Kuba,
czy byłeś na łódzkim cmentarzu Kurczaki na Chojnach? W kancelarii cmentarza są księgi, gdzie zapisywano pochowanych tutaj w czasie II wojny swiatowej. Kilka lat temu odnalazłam zapis dotyczący mojego pradziadka, który zmarł na Widzewie w 1943 r.
O ile sobie przypomiam, to właśnie tylko na Kurczakach i na Dołach chowano wtedy zmarłych, a inne, łódzkie cmentarze były w czasie wojny zamknięte.
Pozdrawiam.
Anna Stręgiel
Trudne poszukiwania prapradziadka
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- annastregiel

- Posty: 260
- Rejestracja: ndz 15 kwie 2007, 15:07
- Lokalizacja: Łódź
Nie byłem i przypomniałem sobie, że dzwoniłem kiedyś na Zarzew, ale wtedy nie znałem jeszcze daty pochówku, więc nic nie zdziałałem. Dziękuję za wprowadzenie na dobry tor. Niemniej jednak nie wierzę, aby grób przetrwał 70-letnie zapomnienie w takim wielkim mieście. Ale próbować można, lepiej zaś być pozytywnie zaskoczonym niż zawiedzionym.
Kuba
Kuba
Wiktor_Witek pisze:Ciekawa historia. I morał, że imię Wilhelm choć spotykane u katolików (np. na Śląsku) było lubiane przez ewangelików:-) Imiona często są ważną wskazówką.
Serdeczne pozdrowienia
Wiktor
Potwierdzam. U mnie w rodzinie, a jesteśmy z Górnego Śląska, było kilku Wilhelmów i to blisko spokrewnionych. Mąż babci (mój dziadek, oczywiście) był Willi, no i jej brat i jeszcze siostrzeniec..
Monika P.-M.