Czy genealogia jest nauką wiarygodną?

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Awatar użytkownika
Młochowski_Jacek

Członek Honorowy
Nowicjusz
Posty: 1725
Rejestracja: wt 20 cze 2006, 19:41
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: Młochowski_Jacek »

Cofnięcie przysposobienia zrodzi nowe skutki prawne i sytuacja znowu się zmieni. Genealogia nie tworzy przeszłości lecz ją bada głównie w oparciu o dokumenty (stan prawny) i nie może na niewygodne udokumentowane fakty przymykać oka. Jakichś reguł trzeba się trzymać. Nie musi się jednak do stanu prawnego ograniczać.
Sroczyński_Włodzimierz pisze:...nie zawsze ASC można sprostować - prawda? o ile możemy prostować zapis dot. naszych aktów, czy aktów zgonów niektórych wstępnych to już aktu z 1820 nie sprostujemy (jak mi się zdaje) -nawet gdybyśmy dysponowali dowodami niezbitymi (które uznane byłyby gdyby chodziło o ASC z 1960)
etc etc:)
Chyba nie ma potrzeby prostować aktów osób nieżyjących. Jeśli ktoś całe życie przeżył jako Antoni Druszcz to trudno robić z niego Drożdza tylko dlatego żeby lepiej pasowało.
Z drugiej strony przeglądałem asc dzieci Józefa Borowskiego i Marianny z Prochowskich (moich prapradziadków). W akcie jednego z dzieci zamiast Prochowska napisano Grochowska. Wszystkie pozostałe dane tj. parafia, czas, miejsce, adres ojca (Saski Ogród pod numerem 612) imiona, nazwisko ojca się zgadzają. Uważam, że to oczywista pomyłka. Nie jest prawdopodobne aby prapradziadek zmienił w międzyczasie żonę na inną o tym samym imieniu i wieku oraz tak podobnym nazwisku lub aby zupełnie inna rodzina Józefa Borowskiego mieszkała w tym samym czasie pod tym samym adresem. Albo urzędnik źle usłyszał albo źle przeczytał. Ruskie P to jakby T z dwiema laseczkami a G to zwykłe T z jedną laseczką, więc można pomyłkę zrozumieć. Jeśli jednak w kilku aktach osobę zapisano jako Prochowska a na jednym Grochowska a poza tym wiem, że przez całe życie funkcjonowała jako Prochowska to ja nie mam wątpliwości co do stanu faktycznego. Na szczęście błędny wpis nie dotyczy mojego przodka i mógłbym schować głowę w piasek. Badając tę genealogię uznam jednak, że matka do ślubu posługiwała się nazwiskiem Prochowska a nie Grochowska i że dziecko to należy do tej samej rodziny.

Wracając do meritum zagadnienia pomyłki tzw. oczywiste to odrębny temat. W tym wątku chodzi raczej o to kogo przysposobiony syn powinien uważać za dziadków. Czy należy do rodu adoptującego go ojca czy też nie. Ja uważam że w 100% należy do rodu z mocy prawa. Za swój ród może uważać przodków ojca, który go adoptował (uznał za syna). Inaczej jest gdy Kowalski syn panny otrzyma nazwisko po matce. Wówczas nie należy on do rodu Kowalskich swojej matki lecz jest protoplastą nowego rodu. Kryterium przynależności do rodu jest więc zgodne z prawem uznanie kogoś za syna usankcjonowane odpowiednim dokumentem. Wynik badań genetycznych może być przesłanką do uznania ojcostwa, ale sam w sobie jest niewystarczający by stanowić o przynależności do rodziny czy też do rodu.
Pozdrawiam serdecznie
Jacek Młochowski
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

"Grochowska" "Prochowska" bez sprostowania w ASC - to jest to właśnie pole - pozostawione do interpretacji:)
tzn część obszaru
czy jest potrzeba (a jeśli to jaka) prostować akty osób nieżyjących? jeśli zamiast prostowania aktów jest inna droga (no sądy niezwiązane ASC przy kwestiach dziedziczenia) - to pewnie nie ma "palącej"
choć polecam wpis z wczoraj czy przedwczoraj

http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 66-471.jpg
466: ? korekta na prawdziwe dane zmarłego posługującego się za życia fałszywą tożsamością?
http://genealodzy.pl/modules.php?op=mod ... 2251#92251

widać -bywa:)

