Dansonka Jan skan aktu ślubu 1892r
Moderatorzy: Galinski_Wojciech, maria.j.nie, elgra
-
Dansonka_Agnieszka

- Posty: 17
- Rejestracja: pt 09 cze 2023, 23:42
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Ja rozumiem co Ci się wydawało, interesujące może być dlaczego tak Ci się wydawało..podobnie z odrzuceniem ze społeczności (także z implikacjami takiego hipotetycznego odrzucenia).
Ograniczenia co do chrztu bywały - np podejście do kwestii czy chrzest nie powinien być świadomy ("w dorosłości") i inne, różne w różnych wyznaniach i te zewnętrzne także - tzn "spoza wyznania", na mocy prawa cywilnego czy konsensusu.
Ograniczenia co do chrztu bywały - np podejście do kwestii czy chrzest nie powinien być świadomy ("w dorosłości") i inne, różne w różnych wyznaniach i te zewnętrzne także - tzn "spoza wyznania", na mocy prawa cywilnego czy konsensusu.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Dansonka_Agnieszka

- Posty: 17
- Rejestracja: pt 09 cze 2023, 23:42
Miałam takie przekonanie z powodu ogólnych stereotypów.
Ponadto jestem świeżo po lekturze książki pt. "Chłopki. opowieść o naszych babkach" Joanny Kuciel-Frydryszak. Nie ma tam co prawda nic o zakazach chrztu nieślubnych dzieci, ale o ostracyzmie wobec kobiet, w tym w szczególności służących, z nieślubnymi dziećmi jest sporo. W przeciwieństwie do ojców dzieci nie miały łatwo i wyrzekała się ich nawet rodzina.
Ponadto jestem świeżo po lekturze książki pt. "Chłopki. opowieść o naszych babkach" Joanny Kuciel-Frydryszak. Nie ma tam co prawda nic o zakazach chrztu nieślubnych dzieci, ale o ostracyzmie wobec kobiet, w tym w szczególności służących, z nieślubnymi dziećmi jest sporo. W przeciwieństwie do ojców dzieci nie miały łatwo i wyrzekała się ich nawet rodzina.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Na pewno jest to dobrze udokumentowane, osadzone w konkretnym otoczeniu, umiejscowione w czasie. Nie czytałem, nie kpię. Jeśli przyczyniło się do stworzenia czy wzmocnienia wrażenia o "wykluczeniu / nieprzyjęciu do kościoła" to pewnie nie było zamiarem autorki.
Wydaje mi się, że z dalszych losów (nawet z tego że takie dalsze losy były:) czy z wrażeń kolejnych pokoleń (to ma znaczenie, że były), "powszechności" zjawiska, tekstów z epoki mających zapobiegać zjawisku etc można wyciągnąć i inne wnioski.
I pewnie można dyskutować o wpływie migracji, zmian środowiska - np czy "służąca" przybyła w miarę świeżo do sporego miasta nie akceptowała zmian niejako "w pakiecie". Zastanawiać się czy ostracyzm nie ma jakiś granic "ilościowych" - wykluczać można jednostki, niewielką grupę..nie da rady nastu/dziesięciu procent na margines zepchnąć bo wtedy ten margines nie marginalny obszar już ma. Mi się to nie skleja:)
Co innego gdyby wykluczenie było ze społeczności takiej małej - na zewnątrz ale to tej części "obcej", tzn jeśli jest gdzie iść
Tam, gdzie są twarde dane, fakty można z dużą szansą na poprawność coś mówić (jak np o chrztach), a reszta..no trudna jest. I nie tylko dlatego, że "dawno było" "brak źródeł" - w postrzeganiu zjawisk dzisiejszych "za miedzą" "za ścianą" też są skrajności, więc nie problem z dostępnością danych.
Cieszę się, że pojawiają się inne tytuły niż rządzące do tej pory (tj najczęściej przywoływane jako źródła historyczne:) konopielki, dulscy, nowolipki i chłopi:)
Wydaje mi się, że z dalszych losów (nawet z tego że takie dalsze losy były:) czy z wrażeń kolejnych pokoleń (to ma znaczenie, że były), "powszechności" zjawiska, tekstów z epoki mających zapobiegać zjawisku etc można wyciągnąć i inne wnioski.
I pewnie można dyskutować o wpływie migracji, zmian środowiska - np czy "służąca" przybyła w miarę świeżo do sporego miasta nie akceptowała zmian niejako "w pakiecie". Zastanawiać się czy ostracyzm nie ma jakiś granic "ilościowych" - wykluczać można jednostki, niewielką grupę..nie da rady nastu/dziesięciu procent na margines zepchnąć bo wtedy ten margines nie marginalny obszar już ma. Mi się to nie skleja:)
Co innego gdyby wykluczenie było ze społeczności takiej małej - na zewnątrz ale to tej części "obcej", tzn jeśli jest gdzie iść
Tam, gdzie są twarde dane, fakty można z dużą szansą na poprawność coś mówić (jak np o chrztach), a reszta..no trudna jest. I nie tylko dlatego, że "dawno było" "brak źródeł" - w postrzeganiu zjawisk dzisiejszych "za miedzą" "za ścianą" też są skrajności, więc nie problem z dostępnością danych.
Cieszę się, że pojawiają się inne tytuły niż rządzące do tej pory (tj najczęściej przywoływane jako źródła historyczne:) konopielki, dulscy, nowolipki i chłopi:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Dansonka_Agnieszka

