Strona 2 z 3

Dlaczego niszczono dokumenty???

: pn 28 maja 2012, 22:09
autor: mirella48
Nie zgadzam się Włodzimierzu z Tobą do końca w tym temacie......jesli temat postu jest nie cieszący się popularnosciaa, a mam kilka takich to nawet jest mała, wręcz znikoma ilość wyświetleń,a w tym przypadku jest wręcz odwrotnie...:)
jesli chodzi o mnie odwiedzam posty które mnie interesuja i angażuje się w tych w których mam cos do powiedzenia
fakt...i znów masz racje wiekszości zalezy na znalezieniu odpowiedzi na nurtujące je pytanie...
a wracajac do tematu przegladam mnóstwo materiału w Bibl.Cyfr.i nawet znalazłam kilka informacji dotyczących imiennie mojego Franka...szukam również po archiwach,PCK,CAW,i wiele wiele innych z którymi koresponduje ale bez efektu Wlodzimierzu...
w sumie to niewiem czy mam skoncentrować sie na pocztowcach czy na WP, gdyz nie wiem czy w 1939 był posród pocztowców czy WP....

ojjj.. gdyby poniszczono to juz bysmy nic nie znaleźli....wiesz były zmiany przepisów,rządów,ustroju,taki szary czlowieczek nie miał wówczas wgladu do tych dokumentów......sam widzisz ofiary zawsze są......ale prawda jak oliwa zawsze na wierzch wypływa....
Mirka

Dlaczego niszczono dokumenty???

: pn 28 maja 2012, 22:21
autor: Sroczyński_Włodzimierz
to jeśli coś wiesz to podziel się, ułatw zadanie
na początek prześledźmy ścieżkę "zniszczono dla ochrony"
jakie organizacje działały aktywnie w tym rejonie? lokalnie coś znalazlaś? komórka potężnej ogólnopolskiej czy coś mniejszego?
jeśli chodziłoby o zatarcie wizerunku, to raczej nie wśród najbliższego otoczenia (zabranie/zniszczenie zdjęć nie zmieniłoby wiele) a gdzieś dalej, tak żeby dokumentacji nie można było przesłać - do analizy porównawczej, katalogu poszukiwanych, identyfikacji etc
a może kwestią kluczową było, żeby osoba w roku 1948 posługująca się nazwiskiem (i nie tylko) poszukiwanego nie była skonfrontowana ze "swoim" zdjęciem sprzed 10 lat...
ale takich wymyśonych ściezek to tysiące mogą być

coś znalazłaś (o jakim okresie), nie podajesz, to ja (tzn ten milczący dotychczas, do którego masz pretensje:) mam szukać tego samego? i jak znajdę to podam a Ty napiszesz "o tym już wiedziałam"
no dlaczego zniszczono -widać przeszkadzały
komu i w czym
jeśli zdjęcia to raczej w identyfikacji
jeśli zabrano to może jako dowód, że mogły zostać zabrane, że (np przy ukrywaniu się) nie ma sensu trwać w fałszywej tożsamości, skoro przed nosem ma zdjęcie ze szwagrem
także środek nacisku (dotarcie do rodziny)
no ale to są banały
na takich blebleble Ci zależy?:)

a kto ma pisać nie bleble? ten co zabierał i niszczył?:)
może jedynie, ewentualnie, ten kto badał tych co niszczyli i musiał to opisać...część publikacji IPN jest dostępnych
ale jeśli podczas niemieckiej okupacji to..też jest literatura

Dlaczego niszczono dokumenty???

