Poszukiwania babci

Pomoc w poszukiwaniach informacji

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

niki.ix

Sympatyk
Posty: 275
Rejestracja: sob 02 lis 2024, 21:25

Post autor: niki.ix »

Bozenna pisze:Jeśli Twoja mama urodziła się w domu, a nie w szpitalu, co w 1946 roku było bardzo możliwe, to dziadek zadeklarował taką matkę jaką chciał. Mógł zadeklarować macochę jako matkę.
Skąd wiesz, że był poprzedni akt urodzenia, który został zastąpiony nowym?
Pozdrawiam,
Bożenna
w szpitalu też mógł podać dane tej drugiej.

pozdrawiam
Anka
Katarzyna_GT

Sympatyk
Adept
Posty: 638
Rejestracja: pn 10 wrz 2018, 15:44

Post autor: Katarzyna_GT »

Dzień dobry,
może zrobienie testu DNA na MyHeritage pomogłoby ustalić mamę?
pozdrawiam serdecznie,
Kasia
PawelKoss

Sympatyk
Posty: 422
Rejestracja: ndz 21 mar 2021, 19:11

Post autor: PawelKoss »

niki.ix pisze:
Bozenna pisze:Jeśli Twoja mama urodziła się w domu, a nie w szpitalu, co w 1946 roku było bardzo możliwe, to dziadek zadeklarował taką matkę jaką chciał. Mógł zadeklarować macochę jako matkę.
Skąd wiesz, że był poprzedni akt urodzenia, który został zastąpiony nowym?
Pozdrawiam,
Bożenna
w szpitalu też mógł podać dane tej drugiej.

pozdrawiam
Anka
Ty tak poważnie?

Pzdr
Paweł
Świętczak_Sebastian

Sympatyk
Posty: 712
Rejestracja: pt 17 cze 2022, 07:30

Post autor: Świętczak_Sebastian »

Renatadd pisze:W zupełnym akcie urodzenia nie ma żadnego wpisu
Ja bym proponował udać się do USC i sfotografować akt samodzielnie i zobaczyć czy na pewno nie ma jakiś dopisków.
--
Sebastian
Katarzyna_Farbowska

Sympatyk
Posty: 27
Rejestracja: śr 26 lut 2025, 19:21

Re: Poszukiwania babci

Post autor: Katarzyna_Farbowska »

Renatadd pisze:Dzien dobry. Mam trudna sprawe do rozwiazania. Moja mama urodzila sie w 1946 roku z romansu dziadka z kolezanka z pracy ktora byla Niemka. Wyjechala z Polski zostawiajac dziecko. Akt urodzenia mojej mamy zostal zmieniony i jako rodzice wpisani sa jej ojciec i macocha. Mama jest juz wiekowa ale chce poznac prawde. Tylko gdzie tej prawdy szukac i jak? Bardzo prosze o jakies podpowiedzi. Pozdrawiam
Dopiero raczkuję na forum, ale łatwiej jest pomagać w poszukiwaniach jeżeli napisze Pani chociaż minimum informacji. Miejscowość urodzenia mamy. Dane Dziadka i Babci (macochy mamy). Gdzie pracowała Dziadek? Rozumiem, że podawanie danych obcym ludziom powoduje mieszane uczucia, ale tu trzeba troszkę zaufania, ponieważ są tu magicy/eksperci i pomogą. Oczywiście jeżeli będę umiała również pomogę. Wiem, że nie w każdym USC są chętni do pomocy. Brat Babci urodził się w domu, nie ma aktu jego urodzenia i zgonu (żył 11 miesięcy) jest tylko informacja w księgach parafialnych, a urodził się 1937 w małej wsi. Może poszukać w parafii gdzie mama się urodziła?

Pozdrawiam
Katarzyna F
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Absolutnie nie można podawać nieswoich danych.
Ani mieszane ani wstrząśnięte
Jednoznaczne z niczym niewymieszane- nie.
O sobie - tak.
O żyjącej matce, szczególnie w drażliwych, wręcz wrażliwych - nie.

to nie jest chętni niechętni "do pomocy" w USC
Obywatel szuka informacji o sobie. Pomocą może być wyjaśnienie możliwości , reszt to zadania ustawowe USC- po prostu praca.
A pomoc - wątki z opisem jak sa na forum,
Tworzenie nowych i generyczne zmaist kontynuowania istniejących kończą się
powyżej
mieszane ej
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Kiełb_Grzegorz

Sympatyk
Posty: 63
Rejestracja: wt 10 wrz 2024, 19:22

Re: Poszukiwania babci

Post autor: Kiełb_Grzegorz »

Renatadd pisze:Dzien dobry. Mam trudna sprawe do rozwiazania. Moja mama urodzila sie w 1946 roku z romansu dziadka z kolezanka z pracy ktora byla Niemka. Wyjechala z Polski zostawiajac dziecko. Akt urodzenia mojej mamy zostal zmieniony i jako rodzice wpisani sa jej ojciec i macocha. Mama jest juz wiekowa ale chce poznac prawde. Tylko gdzie tej prawdy szukac i jak? Bardzo prosze o jakies podpowiedzi. Pozdrawiam
Jeżeli znasz USC w którym sporządzony jest akt urodzenia. To w archiwum USC powinny być dokumenty źródłowe na podstawie, których ten akt sporządzono.

