Dobry_Duszek91 pisze:Chciałbym mieć pewność czy dobrze przetłumaczyłem całość. Czy byłby Pan uprzejmy zerknąć na zaproponowaną wersję?
Dnia 18 października 1799 r. dziecięciu, nadawszy imiona świętych Domina Placyda, córki szlachetnych Wojciecha Zaborowskiego i Agnieszki Dłużniewskich, prawowitych małżonków, urodzone 12 bieżącego miesiąca, rodzice chrzestni szlachetny Ignacy Lutomirski i szlachetną Mariannę Zaborowską, swą żonę, oboje ze wspomnianej wsi Zaborowo, Ja, Sylwester Zieliński, proboszcz parafii Gralewo i dziekan raciażski ochrzciłem.
Tutaj lepiej byłoby przestawić człony zdania, nadając mu naturalny, logiczny układ (tzn. dane księdza umieścić po dacie, a przed imieniem dziecka). Wtedy łatwiej się domyślić, jakich przypadków gramatycznych powinno się użyć.
18 X 1799 — ja, Syl. Zieliński, proboszcz gralewskiego kościoła parafialnego i dziekan raciąski, ochrzciłem dziecię, nadawszy [mu] imiona świętych Dominy i Placydy, [córkę] szlachetnych Wojciecha Zaborowskiego i Agnieszki Dłużniewskiej, ślubnych małżonków, urodzoną 12 bm. Chrzestnymi byli: szlachetny Ignacy Lutomirski ze szlachetną Marianną Zaborowską, swą żoną, oboje ze wspomnianej wsi Zaborowo. 1 zł.
Dobry_Duszek91 pisze:Mam jeszcze jedną kwestię do rozwiązania. Próbuję rozgryźć dwie ostatnie linijki odnośnie wymienionych dwóch księży. Czy można to przetłumaczyć następująco:
Ochrzcił Wielebny ksiądz Feliks Zieliński kanonik Zakonu Premonstrateńskiego św. Norbeta, a ja Sylwester Zieliński, proboszcz parafii Gralewo i ... I właśnie końcówki nie umiem przetłumaczyć...
Akt nr 445
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... cat=446830
Tak samo jak poprzednio — dla większej zrozumiałości należy ten fragment przenieść na początek.
Ja, Sylwester Zieliński, proboszcz gralewskiego kościoła parafialnego i misjonarz klasy pułtuskiej, zaświadczam, że prześwietny i przewielebny Feliks Zieliński z zakonu kanoników premonstrateńskich św. Norberta ochrzcił…