Wywód przodków - metryki sprzed 1808 r. - prośba o poradę
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
- Tadeusz_Wysocki

- Posty: 1058
- Rejestracja: pt 23 lut 2007, 10:23
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Szymonie,
Spójrz co może leżeć w parafii, oto przykład z Kunowa, księgi od 1592 roku, był taki jeden przyjaciel pasjonat, który jeszcze przed akcją indeksowania (a któż to przypuszczał, że taka piękna będzie), dla ich ratowania przez zapomnieniem, wszystko co można sfotografował (jak najostrożniej) i opublikował, nazywał się Krzysztof Fornalski, oto jego praca:
https://narodowa.pl/exhibits/ksiegi-par ... od-r-1592/
_______________
Tadeusz
Spójrz co może leżeć w parafii, oto przykład z Kunowa, księgi od 1592 roku, był taki jeden przyjaciel pasjonat, który jeszcze przed akcją indeksowania (a któż to przypuszczał, że taka piękna będzie), dla ich ratowania przez zapomnieniem, wszystko co można sfotografował (jak najostrożniej) i opublikował, nazywał się Krzysztof Fornalski, oto jego praca:
https://narodowa.pl/exhibits/ksiegi-par ... od-r-1592/
_______________
Tadeusz
Może rzeczywiście jestem zbyt w gorącej wodzie kompany
Ale nie powiedziałbym, że dopiero zaczynam, genealogią interesuję się prawie od zawsze, a drzewo w programie FTB tworzę od 2009 roku, tyle że dopóki nie odkryłem Skanoteki i Geneteki opierałem się głównie na przekazach ustnych i nagrobkach. Wiem, że to było nieprofesjonalne, ale już to wystarczyło mi do zbudowania pokaźnego drzewa, tyle że rozrośniętego bardziej wszerz niż wzwyż
Ale z metryk też korzystam już kilka ładnych lat.
- Krystyna.waw

- Posty: 5533
- Rejestracja: czw 28 kwie 2016, 17:09
- Podziękował: 10 times
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Życzę ci cierpliwości i powodzenia w poszukiwaniach, ale mam też ochotę szczypnąć cię w tyłek.

Córka dorośnie i o męskich szowinistach da ci popalićprobantem będzie moja roczna córeczka
(...) Może czas zawęzić poszukiwania do określonego pokolenia i określonej linii (patrylinearnej)
Krystyna
*** Szarlip, Zakępscy, Kowszewicz, Broczkowscy - tych nazwisk szukam.
*** Szarlip, Zakępscy, Kowszewicz, Broczkowscy - tych nazwisk szukam.
DobreKrystyna.waw pisze:Córka dorośnie i o męskich szowinistach da ci popalić
Miło byłoby kiedyś zarazić córkę swoimi pasjami, a ona dokończyłaby moje dzieło
Dziwne pytanie... Z wielu powodów. Choćby dlatego, że poznaję zmiany w pisowni własnego nazwiska w ciągu wieków? Że docieram do informacji, z jakich rejonów ono pochodzi? Jaka była jego pierwotna forma, kto był protoplastą?diabolito pisze:Interesujące... czemu uważasz, że w tej linii jest najciekawsze?
- Krystyna.waw

- Posty: 5533
- Rejestracja: czw 28 kwie 2016, 17:09
- Podziękował: 10 times
- Otrzymał podziękowania: 1 time
No ale z tych powodów robisz to dla siebie, a nie dla córki.Tedesco pisze:poznaję zmiany w pisowni własnego nazwiska w ciągu wieków? Że docieram do informacji, z jakich rejonów ono pochodzi? Jaka była jego pierwotna forma, kto był protoplastą?
Jaką wymowę będzie miało drzewo tak stworzone gdy pokażesz je córce?
"Patrz córeczko na historię naszego nazwiska. Jakbym miał syna to by je kontynuował, a tak na tobie się skończy"
Nigdy nie wiesz na co trafisz w swoich poszukiwaniach.
W moim przypadku linia ojcowska to historia chłopów.
Tymczasem w linii matczynej się działo. To muzyk w armii pruskiej, burmistrz miasteczka w Czechach, (najprawdopodobniej) ofiara morderstwa, przełożony elektorskiej fabryki prochu strzelniczego w Ziegelhausen czy też dzieci chrzczone przez twórcę Kaplicy Czaszek w Czermnej. A przede wszystkim tkacze, którzy zakładali przemysłową Łódź.
Pozdrawiam serdecznie,
Robert
Robert
Ech... Może wyjaśnię pewne sprawy, bo chyba się nie rozumiemy. Drzewo tworzę od wielu lat we wszystkich liniach, takie było od początku jego założenie. Jeszcze przed zawarciem związku małżeńskiego uzupełniłem je o wszystkich znanych krewnych mojej przyszłej żony. Tym samym po przyjściu na świat córki to ona stała się automatycznie probantem.diabolito pisze:No ale z tych powodów robisz to dla siebie, a nie dla córki.
Jaką wymowę będzie miało drzewo tak stworzone gdy pokażesz je córce?
"Patrz córeczko na historię naszego nazwiska. Jakbym miał syna to by je kontynuował, a tak na tobie się skończy"
Jednak z biegiem lat znalezionych informacji jest coraz więcej, a wolnego czasu coraz mniej. Dlatego w pokoleniach dalszych niż moi (i żony) 2xpradziadkowie koncentruję się głównie na samych przodkach, bez większego zagłębiania się w linie boczne. Póki co dokończę wyszukiwać do 1808 r. (ponad 200 lat wstecz to naprawdę dużo przodków, a luk w urodzeniach/małżeństwach/zgonach wciąż jest wiele), a potem trzeba będzie ustalić priorytety. Dlatego prawdopodobnie w dalszych pokoleniach zawężę poszukiwania do linii męskich nie tylko swojej, ale również i swojej żony (może przede wszystkim żony, bo jak wcześniej pisałem, w swojej natrafiłem na ścianę). A jeśli czasu i życia starczy, przejdę do innych gałęzi.
Przepraszam, ale nie zakładałem tego tematu po to, aby dyskutować o tym, która linia jest ważniejsza, a która mniej ważna. Szukanie po nazwisku jest dla mnie (i chyba nie tylko) najciekawsze, wzbudza najwięcej emocji, nic na to nie poradzę (choć zdecydowanie do tego się nie ograniczam). A jeśli ktoś ma inne zdanie, niech szuka po swojemu. To jest hobby i chyba o to właśnie chodzi, żeby czerpać z tego przyjemność. Nie rozumiem, po co dorabiać do tego ideologię.
P.S. A może się zdarzyć, że któryś z przodków po mieczu był dzieckiem nieślubnym, odziedziczył nazwisko po matce i wtedy linia po nazwisku nie będzie już linią patrylinearną