Związek rodzinny, Rada familijna
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
Romanowski_Piotr

- Posty: 154
- Rejestracja: ndz 30 wrz 2007, 16:28
- Lokalizacja: ziemia dobrzyńska
Witam,
W tym drugim przypadku sprawa jest jasna, młody nie ma skończonych 21 lat, rodzice nie żyją, od których wymagana jest zgoda na zawarcie małżeństwa; prawdobodobnie nie żyją dziadkowie i babki (albo nie mogą oświadczyć swojej woli w zastępstwie rodziców) i wtedy zgody udziela Rada Familijna.
W pierwszym przypadku nie mam pomysłu, byc może chodzi o kwestie opiekuńcze nad dziećmi z pierwszego małżeństwa kobiety, ale wtedy to jej pierwsze małżeństwo musiałoby być wcześniej (za życia pierwszego męża) rozwiązane lub unieważnione, a w akcie stoi, że jest wdową po swoim zmarłym mężu. Albo może urodziło sie dziecko pogrobowe spłodzone z pierwszego męża, wtedy też wg. Kodeksu Cywilnego Królestwa Polskiego wkracza Rada Familijna, w kwestii opieki nad takim dzieckiem. Nie przestudiowałem dokładnie KCKP, polecam:
Dziennik Praw t. X
http://www.pbi.edu.pl/site.php?s=YTI4Yz ... =&x=25&y=9
W drugim przypadku z pewnością ma zastosowanie art. 152 tego Dziennika Praw.
Odnosnie pierwszego przypadku warto rzucić okiem na art. 361.
A więcej o Radzie Familijnej od art. 369
pozdrawiam
Piotr
W tym drugim przypadku sprawa jest jasna, młody nie ma skończonych 21 lat, rodzice nie żyją, od których wymagana jest zgoda na zawarcie małżeństwa; prawdobodobnie nie żyją dziadkowie i babki (albo nie mogą oświadczyć swojej woli w zastępstwie rodziców) i wtedy zgody udziela Rada Familijna.
W pierwszym przypadku nie mam pomysłu, byc może chodzi o kwestie opiekuńcze nad dziećmi z pierwszego małżeństwa kobiety, ale wtedy to jej pierwsze małżeństwo musiałoby być wcześniej (za życia pierwszego męża) rozwiązane lub unieważnione, a w akcie stoi, że jest wdową po swoim zmarłym mężu. Albo może urodziło sie dziecko pogrobowe spłodzone z pierwszego męża, wtedy też wg. Kodeksu Cywilnego Królestwa Polskiego wkracza Rada Familijna, w kwestii opieki nad takim dzieckiem. Nie przestudiowałem dokładnie KCKP, polecam:
Dziennik Praw t. X
http://www.pbi.edu.pl/site.php?s=YTI4Yz ... =&x=25&y=9
W drugim przypadku z pewnością ma zastosowanie art. 152 tego Dziennika Praw.
Odnosnie pierwszego przypadku warto rzucić okiem na art. 361.
A więcej o Radzie Familijnej od art. 369
pozdrawiam
Piotr
Kto, w przypadku śmierci rodziców i ustanowienia opiekuna przez radę familijną, był władny wydać nieletniemu zgodę na zawarcie małżeństwa? Dziadkowie czy ów opiekun?
W pierwszym przypadku mogło chodzić o sytuację następującą: rada familijna czuwała nad majątkiem pozostawionym przez zmarłego męża i ojca nieletnich dzieci i dlatego wymagana była jej zgoda co do powtórnego zamęścia wdowy.
tomek
W pierwszym przypadku mogło chodzić o sytuację następującą: rada familijna czuwała nad majątkiem pozostawionym przez zmarłego męża i ojca nieletnich dzieci i dlatego wymagana była jej zgoda co do powtórnego zamęścia wdowy.
tomek
- Śmiech_Michał

- Posty: 259
- Rejestracja: pt 12 mar 2010, 19:00
- Lokalizacja: Pułtusk
Dziękuje uprzejmie za podpowiedzi:)
Postaram się zdobyć zdjęcie pozwolenia z pierwszego aktu. Alegaty z Zator z 1874r zachowały się i są dostępne. Z Zambskach niestety nie ma już żadnych alegat.
