Strona 2 z 2

: śr 22 cze 2022, 20:27
autor: Arek_Bereza
elgra pisze:I.3.p
Przyjąłem do wiadomości i przepraszam.
Arek

Re: Salikier - badania genalogiczne

: czw 23 cze 2022, 09:47
autor: Andrzej75
Kardach pisze:Występują takie wersje jak Sallekier, Zalekier, Zallekier, Salekier, Salikr.
Taka oboczność S/Z mogłaby wskazywać, że jest to nazwisko z pochodzenia niemieckie (bo w tym języku S na początku wyrazu wymawia się jak Z), być może np. Salecker.

: czw 23 cze 2022, 11:04
autor: Kardach
Arek_Bereza pisze:Brzmienie obcych nazwisk to nie inwencja księży. To zapis ze słuchu tych co przychodzili zgłosić zdarzenie. Co ksiądz usłyszał to zapisał. Zgłaszający sam zwykle nie pisał więc nie mógł zweryfikować. Dokumentów przecież nie mieli Smile
Wiadomo. To był żart. Dlatego dałem ";)".

Co do Family Search, to złożę prośbą, według linku, który wcześniej dała Elżbieta :)
Sroczyński_Włodzimierz pisze:ten akt urodzenia
inne dzieci Jana zapisanego jako Jan? inne akty podpisywane "Jan S." gdy w treści Marcin?
Też myślałem o drugim imieniu Marcina albo imieniu dziadka (co ma chyba mały sens).
Wszystkie inne dzieci mają w aktach/metrykach (które są mi dostępne) wpisane "Marcin" w treści i podpisie. Ba, w księdze chrztów Katarzyny, też jest Marcin, a nie ma śladu po Janie (skan numer 55, akt 163):
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/jed ... a/17534787

Z innych niezgodności Adam Z. ma według indeksu jako ojca wpisanego Józefa Z. (matka Teresa Zyskowska):
https://geneteka.genealodzy.pl/index.ph ... te=&w=10pl

Muszę to sprawdzić.

W księdze chrztów jest Marcin Zallikier (matka j.w.) - link jak powyżej, skan numer 26, akt nr 34).

Co do Jana, to natknąłem się na akt zgonu dziecka (chyba 8 letniego, nie jestem wstanie odczytać poprawnie) z 1817 (skan 16, akt 100:
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/jed ... a/17534813
Syn Marcina Sallikra i Teresy z Syskowskich. Szukałem jego metryki chrztu i nie znalazłem. Może przeoczyłem (będę jeszcze w wolnym czasie jeszcze raz sprawdzał Księgę, szczególnie 1808, bo tam nie byłem zbyt uważny), a może urodził się gdzie indziej (Szczuczyn?). Świadkiem jest ten sam Jan Agath (?), który tym razem podpisał się jako Jan, a nie Johana.
Andrzej75 pisze:
Kardach pisze:Występują takie wersje jak Sallekier, Zalekier, Zallekier, Salekier, Salikr.
Taka oboczność S/Z mogłaby wskazywać, że jest to nazwisko z pochodzenia niemieckie (bo w tym języku S na początku wyrazu wymawia się jak Z), być może np. Salecker.
Co do niemieckiego pochodzenia, to też mam takie podejrzenia. Nazwisko Salleker w wyszukiwaniu Acestry wyskakuje mi m.in. w Wiedniu (katolicy), St. Polten (Austria, katolicy), w Górnej Nadrenii (katolicy), w Kraupischken, Szillen (obecnie obwód Kalinigradzki, ewangelicy), Żytkiejmy (ewangelicy) itd. Generlanie ten trop ewangelicki wydaje mi się hipotezą roboczą.
Są też nazwiska żydowskie podobne do tego.

Dziękuję i pozdrawiam,
Adam

Re: Salikier - badania genalogiczne

: wt 18 paź 2022, 15:01
autor: Kardach
Andrzej75 pisze:
Kardach pisze:Występują takie wersje jak Sallekier, Zalekier, Zallekier, Salekier, Salikr.
Taka oboczność S/Z mogłaby wskazywać, że jest to nazwisko z pochodzenia niemieckie (bo w tym języku S na początku wyrazu wymawia się jak Z), być może np. Salecker.
Chciałem tylko wrzucić mały uaktualnienie (może komuś się przyda przy jego poszukiwaniach) i bardzo podziękować za dotychczasową pomoc. Poszedłem za ww. tropem. Okazało się, że Saleckerowie byli protestantami wyrzuconymi z Austrii przez katolickiego biskupa i osiedlili się m.in. w Prusach Wschodnich:
https://en.wikipedia.org/wiki/Salzburg_ ... on_in_1731
http://www.exulanten.com/eastp.html

Następnie skontaktowałem się z autorem tego bloga:
https://themischpochetree.wordpress.com ... er-family/
I okazało się, że mój tata (i ja w mniejszym stopniu) mamy matcha autosomalnego DNA z jego kuzynem Saleckerem (i mniejsze z innymi członkami rodziny, a także z innymi osobami, które nie są jego bezpośrednią rodziną, a także noszą to nazwisko). Największy match to raptem 9,3 cM, więc nie duży i może być fałszywy, ale trochę uprawdopodabnia to ten wątek.

W każdym razie „papierowy ślad” urywa mi się na Marcinie. Niestety w najbliższym czasie nie będę miał czasu na wyprawę do Łomży i wizytę w Muzeum Archidiecezjalnym, tudzież u Mormonów (nie moga mi pomóc przy wyszukiwaniu on line). Może kiedyś.

Serdecznie pozdrawiam,
Adam