Tablica ogłoszeń, pomoc w poszukiwaniu osób i rodzin; Poszukuję Nazwiska „Moje konto” - „Moje nazwiska ” ; w tytule tematu proszę napisać "nazwisko i imię" lub "nazwiska i imiona" poszukiwanych osób, rodzin
Występujący w aktach urodzenia dziecka Katarzyny jakiś Jan Wodyka w 1888 r roku miał 38 lat, a przy jej zgonie w 1891 r miał 41 lat co daje rok urodzenia ok 1850, więc to nie był ten wujek, o którym mowa jest wyżej.
Może był synem innego Wodyki z tej rodziny i pozwólcie Alanowi jego poszukać. Wiadomo, że sprawa opiera się na domysłach, ale w tak małej społeczności wiejskiej jest dość wyjątkowa, bo panna nie tylko urodziła 2 nieślubnych dzieci, ale one przeżyły, co już bywało niezwykle rzadkie, gdyż jako niechciane te dzieci szybko umierały. W tym przypadku to matka niezwykle szybko umarła, a dzieci ktoś wychowywał.
Nie dziwię się Alanowi, że chce to jakoś wyjaśnić i ma do tego pełne prawo, bo sytuacja jest co najmniej dziwna.
Z tych dat śmierci ojca i matki Katarzyny wynika, że to nie oni wychowywali chłopców do dorosłości. Pozostaje pytanie, kto się nimi opiekował?
Nie jesteśmy tu od ocen moralności zmarłych, staramy się zbierać fakty, ale także zobaczyć życie tych ludzi z perspektywy ich środowiska.
Alan zaczął jak większość z tego forum od poszukiwania szlacheckich korzeni, a dopiero teraz spotyka się z faktami i stara się to zrozumieć.
Życzliwa rada pomoże mu przez to przejść, kpiny i wydziwianie nie pomogą.
Mam nadzieję, że ohydną hipotezę gwałcenia dziewczyny przez wujka odrzucacie, bo ja nie widzę dla niej jakichkolwiek podstaw poza chęcią dokuczenia Alanowi lub mnie ( jestem odporna na takie ataki).
Tak jak prosił Alan i ja się do niego dołączę z prośbą byście darowali sobie tego typu ohydne i głupie komentarze jeśli nie macie nic mądrego do powiedzenia.
Janka
Dziękuje pani że mnie wspiera, lecz nie ma sensu na konwersacje z takimi osobami bo uważają się za "ekspertów". Mój wcześniejszy temat skończył się tak samo... Mówienie rzeczy nie związanych z tematem, a odnośnie z tą szlachtą to zostałem wprowadzony w błąd przez pewną panią która rzekomo w książkach znalazła rodzinę Doman z Lubelszczyzny która pochodzi od Domaniewskich herbu Lubicz.
Alanie rozumiem że jesteś na początku przygody z genealogią. Takie dylematy w poszukiwaniach przedstawiało na forum już wiele osób na początku swojej "kariery" amatora genealoga. Nie obrażaj się proszę, na wypowiedzi jakie otrzymałeś. Moim zdaniem w żadnej z udzielonej przez forumowiczów odpowiedzi nie ma kpiny a wszystkie są związane z tematem który poruszasz. Wypowiadający starają się dać Ci do zrozumienia że nie ma szans na ustalenie ojca Twojego przodka. Taka jest prawda i tyle.
Ja i zapewne większość forumowiczów w drzewie genealogicznym też mamy takie przypadki nieślubnych dzieci.
Moja pra... babcia urodziła dwoje dzieci nieślubnych. Jestem wobec niej pełna szacunku że nie zwątpiła i nie dokonała aborcji (wtedy też dokonywano pokątnie aborcji, a niektóre z tych kobiet umierały wykrwawiając się po takim zabiegu). Szkoda tylko że nie poznam kto był rodzicami pra..babci bo nic z dokumentów nie wynika. Ta gałązka drzewa genealogicznego kończy się niestety. Chcę wykazać historię rodziny na podstawie dokumentów a nie domysłów.