Michał
Postaram się zdobyć zdjęcie pozwolenia z pierwszego aktu. Alegaty z Zator z 1874r zachowały się i są dostępne. Z Zambskach niestety nie ma już żadnych alegat.
Michał
Kłaniam się- Michał
http://michalstanislawsmiech.blogspot.com/
http://michalstanislawsmiech.blogspot.com/
- dominiumus

- Posty: 17
- Rejestracja: sob 24 maja 2008, 21:04
- Lokalizacja: Olsztyn
Odpowiedź być może znajduje się w Prawie cywilnym obowiązującym w Królestwie Polskim (a w szczególności Prawo o Małżeństwie z dnia 16 (28 ) marca 1836 r.) lub wcześniejszy Kodeks Napoleona. W/w pod tym linkiem
Paweł
Paweł
-
slawek_krakow

- Posty: 657
- Rejestracja: sob 19 lis 2011, 13:45
- Lokalizacja: Kraków
Rada Familiyna i... pewnie coś jeszcze
Witam
Działo się w Niedźwiedziu dnia 27 miesiąca września roku 1838. Ślub Karola Szymona Samborskiego szewca z panną Teklą Chwirutówną córką majstra kunsztu kowalskiego. Pan młody jest jak się okazuje niepełnoletni, zatem:
"Ponieważ zaś rodzice wstępującego w stan małżeński już nie żyją podług wiadomości powziętej z ksiąg parafii Niedźwiedzkiej i Mierzwińskiej, a on nie jest pełnoletni, przeto Rada Familiyna z trzech osób ze strony ojca i trzech osób ze strony matki składająca się to jest po linii ojca Józef Samborski karczmarz lat 33 mający brat rodzony małżeństwo zawierającego, Filip Samborski lat 24 mający takoż brat jego, Wojciech Dudziński karczmarz w Niedźwiedziu lat 40 mający, zaś ze strony matki Mikołaj Kiciński lat 29 mający szwagier tegoż, Józef Kopeć lat 49 mający i Grzegorz Zając sołtys w Niedźwiedziu lat 48 mający, u wójta gminy w Niedźwiedziu zrobiona i własnym podpisem jego podpisana, na takowy związek zezwoliła, przeto formalności prawem przepisane dopełnione zostały" etc
I teraz moje pytanie: czy taka Rada Familijna ściśle przestrzegała tak jak stoi w akcie, że mają być trzy osoby od strony ojca i trzy od strony matki? Czy raczej była to czysta formalność i jak nie było nikogo z rodziny pod ręką to brano jakieś zaufane osoby typu sołtys jak w tym przykładzie?
Pytam ponieważ rzecz dotyczy gałązki której nijak nie jestem w stanie dalej pociągnąć. I o ile wymienieni Józef i Filip Samborscy (wraz z Karolem zawierającym związek małżeński synowie Walentego Samborskiego/Szamborskiego/ i Jadwigi Jędrzejczyk) są mi znani, o tyle pozostałe cztery osoby w żaden sposób z rodziną nie są związane. Tym niemniej jeśli by się okazało, że te Rady Familijne były nie tylko z nazwy rodzinne, mógłbym zacząć domniemywać, że być może zmarli rodzice pana młodego mieli coś wspólnego z parafią Niedźwiedź choć z innych źródeł wynika, że Walenty na te tereny trafił dopiero po śmierci żony.
