Strona 2 z 4

: śr 24 sie 2011, 12:02
autor: Jol_Kla
basiaps pisze:... numery dowodów osobistych, daty i miejsca wydania.

a w kopertach dowodowych są zdjęcia danej osoby

powodzenia
Jola

: pn 29 sie 2011, 20:25
autor: Pieniążek_Stanisław
Witaj Marku
Skontaktuj się ze mną na emaila: piesta@hot.pl
Będę próbował Ci pomóc.
Staszek Pieniążek

: śr 31 sie 2011, 15:09
autor: mantua1
Dziękuje państwu bardzo za pomoc.Chociaż dalej nie znalazłem śladu po mamie nie zamierzam poprzestać.Byłem już w Archiwum państwowym w Katowicach jednakże tam nie ma ani wzmianki o matce.Byłem w sądzie gdzie rodzice wzieli ślub i w archwium Wrocławskim(tam tych akt nie ma gdyż w 1997 roku podczas powodzi wszystko zginęło)W Chrzanowie oraz Kamiennej Górze w Ewidencjach ludności również nie znalazłem nic.Jednakże ostatnią nadzieję powierzam Archiwum Państwowemu w Opolu-mam tedy tez pytanie do państwa.Moja mama prawdopodobnie mieszkała w latach 1946-1950 u siostry swojej w Otmęcie(Obecnie Krapkowice)i w Zasobie archiwów jest nawet bardzo obiecujący tytuł:Krapkowice gmina księgi kontroli ruchu ludności - rejestr osób opuszczających gminę 1946-1952.Jednakże niestety jest tutaj komplikacja gdyż Otmęt do 1955 roku nie należał do Powiatu Krapkowickiego tylko do Strzeleckiego i była osobną gminą a w archiwach Opolskich nie ma ani słowa o Otmęcie.Jak państwa myślą czy Otmęt będzie objęte gminą Krapkowice czy też nie??

: czw 01 wrz 2011, 22:18
autor: mantua1
Udało mi sie znaleźć w archwium krótką wzmiankę o wyjeździe mojej mamy z Otmętu do Czech w 1951 roku.Niestety nie podano tam żadnej konkretnej wiadomości co do miejscowości pobytu mamy...czy są jakieś metody poszukiwawcze w Czechach??Czy mam jeszcze jakieś alternatywy aby odnaleźć matkę w Czechach??Proszę o pomoc

: czw 01 wrz 2011, 22:50
autor: teresa_kluba
Witam,
Kamienna Góra i okolice kojarzą się ze szpitalami i sanatoriami. Twoja mama, Stefania pielęgniarka mogła wyjechać właśnie tam np. dla pracy z możliwością zamieszkania? Były tam duże ośrodki, znane w regionie, leczenia przewlekle chorych, w których pobyt pacjentów trwał długo (schorzenia ortopedyczne, ale i np. Sokołowsko - leczenie gruźlicy, Czarny Bór - m.in. leczenie uzależnionych od alkoholu) i potrzebowano tam wykwalifikowanego personelu.
Może warto wysłać zapytania do szpitali w Kamiennej Górze ale i też do szpitali w okolicy, o osobę, która mogła tam być zatrudniona w takim to a takim przedziale czasu, od 1963 do…?
Obecnie wiele się pozmieniało w służbie zdrowia, ale archiwa, nawet jeśli szpital, ośrodek czy sanatorium zlikwidowano, gdzieś zostały przekazane. A może jeszcze akta osobowe są w szpitalu czy sanatorium po prostu? W nich musiały być zdjęcia, i nie tylko.
Osoba przyjezdna, jeśli, zakładając, służbowo mieszkała na terenie szpitala czy sanatorium, to mimo obowiązku meldunkowego mogła wiele lat być poza ewidencją urzędową i nie zaistnieć w miejscowym USC również. Wtedy, by pracować czy funkcjonować ważny był przecież "stały" meldunek, z meldunkiem na pobyt czasowy bywało różnie. A w małych miejscowościach (i nie tylko) sanatoria, duże szpitale itp. rządziły się swoimi prawami, mogły prowadzić własne książki meldunkowe przyjezdnych. Idąc tropem uwagi, że "ludzie wtedy nie znikali" Stefania pielęgniarka mogła być w Kamiennej Górze "przy mężu", na rencie (lub leczeniu?) albo pracować. Może warto zapytać w tych przypuszczalnych miejscach pracy?
zastanawia się i pozdrawia
Teresa