Przodków miałam takich a nie innych. To nie zależało od nich ani ode mnie czy urodzili się szlachtą czy zwykłymi chłopami. Szanuję przeszłość wszystkich moich przodków i tych co byli gospodarzami, czynszownikami, dzierżawcami czy parobkami itd. A najbardziej uznanie mam do pra..babci Marianny samotnej matki 2 dzieci. Nie chciałabym zanudzać, ale muszę tu dodać że jej córka a moja następna pra.. babcia już jako wdowa po pierwszym mężu w akcie kolejnego małżeństwa podała że jej rodzicami byli Józef i Marianna Lawendowscy. Bardzo długo szukałam i oczywiście nie znalazłam jej aktu urodzenia ani pary takich małżonków. Dopiero po odszukaniu pierwszego ślubu prawda wyszła na jaw czyli że jest nieślubnym dzieckiem. Pewnie wtedy był to wstyd, ale przypadków nieślubnych dzieci było dawniej i obecnie jest multum. Wieś w zasadzie była tolerancyjna i pomagała w wychowaniu rodzina i sąsiedzi. Myślę że życzliwość i wzajemna pomoc wśród społeczności lokalnej była czymś normalnym.
Ojca pra..babci czyli rzekomego Józefa nawet nie próbuję ustalać bo niby na jakiej podstawie? Z metryki II ślubu pra..babci wynika że to była tzw "ściema". Skoro biologiczny ojciec nie ujawnił się/nie uznał dzieci to nie zasługuje aby umieścić go w drzewie genealogicznym i zaliczyć go do mojej rodziny (także wtedy gdyby opowieści rodzinne wskazywały takiego człowieka jako ojca)
Kończąc życzę Ci Alenie dystansu do faktów które będziesz odkrywał kontynuując przygodę z genealogią. Jestem przekonana że za pewien czas uśmiechniesz się wspominając swoje początki przygody.
Powoli, bardzo powoli, ale jednak zaczynam wątpić w sens tej rodzinnej legendy...
Oto, co znalazłem na Geni.com:
Michał Doman (Dołhań)
Data urodzenia: 1887
Death:
Najbliższa rodzina:
syn Jan Wodyk i Katarzyna ?
ojciec Jan Doman
brat Jan Dołhań
Occupation: Leśniczy
Zarządzane przez: Marcin
Last Updated: 29 sierpnia 2021
Według historii mojego dziadka Jana: Jego rodzina min. ojciec, dziadek, pradziadek itd. Pracowali jako leśniczy u Maurycego Zamojskiego, na ziemi koło Bortatycz znanej jako: "Rajska dolina".
Widzę tu kilka problemów:
1/ Koło Bortatycz nie ma żadnych większych lasów.
2/ "Rajska Dolina"? Może raczej "Pańska Dolina" - osada leśna w gm. Stary Zamość.
Tu lasów jest sporo, ok. 900 ha.
3/ Prowadzenie normalnego życia rodzinnego, gdy "mąż" jest leśnikiem na odległej placówce, a "żona" i dzieci mieszkają w Sulmicach, jest jednak utrudnione...
Rodzi się pytanie: dlaczego Katarzyna nie zamieszkała w leśniczówce?
4/ Najważniejszy: Jan Wodyk, który występuje w aktach, jest rolnikiem z Sulmic, nie zaś gajowym z Pańskiej Doliny.
Według historii mojego dziadka Jana: Jego rodzina min. ojciec, dziadek, pradziadek itd. Pracowali jako leśniczy u Maurycego Zamojskiego, na ziemi koło Bortatycz znanej jako: "Rajska dolina".
