Strona 2 z 2

: pn 29 paź 2007, 11:06
autor: Tadeusz_Wysocki
Witaj drogi Zygmuncie
Bardzo Ci dziękuję za tę odpowiedź, spokojną i mądrą, zawierającą bardzo wiele ciekawych informacji, otwierającą kilka nowych furtek w poszukiwaniach i przemyśleniach o bardzo skomplikowanym i trudnym życiu Adama Mickiewicza, i wreszcie zawierającą szczerze tę malutką otwartą furtkę intelektualną, tak, do dziś niejasnym jest zniszczenie dokumentów rodzinnych, w tym odpisu urodzenia Adama, ja twierdzę, że po ponad 200 latach polscy historycy, biografowie i genealodzy mają obowiązek takie pytania stawiać i próbować na nie odpowiedzieć, nie ma czego się wstydzić, juz nie ma tematów tabu, mamy XXI wiek i albo jesteśmy już w pełni wolni (też myślowo) albo nie.
A więc czy chodziło w współpracę z ochraną? (mamy jeszcze większe tragedie w II poł. wieku ubiegłego, i niektóre potrafimy wytłumaczyć i przebaczyć jako błędy młodości), może korzenie żydowskie? (ale to już narodowa fobia przeszłości), i dziś mamy tak jak rodzina Mickiewiczów w Nowogródku, wielu przyjaciół i znajomych z żydowskimi korzeniami, inny mój przyjaciel jest wyznawcą islamu, inny buddyzmu, świat znormalniał, spolegliwiał o co prosił Prof. Kotarbiński. A może chodziło o coś innego? Twierdzę, że cechą rozumu ludzkiego jest dążenie do odkrycia i zachowania prawdy, stąd te pytania.
Twierdzę również, że w polskiej genealogii nie ma tak, że "Jeszcze się taki nie narodził, co...", i są osoby, które mogą do oryginalnych wpisów i prawdy dotrzeć, to nasz kolega Waldek Fronczak & Genealodzy.pl, Waldemar oczywiście pisze o sobie jako amator, ale daj nam Boże takich amatorów w każdej dziedzinie nauki i historii, to tak jakby ktoś stwierdził, że nasz Robert Kubica to taki amator, tylko przesiadł się na chwilę za kółko Formuły-1 ;)
Minęło ponad 200 lat, Waldemar Fronczak i inni genealodzy "amatorzy" maja kapitalne doświadczenie w polskiej genealogii ogólnej i szczegółowej, o wiele większe niż genealodzy 100 lat temu, wielce doświadczona Ania podała nazwę parafii: "Stwołowicze (póżniejsza nazwa Stołowicze)", może warto poszukać, może poprosić przyjaciół z Litwy i Białorusi o pomoc? Czytam tu, że forumowicze mają ich wielu, może coś się uda, jeśli nie, zostanie po nas dążenie do prawdy, a to nie jest mało.
Z wyrazami najwyższego szacunku,
Tadeusz Wysocki

PS. Trafiłeś mnie z Juliuszem, własnie odłożyłem przy łóżku na pierwsze zimowe wieczory "Dzieła Juliusza Słowackiego" pod red. Ferdynanda Hoesicka i Leopolda Meyeta, z przedmową Ignacego Matuszewskiego, wydawnictwo "Wędrowca", Warszawa, 1903, to kolejna książka po cioci Gieni Maternickiej, która pracowała przed wojną u Geberthnera i Wolfa" (ciociu, dziekuję!), którą zacząłem przeglądać (ta poprzednia to właśnie "Historya XIX Stulecia", gdzie natknąłem się na wpis o podwójnej dacie urodzin Mickiewicza), na Zaduszki za Juliusza i Adama pozwalam sobie zacytować fragmencik z tej przedmowy ku czci obu Wieszczów:
"Słowacki używa innej metody. Podnieca on, drażni, wywołuje pewien nastrój, który czytelnik musi przemódz i przetrawić własną siłą i własnemi środkami. Pochodzi to ztąd, że Mickiewicz posiadał wyobraźnię plastyczną, a Słowacki rozlewną, Mickiewicz daje jasne i wyraźne obrazy, Słowacki zaś rozmarza, roztkliwia, lub pobudza, niby muzyk-symfonista".