: pt 02 wrz 2011, 11:18
autor: mantua1
Mama moja zdaje się nie była zawodowo pięlegniarką a jedynie "pomocą".Wiem że pracowała w Chrzanowie w dzielnicy Kąty u lekarza który nazywał się Zygmunt Witalis Gutentag.Zdanie co do tego co się z nią działo sa podzielone w rodzinie bo jedni mówią że wyjechała do Czech a druga że mieszkała w Polsce.Mi się bardziej pierwsza opcja wydaje prawdopodobna dlatego też mam pytanie czy może są przechowywane gdzieś stare wizy w archiwach??Mama mieszkała w Otmęcie i stamtąd wyprowadziła się niestety w księdze meldunkowej nie ma słowa gdzie...Pozdrawiam

: czw 12 sty 2012, 20:26
autor: mantua1
Odświeżam temat.
Niestety choć poszukuje od wielu lat ciągle nie potrafię odnaleźć żadnego śladu po matce.Czy istnieją jeszcze jakieś formy poszukiwaniach zaginonej osoby??

: czw 12 sty 2012, 20:56
autor: Marynicz_Marcin
A może podałby Pan w wątku dane mamy - imię nazwiska (po mężu i panieńskie) . Dane rodziców, może ktoś będzie coś wiedział? :)

: czw 12 sty 2012, 21:02
autor: mantua1
Dobrze.

: czw 12 sty 2012, 21:29
autor: DorotaK
A próbowałeś może zadać pytanie w PCK.
Z tego co wiem mają dostęp do różnych baz danych. Trochę na odpowiedź trzeba poczekać, ale czasami warto.

Pozdrawiam
Dorota

: czw 12 sty 2012, 21:34
autor: mantua1
Oczywiście-w mojej rodzinie wiele osób zagineło,i zawsze kiedy się szukało prosiło się o pomoc PCK.W ten sposób aż czterej bracia mojej mamy zostali odnalezieni(a przynajmniej ich groby gdyż zgineli podczas II wojny światowej).Niestety nie przyjeli mojej prośby poszukiwania gdyż moja mama nie zagineła w wyniku działań wojennych i odrzucili moją prośbę.

: czw 12 sty 2012, 21:47
autor: DorotaK
O to dziwne, ja kilka razy wysyłałam pytania o różne osoby i nigdy nie odmówili mi odpowiedzi.
Czasami poszukiwania trwał i trwały - nic nie zostało znalezione, ale próba poszukiwań była zawsze.

: czw 12 sty 2012, 22:37
autor: Bea
pewnie już sam na to wpadłeś, ale...
ten dokument z USC to znalazłeś jeszcze w latach 60-tych, tak ? tak kombinuję, że może warto jeszcze raz sprawdzić w tym samym miejscu - tj w USC metrykę urodzenia i u księdza akt chrztu -> bo jeśli Twoja mama zmarła, to jest cień szansy, że to tam odnotowano...
Śmierci mamy Ci oczywiście nie życzę, ale warto sprawdzić.

Czy USC wie ile kopii metryki urodzenia wydał ? Bo za każdym razem jak się coś większego załatwia w urzędzie, to trzeba załączyć metrykę urodzenia. Tak sobie myślę, że Twoja mama musiała się kontaktować później z urzędem właściwym do swojego urodzenia, bo wyrabiała nowy dowód z peselem (1979), mogła zmienić nazwisko, prosić o paszport... może się trochę nie znam, ale powodów (zwłaszcza w biurokracji PRL-u) było sporo i może gdzieś USC ma jakiś adres kontaktowy Twojej mamy. Pytanie czy dadzą na to spojrzeć... no ale ty masz przecież interes prawny - choćby spadek (zachowek), który Ci się należy.

: czw 12 sty 2012, 22:50
autor: mantua1
W USC w akcie urodzenia nie ma wzmianki o zgonie mamy.Podobnie w księgach parafialnych w Tenczynku.Jedynie w akcie małżeństwa była wzmianka o rozwodzie rodziców wydanym przez Sąd w Wrocławiu w 1952 roku,tam jednakże nie posiadali żadnych aktów mimo iż ja sam posiadałem sygnature,numer itd.Jedyną poszlaką jaką mam to przekaz słowny od siostry matki iż wyjechała ona do Czech-nic więcej nie wiadomo.

: czw 12 sty 2012, 23:26
autor: Feltynowska_Grażyna
Witaj Marku,
nie wiem, czy składałeś wniosek do Wydziału Udostępniania Informacji Departamentu Spraw Obywatelskich MSWiA (dawniej: Centralne Biuro Adresowe)
http://www.msw.gov.pl/portal/pl/381/32/
na tej stronie podane są również numery telefonów, w tym (22) 602 88 01 tel do kontaktu, jeżeli nadawcą wniosku jest osoba fizyczna. Są również formularze wniosku. Interes prawny masz na pewno, jak pisała Bea. Jeśli Twoja mama żyje, to przed udostępnieniem Tobie danych zapytają ją o zgodę.
życzę powodzenia
GAFa