częstszą (choć rzadką!) sytuacją była (i zapewne bywa) kwestia unieważnienia małżeństwa (casus "zalegalizowanej bigamii") etc
jak wyżej
życie bogatsze od przepisów i moim zdaniem (a jak widzę vide "P/Grochowska" to i Twoim) nie da się ująć w formułkę "co ASC to kamienna tablica"
jak pisałem- co do argumentów możemy się spierać ( może z uwagi na charakter forum- powinniśmy wymieniać opinie i ciekawostki jak wyżej) - nie podzielam wszystkich Twoich i nie sądzę, abyś wszystkie moje podzielał
ba! chyba nie oczekujemy tego od siebie nawzajem:)
co do wniosków - chyba prawie pełna zgoda
a jakie to rodzi konsekwencje - o tym pewnie warto nowym wątkiem dać początek dyskusji
znalazłyby się tam
część z "pomyłki w herbarzach"
część "bywających" winnych wątkach metodologicznych
ale to chyba już nie dzisiaj
dziś- zapraszam czytelników do aktywności!:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
Ska3ka

Sympatyk
Posty: 71
Rejestracja: ndz 06 mar 2011, 00:04

Post autor: Ska3ka »

Ja na przykład z tej przyczyny, którą podał autor wątku straciłem chęci do rozszerzania swego drzewka.

Z pozdrowieniami, Krzyś :mrgreen:
Ostatnio zmieniony wt 08 lis 2011, 08:41 przez Ska3ka, łącznie zmieniany 1 raz.
Nastian

Sympatyk
Ekspert
Posty: 135
Rejestracja: sob 25 lip 2009, 08:10

Post autor: Nastian »

Sa rozne projekty. Na bodajze ancestry.com jesli zrobisz sobie badanie y-DNA i okaze sie, ze ktos ma podobne wyniki do Ciebie to sie o tym dowiesz.
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Post autor: Sawicki_Julian »

Witaj Krzysiu ; taka niechęć to nie przystoi jak u dziecka ; oddajcie gałganki bo ja tak się nie bawię . Według mnie to genealogia dla ludzi czasowych i by nie słuchać polityki sam sobie wybieram zajęcie , ale szukać uparcie tak by dojść jak najdalej , np. nawet do Mieszka I , a potem do Noego to byłby koniec poszukiwań i czy by starczyło życia . Trzeba bardzo upartym być gdzie nie otworzą drzwi do metryk dwa razy w parafii ta za rok ponawiać próbę , może ktoś lub coś się zmieni . Z tym Noe to tu jest w tym serwisie genealogia na wesoło ; opowiadanie jak to pewna pani chwaliła się swym pochodzeniem od Alexandra Wielkiego aż trafiła na druga panią co miała pochodzenie dużo starsze niż do Alexandra Wielkiego ( około 330 r. ) , na pytanie pierwszej pani czy są na to dowody ,metryki ,odpowiedziała ze Noe zapominał zabrać metryk na Arkę . Ale poszukiwanie można przydłużyć , jakby tak naprawdę doszedł do Noego to jeszcze dalej oprócz Noego są tak samo ludzie z przed potopu Eskimosi , dzisiaj zwani Indianie , a wiadomo ze ci idą na zimę w góry ,woda z potopu zamarzała a oni stąpali po lodzie i tez przeżyli potop . I znowu tam u Majów trzeba by szukać praprzodka do Adama i Ewy, tyle tylko ze nikt nikomu nie nakazuje , przecież człowiek ma wolną wole tylko trzeba z niej umiejętnie korzystać , a genealogia w pewnym sensie to zabawa w odgadywanie przeszłości dzisiaj z pomocą techniki ; pozdrawiam Julian
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Post autor: Sawicki_Julian »

Witam i podaje ciekawy link z genealogii od początku powstawania Europy , mam tez cały wydruk od początku istnienia ludzi tj .od 5 tys. lat przed nową erą , tylko jest tego kilka stron i nie nadaje się tu to wpisać , a nie zapisałem z jakiego to jest linku , tak ze są zapisy o ludzkości w bardzo odległą rzeczywistość , może nawet do potomków Noego . W księgach kościelnych jest dokładne spisanie potomnych Noego od trzech jego synów ; Chama , Jozefata i Sema - pochowanego w Indiach chyba w Kaszmirze . Pozdrawiam - Julian ; http://bialczynski.wordpress.com/slowia ... du-europy/
Paweł.K

Sympatyk
Posty: 90
Rejestracja: pn 07 gru 2009, 20:53

Post autor: Paweł.K »

Kolego adtom, z przymrużeniem oka mówisz...? Za odpowiednią opłatą oczywiście. Czyżbyś miał w tym swój udział? Pierwszy post, i już reklama płatnego testu...? Kompletnie nie znajdującego odzwierciedlenia w rzeczywistości, całkowicie niewiarygodnego... I pomyśleć, że jednak istnieją ludzie skłonni za coś takiego zapłacić...
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”