Inskrypcje nagrobne rodzinnej kaplicy na Cm. Powązkowskim chyba nie były umieszczane dużo później, niż miały miejsce zgony, do których się te inskrypcje odnosiły.
Więc co najmniej od 1935 r. konsekwentnie występowałoby już nazwisko Korwin-Mikke.
https://cmentarze.um.warszawa.pl/pomnik ... m_id=60997
bielecki pisze:ojciec Ryszarda był chyba całe życie ewangelikiem
Mnie się też tak wydawało, ale:
1) pochowany jest na Cm. Powązkowskim, nie Ewangelicko-Augsburskim;
2) umarł w 1935 r., a jego AZ nie ma w par. ewangelicko-augsburskiej w Warszawie (no chyba że umarł poza Warszawą).
https://metryki.genealodzy.pl/index.php ... 562&zoom=2
bielecki pisze:ROMAN_B pisze:„Dopiero gałąź, która przeszła na katolicyzm, na mocy praw W.X. Litewskiego otrzymała herb Korwin – i spolszczyła nazwisko na Mikke.”
Znam ten tekst, ale przedstawioną tam historię uznawałem zawsze za czystą bajkę. Może jacyś obecni tu fachowcy ocenią, czy jest wiarygodna i czy jest możliwe znalezienie dokumentów na jej poparcie.
W każdej bajce może tkwić jakieś ziarno prawdy.
Tutaj tym ziarnkiem prawdy może być fakt, że chyba tylko ci Mikkowie, którzy przeszli na katolicyzm, uzurpowali sobie przydomek Korwin.
Bo raczej nie widać, żeby luterańskim Mückom zależało na takim „udostojnieniu” swego nazwiska.
Czyli zastanawiające są następujące rzeczy:
1) dlaczego akurat przydomek Korwin, a nie jakiś inny (może akurat w tym przypadku najłatwiej było zrobić myk z podmianą imienia na przydomek powiązany z herbem)?
2) dlaczego tylko u katolickich Mikków, a nie u luterańskich Mücków?