Grzegorz Kiełb
PawelKoss

Sympatyk
Posty: 422
Rejestracja: ndz 21 mar 2021, 19:11

Post autor: PawelKoss »

Sroczyński_Włodzimierz pisze:Absolutnie nie można podawać nieswoich danych.
Ani mieszane ani wstrząśnięte
Jednoznaczne z niczym niewymieszane- nie.
O sobie - tak.
O żyjącej matce, szczególnie w drażliwych, wręcz wrażliwych - nie.

to nie jest chętni niechętni "do pomocy" w USC
Obywatel szuka informacji o sobie. Pomocą może być wyjaśnienie możliwości , reszt to zadania ustawowe USC- po prostu praca.
A pomoc - wątki z opisem jak sa na forum,
Tworzenie nowych i generyczne zmaist kontynuowania istniejących kończą się
powyżej
mieszane ej
Ok, jasne - dane osób żyjących - nie, ale wiele (żeby nie powiedzieć większość) osób podaje dane osób z rodziny, tych nieżyjących.
Ja rozumiałem sugestię tak - podaj dane dziadka i macochy, przy założeniu, że nie żyją, bo gdyby żyli to by można było (prawdopodobnie) się spytać.

Ale oczywiście każdy robi jak uważa.

Pozdrawiam
Paweł
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

No nie. Regulamin nawet Ci swojego własnego adresu e-maila nie pozwala.
Nie ma "każdy robi jak uważa"
podanie danych osoby żyjącej be zjej zgody, namawianie do tego jest grubo poza linią można/nie można
tak, jedynie to umożliwia indywidualną pomoc
ale nie od tego serwis PTG jest by omawiać nieznane matki osób żyjących (być może matki żyjące)

hipotetyczne scenariusz - proszę bardzo
procedury - owszem ( i są)
ale nie tak na grubo

krok dalej chyba tylko dane zgwałconych w 44 i 45 i dzieci z tego urodzonych
tak- te dzieci też mają prawo
ale nie w ten sposób
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Katarzyna_Farbowska

Sympatyk
Posty: 27
Rejestracja: śr 26 lut 2025, 19:21

Post autor: Katarzyna_Farbowska »

PawelKoss pisze:
Sroczyński_Włodzimierz pisze:Absolutnie nie można podawać nieswoich danych.
Ani mieszane ani wstrząśnięte
Jednoznaczne z niczym niewymieszane- nie.
O sobie - tak.
O żyjącej matce, szczególnie w drażliwych, wręcz wrażliwych - nie.

to nie jest chętni niechętni "do pomocy" w USC
Obywatel szuka informacji o sobie. Pomocą może być wyjaśnienie możliwości , reszt to zadania ustawowe USC- po prostu praca.
A pomoc - wątki z opisem jak sa na forum,
Tworzenie nowych i generyczne zmaist kontynuowania istniejących kończą się
powyżej
mieszane ej
Ok, jasne - dane osób żyjących - nie, ale wiele (żeby nie powiedzieć większość) osób podaje dane osób z rodziny, tych nieżyjących.
Ja rozumiałem sugestię tak - podaj dane dziadka i macochy, przy założeniu, że nie żyją, bo gdyby żyli to by można było (prawdopodobnie) się spytać.

Ale oczywiście każdy robi jak uważa.

Pozdrawiam
Paweł
Tak dokładnie o to mi chodziło, może nie sprecyzowałam. Trudno komuś pomóc mając dane w mieście x pracował "ktoś" miał żonę "y". Owszem wysłanie do usc jest dobrym tropem jednak z własnego doświadczenia wiem, że nie wszyscy są chętni do pomocy jeżeli chodzi o "szukanie danych". Podając miejscowość też byłoby łatwiej.
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Jak wyżej
to nie jest pomoc ze strony USC i nie jakieś tam szukanie danych
a informacja udzielona o "swoich" (tj tego kto kieruje zapytanie) ASC-kach,
o swoich (zadającego pytanie) rodzicach
o procedurach, które były zastosowane wobec pytającego

to nie pomoc, to zadanie ustawowe USC
również w sądzie to nie kwestia "zlituję się i jak tak ładnie prosi to dam dostęp"
to prawo (przynajmniej teoretycznie)

i jest to (jak) opisane na forum na tym poziomie na jakim może być , gdy nie poruszamy danych osobowych/wrażliwych
o kwestiach prawnych (matka odsunięta? to się nazywa porwanie) ..wolałbym nie
o kwestiach historycznych ("Niemka(?) w tę i z powrotem podróżująca w 46?47?) skąd pomysł , ze ot tak w 1946 "podawało się" co się chciało jeśli chodzi o matkę (o ojca - owszem pewna dowolność była) chyab faktycznie jeszcze nie było
ale i tak łatwiej kontynuować istniejące watki o przysposobieniu, tużpowojennych procedurach, przesiedleniach etc

