Strona 2 z 2

Niech żyją przodkowie

: śr 02 lis 2011, 16:10
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Morze listopadowych ogników
szum?
Wsłuchaj się
w chór szeptów wysłanych w przeszłość

Re: Niech żyją przodkowie

: śr 02 lis 2011, 16:28
autor: Młochowski_Jacek
Za szczerą krytykę szczerze dziękuję.
JerzyGrzegorz pisze:Mnie chodzi o zgoła coś innego a mianowicie o dalsze Pana słowa wyjaśniające genezę jego powstania – „Wczoraj gdy wróciłem…” Dlaczego czuję się oszukany że jest to jedyny Pana utwór poetycki na dodatek pisany w pośpiechu? (o czym może świadczyć ta sama data jego napisania i publikacji). Podejrzewam że pisząc pro domo sua kryje Pan w szufladzie niejeden tomik wierszy. Myślę że ja niedługo będę czekał na potwierdzenie swoich przypuszczeń a Pan z kolei rychło usłyszy moje gderanie - A nie mówiłem?
Pisząc genezę też pomyślałem, że mimo, iż to ładnie brzmi nie wszyscy w to uwierzą. I mimo iż mogę z ręką na sercu przysiąc na prochy moich przodków, że zacząłem pisać 1-go wieczorem, to jakby nie ma to większego znaczenia. Mogę tylko napisać - przeczucie Pana zawiodło. Jeśli zaś chodzi o tomiki w szufladzie to nie mam takowych. Ot trzy wiersze o miłości z czego dwa umieściłem w Internecie i żadnych utworów genealogicznych wcześniej. Wiersz jest poprawną rymowanką na 10 zgłosek i chociaż wersja na 13 zgłosek brzmiała dostojniej zostawiłem tę lżejszą.

Wiersz o babuni niezwykle trafny. W kwestii etyki w reklamie i sprzedaży kitu z etykietką myślę podobnie. W polityce jeśli chwalą kogoś że ma dobry tzw. PR (Pijar - Public Relations) to uważam to za zarzut, że skutecznie manipuluje innymi, a ja brzydzę się kłamstwem tak wszechobecnym w polityce. No ale od polityki na tym forum trzymamy się z daleka.

: śr 02 lis 2011, 17:00
autor: janat
Witam Wszystkich,
Wiele milych chwil spedzilam z tymi pamietnymi wierszykami. O ile mozna, to pozwole sobie na wyslanie tych milych wierszy tak tryskajacych cieplem rodzinnym do kilku kuzynek. Bez komentarzy ale do tej co to narzeka ze to wina rodzicow ze dopiero w starszym wieku zapoznala sie z corka jej ciotecznej babci, do tej ktora ma kilka albumow zdjec rodzinnych a prawie nic nie wiedziala kto to na tych starych fotografiach jest i do tej co to nawet na strych nie chciala pojsc (i dalej nie idzie) aby znalesc genealogie rodzinna spisana przez jej wlasna mame. Moze cos sie zmieni w ich podejsciu do spraw tych co zmarli przed nami. Mysle ze za czesto winimi rodzicow ze nie mowili nam o naszych przodkach, a to my nie chcielismy sluchac bo trudno jest rozmawiac z osoba wyraznie nie zainteresowana w tym temacie. A babcie i dziadkowie to sa wspaniale role do nasladowania!

Dziekuje i pozdrawiam serdecznie,
Jana

: śr 02 lis 2011, 17:32
autor: Domarecka_Elżbieta
Pozwolę sobie zamieścić jeszcze jeden wiersz. Wiersz napisany dla przyjaciółki. Zawsze ze wzruszeniem słuchałam opowieści Eli o pięknym człowieku jakim była jej Matka i o jej tęsknocie, bo za wcześnie od niej odeszła.


Jasny cień

Kiedy naprawdę jest ci źle
stań przy jej grobie
Pomódl się
Modlitwy słowa wyszeptane
z wiatrem ulecą
Wsłuchaj się w ciszę
Kiedy osuszysz żalu łzy
może usłyszysz jej przesłanie
W promieniu słońca na twarzy
- ciepło miłości
W powiewie wiatru we włosach
- matczyną tęsknotę
W śpiewie ptaka wysoko na niebie
- dziecinną kołysankę
Wtedy już wiesz że z tobą jest
To ten jasny cień w oddali

ELI
27 styczeń 2006