: pn 28 maja 2012, 22:46
autor: Muraszko_Tamara
Witaj Mirko

takich historii jest wiele,ale być może, taka jak w moim przypadku - nie ma kogo pytać,też fotek i dokumentów rodzinnych nie mam, też dopiero w latach końcowych -80 otrzymałam zastrzyk szokujących informacji-bo przedtem jak mówili - lepiej aby nie wiedzieć- dla bezpieczeństwa żyjących i potomstwa.Był wyskok w latach 50/60- gdy w czasie sporządzania aktu zgonu dziadka- zaczęło sie spychanie moich do roli pariasów(utrudnianie zatrudnienia- chyba że w roli np. sprzatączek, pracowników składów węgla)wniosek- pomimo że rodzina usunęła dokumenty szkodzące im i osobom znajomych z lat 1939-1945- to z postępowania władz w tamtych czasach- nasuwa się wniosek że pozostały dowody z innych źródeł i one służyły wtedy do przyjęcia wobec konkretnych osób takiej a nie innej postawy.Po co szukać w rodzinie tego czego nie mają, poczekać- samo wypłynie, bo szperacze wykopują archiwa akt szkół, miast, itp dokopuja się do dokumentów i pokazują je na światło dzisiejsze, teraz jest trendy pojawianie się książek wspmnień konkretnej osoby, środowiska, oraz w miastach biblioteki wywieszają fotki (tak jak u mnie - prosząc o rozpoznanie osób lub miejsc( taka akcja jest też w mojej dzielnicy(W-wa)- podejdż, podpytaj - może też jest taka akcja u Ciebie.Druga droga to archwa IPN - gdzie są akta tych co represjonowano lub uprzyjemniano życie na ful w latach 1945-1981- daja ale osobie szykanowanej lub jego krewnym(w przypadku gdy represjonowany- był powodem że jego najblizsi byli na cenzurowanym- np. przypadek- rodzice mogący podjąc pracę tylko w grupie robotniczej- ich dzieci chciały skorzystać z faktu że są w grupie robotniczej- skladali papiery na studia liczać na właściwą ilość punktów i możliwość dostania się, a tu pismo, że nie podali właściwych danych- bo są z grupy tzw inteligencji i masz klpos( u mnie tak było z bratem) wtedy odpytywanko familii i szok kiwi-ziemniaki i burżuje, studia koło nos, a jaki wykład w liście uzasadniającym odmowę.
Ubaw po pachy. U mnie też powoluśku wychodzi na jaw, ale ja odpuściłam sobie szukanie fotek,jak są to same wyjdą.Ja idę krok po kroczku do pra x potęgi-jestem na etapie 1 x pra i 2 x pra, potem jak bedę miała metryczki to przeszukam prasę z tamtych lat typu fety/festyny wiejskie/miejskie,u facetów skręt do archwum poborywych-z nadzieją na fotkę enata lub archiwa szkół itp - aby wiedzieć dla dzikiej satysfakcji jak wyglądali.Ja robię tak- w rączce poświadczona metryczka a w niej miejscowość- oglądam w interku lub w bibliotece nowości ze spisanych wspomnień z danego rejonu- tego powstaje teraz dużo, przeglądam ilustracje z fotkami, info z opisem skąd wzięto żródła i szukam tych publikacji lub dokumentów, działa, wiem że dziadek od ojca to brunet,ale ktoś w rodzinie gwizdnął mnie tą fotkę(czasami niektóre dowody osobiste zachowały się w archiwach- tam można wyżebrać fotkę i stroniczki o dzieciarni )itp

Tamara

Dlaczego niszczono dokumenty???

: pn 28 maja 2012, 22:55
autor: mirella48
Włodzimierzu!!! żle mnie zozumiałeś nie mam do Ciebie pretensji wręcz przeciwnie.
Moje poszukiwania skoncentrowane są na ustaleniu (udokumentowaniu) po kolei szkoły,przebiegu pracy zawodowej,udzielaniu sie w organizacjach,przebiegu służby wojskowej .
Z tym ostatnim będzie najgorzej.Jak na razie wszystko co wiedziałam to tylko opowieści rodzinne.
Posiadam jego zdjecie w mundurze rezerwisty z kolegami gdzie jest w stopniu starszego szeregowego.
Z przekazu rodzinnego,ze był podporucznikiem WP.??? jak na razie nie mam na to dowodu.


Mirka

Re: Dlaczego niszczono dokumenty???

: pn 28 maja 2012, 23:09
autor: sponikowski
mirella48 pisze:... Moje poszukiwania skoncentrowane są na ustaleniu (udokumentowaniu) po kolei szkoły,przebiegu pracy zawodowej,udzielaniu sie w organizacjach,przebiegu służby wojskowej
może warto poszukać w bibliotekach tę pozycję i zobaczyć co w niej piszą... a nuż się coś ciekawego trafi (niekoniecznie bezpośredni ślad)

http://books.google.pl/books?id=Qr8sAAA ... r_versions

pozdrawiam - Sławek

: pn 28 maja 2012, 23:36
autor: mirella48
Cześć Tamaro....witaj w "klubie" :)
Cieszę się,że zareagowałaś na mój post.
Bardzo ciekawe i prawdziwe to co opisujesz,
Takie były tamte czasy i skutki "myslących inaczej"
Dobrze,ze piszesz o wywieszaniu fotek w bibliotekach...nie słyszałam o tym
musze sprawdzic w naszej bibliotece.
Jesli chodzi o IPN to czekam za odpowiedzią gdyz chyba z miesiąc temu zwróciłam sie do nich w tej sprawie ale na razie cisza.
czekam równiez za odpowiedzia z AP Poznań.
Nie jest latwo cokolwiek znaleźć

Podrawiam
Mirka

Wysłany: 28-05-2012 - 23:39*
Sławku,
Dziekuję za link
ciekawa pozycja warta przeczytania.Jutro popytam czy jest dostepna w naszej bibliotece

Mirka

* (moderacja - scalenie wypowiedzi wysyłanych na Forum)

: wt 29 maja 2012, 00:45
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Za mało piszesz, żeby próbować coś więcej pomóc
Tj za mało faktów twardych, udokumentowanych. Próbujesz "po kolei" i dobrze! Ale np nauka - gimnazjum tj matura? do sprawdzenia gdzie się uczył? gdzie mieszkał w latach gdy mógł zdawać maturę? archiwa szkolne się tam zachowały ? a w państwowym?
sygnały o strzelcu odrzuciłaś bo nei porucznik czy z innego powodu?
ustal co z maturą i co dalej
powiedzenie "nie matura lecz chęć szczera.." wprowadza w błąd sugerując że w II RP wystarczyło mieć maturę, żeby być oficerem
nie wystarczyło;) ale od matury możesz zacząć (czy w ogóle)
nie żadnej "małej" czy innych tworów
po maturze ew. szkoł podchorążych, ale to tez jeszcze nie podporucznik (a gdzie porucznik)
do tego to po skończeniu (z wynikiem pozytywnym) jeszcze ćwiczenia i kursy -lub studia
i ew. awans po kolejnych kursach

jeśli porucznik to kilka opcji
- rozkazy (dzienniki personalne MSWojsk.) - część w sieci jest
- jeśli "wrześniowy podporucznik" tj awans wojenny - to rodzina skądś coś jednak musiała wiedzieć o tym (inaczej w świadomości pozostałby podchorążym)
podchorążowie z awansem z września (o ile mieli) na ogół nie byli traktowani jak oficerowie - więc jeśli niewola to nie zapomnij o Stalagach, nie tylko oflagach
gdzie służył (jeśli dotarł) we Wrześniu? będzie trudno..ale nie beznadziejne
zapomnij o PCK itd, to są instytucje...które były bardzo pożyteczne w latach 40-50, teraz to Ty masz możliwości, które oni mieli wcześniej, dostęp do baz etc

samo się nie zrobi:)

: wt 29 maja 2012, 07:12
autor: mirella48
Mało piszę bo mało o nim wiem.
Do tej pory były to tylko informacje od rodziny.
Musze powiedzieć,że dużo zawdzięczam serwisowi .
Wg zdjęć jakie po nim mam wychodzi,że mocno związany był z Poznaniem.
Jest również kartka pocztowa z siernia 1937 w której pisze,że jest na szkoleniu.
Wszystkie Twoje wskazówki wezmę pod uwage i będę przeglądac.
Przejrzałam równiez roczniki oficerskie do roku bodajże 1934 i nie figuruje.