: pn 29 paź 2007, 12:41
autor: Fronczak_Waldemar
Trochę niezręcznie się czuje, przytłoczony taką opinią o sobie. Zostawmy jednak na boku krygowanie się, wszak nie jestem nieletnią panienką :)
Temat zagadek mickiewiczowskich żyje od czasów, gdy jeszcze Wieszcz chodził po ziemi.
Kolejni jego biografowie podawali sprzeczne ze sobą informacje.
Dam tylko niewielki przykład.
W przywoływanej przez Ciebie, Zygmuncie, biografii Władysława Bełzy, możemy obok cytowanego akapitu przeczytać następującą informację:
"Mickiewicz urodził się w Zaosiu, dnia 24 grudnia 1798 r. z ojca Mikołaja, komornika mińskiego i adwokata nowogrodzkiego i matki Barbary Orzeszkówny, za pierwszym mężem Majewskiej”.
Widzimy więc, że i ta biografia nie była wolna od wad, a trzeba pamiętać, że wydano ją jeszcze za życia Adama.
Napisano dziesiątki prac i artykułów, które tak naprawdę nie wyjaśniają do końca wszystkich wątpliwości.
Mam świadomość, że niektórych z nich nie da się dziś rozwiać. Do takich zaliczam np. problem właściwego herbu. Mickiewicze wywiedli się z Poraja i uzyskali potwierdzający to dekret 1 maja 1808 roku. Czy jednak był to właściwy herb? Czy też jedyna możliwość jaką znalazł ojciec Adama?
Znamy dzisiaj dziesiątki przykładów na to, że wywodzono się z niewłaściwych herbów i genealogii, by tylko sprostać wymogom administracyjnym. Możemy spotkać przypadki, gdy rodzeni bracia przed Heroldią dowodzą pochodzenia od dwóch różnych rodzin i uzyskują urzędowe potwierdzenia. Zostawmy to jednak na boku. Być może przyjaciele ze Związku Szlachty Polskiej zechcą kiedyś pochylić się nad tym tematem i ostatecznie odpowiedzieć: jest to prawdopodobne i możliwe do weryfikacji (której śladów brak w oficjalnych dokumentach Heroldii).
Dużą pomoc może okazać tu wybitny znawca szlachty litewskiej, autor wielu cennych opracowań, któremu jestem niezmiernie wdzięczny za wielokrotnie okazywaną pomoc, mieszkający w Wilnie Pan Czesław Malewski.
Myślę, że warto próbować rozwikłać te zagadki. Warto choćby dlatego, że przywołamy w ten sposób ponownie Adama i jego twórczość. Warto choćby dlatego, że może ktoś z dzisiejszego "obrazkowo-internetowego" społeczeństwa sięgnie ręką na półkę i odkryje magię Mickiewicza.
Warto drodzy naukowcy, filolodzy, konserwatywni obrońcy ustalonego porządku świata jeśli chociaż do kilku polskich domów wróci duch poezji Adama.
Nie miejsce tu i czas na przedstawianie strategii poszukiwań i zastanawianie się nad tym, jak to ugryźć. Z pewnością nie jest to sprawa łatwa. Wymaga zapoznania się ze wszystkimi dostępnymi źródłami i wszystkimi dotychczasowymi wynikami badań źródłowych, o ile były one prowadzone i nie ograniczały się jeno do przepisywania hipotez poprzednich autorów.
Jakie przeciwności musimy pokonać, oprócz odnalezienia źródeł?
1/ Niechęć środowiska naukowego do wszelkich nowinek. Przeświadczenie, że wszystko zostało już ustalone i odkryte i nie ma potrzeby wywoływać tanich sensacji.
2/ Lekceważenie tegoż środowiska dla wszystkich "pożal się Boże badaczy". Zamyka to im możliwość spojrzenia z boku na problem, który pozornie nie istnieje. Strach przed zmianami i ośmieszeniem się we własnym środowisku, paraliżuje inwencję i stawianie śmiałych hipotez.
3/ Celowe zatarcie śladów przez samego Wieszcza i jego potomków Powody mogły być tu różne, począwszy od usunięcia niektórych fragmentów życiorysu, a skończywszy na podsyceniu mistycznego charakteru samej postaci. Wszak data wigilijna jest lepsza dla postaci pomnikowej. W ten nurt wpisywały się koncepcje wg. których Adam przyszedł na świat w karczmie . To już wyraźne nawiązanie do mesjanizmu.
4/ Musimy pokonać własne przyzwyczajenia i stereotypy myślowe. Nie ulegać sugestywnym opracowaniom i autorytatywnym sądom.
To może spowodować, że niepotrzebnie wykluczymy jakieś tropy nim je sprawdzimy. Tak postąpiła np. Pani Barbara Riss, którą cenię i darzę dużym szacunkiem, we wspomnianym opracowaniu:
cyt. : "Pojawiła się też niedawno absurdalna hipoteza o zupełnie innym Zaosiu (miejscowi niegdyś tak nazywali jeszcze kilka osad położonych pod Wilnem i Nowogródkiem)."
Dla nas, genealogów, jest oczywistym, że zanim coś wykluczymy, to musimy to najpierw dokładnie sprawdzić. Już nie jeden raz w naszych badaniach okazywało się, że absurdalne hipotezy były prawdziwe, a te oczywiste, powtarzane przez lata, były złudne. Nie twierdzę, że tak jest i w tym wypadku. Przytaczam to jedynie jako pewien charakterystyczny przykład.
W tych kilku słowach chcę tylko zasygnalizować swój stosunek do sprawy, uznając ją za wartą poświęcenia. Jak już pisałem, dla mnie wartością będzie nie tyle bezsporne ustalenie daty urodzin Wieszcza - choć jako badacza, to mnie intryguje - co przypomnienie jego postaci i twórczości.
Jeśli dzięki tej dyskusji i badaniom, przybędzie choć kilku czytelników "Pana Tadeusza", to warto spierać się z całym światem naukowym i narażać na śmieszność.
Swoją drogą, to Przemo ma rację. Gdyby taki temat na tapetę wzięła jakaś stacja telewizyjna i zapoczątkowała cykl programów historyczno-genealogicznych, to mamy lepszą skuteczność poszukiwań i oglądalność niezła (patrz USA). Format można zawsze opracować własny.
Pozdrawiam serdecznie
Waldemar Fronczak

