: czw 21 mar 2024, 17:22
Kochani Forumowicze,
ZAMYKAMY WĄTEK.
Wystarczyło zajrzeć do gazet, np. Express Poranny numer 310 dnia 8 listopada 1937 r.
Jeśli Leśmiana wyprowadzono do kościoła z Marszałkowskiej 17, to znaczy, że tam zmarł. Wszystkie inne wersje np. o przeniesieniu zwłok z Mokotowskiej 17, choć to blisko, na Marszałkowską 17, to niewyobrażalna fantazja.
Ksiądz źle zapisał miejsce zgonu i wszystko. Choć w latach 30-tych XX wieku wydaje się to prawie nierealne, to jak widać jednak możliwe.
Miałem przypadek, choć było to w XIX wieku, że ojciec 3 dni po swojej śmierci przyprowadził swoje dziecko do chrztu.
Ponadto w książce adresowo-telefonicznej na lata 1937/38 Leśmian figuruje też pod adresem Marszałkowska 17.
Wojciech Ślusarski
ZAMYKAMY WĄTEK.
Wystarczyło zajrzeć do gazet, np. Express Poranny numer 310 dnia 8 listopada 1937 r.
Jeśli Leśmiana wyprowadzono do kościoła z Marszałkowskiej 17, to znaczy, że tam zmarł. Wszystkie inne wersje np. o przeniesieniu zwłok z Mokotowskiej 17, choć to blisko, na Marszałkowską 17, to niewyobrażalna fantazja.
Ksiądz źle zapisał miejsce zgonu i wszystko. Choć w latach 30-tych XX wieku wydaje się to prawie nierealne, to jak widać jednak możliwe.
Miałem przypadek, choć było to w XIX wieku, że ojciec 3 dni po swojej śmierci przyprowadził swoje dziecko do chrztu.
Ponadto w książce adresowo-telefonicznej na lata 1937/38 Leśmian figuruje też pod adresem Marszałkowska 17.
Wojciech Ślusarski