- Posty: 17
- Rejestracja: pt 09 cze 2023, 23:42
Nie będę polemizowała z panem Włodzimierzem, bo jestem genetykiem, a nie genealogiem czy historykiem.
Także niewielką wiedzę o tym, co miało miejsce w historii, a czerpię ją głównie z książek dotyczących tych tematów.
Za radą pana Łukasza postaram się dotrzeć do aktu chrztu i może uda mi się, coś więcej dowiedzieć.
Także niewielką wiedzę o tym, co miało miejsce w historii, a czerpię ją głównie z książek dotyczących tych tematów.
Za radą pana Łukasza postaram się dotrzeć do aktu chrztu i może uda mi się, coś więcej dowiedzieć.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Coraz bardziej doceniam podcasty, szczególnie takie, które w opisie linkują źródła.
Są minusy takiej formy i to spore plus dla wzrokowca to parę lat (paręset godzin?), by się przestawić ale sporo materiałów z tych robionych nie tylko dla klików trzyma poziom, dobrze uzupełnia. Niekoniecznie zastępuje, ale ogólnie - nie jest to stracony czas.
Tak przy okazji wspominam, bo w serwisie jest dział/wątek o bibliotekach, książkach, bywa zauważona forma "Archiwum Historii Mówionej" z relacjami nagranymi a cały świat podcastów pominięty.
Są minusy takiej formy i to spore plus dla wzrokowca to parę lat (paręset godzin?), by się przestawić ale sporo materiałów z tych robionych nie tylko dla klików trzyma poziom, dobrze uzupełnia. Niekoniecznie zastępuje, ale ogólnie - nie jest to stracony czas.
Tak przy okazji wspominam, bo w serwisie jest dział/wątek o bibliotekach, książkach, bywa zauważona forma "Archiwum Historii Mówionej" z relacjami nagranymi a cały świat podcastów pominięty.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Wiktoria Dansonka w 1896r. była chrzestną u Heleny (córki Jana i Julianny).
Prawdopodobnie mieszkała z synem Janem bo 23.IX.1915r. w praskim szpitalu umiera Wiktoria Dansonka panna 67 lat urodzona w Carstwie Pruskim (córka Wojciecha i Marianny) (akt 2415)
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... &zoom=1.25
Prawdopodobnie mieszkała z synem Janem bo 23.IX.1915r. w praskim szpitalu umiera Wiktoria Dansonka panna 67 lat urodzona w Carstwie Pruskim (córka Wojciecha i Marianny) (akt 2415)
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... &zoom=1.25
Bożena
-
Dansonka_Agnieszka

- Posty: 17
- Rejestracja: pt 09 cze 2023, 23:42
Pani Bożeno,
Może uda się znaleźć dane mojego dziadka Czesława Dansonka, który był synem Julianny i Jana urodził się w 1904 lub na początku 1905 roku. Na stronie genealodzy.pl znajdują się dane 6-ciorga dzieci, w tym 4 urodzonych w Warszawie i ochrzczonych w parafii MB Loretańskiej na Pradze (Helena, Feliks, Władysław i Pelagia), ale dziadka Czesława nie ma.
Razem z Janem i Julianną pochowana (02.02.26) jest Stanisława Dansonka. Mój tata twierdzi, że to też ich córka, ale nie ma jej pośród ich dzieci.
Panie Włodzimierzu,
Książka, o której wspominałam opiera się w dużym stopniu na przekazach słownych zbieranych wśród rodzin (podawane są oczywiście źródła). Cennym materiałem, były tez prace typu pamiętniki, opowieści z życia wysyłane na konkursy organizowane przez gazety lub organizacje.
Może uda się znaleźć dane mojego dziadka Czesława Dansonka, który był synem Julianny i Jana urodził się w 1904 lub na początku 1905 roku. Na stronie genealodzy.pl znajdują się dane 6-ciorga dzieci, w tym 4 urodzonych w Warszawie i ochrzczonych w parafii MB Loretańskiej na Pradze (Helena, Feliks, Władysław i Pelagia), ale dziadka Czesława nie ma.
Razem z Janem i Julianną pochowana (02.02.26) jest Stanisława Dansonka. Mój tata twierdzi, że to też ich córka, ale nie ma jej pośród ich dzieci.
Panie Włodzimierzu,
Książka, o której wspominałam opiera się w dużym stopniu na przekazach słownych zbieranych wśród rodzin (podawane są oczywiście źródła). Cennym materiałem, były tez prace typu pamiętniki, opowieści z życia wysyłane na konkursy organizowane przez gazety lub organizacje.
Czesław ur 24.XII.1905r./Praga/W-wa par. Św. Floriana (akt 209)
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... &zoom=1.75
Stanisława Anna (akt 138)
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... &zoom=1.75
Był jeszcze Marian Julian (akt 266)
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... &zoom=1.75
oraz druga Helena ur 1909r. (akt 662)
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 8&zoom=1.5
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... &zoom=1.75
Stanisława Anna (akt 138)
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... &zoom=1.75
Był jeszcze Marian Julian (akt 266)
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... &zoom=1.75
oraz druga Helena ur 1909r. (akt 662)
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 8&zoom=1.5
Bożena
-
Dansonka_Agnieszka

- Posty: 17
- Rejestracja: pt 09 cze 2023, 23:42
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
w zarządzie cmentarza chyba powinno być więcej informacji z 1926 roku niż tylko imię, nazwisko i data zgonuDansonka_Agnieszka pisze:Pani Bożeno,
...
Razem z Janem i Julianną pochowana (02.02.26) jest Stanisława Dansonka. Mój tata twierdzi, że to też ich córka, ale nie ma jej pośród ich dzieci.
A ze względu na to, że to chyba najstarszy pochówek, więc przy kolejnych mogły być odwołania do związku zmarłych - i w późniejszej dokumentacji, nie tylko z 1926 roku.
to może potwierdzić, że to Stanisława Anna
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 5&zoom=1.5
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz