Strona 2 z 3
: wt 14 lut 2012, 18:47
autor: Brozek_Oskar
A jak się mianowało księży? Czy były jakieś zasady "gdzie i skąd ich posłać na parafię"
Czy księża wykształceni w danej diecezji obejmowali urzędy tylko w tej samej diecezji czy obejmowali gdzie tylko mogli w całym kraju?
Jest jakaś szansa żeby się dowiedzieć skąd się wziął ten ksiądz w Mstyczowie?
Bo akt zgonu będzie po łacinie, jeśli w ogóle będzie, nadto nie będzie zaiwerał żadnych danych o pochodzeniu.
: wt 14 lut 2012, 20:42
autor: kwroblewska
To nie ksiądz brał rodzinę tylko często rodzina „szła” za księdzem.
W księgach chrztu < 1800r często pojawiają się zapisy, że chrzestną jest matka [czasami już wtedy wdowa] lub siostra moja czyli księdza udzielającego chrztu. Matka często pełniła funkcję gospodyni na plebani. Niższe funkcje kościelne a więc i proboszcza były dostępne zarówno dla chłopów jak i mieszczan.
oskar702 pisze:No właśnie by była spora różnica wieku.
A różnica wieku miedzy rodzeństwem to mogła być i lat 10 i więcej.
_____
Krystyna
: wt 14 lut 2012, 21:36
autor: Jan.Ejzert
kwroblewska pisze: A różnica wieku miedzy rodzeństwem to mogła być i lat 10 i więcej.
U mojego dziadka różnica wieku między rodzeństwem była 24 lata, od 1869 do 1893 roku. Prababcia urodziła 11 dzieci i nie był to na pewno rekord w tym zakresie.
Pozdrawiam
Czarek
: wt 14 lut 2012, 21:56
autor: K_Zochniak
Powstanie nazwiska miało charakter zjawiska obyczajowego a nie prawnego. Nazwisko (przezwisko) stosowane było tylko do celów identyfikacji. Kiedy zaczęły powstawać instytucje państwowe, sądowe, zaistniała konieczność używania określeń, które by w sposób dostateczny identyfikowały osobę. Źródłem, dokumentem prawnym, na którym w zakresie nazwisk opierały się te instytucje stały się metryki kościelne. Do końca Rzeczypospolitej szlacheckiej nie istniał jednak obowiązek prawny posiadania nazwiska. Jeszcze w czasie zaborów, pod koniec XVIII w., a nawet w początkach XIX w. nie wszystkie grupy społeczne miały obowiązek posiadania jednego, niezmiennego nazwiska.
Nazwisko dziedziczne pojawia się najwcześniej (już w średniowieczu) wśród części magnaterii, bogatej szlachty i zamożnej części mieszczaństwa, następnie wśród uboższej szlachty i uboższego mieszczaństwa, najpóźniej zaś wśród plebsu miejskiego, chłopów i Żydów (pod koniec XVIII w., a nawet w początkach XIX w.). Do trzeciego rozbioru Polski w 1795 r. nie został zakończony proces kształtowania się nazwisk ludności wiejskiej i Żydów, co oznacza, że nie wszyscy chłopi i Żydzi posiadali nazwiska dziedziczne.
Władze zaborcze wraz z wprowadzeniem nowych praw i porządku administracyjnego przystąpiły także do tworzenia prawnych przepisów dotyczących używania nazwisk. Przepisy kodeksów prawnych państw zaborczych ujednolicały sprawy związane z używaniem nazwisk i ich stabilizacją. Wymagały od obywateli posiadania imienia i nazwiska. Rozporządzenie władz Królestwa Kongresowego z 27 marca 1821 r. nakładało na nieposiadających jeszcze nazwisk obowiązek przybrania jego w ciągu sześciu miesięcy.
(na podstawie „Nazwiska Polaków”, Kazimierz Rymut, Ossolineum, 1991 r.)
pozdrawiam KZ
: wt 14 lut 2012, 22:13
autor: Sawicki_Julian
Witam , do szkoły w latach 1700 by posłać dziecko trzeba było mieć na to czyli była to najczęściej szlachta lub pochodził z bogatej rodziny , po szkole elementarnej i gimnazjum potem zapewne seminaria zostawał księdzem na początku po kolejnym wyświeceniu wikarym w jakiejś parafii , o tym zawsze decydował biskup i zdarzało się ze po kilkuletniej praktyce w kilku parafiach wikary zostawał przeznaczony na proboszcza w tej parafii gdzie się urodził . W każdej parafii jest prowadzona kronika z opisem poszczególnych księży od samego początku danej parafii , czasem sięga zamierzchłych czasów , o tym księdzu tez będzie zapis w diecezji w tym wypadku Mstyczów będzie należał do Jędrzejowa lub do Kielc i tam powinno być o tym księdzu nawet życiorys , ale to nic nie zmieni , najlepiej jak by była metryka urodzenia tej Twojej przodkini ,chyba ze dane o księdzu jako bracie naprowadzą skąd przybyli , bo raczej choćby była córką owego księdza to będzie miała nazwisko matki i nieznanego ojca ; pozdrawiam - Julian
: wt 14 lut 2012, 23:10
autor: Brozek_Oskar
