Strona 9 z 13
Znaczenie ?
: pn 03 gru 2012, 16:44
autor: kola16
Dzieci z 2 męzem? to przyrodnie rodzeństwo twojego dziadka/babci
Mikołaj
Znaczenie ?
: pn 03 gru 2012, 19:13
autor: Sułkowski_Jacek
Witam
Czy określenie wui (orginalna pisownia) i wuia odnoś się tylko do strony matki ?
W akcie chrztu z początku XIX dziecka mojego przodka występują chrzestni tak określeni.
Ojciec Sułkowski, matka z domu Chmielowska, chrzestni Stanisław i Honorata Prusinowscy.
Czy Honorata jest z domu Chmielowska czy może też być z Sułkowskich ?
pozdr
Jacek
Re: Znaczenie ?
: pn 03 gru 2012, 19:25
autor: dpawlak
Skrzypczak_Bogumiła pisze:
Mój pradziadek umiera młodo - jego żona czyli moja prababka wychodzi powtórnie za mąż. Jej mąż nie jest moim krewnym tylko powinowatym a ich wspólne dzieci ?
Bogusiu krewnymi nazywa się wszystkie osoby, które są naszymi przodkami lub którzy mają z nami wspólnego choć jednego znanego przodka.
(Właściwie każdy przodek z definicji ma z nami wspólnego przodka, więc można definicję uprościć jeszcze bardziej, ale tak będzie bardziej zrozumiała).
Ponieważ ich wspólne dzieci, są dziećmi twojej prababki, to są też twoimi krewnymi. Natomiast dzieci jej drugiego męża, nie będące jej dziećmi (czyli nie wspólne) jeśli takowe miał, już krewnymi nie będą.
Re: Znaczenie ?
: pn 03 gru 2012, 19:43
autor: Skrzypczak_Bogumiła
Dziękuję bardzo - wobec tego dopisuję do drzewa.
A tak poza tym - to jakie jest pokrewieństwo ich w stosunku do mnie i odwrotnie ; męski przodek - dziadek stryjeczny,a żeński babcia cioteczna ? a ja - wnuczka stryjeczna i cioteczna ?
Re: Znaczenie ?
: pn 03 gru 2012, 20:25
autor: dpawlak
Generalnie stryj, to brat ojca, wtedy i tylko wtedy.
Ciotki to siostry zarówno ojca jak i matki, wuj (przynajmniej kiedyś) to brat matki.
Małżonkowie takich osób to stryjenka, pociot (dziś nie używany), wujenka.
Dziadek stryjeczny, to brat dziadka, inaczej prastryj.
Wszystkie pozostałe przypadki to cioteczne chyba, że ktoś się chce bawić w rozróżnianie wujecznych.
Liczy się więc para rodzeństwa, a nie tylko jeden z przodków.
Przypadek z twoją prababcią będzie zależał od tego czy pochodzisz od syna, czy córki prababci.
Jak od córki będą to babki cioteczne i dziadkowie wujeczni (prawujowie)/ewentualnie cioteczni jak nie chcemy rozróżniać,
jak od syna, to dziadkowie stryjeczni i babki cioteczne (praciotki)
http://grzegorj.w.interia.pl/popraw/zmnort05.html
Re: Znaczenie ?
: pn 03 gru 2012, 20:34
autor: Skrzypczak_Bogumiła
Pochodzę od syna prababci więc jej dzieci z drugiego małżeństwa to dziadkowie stryjeczni i babki cioteczne.
Darku zanim napisałam przeczytałam cały wątek i ... nie znalazłam odpowiedzi na moje pytanie - może się jeszcze komuś przyda Twoje wyjaśnienie.Dziękuję.
Re: Znaczenie ?
: pn 03 gru 2012, 21:24
autor: dpawlak
Dodam jeszcze, że skoro pochodzicie od jednego najbliższego wspólnego przodka czyli twojej prababci, a nie od pary przodków, bo każde z was od innego męża prababci, to ogólnie można was nazwać półkuzynami.
Re: Stopnie pokrewieństwa
: czw 07 lut 2013, 19:43
autor: Wiktor_Witek
Dzień dobry!
Interesuje mnie zagadnienie stopni pokrewieństwa, ponieważ mam do czynienia z rodziną bardzo rozgałęzioną, która z różnych przyczyn, najwyraźniej starała się żenić między sobą, co dziś oczywiście wydaje się absurdalne i nienazbyt korzystne;-)
Żeby uporządkować genealogię tej rodziny wywodzącej się z ziemi chełmskiej od początku musiałem "ogarniać" wszystkich jej członków - również z przyczyn technicznych, powtarzania się tych samych imion. Jest to żmudne i długotrwałe "kolekcjonowanie" potomków tego rodu cofając się od początku XX wieku.
Z początku wypisany zestaw osób i dat z nimi związanych, nie układał się w żadne sensowne powiązanie. Świadkowie zdarzeń (chrztów, ślubów, zgonów) nosili te same nazwiska, ale bardzo rzadko podany był rodzaj pokrewieństwa. Dopiero gdy dotarłem do wieku XVIII powoli zaczęły się wyłaniać zarysy różnych linii rodu.