a bywa, że wnuki chcą, a dzieci nie chcą wiedzieć
albo jedno dziecko chce, a drugie nie chce wiedzieć (jeszcze gorzej wtedy)
i inne takie skrosowane (wnuczę może by chciało, ale zostało tak przez rodzica nastawione, ze to wręcz wstyd i "nie chce choć chce") itd itp

sama procedura - jest opisana, są informacje, linki do aktów prawnych
więkxzość pytań (także tych niepostawionych, ale kóre powinny być postawione) na poziomie procedur, na poziomie "jak" "co można" - ma odpowiedzi
i ma częściowo wyjaśnione "kto jednak nie może, czego nie może i jak długo nie może"
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Renatadd

Sympatyk
Posty: 12
Rejestracja: pn 17 lut 2025, 13:20

Post autor: Renatadd »

Mama urodziła się w powojennym Wrocławiu. Kilka tysięcy Niemców jeszcze zostało. Dziadek ze swoją zona byli przesiedleniami ze wschodu. Pracował we wrocławskiej fabryce mydła Pollena i tam nawiązał romans. Wszyscy z rodziny którzy znali sprawę już nie żyją ,mama posiada bardzo szczątkowe informacje bo w rodzinie był to temat tabu ze zrozumiałych przyczyn…
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

No właśnie niekoniecznie "ze zrozumiałych przyczyn". To jest pogląd, ogląd nie jakieś obiektywne prawdy
A jeśli mamy rozumieć (w rozumieniu podzielać pogląd, że nie należy wnikać:) - to Twojej mamy chęci ( a nawet więcej niż chęci - przekonanie, że warto) jest decydujące. Nie Twoje słowa, że warto (a nawet nie słowa , ze Mam uważa, że warto)
Tak to działa, a nie inaczej.
My możemy (co na forum zrobiliśmy niejednokrotnie) o tym "jak można" . ale nie zadziałamy.
Natomiast jeśli Mama, albo Ty - po rozwikłaniu, nawet bez nazwisk (choć dobrze byłoby z datami i miejscami) zdecydujesz podzielić się wiedzą jak to na Dzikim Zachodzie było w 1946 - ja bardzo chętnie poczytam.
Na dziś - z takim "dobrowolnych relacji": każdy miesiąc ma znaczenie . Wrocław bym w miarę (w porównaniu) cywilizowany w 1946. Możliwe ale nie banalne podanie nieprawdziwych danych - nie ma szans by ktoś nie doniósł.
Kobieta w ciąży/ matka zdecydowanie większy wpływ.
Bez formalności dużo rzeczy się odbywało, ale nie sądzę by -ot tak- fałszywe zgłoszenie porodu dało radę. Porodu, nie urodzenia:) "ot tak" nie, ale czymś wsparte - jasne, to możliwe.
Jeśli masz kopie AU z 1946 , jeśli nikt nic nie znajdzie ...to jeszcze chrzest zostaje..może tu ktoś bardziej parę puścił.
Niby to (1946) czas jeszcze w miarę otwartej zielonej granicy, ale raczej dla alija nie ot tak mieszkańców Wrocławia.
Tak, parę tysięcy Niemców zostało, ale ...
...i tu wkraczamy w te niezadane pytania (dokładne daty urodzenia, dokładna data przyjazdu do Wrocławia "ze wschodu"..to nie były takir zupełne początki powojennego go okresu ta migracja
i te pytania (a także dużo mocniejsze i głębsze) to raczej kwestie pozaforumowa.

Nawet rozwijanie czysto hipotetycznych scenariuszy to (tu fakt - "każdy może zdecydować), moim zdaniem, tylko na życzenie (szczególnie jeśli z sugestią że tu mogło tak być, nie "znam przypadek, że...).

a badanie DNA..nie musi wiele dać, a i jest ryzyko, że da więcej niż by się chciało.
Ja bym się na pewno zdecydował - jeśli mama ma rodzeństwo i oni też by materiał dali. Po anonimizacji próbek i fire-wallu oczywiście.
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Renatadd

Sympatyk
Posty: 12
Rejestracja: pn 17 lut 2025, 13:20

Post autor: Renatadd »

Mama jest jedynaczka, wszyscy krewni już dawno nie żyją. Jej ojciec miał 50 lat jak się urodziła a macocha 48
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

To może walczyli o jedynego możliwego potomka. Niekoniecznie w jakikolwiek biologiczny sposób powiązanego z nimi. A by po dziecko ktoś nie przyszedł (niekoniecznie mityczna matkaNiemka kursująca bezproblemu przez zieloną) to wywieźli. Nie wszyscy mieli tyle odwagi i determinajcji
Jedziemy z hipotezami i scenariuszami możlwiymi i spotykanymi?
Może lepiej tak na początek pobożemu
papiery USC PUR i wszystko co opisane nie palcem po wodzie "jak mogło być , bo bywało różnie"
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
ODPOWIEDZ

Wróć do „Poszukuję zasobów, informacji”