Mirka

PS. Czekam za odpowiedzia z AP Poznań.
Nie ma juz akt osobowych pracowników poczty, a szkoda byłaby to skarbnica wiedzy.Mirka

: wt 29 maja 2012, 08:29
autor: Łucja
mirella48 pisze:Mało piszę bo mało o nim wiem.
...
Wiesz całkiem sporo już, tylko podajesz na forum bardzo rozproszone, nazwisko padło bardzo dawno temu (chyba tak?). Zebrać w jednym miejscu, jeden wątek na forum, jak najwięcej ustaleń tam przekazać, wstawić posiadane fotki i dokumenty do picasa lub fotosika, większa szansa, że ktoś zerknie i a nuż coś podpowie. Jeżeli, jak piszesz, post "nie cieszy się zainteresowaniem", to trzeba usprawnić metodę :D, zainteresować tematem w taki sposób, żeby inni mogli też coś mieć dla siebie z tego, skorzystać z Twoich dotychczasowych ustaleń dla swoich celów, wielu szuka zaginionych w czasie II wojny i nawet nie wie jak się za zabrać, a Ty już naprawdę sporo wiesz.

Taki tytuł wątku polecam:
"Poszukiwany zaginiony w czasie II wojny - [imię, nazwisko]"

Ja szukam m.in.:
Wilhelm Maria Hadamek ur. 1916 r. w Przemyślu (syn Wilhelma i Haliny)
1937-1938 Szkoła Podhorążych broni pancernych w Poznaniu, tytuł kaprala
"podobno ginie walcząc na wojnie (brak dokumentów)"
Był synem córki brata mojej prababci, po którym prawdopodobnie do dzisiaj nie żyje już nikt, nikt się nie ujawnił.
Kompletnie nie wiem jak się za to zabrać, prawdę mówiąc i chętnie taki wątek poczytam.

Łucja


BUGAJ Franciszek, strz. 5 pspodh. 22 DP, 1 10.09.1939 r. w Koniemlotach,
http://www.dobroni.pl/fotka,historia,34947
http://wojnawp.republika.pl/wrzesien/h1.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/5_Pu%C5%82 ... C5%84skich
Nie wiem czy tę osobę już wyeliminowałaś czy dalej bierzesz pod uwagę.

: wt 29 maja 2012, 09:59
autor: Waldemar_Stankiewicz
Witaj!
Czytam, czytam i jestem lekko zdezorientowany.
Na samym początku moja uwaga dotycząca zamieszczania poszczególnych etapów Twoich poszukiwań, przez zakładanie co raz nowych wątków. Brak relacji między nimi to tak jak czytanie ksiązki z których kartki po wyrwaniu z grzbietu poroznosił wiatr. Nie ułatwia to zrozumienia o co tu chodzi.
Druga uwaga to kłopot jaki masz sama w wyznaczonym przez siebie zadaniem, oraz haos informacyjny, przez co trudno nawet o dobrą radę czy wskazówkę.
Na samym początku zrób bilans wiedzy:
- co już wiesz;
- od kogo lub z jakiego źródła, zrób kwalifikację tych źródeł co do ich wiarygodności;
- określ kto może posiadać jeszcze wiedzę na interesujący Cię temat, i wcale nie musi to być ktoś z rodziny (wiedzą sąsiedzi kto na czym siedzi);
- skąd masz zdjęcia poszukiwanego, dlaczego się zachowały, czemu nie zostały zniszczone i nie wpadły w obce ręce.
- zamieść zdjęcia z odpowiednim komunikatem w sieci.
- napisz list(-y) zamieść reprodukcję zdjęcia, wyślij do Zakopanego z pytaniem kto był organizatorem szkolenia, kim byli kursanci, czy może są księgi meldunkowe, może są nazwiska kolegów poszukiwanego. Spytaj czy jeżeli zachowały się zostaną Ci udostępnione.
- Określ ramy czasowe poszukiwań. Poszukiwania z okresu do 1945 będą wyglądać inaczej niż po wojnie. To musi być ustalone a w przypadku braku takiej możliwości poszukiwania trzeba prowadzić dwutorowo i nie mieszać z sobą.

