Strona 2 z 2

: śr 18 lip 2012, 09:06
autor: Sawicki_Julian
Witam, to co tu piszemy należy pisać z głową bo czytają Nas tu tysiące ludzi, co do Stanisława Zająca o którym wspominałem to bardzo dobre mam wspomnienia i oby takich więcej ludzi spotykać na drodze by wiedzieć jak to bywało w dawnych czasach i dotyczy to naszych rodzin. O posesorze to pisałem o stryjku który zmarł w 1839 roku i w kieleckim to było. Marcin człowiek się uczy rozumu od małego do starości i każdemu się zdarza pokazać rogi jak coś nie wychodzi, najgorzej denerwuje obojętność urzędników i brak czasu u księży, ale bardzo dobry pomysł że teraz mamy dzięki Naszym Odważnym Genealogom że wszystkie drzwi otworzą i metryki fotografują, a my możemy Dzięki Nim szukać do woli w domu swoich pradziadków, dodam od siebie ze człowiek który chce poznać swych przodków to jest jego wysoki iloraz Q, czyli kultura i patriotyzm daje taką potrzebę przebrnięcie trudności w poszukiwaniu ; pozdrawiam - Julian

: czw 19 lip 2012, 12:10
autor: Marcin_Piotr_Zając
Witam!
Piękne słowa. I zgadzam się, że każdemu zdarza się gorszy dzień, a wspomniana "obojętność urzędników i brak czasu u księży" wpienia potwornie, szczególnie, gdy się jedzie do parafii swych przodków nierzadko setki kilometrów, po drodze kilka razy się błądzi, bo to przecież zupełnie obce rejony kraju i, na końcu, człowiek jest tak zmęczony, że nie może odszukać... wejścia na plebanię :).
W końcu jednak przychodzi ta refleksja, że przecież ksiądz też ma coś do zrobienia (szczególnie w parafii wiejskiej, gdzie jest sam jeden). Tak to już jest, że człowiek musi pokonywać przeszkody, by docenić CEL - im trudniejsza przeprawa, tym jesteśmy bardziej zadowoleni, że zdołaliśmy dobrnąć do końca.
Tak mnie zebrało na refleksję :)

Pozdrawiam, Marcin!