Strona 2 z 2

: wt 03 sie 2021, 15:11
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Nie widzę "przytułku dla nierozpoznanych". Klasyczny, duży szpital.
zdecydowanie warto dokumenty pracowników kolei sprawdzić



a w dalszej kolejności notariat, poza znaną umową przedślubną

: wt 03 sie 2021, 15:44
autor: puszek
W akcie ślubu Józefa Górnickiego i Ksawery Grabowskiej 6.II.1883r./par. Katerburg (akt nr 2) - Józef jest synem Michała Górnickiego i Marcjanny Kapuścińskiej.
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... cat=300453

W akcie zgonu Józefa z 1897r. - inny ojciec, inne nazwisko matki.

: wt 03 sie 2021, 16:07
autor: Sroczyński_Włodzimierz
i zmarły określony jako kawaler
chyba

: wt 03 sie 2021, 16:49
autor: sparoff
puszek pisze:W akcie ślubu Józefa Górnickiego i Ksawery Grabowskiej 6.II.1883r./par. Katerburg (akt nr 2) - Józef jest synem Michała Górnickiego i Marcjanny Kapuścińskiej.
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... cat=300453

W akcie zgonu Józefa z 1897r. - inny ojciec, inne nazwisko matki.
Przepraszam, załączyłem zły dokument! To naprawdę inna osoba, imiennik. A także artysta! Zmarł dopiero rok wcześniej. Ja sam w swoim czasie prawie zszedłem na złą drogę. Oto poprawny dokument - o śmierci Józefa w schronie przy ul. Nowovejskiej

https://i.ibb.co/0hsj24D/2.png

: wt 03 sie 2021, 16:59
autor: Sroczyński_Włodzimierz
linkuj bezpośrednio:
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... 1723&y=211
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... 2905&y=527
to też nie "przytułek dla nierozpoznanych", dom opieki bardziej. "Schronisko Sobańskiego"
http://wikimapia.org/29573189/pl/Zakład ... ie-Chorych

: wt 03 sie 2021, 17:20
autor: sparoff
Sroczyński_Włodzimierz pisze: to też nie "przytułek dla nierozpoznanych", dom opieki bardziej. "Schronisko Sobańskiego"
http://wikimapia.org/29573189/pl/Zakład ... ie-Chorych
a moja wersja według Małowiejskiej była następująca:
http://felicjankinowowiejska.pl/historia

: wt 03 sie 2021, 17:28
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Nowowiejskiej
http://mapa.um.warszawa.pl/mapaApp1/map ... 175fe04x48
tak, to ten zakład
ale nie traktuj tego jako "dla tych, którzy domu nie mają", a raczej "dla wymagających opieki, której rodzina nie była w stanie zapewnić (niekoniecznie z czysto finansowych względów), hospicjum trochę, dom opieki, szpital w tradycyjnym starym znaczeniu tj miejsce opieki, a niekoniecznie leczenia prowadzącego do wyleczenia)
Zgłaszanie zgonu przez prawników szpitali, placówek opiekuńczych (a nie przez pozostałą rodzinę) to czysto administracyjna rzecz, wynikająca z obowiązków "właściciela/zarządcy obiektu". Nie świadczy o tym, że rodziny nie było czy też nie była zainteresowana.

: wt 03 sie 2021, 17:59
autor: sparoff
Sroczyński_Włodzimierz pisze: Zgłaszanie zgonu przez prawników szpitali, placówek opiekuńczych (a nie przez pozostałą rodzinę) to czysto administracyjna rzecz, wynikająca z obowiązków "właściciela/zarządcy obiektu". Nie świadczy o tym, że rodziny nie było czy też nie była zainteresowana.
Nawiasem mówiąc, ten moment szczególnie mnie zaskoczył. „Komentatorzy nie wiedzą o imieniu pozostałej żony” ("Об имени оставшейся жены объявляющим не известно"). Jak to możliwe, skoro krewni prawdopodobnie zarejestrowali Józefa w zakład/schronisko?

: wt 03 sie 2021, 18:11
autor: Sroczyński_Włodzimierz
To nieprawda, że "za cara" porządek w papierach był.
Zgłoszenie szybko (terminy), nie zawsze dokumentacja była, a jak była to nie zawsze pod ręką, tj nie wtedy gdy "posługacze szpitalni" szli do kancelarii hurtem zmarłych zgłaszać. Dotyczy nie tylko sióstr, a większości szpitali.
Podobnie z wojskowymi (gdzie trudno przypuszczać, ze o rodzinie nie wiedzieli).
Ot praktyka urzędnicza plus pomyłki.
Sam wstawiłeś złą kopię i złe dane w podpisie (1887) - ludzka rzecz. Dziwne, że tak mało tych pomyłek przy takiej ilości aktów i tak nielicznej obsadzie personalnej, przy tzw "raptularzach" (brudnopisach), wielości form zapisów (obca cyrylica, łacina, polski, niemiecki, rosyjski), dat, oznaczeń adresów i ograniczeń co do formalnego kształcenia.

: wt 03 sie 2021, 18:41
autor: sparoff
Sroczyński_Włodzimierz pisze:To nieprawda, że "za cara" porządek w papierach był.
Zgłoszenie szybko (terminy), nie zawsze dokumentacja była, a jak była to nie zawsze pod ręką, tj nie wtedy gdy "posługacze szpitalni" szli do kancelarii hurtem zmarłych zgłaszać. Dotyczy nie tylko sióstr, a większości szpitali.
Podobnie z wojskowymi (gdzie trudno przypuszczać, ze o rodzinie nie wiedzieli).
Ot praktyka urzędnicza plus pomyłki.
Sam wstawiłeś złą kopię i złe dane w podpisie (1887) - ludzka rzecz. Dziwne, że tak mało tych pomyłek przy takiej ilości aktów i tak nielicznej obsadzie personalnej, przy tzw "raptularzach" (brudnopisach), wielości form zapisów (obca cyrylica, łacina, polski, niemiecki, rosyjski), dat, oznaczeń adresów i ograniczeń co do formalnego kształcenia.
Na szczęście informacje zawarte w aktach wyraźnie wskazują, że jest to TOT Gornitsky, ojciec Aleksieja. Chociaż okoliczności jego przyjęcia do zakłada/schroniska pozostają niejasne. Ponadto można przypuszczać, że jego grób mógł ocaleć.

: wt 03 sie 2021, 18:49
autor: Sroczyński_Włodzimierz
To bardzo mało prawdopodobne, ale szansa jest.
O dokładnym miejscu pochówku na Powązkach raczej można zapomnieć (jak się wydaje nie ma informacji w dokumentach inwentaryzacyjnych), jest szansa na informacje (przy znanej dacie zgonu) z kancelarii cmentarza na Bródnie. Jakiejkolwiek, niekoniecznie prowadzącej do istniejącego grobu czy nawet identyfikującej miejsce. Ale szansa na potwierdzenie faktu pochówku na Bródnie - jest. Dzienników pochówków (spisów z datami dziennymi) za 1898 - nie ma. Ale być może jest skorowidz z 1898 roku. Nie da to 100% pewności, ale jeśli w zachowanym skorowidzu za 1898 jest Józef - to znacząco wyeliminuje prawdopodobieństwo, że jest pochowany gdzie indziej.