Reasumując; czy ktoś spotkał się z takim zagadnieniem? I ogólnie co o tym sądzicie?
pzdr
sławek
Działo się w Niedźwiedziu dnia 27 miesiąca września roku 1838. Ślub Karola Szymona Samborskiego szewca z panną Teklą Chwirutówną córką majstra kunsztu kowalskiego. Pan młody jest jak się okazuje niepełnoletni, zatem:
"Ponieważ zaś rodzice wstępującego w stan małżeński już nie żyją podług wiadomości powziętej z ksiąg parafii Niedźwiedzkiej i Mierzwińskiej, a on nie jest pełnoletni, przeto Rada Familiyna z trzech osób ze strony ojca i trzech osób ze strony matki składająca się to jest po linii ojca Józef Samborski karczmarz lat 33 mający brat rodzony małżeństwo zawierającego, Filip Samborski lat 24 mający takoż brat jego, Wojciech Dudziński karczmarz w Niedźwiedziu lat 40 mający, zaś ze strony matki Mikołaj Kiciński lat 29 mający szwagier tegoż, Józef Kopeć lat 49 mający i Grzegorz Zając sołtys w Niedźwiedziu lat 48 mający, u wójta gminy w Niedźwiedziu zrobiona i własnym podpisem jego podpisana, na takowy związek zezwoliła, przeto formalności prawem przepisane dopełnione zostały" etc
I teraz moje pytanie: czy taka Rada Familijna ściśle przestrzegała tak jak stoi w akcie, że mają być trzy osoby od strony ojca i trzy od strony matki? Czy raczej była to czysta formalność i jak nie było nikogo z rodziny pod ręką to brano jakieś zaufane osoby typu sołtys jak w tym przykładzie?
Pytam ponieważ rzecz dotyczy gałązki której nijak nie jestem w stanie dalej pociągnąć. I o ile wymienieni Józef i Filip Samborscy (wraz z Karolem zawierającym związek małżeński synowie Walentego Samborskiego/Szamborskiego/ i Jadwigi Jędrzejczyk) są mi znani, o tyle pozostałe cztery osoby w żaden sposób z rodziną nie są związane. Tym niemniej jeśli by się okazało, że te Rady Familijne były nie tylko z nazwy rodzinne, mógłbym zacząć domniemywać, że być może zmarli rodzice pana młodego mieli coś wspólnego z parafią Niedźwiedź choć z innych źródeł wynika, że Walenty na te tereny trafił dopiero po śmierci żony.
Reasumując; czy ktoś spotkał się z takim zagadnieniem? I ogólnie co o tym sądzicie?
pzdr
sławek
- Szczerbiński

- Posty: 777
- Rejestracja: pt 19 paź 2007, 12:07
- Lokalizacja: Zielona Góra
Rada Familiyna i... pewnie coś jeszcze
Witam Panie Sławku!
375. Rada familijna złożona będzie, nie rachując Sędziego, z sześciu krewnych lub powinowatych, wezwać się mających w okręgu Sądu, w którym się opieka urządza, w połowie ze strony ojcowskiej, a w połowie ze strony macierzyńskiej, wg. porządku bliższości każdej linii. Krewny będzie miał pierwszeństwo przed powinowatym tegoż samego stopnia, a między krewnymi lub między powinowatymi jednego stopnia, starszy wiekiem przed młodszym. Bliższy co do stopnia krewny lub powinowaty, chociażby czasowo tylko w okręgu Sądowym obecny, albo dobrowolnie przez pełnomocnika stawający, wyłącza w każdym razie dalszych co do stopnia, chociażby stale w tym okręgu zamieszkałych krewnych.
376. W przypadku gdzie zwołania rad familijnych należy do Prezydenta, Burmistrza lub Wójta wzywać będzie Prezydent lub Burmistrz krewnych i powinowatych znajdujących się w okręgu miasta, a wójt krewnych i powinowatych znajdujących się w okręgu Gminy wiejskiej.
Tak wynika z Oddziału IV – O opiece przez radę familijną
Prawa Cywilnego obowiązującego w Guberniach Królestwa Polskiego
Warszawa 1877 r
Pozdrawiam Jerzy
PS. A więc jak stoi powyżej mogli być to nie tylko krewni ale i nieznani Panu powinowaci.
O krewnych i powinowatych może Pan poczytać np. tu:
http://codziennikprawny.pl/pytanie/29/k ... powinowaty
375. Rada familijna złożona będzie, nie rachując Sędziego, z sześciu krewnych lub powinowatych, wezwać się mających w okręgu Sądu, w którym się opieka urządza, w połowie ze strony ojcowskiej, a w połowie ze strony macierzyńskiej, wg. porządku bliższości każdej linii. Krewny będzie miał pierwszeństwo przed powinowatym tegoż samego stopnia, a między krewnymi lub między powinowatymi jednego stopnia, starszy wiekiem przed młodszym. Bliższy co do stopnia krewny lub powinowaty, chociażby czasowo tylko w okręgu Sądowym obecny, albo dobrowolnie przez pełnomocnika stawający, wyłącza w każdym razie dalszych co do stopnia, chociażby stale w tym okręgu zamieszkałych krewnych.
376. W przypadku gdzie zwołania rad familijnych należy do Prezydenta, Burmistrza lub Wójta wzywać będzie Prezydent lub Burmistrz krewnych i powinowatych znajdujących się w okręgu miasta, a wójt krewnych i powinowatych znajdujących się w okręgu Gminy wiejskiej.
Tak wynika z Oddziału IV – O opiece przez radę familijną
Prawa Cywilnego obowiązującego w Guberniach Królestwa Polskiego
Warszawa 1877 r
Pozdrawiam Jerzy
PS. A więc jak stoi powyżej mogli być to nie tylko krewni ale i nieznani Panu powinowaci.
O krewnych i powinowatych może Pan poczytać np. tu:
http://codziennikprawny.pl/pytanie/29/k ... powinowaty
-
slawek_krakow

- Posty: 657
- Rejestracja: sob 19 lis 2011, 13:45
- Lokalizacja: Kraków
Witam ponownie
Dziękuje bardzo za odpowiedź . To co pan podesłał pomogło mi znaleźć coś więcej w sieci na ten temat. Trafiłem mianowicie na Kodeks Cywilny Królestwa Polskiego uchwalony przez Aleksandra I. No i tam niestety oprócz art. 375 i 376 (niemal w identycznym brzmieniu) cytowanych przez Pana jest art. 379:
Artykuł 379.
W niedostatku krewnych i powinowatych w okręgu miasta i Gminy wieyskiéy, Prezydent, Burmistrz lub Wóyt nie są obowiązanemi wzywać odlegléy mieszkaiących, wyiąwszy gdyby zachodziło o to żądanie stron interessowanych. Jeżeli nie zaydzie przypadek przywołania odlegléy mieszkaiących, Prezydent, Burmistrz lub Wóyt wezwą do składu Rady familiynéy, po miastach właścicieli domów, po wsiach gospodarzy rolników swego okręgu, daiąc pierwszeństwo tym o których wiadomo, że z oycem lub matką małoletniego w ciągłych przyiaźni związkach zostawali.
Czyli wychodzi na to, że wiem, że nic nie wiem. Mogli być to krewni, powinowaci, ale mogły być to też przypadkowe osoby.
No nic. Wychodzi na to, że ostatnią szansą w przypadku tej gałązki będzie odnalezienie aktu zgonu Jadwigi Samborskiej z domu Jędrzejczyk zmarłej w parafii Mierzwin. Oby nie była tylko rodziców nieznanych...
pzdr
sławek
Dziękuje bardzo za odpowiedź . To co pan podesłał pomogło mi znaleźć coś więcej w sieci na ten temat. Trafiłem mianowicie na Kodeks Cywilny Królestwa Polskiego uchwalony przez Aleksandra I. No i tam niestety oprócz art. 375 i 376 (niemal w identycznym brzmieniu) cytowanych przez Pana jest art. 379:
Artykuł 379.
