócił do miejscowości rodzinnej, znaleźli schronienie u krewnych. Mam tylko kartę ewakuacyjną wydaną przez Gł. Pełnomocnika Rządu Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej, w języku polskim i rosyjskim z 1945 roku, niestety dzień i m-c wydania nieczytelny, czas zrobił swoje.
Nr karty: 3798. Niestety nie wiem jak szukać przez podane przez Pana sygnatury...
Urszula
Dziadek wraz z rodziną wrócił do miejscowości rodzinnej, znaleźli schronienie u krewnych. Mam tylko kartę ewakuacyjną wydaną przez Gł. Pełnomocnika Rządu Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej, w języku polskim i rosyjskim z 1945 roku, niestety dzień i m-c wydania nieczytelny, czas zrobił swoje.
Nr karty: 3798. Niestety nie wiem jak szukać przez podane przez Pana sygnatury...
Urszula
Cybowska_Urszula pisze:Dziękuję p. Piotrze.
Dziadek wraz z rodziną wrócił do miejscowości rodzinnej, znaleźli schronienie u krewnych. Mam tylko kartę ewakuacyjną wydaną przez Gł. Pełnomocnika Rządu Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej, w języku polskim i rosyjskim z 1945 roku, niestety dzień i m-c wydania nieczytelny, czas zrobił swoje.
Nr karty: 3798. Niestety nie wiem jak szukać przez podane przez Pana sygnatury...
Urszula
Na stronie szukajwarchiwach.gov.pl
- wybrac archiwum 2 - to numer Archwium Akt Nowych
59 - archiwum w Rzeszowie
Teczki repatriantow z Malborka w Archiwum w Malborku:
9/63/0/-/244 i nastepne numery
Piotr
Pisałem do Malborka już dawno i napisali, że nic nie mają. Że akta przekazane do Gdanska, a tam trzeba najlepiej samemu pojechać bo bałagan mają. Pani w indeksach nie znalazła podanych osob i powiedziała że jest dużo dokumetow luźnych niezindeksowanych i trzeba szukać. Wieczorem sprawdzę podane przez Pana sygnatury akt w Malborku. Dziękuję bardzo.
Tomasz
Tomasz
Wszystko zalezy do zadanego pytania oraz przeszukiwanego zasobu. Pytanie czy Malbork byl punktem przyjec repatriantow oraz jednoczesnie punktem docelowym, czy byl jakis punkt posredni.
Jesli byl punkt posredni to w Malborku powinna byc tylko karta repatrianta/zaswiadczenie ze zdjeciem, a reszta jest w archiwum Akt Nowych w Warszawie w zasobie centralnego urzedu repatriacji w Lodzi, lub w zasobie MSW. Ewentualnie moze cos byc w Gdansku w zasobie 10/1167. Numery do wyszukania na szukajwarchiwach.gov.pl
Jesli zleciles szukanie PUR Malbork a ich punktem posrednim byla np. Legnica bo wracali z Niemiec to jasne ze ich nie znalezli… W gdasnku tez ich nie znajdziesz...
Piotr
Jesli byl punkt posredni to w Malborku powinna byc tylko karta repatrianta/zaswiadczenie ze zdjeciem, a reszta jest w archiwum Akt Nowych w Warszawie w zasobie centralnego urzedu repatriacji w Lodzi, lub w zasobie MSW. Ewentualnie moze cos byc w Gdansku w zasobie 10/1167. Numery do wyszukania na szukajwarchiwach.gov.pl
Jesli zleciles szukanie PUR Malbork a ich punktem posrednim byla np. Legnica bo wracali z Niemiec to jasne ze ich nie znalezli… W gdasnku tez ich nie znajdziesz...
Piotr
Bez numeru karty reptrianta pisanie do AAN jest bezsensu bo to szukanie igly w stogu siana. DlaCiebie mala podpowiedz:Tom_mk pisze:Dziś po 2 miesiącach przed godzina 18 dostałem e-mail z AAN, że w centralnym PUR z Lodzi niczego nie znaleźli.
Moi jechali z Wołynia przez Brześć, Lublin i docelowo do Malborka.
Pozdrawiam
Tomasz
35/714/0
35/707/0/5
9/63/0/-/244
Piotr
Pradziadkowie zmarli na początku lat 80tych, przed moimi narodzinami i nie posiadam żadnych dokumentów repatriacyjnych. Praktycznie nic z tych dokumentów, nie jest dostępne online, więc zadanie jest utrudnione. PUR Słupsk ma udostępnione cześć dokimentow i tam znalazłem siostrę mojego pradziadka.