Sawicki_Julian pisze:Witam , do szkoły w latach 1700 by posłać dziecko trzeba było mieć na to czyli była to najczęściej szlachta lub pochodził z bogatej rodziny , po szkole elementarnej i gimnazjum potem zapewne seminaria zostawał księdzem na początku po kolejnym wyświeceniu wikarym w jakiejś parafii , o tym zawsze decydował biskup i zdarzało się ze po kilkuletniej praktyce w kilku parafiach wikary zostawał przeznaczony na proboszcza w tej parafii gdzie się urodził . W każdej parafii jest prowadzona kronika z opisem poszczególnych księży od samego początku danej parafii , czasem sięga zamierzchłych czasów , o tym księdzu tez będzie zapis w diecezji w tym wypadku Mstyczów będzie należał do Jędrzejowa lub do Kielc i tam powinno być o tym księdzu nawet życiorys , ale to nic nie zmieni , najlepiej jak by była metryka urodzenia tej Twojej przodkini ,chyba ze dane o księdzu jako bracie naprowadzą skąd przybyli , bo raczej choćby była córką owego księdza to będzie miała nazwisko matki i nieznanego ojca ; pozdrawiam - Julian
Po tej dyskusji nabrałem przekonania że to może być jednak siostra.
Wartałoby przejrzeć takie księgi parafialne, ale gdzie je odszukać? W AD Kielce powinno być? Zwykle chyba przechowuje się kronikę na parafii lecz w tym przypadku nie ma żadnych informacji na stronie diecezji o księgach z tej parafii.
Nazwisko to jest bardzo niecodzienne więc mogło przybyć z daleka, więc takie dane o tym księdzu uratowałyby pamięć o pochodzeniu przodkini i jej przodków.
Pozdrawiam, Oskar Brożek
: wt 14 lut 2012, 23:51
autor: Łucja
Temat świetny, z tym niecodziennym nazwiskiem, ciekawe do czego uda Ci się dojść. Pantałkiewicz jest wyraźnie napisane, czy to od pantałyku? Nie ma zdaje się zgody co to znaczy do dzisiaj i skąd się wzięło. Mogło przybyć z daleka mówisz.. no właśnie skąd przybyło? Ja mam teraz taki temat, który mnie dość intryguje - pierwszy odwrót z Kresów w XVII w., gdzieś przeczytałam zdanie, że Polacy stamtąd przenieśli się masowo w okolice Wilna. Skojarzyło mi się z tym Twoim nazwiskiem, że łączy ono jakby element "tatarski" czy w ogóle wschodni (a tam na tych dalekich Kresach była bezpośrednia łączność z tematem) z litewskim, końcówka nazwiska na "- wicz". No ale to taka sobie podpowiedź, zdaję sobie sprawę.
Łucja
: śr 15 lut 2012, 00:00
autor: kwroblewska
Łucja pisze: Pantałkiewicz jest wyraźnie napisane, czy to od pantałyku?
Łucjo,
a gdzie widziałaś zapis w metryce tego nazwiska bo w temacie " Czy ksiądz..." nie widziałam zamieszczonego foto?
Krystyna
: śr 15 lut 2012, 00:13
autor: Brozek_Oskar
kwroblewska pisze:Łucja pisze: Pantałkiewicz jest wyraźnie napisane, czy to od pantałyku?
Łucjo,
a gdzie widziałaś zapis w metryce tego nazwiska bo w temacie " Czy ksiądz..." nie widziałam zamieszczonego foto?
Krystyna
Tutaj są zamieszczone zdjęcia aktów.
: śr 15 lut 2012, 00:24
autor: Brozek_Oskar
Łucja pisze:Temat świetny, z tym niecodziennym nazwiskiem, ciekawe do czego uda Ci się dojść. Pantałkiewicz jest wyraźnie napisane, czy to od pantałyku? Nie ma zdaje się zgody co to znaczy do dzisiaj i skąd się wzięło. Mogło przybyć z daleka mówisz.. no właśnie skąd przybyło? Ja mam teraz taki temat, który mnie dość intryguje - pierwszy odwrót z Kresów w XVII w., gdzieś przeczytałam zdanie, że Polacy stamtąd przenieśli się masowo w okolice Wilna. Skojarzyło mi się z tym Twoim nazwiskiem, że łączy ono jakby element "tatarski" czy w ogóle wschodni (a tam na tych dalekich Kresach była bezpośrednia łączność z tematem) z litewskim, końcówka nazwiska na "- wicz". No ale to taka sobie podpowiedź, zdaję sobie sprawę.
Łucja
Pani Łucjo, każda podpowiedź jest dobrym gestem, ta nie tylko jest dobra ale może pomóc.
Własnie do podobnych wniosków doszedłem z tej końcówki " - icz ", w tych regionach co badam, po przemyśleniu sytuacji, zauważyłem że nie spotyka się nazwisk kończących się "-icz". Za to mnóstwo jest "-ski", ale brak "iczów" mnie zaintrygował wobec czego domyśliłem się że musi mieć to nazwisko coś wspólnego ze wschodem. Skojarzyło mi się to dzięki mojej Babci, która nazywa się Danuta zd. Domaszewicz i pochodzi z Kresów z Nowogródzczyzny.
Niesamowicie fascynujący jest fakt jak wielkim obszarowo państwem była I RP, i jak to Polacy byli rozsiani na tak wielkim terytorium.
Spróbuję dowiedzieć się czy w kurii mają akta kroniki parafialnej ze Mstyczowa, i wtedy jak okaże się że będą i coś znajdę powiadomię o odkryciach.
Pozdrawiam, Oskar Brożek.