W niedostatku krewnych i powinowatych w okręgu miasta i Gminy wieyskiéy, Prezydent, Burmistrz lub Wóyt nie są obowiązanemi wzywać odlegléy mieszkaiących, wyiąwszy gdyby zachodziło o to żądanie stron interessowanych. Jeżeli nie zaydzie przypadek przywołania odlegléy mieszkaiących, Prezydent, Burmistrz lub Wóyt wezwą do składu Rady familiynéy, po miastach właścicieli domów, po wsiach gospodarzy rolników swego okręgu, daiąc pierwszeństwo tym o których wiadomo, że z oycem lub matką małoletniego w ciągłych przyiaźni związkach zostawali.
Czyli wychodzi na to, że wiem, że nic nie wiem. Mogli być to krewni, powinowaci, ale mogły być to też przypadkowe osoby.
No nic. Wychodzi na to, że ostatnią szansą w przypadku tej gałązki będzie odnalezienie aktu zgonu Jadwigi Samborskiej z domu Jędrzejczyk zmarłej w parafii Mierzwin. Oby nie była tylko rodziców nieznanych...
pzdr
sławek
-
slawek_krakow

- Posty: 657
- Rejestracja: sob 19 lis 2011, 13:45
- Lokalizacja: Kraków
Tutaj rzecz dotyczy gminy wiejskiej Niedźwiedź jak rozumiem, a akta tejże z roku 1835 są zdecydowanie niedostępne.Tomek1973 pisze:Wystarczy przeszukać akta miejskie. Tam mogła się zachowac teczka zawierająca zarówno prośbę o ustanowienie rady familijnej, jak i protokoły z posiedzeń tejże. A także spis majątku po zmarłych i sposób zawiadywania nim przez radę.
t.
Tak mi przyszło do głowy, że może alegata z tego roku coś wniosą do sprawy tyle że aktualnie znajdują się w odgrzybianiu i wcześniej niż na wiosnę do archiwum nie wrócą...
sławek
- Szczerbiński

- Posty: 777
- Rejestracja: pt 19 paź 2007, 12:07
- Lokalizacja: Zielona Góra
Witam Panie Sławku!
Ja przytoczyłem tylko dwa podstawowe artykuły 375 i 376 (tego samego jak się okazuje źródła prawnego, tylko będącego pod inną nazwą), ze zwykłego lenistwa nie podałem artykułów następnych np. 379 (zbyt dużo pisania - przyznam szczerze), który rzeczywiście zmienia istotę sprawy z Pana punktu widzenia. Ale cieszę się, że odrobinę mogłem Panu pomóc. Niestety obawiam się jednak, że mimo (znajomości litery prawa) postępowanie w praktyce mogło być różnie.
Pozdrawiam Pana, życząc Wesołych Świąt i sukcesów w poszukiwaniach genealogicznych.
Jerzy Adam Szczerbiński
PS. Przy okazji - zapytam z ciekawości - czy występujące tu nazwisko Samborski, ma jakiś związek z rodem Samborskich h. Ostoja, który kiedyś żył na Podgórzu?
Uwaga natury ogólnej (dot. zarządzania na forum)
Od dnia wczorajszego, po raz kolejny połączono jakieś stare wątki w jeden nowy (zmieniając na dodatek jego nazwę - po co? - chyba po to, żeby trudniej było go znaleźć ...), bo o ile pamiętam ten wątek wczoraj wieczorem miał inną nazwę ('Rada Familiyna ... i coś jeszcze?') i nie było na nim więcej osób.
Czy Pana powiadomiono o zmianie nazwy wątku na PW? - bo mnie nie ..
A wystarczyło trochę taktu i szacunku.
Wynika z tego wniosek, że forum jest dla administratorów, a nie dla użytkowników.