Krzyśku- to bardzo ciekawe co wkleiłeś. W tym zdaniu nie ma sugesti że ojciec Michała był pracownikiem lasu. Jak już zostało stwierdzone ojciec Michała pozostaje NN. Jednak na razie nie można zaprzeczyć samemu powyższemu twierdzeniu dziadka Jana o zawodach wykonywanych w rodzinie, bowiem jego dziadkami i pradziadkami byli także przodkowie ze strony matki. Pytania więc do Alana:
1. Czy osoba wypowiadająca te słowa to Jan urodzony w Bortatyczach syn Michała i Zuzanny Jakubczak?
2. Masz akt ślubu rodziców Jana i znasz dane jego matki?
Sugeruję iż wypowiedż o wykonywanym zawodzie leśnika mogło dotyczyć dziadków i pra..dziadków ze strony matki Jana czyli Zuzanny Jakubczak.
Może linia Jakubczaków była leśnikami a Michał Dołman przez jakiś czas też był zatrudniony w lesie tak jak jego teść czy dziadek żony.
Al_Mia pisze:Według historii mojego dziadka Jana: Jego rodzina min. ojciec, dziadek, pradziadek itd. Pracowali jako leśniczy u Maurycego Zamojskiego, na ziemi koło Bortatycz znanej jako: "Rajska dolina".
Krzyśku- to bardzo ciekawe co wkleiłeś. W tym zdaniu nie ma sugesti że ojciec Michała był pracownikiem lasu. Jak już zostało stwierdzone ojciec Michała pozostaje NN. Jednak na razie nie można zaprzeczyć samemu powyższemu twierdzeniu dziadka Jana o zawodach wykonywanych w rodzinie, bowiem jego dziadkami i pradziadkami byli także przodkowie ze strony matki. Pytania więc do Alana:
1. Czy osoba wypowiadająca te słowa to Jan urodzony w Bortatyczach syn Michała i Zuzanny Jakubczak?
2. Masz akt ślubu rodziców Jana i znasz dane jego matki?
Sugeruję iż wypowiedż o wykonywanym zawodzie leśnika mogło dotyczyć dziadków i pra..dziadków ze strony matki Jana czyli Zuzanny Jakubczak.
Może linia Jakubczaków była leśnikami a Michał Dołman przez jakiś czas też był zatrudniony w lesie tak jak jego teść czy dziadek żony.
Z tego aktu ślubu wynika, że zarówno Michał, jak i ojciec Zuzanny, Jan Jakóbczak byli parobkami w folwarku Stary Zamość.
Jan Jakóbczak był rolnikiem (akt ślubu), służącym dworskim (akt urodzenia Zuzanny), jego ojciec Paweł parobkiem, rolnikiem, ojciec Pawła, Kazimierz rolnikiem. Nic o leśniczych, choć mogli pracować w lesie.
Ela
Ostatnio zmieniony śr 08 wrz 2021, 18:34 przez el_za, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli w wypowiedzi Jana jest ziarno prawdy to mogło ew być np tak.
Michał jako malutkie dziecko trafił na wychowanie do jakiejś rodziny leśników.
Z aktu ślubu jasno wynika że nie został adoptowany/uznany za syna tej nowej rodziny zastępczej. Jednak żyjąc w tej rodzinie był z nią emocjonalnie związany i jego dzieci np Jan mogli traktować tę rodzinę zastępczą jak dziadków.
Nie można też wykluczyć że sam Michał w jakiś latach wykonywał jakieś prace w lesie (prace fizyczne). I tak jak już napisała wyżej Ela, nie można wykluczyć że Jakubczakowie też wykonywali prace w lesie ( np wyrębu, w lesie dzierżawionym przez folwark i w potocznej gwarze tej wsi nazywano ich "leśnikami").
Z całą pewnością biologiczni dziadkowie i pradziadkowie Michała Dołhań a tym samym i biologiczni przodkowie Jana nie byli leśniczymi.
Ala
Ostatnio zmieniony śr 08 wrz 2021, 19:29 przez Al_Mia, łącznie zmieniany 1 raz.
Alan_Doman pisze:Według państwa co można było zrobić aby znalezć ojca tego Michała?
