: ndz 23 cze 2024, 10:58
Nie widzę podstaw zgonu w 1942, który opisujesz.
Nie twierdzę, że Kazimierz pochowany w 1963 to na pewno Kazimierz urodzony w marcu 1920, ale bym tego nie wykluczał. To jest sprzeczne ze zgonem w 1942.
Jeśli został wykupiony w 1941 i dlatego "nie dotarł", to nie powinno być problemy z normalnym (trzymając okupacyjne proporcje) życie, na swoich papierach, więc i ślubem pod swoją tożsamością.
Jeśli uciekł z transportu - to już gorzej, mniej się klei.
To nie była okolica całkiem zapomniana i na uboczu. Sąsiedztwo obozu pracy, miejsca egzekucji etc Może nie ostry nadzór, ale raczej nie najlepsze miejsce by funkcjonować zbiegowi na swoich papierach, pod znanym okupantowi adresem.
nie za dużo, ale trochę "rdzennych" rodzin w okolicy mieszka. Mocno rozrzedzone migracją (imigracją:), więc przypadkowo zaczepiony mieszkaniec to mała szansa na opowieść z tamtych lat. Ale jakoś dotrzeć można próbować. Nie wszyscy świeżoprzyjezdni.
Nie twierdzę, że Kazimierz pochowany w 1963 to na pewno Kazimierz urodzony w marcu 1920, ale bym tego nie wykluczał. To jest sprzeczne ze zgonem w 1942.
Jeśli został wykupiony w 1941 i dlatego "nie dotarł", to nie powinno być problemy z normalnym (trzymając okupacyjne proporcje) życie, na swoich papierach, więc i ślubem pod swoją tożsamością.
Jeśli uciekł z transportu - to już gorzej, mniej się klei.
To nie była okolica całkiem zapomniana i na uboczu. Sąsiedztwo obozu pracy, miejsca egzekucji etc Może nie ostry nadzór, ale raczej nie najlepsze miejsce by funkcjonować zbiegowi na swoich papierach, pod znanym okupantowi adresem.
nie za dużo, ale trochę "rdzennych" rodzin w okolicy mieszka. Mocno rozrzedzone migracją (imigracją:), więc przypadkowo zaczepiony mieszkaniec to mała szansa na opowieść z tamtych lat. Ale jakoś dotrzeć można próbować. Nie wszyscy świeżoprzyjezdni.