A wszystko to chyba w ramach porządków świątecznych - 'zamiatała Andzia izbę - chrum chrum chrum ...' - ciąg dalszy tej piosenki chyba wszyscy znają - cha cha cha ...
Już nie będę więcej tego komentował ...
Ja przytoczyłem tylko dwa podstawowe artykuły 375 i 376 (tego samego jak się okazuje źródła prawnego, tylko będącego pod inną nazwą), ze zwykłego lenistwa nie podałem artykułów następnych np. 379 (zbyt dużo pisania - przyznam szczerze), który rzeczywiście zmienia istotę sprawy z Pana punktu widzenia. Ale cieszę się, że odrobinę mogłem Panu pomóc. Niestety obawiam się jednak, że mimo (znajomości litery prawa) postępowanie w praktyce mogło być różnie.
Pozdrawiam Pana, życząc Wesołych Świąt i sukcesów w poszukiwaniach genealogicznych.
Jerzy Adam Szczerbiński
PS. Przy okazji - zapytam z ciekawości - czy występujące tu nazwisko Samborski, ma jakiś związek z rodem Samborskich h. Ostoja, który kiedyś żył na Podgórzu?
Uwaga natury ogólnej (dot. zarządzania na forum)
Od dnia wczorajszego, po raz kolejny połączono jakieś stare wątki w jeden nowy (zmieniając na dodatek jego nazwę - po co? - chyba po to, żeby trudniej było go znaleźć ...), bo o ile pamiętam ten wątek wczoraj wieczorem miał inną nazwę ('Rada Familiyna ... i coś jeszcze?') i nie było na nim więcej osób.
Czy Pana powiadomiono o zmianie nazwy wątku na PW? - bo mnie nie ..
A wystarczyło trochę taktu i szacunku.
Wynika z tego wniosek, że forum jest dla administratorów, a nie dla użytkowników.
A wszystko to chyba w ramach porządków świątecznych - 'zamiatała Andzia izbę - chrum chrum chrum ...' - ciąg dalszy tej piosenki chyba wszyscy znają - cha cha cha ...
Już nie będę więcej tego komentował ...
Rada rodzinna
Witam!
kiedy potrzebna była zgoda rady rodzinnej na zawarcie zwiazku małżeńskiego?
Pozdrawiam Grażyna
kiedy potrzebna była zgoda rady rodzinnej na zawarcie zwiazku małżeńskiego?
Pozdrawiam Grażyna
- kwroblewska

- Posty: 3391
- Rejestracja: czw 16 sie 2007, 21:32
- Lokalizacja: Łódź
- Podziękował: 10 times
- Otrzymał podziękowania: 9 times
Rada rodzinna
Przypuszczam, że pytasz o Radę Familijną, chociaż nie podajesz w jakich latach i gdzie,
może tutaj znajdziesz odpowiedz
http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... ijna#75280
http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... jna#107566
___
Krystyna
może tutaj znajdziesz odpowiedz
http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... ijna#75280
http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... jna#107566
___
Krystyna
Rada rodzinna
Witam!
Chodzi o poczatek XX w. lata miedzy 1905 a 1911 , kobieta wyznanie ewangelickie,okolice Konina, matka żyje napewno.Może i Familijna mnie przekazywano że Rada Rodzinna więc powtarzam legęde, usiłuję odnaleźć akt małżeństawa swoich dziadków i nigdzie nie mogę znaleźć . Zaznaczam że panna była ewangeliczka a kawaler prawosławny
Pozdrawiam Grażyna
Chodzi o poczatek XX w. lata miedzy 1905 a 1911 , kobieta wyznanie ewangelickie,okolice Konina, matka żyje napewno.Może i Familijna mnie przekazywano że Rada Rodzinna więc powtarzam legęde, usiłuję odnaleźć akt małżeństawa swoich dziadków i nigdzie nie mogę znaleźć . Zaznaczam że panna była ewangeliczka a kawaler prawosławny
Pozdrawiam Grażyna