Strona 2 z 2
: ndz 11 gru 2022, 09:51
autor: kdgs
Tutaj sa wspomniane ksiegi zapowiedzi z XVIII wieku:
http://genztarnowa.blogspot.com/2019/01 ... bnych.html
Pozdrawiam
Kasia
: ndz 11 gru 2022, 14:56
autor: Sroczyński_Włodzimierz
To może nie przekonać o istnieniu ksiąg w Rzeczpospolitej (to "tylko" okres zaborów, choć informacja też o części XVIII wieku), ale może zwróci uwagę na ten mało udokumentowany zakres archiwaliów.
: pn 12 gru 2022, 16:38
autor: Maślanek_Joanna
Nie pamiętam konkretnie, jakich parafii to dotyczyło, ale na pewno w XVIII w. zdarzały się księgi łącznie zapowiedzi i małżeństw. Wpisywano w nich ciurkiem kolejne zapowiedzi i kolejne śluby. Często akty zapowiedzi - wpisywane jako pierwsze - były dokładniejsze i zawierały więcej informacji niż późniejsze skrótowe akty ślubu.
Pozdrawiam,
Joanna
: pn 12 gru 2022, 17:37
autor: jamiolkowski_jerzy
Osobiście natknąłem się w odwiedzonych przez mnie kilkunastu plebaniach tylko na jedną zachowaną księgę przedślubnych zapowiedzi sięgającą XVIII wieku ale z jakże szerokim zakresem lat ...od 1780 do 1862. To oddzielna księga wyłącznie przedślubnych zapowiedzi parafii Jabłonka Kościelna.
Z tym że w parafiach posiadających kompletne księgi ślubów nie szukałem (przyznaję się ze wstydem) istnienia ewentualnych ksiąg zapowiedzi. Jednak prawdopodobieństwo ich istnienia uważam za małe. Wspomniana księga z Jabłonki jest rodzajem swoistego pomocniczego brulionu brudnopisu .Ale uwaga kompletnego i cennego , przy dozie szczęścia można tam znaleźć ślad ślubów mieszkańców tych okolicznych parafii z których księgi się nie zachowały
Ps
Może dlatego że Płonka Kościelna posiada księgi ślubów umknęła mi z pamięci jeszcze jedna księga zapowiedzi. W Płonce zachowała się taka za okres 1797 - 1811
: pt 30 gru 2022, 00:00
autor: Nowik_Andrzej
Sroczyński_Włodzimierz pisze:Pomijam schyłkowość okresu tj nie uważam by warto było skupiać się na końcówce RP, działalności Prymasa Poniatowskiego pomijając stulecia:)
Czy oblatowanie nie jest argumentem za tym, że jest to dodatkowa czynność, czyli z automatu metryka nie była traktowana jako dokument publiczny/urzędowy?
Jak traktować instytucję nagany i procedury z nią związane?
Okazanie wypisu z księgi metrykalnej ze stosownym określeniem nie kończyło sprawy - było przesłanką do podjęcia decyzji, elementem nie całością.
Tak, dyspensy bywały dołączane. I warto o tym wspomnieć, ale chyba nie w kontekście "mocy dowodowej" metryk i aneksów ogólnie.
Dyskusja się rozwinęła. Ponad trzydzieści lat (1764-1795) to długi okres i z niego zachowało się najwięcej staropolskich metryk. Prawo z 1764 r. sankcjonowało znacznie starszą praktykę, daleko nie szukając: księgi grodzkie liwskie, oblaty z 1636 r. własnej metryki chrztu z 1595 r. i metryki ślubu swoich rodziców z 1593 r., obu z parafii Czerwonka:
https://minskmaz.com/mac/wypisy-ks-wlad ... -_1636-jpg
Występujący u schyłku XVIII w. problem gromadzenia aneksów dotyczył sposobu działania kancelarii opartej o księgę wpisów, próbowano to rozwiązywać w kancelariach parafialnych przez wszywanie dokumentów do ksiąg, w przypadku ksiąg ślubów zapewne dominowały dyspensy, ale zdarzały się i inne dokumenty, bliskie późniejszym aneksom, np.:
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... ik=152.jpg
(świadectwo urodzenia pana młodego i braku przeszkód do zawarcia związku małżeńskiego z parafii Żbików wszyte do księgi metrykalnej parafii Wawrzyszew, w której ten związek został zawarty).
Andrzej Marek Nowik
: pt 30 gru 2022, 00:48
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Zdarzały się. Ale to jest z kategorii "dowód anegdotyczny":)
Natomiast istnienie oblatowania rozumiem jako wprowadzenie procedury wprowadzenia dokumentu, "zakotwiczenia go", umieszczenia go tam, gdzie powinien być by spełniał daną funkcję.
Wszywanie różnych dokumentów do ksiąg kościelnych "zdarzało się" - były to różne dokumenty (np zaświadczenia o chrzcie poza parafią w księdze chrztów innej parafii). Procedura oblatowania była przez długi okres ustalona, w niektórych rejonach wręcz domyślna.
Dla okresu od 1772 więc tylko parę lat krócej niż "od 1764" jest sporo rozważań dotyczących "zaboru austriackiego" i z XIX w i z Międzywojnia, no ogół zgodnych co do charakteru dokumentów. Podobnie z terenem włączonym do Rosji i nakazem (wybiórczym tj nie dotyczących wszystkich) oblatowania metryk by stały się dokumentem w obiegu prawnym.
Prusy - nie mam pojęcia, nie miałem okazji badać.
W drugiej połowie XVIII wieku zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Nie tylko w Rzeczpospolitej. I to przed tzw rewolucją francuską.