Na wątpliwości z tego właśnie postu jest lekarstwo: zanim się indeksuje dla publiczności (a nie do swojej szuflady) dobrze byłoby się zapoznać z reformą j.rosyjskiego z 1917/1918 i różnicami w zapisie sprzed tej daty. Wtedy wszystko stanie się jasne.mariamikołaj pisze: Indeksując(...) napotykałam na nazwiska, które budziły moją wątpliwość (np, czy Былецки wpisać jako Byljecki bo literka rosyjska "ы" to polskie "y" a literka "e" to polskie "je". Byliecki bym w życiu nie wpisała, ale Bylecki jest całkiem do przyjęcia, a tymczasem powinno być Bielecki.(poniekąd wymyślony przykład albo i nie, nie pamiętam.) W każdym razie , staram się nie popełniać błędów więc weryfikuję sama siebie i po pierwsze indeksuję obecnie z dwóch zespołów i już tu są różnice w zapisie np. (wymyślone- nazwisko, a nie zamiana liter) w oryginale Былецки, a w kopiach Бeлецки .Po drugie sprawdzam w Genetece i okazuje się, że ta sama para jest wpisana raz tak raz tak. I nie chodzi mi o krytykę indeksujący. Po prostu wpisujemy nazwisko najbardziej sensowne, bo tak je widzimy i pomimo naszych najszczerszych chęci czasami mylimy się (przynajmniej ja się mylę).
A kiedy myślę o mojej indeksacji Skierniewic to dzisiaj wiem, że prawdopodobnie nawaliłam tam tyle byków, że w końcu będę musiała się za to zabrać)
Odkryjemy, że nie wszystko co dziś w starych aktach wydaje się być rosyjską literą "ы" nią jest, bo jest to zupełnie inny znak 'jać', który znikł z powszechnego użycia po powyższej reformie. O tym pisał wyżej Andrzej75.
A nas amatorów kosztuje to teraz dużo zamieszania.
Dylemat: czy w indeksacji cenniejszy jest entuzjazm czy wiedza i doświadczenie. Wszystko to jednocześnie , ale na to trzeba czasu.
👋🙂
Może ilustracja komuś się przyda:
