Strona 2 z 2

: czw 07 cze 2012, 18:46
autor: Jan.Ejzert
Według mnie, kluczowe jest tu zdanie: явился „родители неизвестны” Jan Kowalski ....
W akcie nie pisze, że stawił się "rodzic nieznany", lecz "rodziców nieznający", co zmienia sens całego sformułowania.

To moim zdaniem oznacza, że Jan Kowalski nie znał rodziców dziecka.
Gdyby zapis: явился „родители неизвестны” Jan Kowalski ...; dotyczył obecnego przy zgłoszeniu ojca, to ksiądz by zapisał, że: stawił się rodzic nieznany w obecności świadków Jana Kowalskiego .... .
Według aktu Jan Kowalski okazał dziecko i powiedział, kto jest matką.
Skąd Jan Kowalski wiedział, że dziecko urodziła panna Elżbieta Brzeziecka? Czy matka dała mu dziecko aby poszedł je zgłosić do księdza?
Nie wyobrażam sobie , aby matka dała swoje 7-dniowe dziecko obcemu człowiekowi. Moim zdaniem matka była obecna przy zgłoszeniu i sama podała swoje personalia.

Myślę, że kolega Jerzy poprawnie zinterpretuje to kluczowe zdanie. :)

: czw 07 cze 2012, 21:06
autor: ofski
znalazłem jeszcze dwie podobne metryki z zapisem "roditieli nieizwiestny"
w pierwszej z nich układ był identyczny jak w metryce o której rozmawiamy, ale już w drugiej nr.78 z parafii Klonowa z zapisem jest trochę inaczej.

: czw 07 cze 2012, 21:29
autor: Tomek1973
To zagadka rozwiązana.
Pytanie tylko czy ci "nieznani ojcowie" nie chcieli czy też nie mogli zostać zapisani do aktu.

t.

: pt 08 cze 2012, 00:13
autor: Aftanas_Jerzy
Opis szczegółowy tego przypadku zawiera m.in. link --> http://www.familytree.ru/ru/vniidad/glava2_1.htm
Po polsku ogólnie treść jest następująca:
Zwrot „родители неизвестны” obowiązywał w całej Rosji przy rejestracji w religijnych księgach metrykalnych urodzeń (prawosławnych, katolickich, ewangelickich etc): podrzutków, których rodziców nie odnaleziono lub w ogóle dzieci nieślubnych, których matki lub ojcowie z jakichkolwiek przyczyn ukrywali swoje imię i nazwisko oraz stan społeczny, urodzonych po 306 dniach od rozwodu lub nieskonsumowanego małżeństwa (wojsko, Sybir).
W metryce podawano nadane w czasie chrztu imię, datę i miejsce urodzenia, ewentualnie dodawano świadectwo szpitala położniczego, meldunek policji lub zeznania świadków. W rubryce Rodzice (tabelaryczna forma) pisano " rodzice nieznani". Analogicznie dla formy opisowej - zaraz na początku aktu wpisywano ten zwrot (po dacie i miejscu zdarzenia).
Imię (pierwsze) nadawano od świętego patrona dnia urodzenia (powszechna zasada).
Nazwisko otrzymywało takie dziecko po matce (jej rodowe i za jej zgodą), a imię odojcowskie (otczestwo) od imienia ojca chrzestnego, a w przypadku matki nieznanej, dziecko nosiło nazwisko równe imieniu odojcowskiemu, a jeśli znajdowało się w domach opieki, otrzymywało nazwisko sponsora (często bardzo znakomite) lub od nazwy domu opiekuńczego. Pisałem o tym kilka miesięcy wcześniej.
Nieślubne dzieci dziedzicznej szlachty i arystokracji otrzymywały zmienione nazwiska (tzw "sztuczne nazwiska") i prawa dziedziczenia wg specjalnych przepisów i za zgodą cesarza (szczegóły w podanym wyżej linku).

: pt 08 cze 2012, 13:42
autor: Jan.Ejzert
Świetnie. :)
Mamy kompetentnie wyjaśnione zagadnienie.
Tak sądziłem, że ten zwrot, to jest taka metrykalna formułka.

: pt 08 cze 2012, 17:58
autor: Tomek1973
Panie Jerzy,
dziekuję za szczegółowe wyjaśnienie i jednocześnie potwierdzenie mojej teorii.
Okazujący dziecko, to nie świadek. KCKP z 1825 mówi o tym wyraźnie.

t.