Jak do tej pory nie przeczytałem jaki był stan cywilny poszukiwanego przez ciebie krewnego. Z prostego rachunku wynika że w 1939 miał 28 a w 1945 miał 34 lata. Może po prostu zmienił tożsamość by nie być sciganym za wojenną bigamię.
Z Twoich anonsów na forum domyślam się że konfrontujesz pewne otrzymane sugestie z kimś kto był motorem Twoich poszukiwań. A może warto sprawdzić czy osoba lub osoby te, nie dozują Ci fragmencików wiedzy aby Cię zdopingować do działania a jednocześnie abyś za bardzo się nie "usamodzielniła" w poszukiwaniach. Piszę tak ponieważ w rodzinnych szafach tkwi nie mniej "wisielców" niż na szubienicznym wzgórzu.
Co do poszukiwań materiałów archiwalnych z przebiegu służby wojskowej. A archiwach są tylko te co zostały wytworzone. Można więc ustalić stosunek do służby, przebieg szkolenia, zakres, przydział mobilizacyjny. Po wrześniu 1939 ewidencje poszczególnych jednostek będą albo niekompletne, albo ich nie będzie. Kto miał je prowadzić? Siedzący w obozach jeńcy czy władze okupacyjne? Nie za bardzo miał kto i jak zewidencjonować zabitych. Jeśli trafił do obozu to czy posłużył się swoimi danymi czy nieżyjącego kolegi? Jeśli zginął to jego dokumenty mogły wpaść w ręce innej osoby która z jakiś przyczyn zechciała się nimi posłużyć (najście bliżej nie rozpoznanych panów). Władze okupacyjne postępowały zupełnie inaczej i bez skrępowania zrobiłyby większy "porządek". Gdyby to było po 1945 roku to MBP też specjalnie by się nie patyczkowało z dokumentami i właścicielami domu.
Dla mnie wielce istotnym jest fakt że, poszukiwany przez Ciebie był pocztowcem. Jezeli był specjalistą od łączności która w czasie działań wojennych wykorzystywana była na potrzeby armii to musiał należeć to kręgu "wtajemniczonych", a więc armia (przedwojenna dwójka zabezpieczała tą dziedzinę kontrwywiadowczo) musiała związać go z sobą na dobre i złe również po kapitulacji. Może został przerzucony na zachód, może był cichociemnym? Tego zapewne już nie ustalisz. Ale poszukiwać nikt Ci nie zabroni.

Powodzenia,
Waldemar

: wt 29 maja 2012, 10:53
autor: Grazyna_Gabi
" Jest również kartka pocztowa z siernia 1937 w której pisze,że jest na szkoleniu
z tyłu kartki ciekawy zapis Centralny Ośrodek Cyrla w Zakopanem 9.9.8 "

Zrodla niemieckie podaja, ze w Zakopanem Cyrla znajdowal sie osrodek szkoleniowy dla urzednikow pocztowych w Generalnym Gubernatorstwie. Dotyczy lat od 1940 r. Byc moze przed wojna osrodek spelnial podobna funkcje dla polskich pocztowcow, ponadto bylo tam rowniez sanatorium dla tej grupy zawodowej.
Co oznaczaja liczby 9.9.8. ???
zrodla:
http://books.google.de/books?id=AgG4AAA ... CDoQ6AEwAA
http://www.genealogyindexer.org/frame/d175/21/d
Grazyna

Dlaczego niszczono dokumenty???

