: ndz 26 lut 2023, 21:26
Już o obywatelstwie słyszeliśmy, więc może nie wszystko tylko pod kątem powiązań rodzinnych - genealogii ale nawet nie żartuj z takimi przykrywkami
Zastanawiająca może być:
- obecność odebranych dowodów osobistych w archiwach (ale to nie jest niespotykane, to nie wyjątkowość mnie zastanawia, ale mechanizm za tym stojący), osób które emigrowały
- zmiana formy imienia - nawet po polsku w aktach urodzeń córki (co najmniej jednej) Kliment - Klemens chyba "na potrzeby" wyjazdu. Wydumane czy realne potrzeby..nie wiem, ale spolszczenie wyraźne. Tam gdzie się pojawia narodowość (wewnętrzne, nie urzędowe papier) "ukr." (nie "rusińska" a "ukraińska"), co jest spójne z resztą dokumentacji
To z tych genealogicznych, takich historyczno-urzędowo- dokumentacyjnych zagadnień.
Bez wątpienia (tzn ja nie widzę powodów żadnych by wątpić) - obywatele polscy. Mnie cieszy, bo oficjalnie , (tj z wolą, zgodą dysponenta) dokumenty z Syndykatu Emigracyjnego się pojawiły.
To jest potężne źródło, nie słyszałem by w Polsce było gdzieś przechowywane, namierzone. Szczątki w AAN o samej firmie są, w Muzeum Emigracji w Gdyni właściwie nie wiedzieli, że takie coś istniało. Jedynie Białoruś i Ukraina chyba jest. A jak jest - to widać, że jest grubo:).
Zastanawiająca może być:
- obecność odebranych dowodów osobistych w archiwach (ale to nie jest niespotykane, to nie wyjątkowość mnie zastanawia, ale mechanizm za tym stojący), osób które emigrowały
- zmiana formy imienia - nawet po polsku w aktach urodzeń córki (co najmniej jednej) Kliment - Klemens chyba "na potrzeby" wyjazdu. Wydumane czy realne potrzeby..nie wiem, ale spolszczenie wyraźne. Tam gdzie się pojawia narodowość (wewnętrzne, nie urzędowe papier) "ukr." (nie "rusińska" a "ukraińska"), co jest spójne z resztą dokumentacji
To z tych genealogicznych, takich historyczno-urzędowo- dokumentacyjnych zagadnień.
Bez wątpienia (tzn ja nie widzę powodów żadnych by wątpić) - obywatele polscy. Mnie cieszy, bo oficjalnie , (tj z wolą, zgodą dysponenta) dokumenty z Syndykatu Emigracyjnego się pojawiły.
To jest potężne źródło, nie słyszałem by w Polsce było gdzieś przechowywane, namierzone. Szczątki w AAN o samej firmie są, w Muzeum Emigracji w Gdyni właściwie nie wiedzieli, że takie coś istniało. Jedynie Białoruś i Ukraina chyba jest. A jak jest - to widać, że jest grubo:).