T. Żmudziński napisał na temat tych wydarzeń:
Dziękuję i pozdrawiamNie tak łatwo poszło pod Romanowem, gdzie dnia 14 lipca [1812 r. - przyp. AK] Strzelców naszych otoczyło 5000 jazdy nieprzyjacielskiej, przez którą musieli się przebijać, a następnie byli ścigani na przestrzeni półtorej mili. Pułk przypłącił tę przeprawę utratą 270 żołnierzy, przyczem wzięci zostali do niewoli: dowódca pułkownik Przybędowski, major Montresor i szef szwadrowu Maciej Dębiński
Aneta