Alanie, powtórzę tu co już wielokrotnie czytałeś: NIC.
Kobiety nie miały praw. Zeznania kobiet w tej sprawie nie miały znaczenia. Tylko mężczyzna mógł przed urzędnikiem oświadczyć że jest ojcem dziecka. Jeśli tego nie chciał zrobić, nie było sposobu (poza linczem) aby go do tego zmusić.
Dziś kobiety mogą wskazać mężczyznę i udowodnić że jest ojcem dziecka poprzez badania DNA. Kiedyś nie było takiej możliwości. Stąd wiele dzieci miało ojca NN, bo panowie byli w takich sprawach bezkarni.
Dlatego uważam że Twoje poszukiwania tak jak i moje (pisałam wcześniej o pra..babci) nie mają szans powodzenia.
el_za pisze:Z tego aktu ślubu wynika, że zarówno Michał, jak i ojciec Zuzanny, Jan Jakóbczak byli parobkami w folwarku Stary Zamość.
Jan Jakóbczak był rolnikiem (akt ślubu), służącym dworskim (akt urodzenia Zuzanny), jego ojciec Paweł parobkiem, rolnikiem, ojciec Pawła, Kazimierz rolnikiem. Nic o leśniczych, choć mogli pracować w lesie.
Ela
Mogła by pani mi podać jakie lata występują w aktach jego ojca i dziadka?
Ułatwiło by mi to poszukiwania od strony Jakubczaków.
Alu:' ie jest tak dziś jak piszesz (typu dziś konieczny "dowód z DNA" dla podania ojca przez matkę dziecka), a jak było i czy w kategorii "karania" i "bezkarności" rodzicielstwo opisywać, to duży "?"
Podobnie z prawami kobiet etc
Alan:
Istotne dla genealogii jest co innego:
rozróżnienie biologicznych przodków i przodków prawnych. Nie jesteś zmuszony "prawidłami" sztuki do wyboru (możesz obydwa aspekty badać), ale dla zauważenia i odnotowania co opisałeś wywodem - w dużym stopniu jesteś (by być w zgodzie z kanonami sztuki i w ogóle sensem pracy).
Alan_Doman pisze:Według państwa co można było zrobić aby znalezć ojca tego Michała?
Alanie, powtórzę tu co już wielokrotnie czytałeś: NIC.
Kobiety nie miały praw. Zeznania kobiet w tej sprawie nie miały znaczenia. Tylko mężczyzna mógł przed urzędnikiem oświadczyć że jest ojcem dziecka. Jeśli tego nie chciał zrobić, nie było sposobu (poza linczem) aby go do tego zmusić.
Dziś kobiety mogą wskazać mężczyznę i udowodnić że jest ojcem dziecka poprzez badania DNA. Kiedyś nie było takiej możliwości. Stąd wiele dzieci miało ojca NN, bo panowie byli w takich sprawach bezkarni.
Dlatego uważam że Twoje poszukiwania tak jak i moje (pisałam wcześniej o pra..babci) nie mają szans powodzenia.
Ala
Chodzi mi o to czy można było by znalezć jakieś informacje o ojcu np. na jego dokumentach państwowych, zamówiłem test DNA który najprawdopodobnie da mi wiele informacji ponieważ, jest tu mowa o przodku który ma takie samo Y-DNA więc z tego można się dowiedzieć jakie było jego nazwisko. Bez testu DNA można robić spekulacje tak jak ja teraz robię, myślę że informacje o ojcu Michała mogą być zawarte w aktach np. ojciec został zapisany jako chrzestny lub świadek. Wiadomo że Jan Wodyk został zapisany na chrzcie brata Michała oraz na akcie śmierci matki, to on podał imiona jej dzieci. Więc musiał tą rodzinę znać. Próbuje znalezć informacje na temat aktów państwowych Michała, ponieważ może w luce na imię ojca znajdzie się jakaś wskazówka na temat prawdziwego ojca Michała.