Z pojawieniem się zbiorów na stronie familysearch (choć nadal niekompletnych, ale o tym może kiedy indziej) nastąpił III etap w "rozpracowywaniu" rodziny. Nieliczne zapisy w których pojawiają się określenia "wuj, stryj, brat stryjeczny, dalsi krewni" oraz informacje o dyspensach z powodu takiego a takiego stopnia pokrewieństwa jeszcze bardziej zbliżyły mnie do poskładania całości.
Przydługi wstęp poprzedza moje pytanie:
- jak ustalano stopień pokrewieństwa w XIX wieku w Kościele Rzymsko-Katolickim?
- czy ktoś zetknął się jeszcze z jakimiś źródłami - dokumentami kościelnymi, wytycznymi; ma jakieś doświadczenia związane z takimi genealogicznymi łamigłówkami?
- czy odnośniki w zapisach o ślubie o dyspensie nr.... w aktach diecezji są do odnalezienia w archiwach i czy ktoś kiedyś do nich dotarł (mój przypadek to diecezja lubelska).
Serdeczne pozdrowienia
Wiktor
Re: Stopnie pokrewieństwa
: czw 07 lut 2013, 20:16
autor: magda_lena
Nie pomogę, bo też mnie zastanawia jak ustalano pokrewieństwo.
Nie "ogarnęłam" wszystkich członków rodziny - masz rację, to bardzo żmudnie i mnie na razie zniechęciło. A tak się cieszyłam, kiedy Family Search udostępniło katalog Kielce. Tylko okazało się, że wszystkie kobiety w rodzinie maja na imię Marianna, wszyscy nazywają się Młynarczyk bądź Magdziarz, a ksiądz nie był skrupulatny i nie zapisywał pokrewieństwa
O dyspensę wystąpił dopiero na poczatku XX w mój pradziadek, i chyba załatwiał ją 6 lat, o czym świadczy wiek jednej mojej ciotecznej babci w chwili ślubu jej rodziców
To też tytułem wstępu. A co do odpowiedzi na pytanie trzecie - ciekawostka. Indeksowałam projekt Lublin na stronie Family Search. Trafiłam tam na dokument dyspensy 'wetknięty" pomiędzy kartki księgi ślubów. Dokument był z lat czterdziestych XXw. Więc i tak się zdarza

Re: Stopnie pokrewieństwa
: czw 07 lut 2013, 20:26
autor: Wiktor_Witek
Głowa do góry, nie ma się co zniechęcać! Z mojego doświadczenia wynika tak, jak napisałem - trzeba wypisać wszystkich i potem poskładać.
Pozdrowienia
Wiktor

Re: Stopnie pokrewieństwa
: czw 07 lut 2013, 21:42
autor: magda_lena
Tak, na pewno kiedyś (kiedyś!) wszystkich wypiszę, i spróbuję dopasować. Na razie mnie to przerasta. Dodatkowo komplikuje sprawę fakt, że szanowni przodkowie (zarówno z jednej, jak i z drugiej strony, w tej gałęzi) robili to, o co wielokrotnie pytano na forum: nadawali te same imiona dzieciom. A jakie? Oczywiście ... Marianna (*)
Dokumentu dyspensy szukałabym w AP, w alegatach. Ale w moim przypadku, jak sprawdziłam, tego rocznika nie ma.
(*) Upraszczam. Wsród chłopców też były podwójne imiona.
Re: Stopnie pokrewieństwa
: pt 08 lut 2013, 15:45
autor: Tomorowicz_Wojciech
Wystarczy przejrzeć kilka postów wstecz w tym samym temacie i znajdziecie odpowiedź jak ustala się pokrewieństwo.
Informacje o pokrewieństwie małżonków zawarte w udzielanych dyspensach są bardzo ciekawym źródłem weryfikacji budowanego lub już istniejącego drzewa genealogicznego. Jeżeli takowa dyspensa była udzielona to informacja znajduje się w akcie ślubu a sam dokument w alegatach.
Re: Stopnie pokrewieństwa
: pt 08 lut 2013, 22:29
autor: Wiktor_Witek
dzięki za podpowiedź. niestety jak to często bywa akurat do tych roczników akt, w których jest dyspensa nie ma allegat. Dlatego zastanawiałem się czy są jakieś dokumenty w archiwum diecezjalnych, na które powołują się spisujący akt.
Pozdrowienia
Wiktor
PS. do magda_lena - trzymam kciuki:-)
Re: Stopnie pokrewieństwa
: pt 08 lut 2013, 22:59
autor: Bozenna
Wiktor,
W archiwum archidiecezjalnym w Lublinie odnalazlam prosbe o dyspense, od 3-ego stopnia pokrewienstwa (wspolni pradziadkowie) + rysunek drzewa genealogicznego, ktory byl dolaczony do prosby i dyspense.
Wystarczy znac date slubu i miejsce slubu. Ten slub byl z 1881 roku.
Mozna sprawdzic telefonicznie, czy dokumenty sie zachowaly.
Pozdrowienia,
Bozenna
Re: Stopnie pokrewieństwa
: ndz 10 lut 2013, 13:00
autor: Joanna_Lewicka
Witam!
Czy może ktoś wie, jak było z powinowactwem przy zawieraniu małżeństwa? Mój pra- po śmierci swojej żony ożenił się z jej siostrą przyrodnią (ta sama matka, inni ojcowie), wymagało to dyspensy. Do którego stopnia powinowactwa dyspensa była potrzebna?
Pozdrawiam-
Joanna