Do Malborka napisałem juz wczoraj wskazując im podane przez Pana sygnatury, do Lublina też napisze i zobaczymy jakie będą efekty.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc.
Tomasz
Do Malborka napisałem juz wczoraj wskazując im podane przez Pana sygnatury, do Lublina też napisze i zobaczymy jakie będą efekty.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc.
Tomasz
Zycze powodzenia. Ja mialem tylko mglista opowiesc o powrocie bez dat. Wiedzialem tez ze w styczniu 1947 mieszkali juz w Polsce. W taki sposob jak podalem znalazlem karte repatrianta ze zdjeciem w zasobach gminy gdzie przybyli. Wiem ze przybyli z Niemiec, angielskiej strefy okupacyjnej oraz daty przybycia na punkt przyjec w Legnicy. Po numerze karty zamowilem ankiete z AAN - narazie bez odzewu.Tom_mk pisze:Pradziadkowie zmarli na początku lat 80tych, przed moimi narodzinami i nie posiadam żadnych dokumentów repatriacyjnych. Praktycznie nic z tych dokumentów, nie jest dostępne online, więc zadanie jest utrudnione. PUR Słupsk ma udostępnione cześć dokimentow i tam znalazłem siostrę mojego pradziadka.
Do Malborka napisałem juz wczoraj wskazując im podane przez Pana sygnatury, do Lublina też napisze i zobaczymy jakie będą efekty.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc.
Tomasz
Dzieki panu wiem ze to trwa przynajmniej dwa miesiace.
Piotr
Znalazłem informacje dotyczące osoby przebywającej w ZSRR, i tam aresztowanej w 1937. Napisałem do prowadzących stronę i do IPN, ale gdzie szukać, zanim nie otrzymam od nich odpowiedzi? Co stało się z aresztowanym? Kiedy, gdzie i jak umarł? Czy są jakieś zdjęcia?
http://www.reabit.org.ua/nbr/?ID=169866
Pozdrawiam, Irek
http://www.reabit.org.ua/nbr/?ID=169866
Pozdrawiam, Irek
Pozdrawiam, Irek
-
Irena_Powiśle

- Posty: 2447
- Rejestracja: sob 22 paź 2016, 23:36
- Otrzymał podziękowania: 3 times
https://bessmertnybarak.ru/books/person/1993867/choirek pisze:Znalazłem informacje dotyczące osoby przebywającej w ZSRR, i tam aresztowanej w 1937. Napisałem do prowadzących stronę i do IPN, ale gdzie szukać, zanim nie otrzymam od nich odpowiedzi? Co stało się z aresztowanym? Kiedy, gdzie i jak umarł? Czy są jakieś zdjęcia?
http://www.reabit.org.ua/nbr/?ID=169866
Pozdrawiam, Irek
Pozdrawiam,
Irena
Irena
-
jakub.witkowski

- Posty: 241
- Rejestracja: pt 25 paź 2019, 18:20
- Lokalizacja: Szczecin
Przeczytałem cały wątek i również chciałbym zadać kilka pytań.
Udało mi się niedawno dotrzeć do dokumentów, które zachowały się po sprawie karnej przeciwko mojemu pradziadkowi. Z dokumentów wynika, że został aresztowany w styczniu 1945 w Stryju, następnie był więziony w Drohobyczu i skierowany do obozu filtracyjnego "Pietrowskij" w Stalino (dziś Donieck). W teczce znajdował się również dokument wystawiony przez oddział NKWD w miejscowości Szachty w obwodzie rostowskim. Teczka, której skany dostałem ze Lwowa, zawiera 8 stron dokumentów, ale zastanawia mnie to, że dokument wystawiony w Szachtach trafił tak blisko miejsca aresztowania (Stryj, obwód lwowski) i tam został zarchiwizowany. Czy była to normalna praktyka w NKWD, czy raczej odosobniony przypadek? Zastanawiam się czy jest sens próbować szukać jakichś dokumentów w archiwach w Doniecku albo w Szachtach, czy też wszystko co się zachowało, zostało przesłane do Lwowa.