: wt 29 maja 2012, 15:49
autor: basiafab
Mirka,
podam ci przyklad z rodziny
Ponoc pra pra itd to pochodza z ksiazat X.. Wiesc rodzinna glosila: Bylo 2 brac,i jeden dostal sie do niewoli rosyjskiej w czasie powstania i w rozmowie z samym carem zaczal "spiewac". Jego ordynans dowiedziawszy sie o tym szbko pospieszyl uprzedzic drugiego brata o wspypie. Tenze wyprawil swa zone i dziecko pod pretekstem wizyty u lekaraz do Lwowa, sam w przebraniu mial sie przedzierac do krolewsta, a spotkanie rodzinne mialo sie odbyc w klasztorze w miejscowosci "Z". Po drodz pra spotyka swojego szkolnego kolege Y, ten go rozpoznaje i zaprasza do swojego majatku, tam przedstawia go jako kogos innego (oczywiscie zmienione nazwisko), najpierw daje mu prace gajowego, a potem zatrudnie go niby jako dzierzawce w czesci swoich dobr i tym sposobem duze polacie ziemi, lasow naleza do pana X. Osoba ktora mi to przekazala twierdzi ze widziala wszystkie papiery rodowe plus pare bezcennych pamiatek rodzinnych z podpisami kto komu i za co jak byla dzieckiem (czyli polowa lat 30-tych. W czasie wojny to wszystko bylo schowane w schowku o ktorym wiedzialo tylko kilka osob. Teraz mala dygresja - w czasie wojny prawie cala rodzina byla w podziemiu: AK, Szare Szeregi, tajne nauczanie - koniec dygresji. Oczywiscie po wojnie jedna z osob co wiedziala co i gdzie bylo schowane postanowila to zniszczyc, jako ze w tych czasach za pochodzenie, za udzial w walce ale nie po linii i na bazie - nie bylo latwo. poza tym po co komu itd itd. Wiec jak widzisz rozni ludzie maja rozne powody do niszczenia, tu mogla w gre wchodzic kariera zawodowa, strach/ Jeden z czlonkow odsiadywal swoje w Rawiczu, inny sie ukrywal, etc.
A dla mnie klopot, bo okazalo sie ze poszukujac pra pra pra tak naprawde nie wiemy nawet jak mial na imie, czy znane nam imie to jest jego prawdziwe, czy zmienione razem z nazwiskiem? Dlubiac w historii tego ksiazecego rodu natrafilam na slad opisu historii dwoch braci, ale nic poza tym, nie wiadomo co sie stalo z ta zona i dzieckiem, Wiesc glosila ze skoro przestala byc ksiezna to "sie pogniewala i wyjechala do cieplego kraju do jakiej swojej krewnej. Z przeslanych mi akt metrykalnych wynika ze w czasie gdy jego syn sie zenil on juz nie zyl (gdzie umarl? nie tam gdzie mieszkal bo przeszukano wszystkie dostepne zrodla i nigdzie nie znaleziono wzmianki o nim, czy umierajac wrocil do swojego prawdziwego nazwiska?) ale zyla jego zona - ale nie ta pierwsza tylko druga, bo w znalezionym akcie zgonu tejze zony bylo napisane kiedy to wziela slub z nim w Krolestwie. Tak wiec mam taka zakalyczke.
Przepraszam ze nie pisze pelnych nazw miejscowosci ani osob ale czesc rodziny nie jest zadowolona z mego "dlubania".
Tak wiec masz historie o historii z wieloma niewiadomymi, o ktorych tak naprawde to nie mam szans na rozwiazanie.
Pozdrawiam Basia

Dlaczego niszczono dokumenty???

: wt 29 maja 2012, 17:47
autor: mirella48
Łucjo,
Dziękuję za uznanie.
Nie chcę być samochwałą ale też mi się wydaje,że wcale nieźle mi to idzie.
Tym bardziej,że nie jestem żadnym historykiem, naukowcem ani nie mam
dobrze opanowej techniki poruszania się w necie, zwłaszcza w poszukiwaniu informacji. Mało tego dodam,ze w szkole wręcz nie nawidziłam historii i zobacz jak to teraz się mści na mnie...:) muszę teraz nadrabiać zaległości:)

Wracajac do tematu logując sie na tym portalu załozyłam post odnosnie poszukiwanegomając cicha nadzieję,że słyszał ktos w rodzinnych opowieściach takie nazwisko ale okazuje się,że to były tylko moje mzonki.

Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć wg własnego sposobu
poszukiwań.
Wiem i zdaję sobie sprawę,że na tacy gotowych informacji o moim krewnym nikt mi nie poda.
Dlatego jesli z czymś nie mogę dać sobie rady,czegoś nie rozumiem czy nie moge znaleźc informacji o tym w sieci rzucam temat na forum.


Jeśli chodzi o informację o Franciszku jaka podałaś nie wykluczam jej choc jest mało prawdopodobne aby dotyczyła krewnego chociażby na odległośc od Poznania....ale jak powiedziałam mam ją w pamięci

Podobną informację otrzymałam od PCK i CAW oto Ona:

W odpowiedzi na pismo uprzejmie informuję, że w Księdze pochowanych
żołnierzy polskich poległych w II wojnie światowej (żołnierze września)
figuruje Franciszek BUGAJ strzelec 5 Pułku Strzelców Podhalańskich 22
Dywizji Piechoty, poległ 10 września 1939 roku w Koniemłotach, pochowany na
Cmentarzu Wyznaniowym w Koniemłotach w mogile zbiorowej. Z uwagi na brak
danych personalnych Centralne Archiwum Wojskowe nie może potwierdzić, że
powyższa informacja dotyczy Pani Kuzyna.

CAW nie może potwierdzić udziału ww. w kampanii 1939 roku,
ponieważ materiały archiwalne z tego okresu zaginęły w czasie działań
wojennych i okupacji.

Innych danych dotyczących ww. w naszym zasobie nie odnaleziono,
wobec powyższego CAW mimo szczerych intencji nic nowego do sprawy wnieść nie
może.
Dziękuję za linki.

Pozdrawiam
Mirka

PS.
Odnosnie swego krewnego Wilhelm Maria Hadame proponuje abyś rozpoczeła od Centralnego Archiwum Wojskowego byc może coś się u nich znajdzie.

Wysłany:
29-05-2012 - 18:19 *
Witaj Waldemarze,
dziekuję za słowa krytyki,którą przyjmuję ze skruchą..) nalezy mi się..bura....wiem mam chaotycznie ale ja nad tym panuje....
i proszę zrozum tak jak pisałam Łucji nikt nie zainteresuje się poszukiwaniem danej osoby od początku do końca....(no chyba,że wynajme p.Rutkowskiego)jesli będę ciągła caly czas post pt.np..."zaginiony X" każdy przeczyta go raz ,ewentualnie cos doradzi i zmyka,i jesli nawet wyswietli sie ten sam post na górze spisu rzadko kto odwiedza go po raz kolejny bo juz go zna.....czyz nie mam racji...
Dlatego jeśli czegos nie wiem,nie rozumiem, potrzebuje pomocy pisze post ale na konkretny temat, nie na osobę której dotyczy bo i po co.
Nie widze zasadności aby podawać kogo dotyczy wywołany przeze mnie nowy post...no chyba,że dalej mamy coś w rodzaju cenzury....czy rozmowy kontrolowanej....

Dziekuję również za rady odnosnie ukierunkowania poszukiwań, bardzo cenne.
Bardzo ważne co napisaleś o" dwójce",łączności...przerzucony na zachód...cichociemny...
czy o 'dwójce mozna gdzieś poczytać???
Aha....mój krewny to kawaler.....do "dwojki pasowal idelnie prawda????
a i niemiecki chyba nieźle miał opanowany...
Pozdrawiam
Mirka

* (moderacja - scalenie wypowiedzi wysyłanych na Forum)

: śr 30 maja 2012, 07:02
autor: mirella48
Grażynko,
dziękuję za linki.
Tego drugiego nie mozna otworzyc
Pozdrawiam
Mirka

: śr 30 maja 2012, 08:24
autor: Grazyna_Gabi
Mirko, drugi link otwiera sie ale dlugo, jest to ksiazka adresowa z 1940 r. potwierdzajaca tylko to co napisalam w poprzednim poscie.
Grazyna