: śr 15 lut 2012, 00:43
autor: Thomeck
Jeśli chodzi o ustalenie losów w/w księdza (od kiedy był na parafii i skąd tam się wziął) - mam pewną sugestię, jednak pod warunkiem, że w tamtym okresie Mstyczów należał to diecezji krakowskiej. Czy to założenie jest poprawne? Bo z tego co widzę, to do Krakowa my dość niedaleko

W takim wypadku polecam rzucić okiem do książki ks J Szczepaniaka "Spis prepozytów i plebanów diecezji krakowskiej (XVIII w.)" a także spisów alumnów seminariów krakowskich tegoż autora
: śr 15 lut 2012, 00:50
autor: Brozek_Oskar
Thomeck pisze:Jeśli chodzi o ustalenie losów w/w księdza (od kiedy był na parafii i skąd tam się wziął) - mam pewną sugestię, jednak pod warunkiem, że w tamtym okresie Mstyczów należał to diecezji krakowskiej. Czy to założenie jest poprawne? Bo z tego co widzę, to do Krakowa my dość niedaleko

W takim wypadku polecam rzucić okiem do książki ks J Szczepaniaka "Spis prepozytów i plebanów diecezji krakowskiej (XVIII w.)" a także spisów alumnów seminariów krakowskich tegoż autora
Niestety, Mstyczów należy do Metropolii Krakowskiej (czy to Archidiecezja?), ale do Diecezji Kieleckiej. Z tą odległością to jest tak że nawet Smardzowice, które leżą 15 km od Krakowa, należą do Diecezji Kieleckiej. Tak samo Skała leży 25 km od Krakowa i też należy pod Diecezję Kielecką.
Dziwne ale prawdziwe.

: śr 15 lut 2012, 01:24
autor: Andrzejowski_Ryszard
oskar702 pisze:Niestety, Mstyczów należy do Metropolii Krakowskiej (czy to Archidiecezja?), ale do Diecezji Kieleckiej. Z tą odległością to jest tak że nawet Smardzowice, które leżą 15 km od Krakowa, należą do Diecezji Kieleckiej. Tak samo Skała leży 25 km od Krakowa i też należy pod Diecezję Kielecką.
Dziwne ale prawdziwe.

Należy, ale czy w XVIII w. nie należała do Diecezji Krakowskiej? Diecezja Kielecka powstała dopiero w 1805 r.
http://www.kielce.opoka.org.pl/?mod=con ... alendarium
: śr 15 lut 2012, 01:33
autor: Brozek_Oskar
rysiowski pisze:oskar702 pisze:Niestety, Mstyczów należy do Metropolii Krakowskiej (czy to Archidiecezja?), ale do Diecezji Kieleckiej. Z tą odległością to jest tak że nawet Smardzowice, które leżą 15 km od Krakowa, należą do Diecezji Kieleckiej. Tak samo Skała leży 25 km od Krakowa i też należy pod Diecezję Kielecką.
Dziwne ale prawdziwe.

Należy, ale czy w XVIII w. nie należała do Diecezji Krakowskiej? Diecezja Kielecka powstała dopiero w 1805 r.
http://www.kielce.opoka.org.pl/?mod=con ... alendarium
Bardzo dobra uwaga...
Muszę zobaczyć jednak tę książkę...

: śr 15 lut 2012, 02:00
autor: Andrzejowski_Ryszard