Sprawa druga: w rodzinnych wspomnieniach o zesłaniu pradziadka nie zachowało się właściwie nic, oprócz tego, że został zesłany do Kazachstanu i zdołał stamtąd uciec. Jak dotąd nie udało mi się zweryfikować czy rzeczywiście trafił do Kazachstanu, ale interesuje mnie powrót pradziadka do kraju, prawdopodobnie w 1946. Czy w tamtych czasach możliwe było przejście z Ukrainy do Polski przez zieloną granicę, czy jedyną drogą był zorganizowany transport (np. skład wiozący repatriantów)? Czy uciekinier z łagru mógł dołączyć do takiego konwoju nie obawiając się powtórnego aresztowania, i czy możliwe żeby po przekroczeniu granicy został jakiś urzędowy ślad w dokumentach?
Na koniec dopowiem jeszcze że trafiłem na bardzo ciekawą rosyjską stronę, która prezentuje historię i statystyki dla wielu lagrów: https://gulagmap.ru - przy wielu z nich jest też podana literatura albo też stosowne zasoby archiwalne. Nie zauważyłem, żeby ten link padał gdzieś powyżej w temacie.
Serdecznie wszystkich pozdrawiam.
Jakub Witkowski
Udało mi się niedawno dotrzeć do dokumentów, które zachowały się po sprawie karnej przeciwko mojemu pradziadkowi. Z dokumentów wynika, że został aresztowany w styczniu 1945 w Stryju, następnie był więziony w Drohobyczu i skierowany do obozu filtracyjnego "Pietrowskij" w Stalino (dziś Donieck). W teczce znajdował się również dokument wystawiony przez oddział NKWD w miejscowości Szachty w obwodzie rostowskim. Teczka, której skany dostałem ze Lwowa, zawiera 8 stron dokumentów, ale zastanawia mnie to, że dokument wystawiony w Szachtach trafił tak blisko miejsca aresztowania (Stryj, obwód lwowski) i tam został zarchiwizowany. Czy była to normalna praktyka w NKWD, czy raczej odosobniony przypadek? Zastanawiam się czy jest sens próbować szukać jakichś dokumentów w archiwach w Doniecku albo w Szachtach, czy też wszystko co się zachowało, zostało przesłane do Lwowa.
Sprawa druga: w rodzinnych wspomnieniach o zesłaniu pradziadka nie zachowało się właściwie nic, oprócz tego, że został zesłany do Kazachstanu i zdołał stamtąd uciec. Jak dotąd nie udało mi się zweryfikować czy rzeczywiście trafił do Kazachstanu, ale interesuje mnie powrót pradziadka do kraju, prawdopodobnie w 1946. Czy w tamtych czasach możliwe było przejście z Ukrainy do Polski przez zieloną granicę, czy jedyną drogą był zorganizowany transport (np. skład wiozący repatriantów)? Czy uciekinier z łagru mógł dołączyć do takiego konwoju nie obawiając się powtórnego aresztowania, i czy możliwe żeby po przekroczeniu granicy został jakiś urzędowy ślad w dokumentach?
Na koniec dopowiem jeszcze że trafiłem na bardzo ciekawą rosyjską stronę, która prezentuje historię i statystyki dla wielu lagrów: https://gulagmap.ru - przy wielu z nich jest też podana literatura albo też stosowne zasoby archiwalne. Nie zauważyłem, żeby ten link padał gdzieś powyżej w temacie.
Serdecznie wszystkich pozdrawiam.
Jakub Witkowski
www.austriackiegadanie.wordpress.com - blog o odkrywaniu galicyjskich korzeni
Dokument trafił do Lwowa gdyż szedł za osobą do jego teczki, mimo że ta była w Stalino gdy człowiek tam przebywał. Aresztowany w Stryju a więc przez lwowskie NKWD i tam wszystko zgromadzono i zarchiwizowano.
Co do pobytu w Kazachstanie to z pewnością był w Karagandzie (Gułag: Karłag), tam przesyłano część jeńców i internowanych ze wsch. Ukrainy. Nie spotkałem sie z uciekinierem z łagrów, który ot tak dołacza sobie do konwoju przy granicy. Twój przodek przechodził albo przez obóz w Brześciu n/ Bugiem albo Lwów. Innych raczej nie było, a samowolne poruszanie się po ZSRR można włożyć między bajki, nawet w czasach Gorbaczowa.
Co do pobytu w Kazachstanie to z pewnością był w Karagandzie (Gułag: Karłag), tam przesyłano część jeńców i internowanych ze wsch. Ukrainy. Nie spotkałem sie z uciekinierem z łagrów, który ot tak dołacza sobie do konwoju przy granicy. Twój przodek przechodził albo przez obóz w Brześciu n/ Bugiem albo Lwów. Innych raczej nie było, a samowolne poruszanie się po ZSRR można włożyć między bajki, nawet w czasach Gorbaczowa.