: śr 31 paź 2007, 14:27
autor: Tadeusz_Wysocki
Drogi Bracie, dzięki i za te madre słowa.
Melduję, że szukam dalej, przekopię biliotekę cioci, może dotrę do Chmielowskiego i jego wydaniu poezyi Mickiewicza z r. 1886 (nakładem księgarni A. Gruszeckiego), może inne wydawnictwa coś uzupełnią, może wiadomość tę przeczytają osoby dobrego serca, które wniosą tu informacje uzupełniające, z Polski, z Litwy, z Białorusi, itp., tu i ja w mojej webgalerii zbieram kolejne kontakty, np. bardzo miły Dzianis z Białorusi przesłał pierwsze skany swoich pamiątek rodzinnych: http://www.narodowa.pl/Pamietniki/30/eksponat.htm ; poproszę go pomoc w tych poszukiwaniach.
W każdym razie sprawa uszanowania prawdy historycznej, prawidłowego roku i miejsca urodzenia Adama Mickiewicza jest nadal otwarta, niech drga swoim życiem, niech da nam poczucie dążenia do prawdy, w wolnym kraju gdzie ważnym jest "mędrca szkiełko i oko", niech w dzień Zaduszny przypomni wszystkim niezwykłe Mickiewiczowskie "Dziady", ten krzyk bólu i wolności.
Wasz,
"Pan Tadeusz"

: wt 19 kwie 2011, 21:02
autor: poddebie
Drodzy forumowicze, dzieki Wam odnalazłem kopię metryki Adasia (z kurii). nie ma żadnego słowa o urodzeniu w Zaosiu ani daty urodzenia. Natomiast dotarłem do ciekawego obrazu przedstawiającego MB Loretańską ze Stwołowicz. Jest tam taki tekst: CUDOWNA MATKA BOSKA LORETAŃSKA PARAFII ZAOSIA. Pewnie to nie jest żaden trop ale mała informacja

: śr 20 kwie 2011, 13:28
autor: Tadeusz_Wysocki
Witaj Poddębie,

Dzięki za dorzucenie kolejnego malutkiego kamienia wiedzy, posuwasz sprawę do przodu. Nikt z nas nie wie gdzie i kiedy odnajdzie się cały wpis urodzenia/chrztu Adama Mickiewicza. Twierdząc, że prawidłowy dla naszej i wieszcza kultury i religii rok urodzenia to 1799 używamy domniemania, rozumu, wiedzy o różnicach w kalendarzach juliańskim i gregoriańskim przy zapisach metrykalnych w XIX wieku. Encyklopedie podają rok 1798 - i dalej otwarte pozostaje pytanie: czy największy polski wieszcz narodowy Adam Mickiewicz nie zasługuje na szacunek i podawanie innej daty/roku jego urodzenia, nawet jeśli nie "przekuwać pomników" to na Boga wspomnieć, że BYĆ MOŻE rok jego urodzenia to 1799. Adamie - patrzysz na to wszystko i nie grzmisz? :)

Alleluja i szczęsnej wiosny dla wszystkich!

: wt 26 kwie 2011, 15:49
autor: poddebie
Witaj Tad-TadeuszWysocki!
w kwestii formalnej jestem poddebie a nie Poddębie- mój nik jest pewnym skrótem...
W matryce, którą posiadam tekst jest prawie taki sam jak tu
http://www.polona.pl/dlibra/doccontent2 ... =1&lang=pl
z tym, że nie mam wyjaśnionych skrótów...
Jeszcze jako ciekawostkę podam, że w Rosji wydano ukaz dnia 6 lutego 1828, że metryki wydawane przez proboszczów nie mają mocy prawnej bez potwierdzenia ich przez konsystorie (kurie). W kurii znajdowały się duplikaty ksiąg metrykalnych, z czego ja skorzystałem.
Co do kalendarza jestem przekonany na 99,9 % że w 1899 używano już juliańskiego. Nowogródek wprawdzie został wcielony dopiero po 3 zaborze ale był bardzo blisko starej granicy. Wizytacje dziekańskie odbywały się co roku więc uważam, że dokumenty musiały być prowadzone według kalendarza państwowego.

: czw 18 sie 2011, 09:23
autor: poddebie
Witam, byłem w ubiegłym tygodniu w muzeum Mickiewicza w Nowogródku na Białorusi. Zrobiłem foto z kopii metryki Adasia.
Mogę ją wysłać, chociaż nie jes w super jakości. Rózwnież tą z kurii (archiwum wileńskiego).
Kto pierwszy ten...