Problemy PTG - z perspektywy sympatyka

w tym bazy PTG : Geneteka, Metryki .. Nasze bazy, Wyszukiwarki na Genealodzy.pl oraz szukaj w Postach i Tematach.. na Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

dpawlak

Nieaktywny
Posty: 1422
Rejestracja: pn 24 sty 2011, 22:28

Re: Problemy PTG - z perspektywy sympatyka

Post autor: dpawlak »

Avalon77 pisze:Rozpoczęcie kolejnych projektów digitalizacji (m.in. Grodzisk Mazowiecki, Łódź) obnażyło dwa zasadnicze problemy funkcjonalne:
1) brak osób zainteresowanych pomocą w robieniu zdjęć (liczba ta maleje w stosunku do wzrostu osób nastawionych wyłącznie na korzystanie z zasobów genetyki i gen bazy) oraz
2) brak środków finansowych na nabycie sprzętu (aparaty fotograficzne).
Widzę tu jeden problem, i jedną niedogodność, bo problem to za duże słowo. Nie widzę natomiast punktu 3) brak osób, które realnie koordynowały by projekty oraz reagowały nieco szybciej na powstające problemy, o zatkaniu metryk nie od dziś wiadomo, o powodach zatkania metryk w szczegółach od wielu miesięcy trudno się dowiedzieć, dopiero presja zjazdu spowodowała, że coś do szerszego grona dociera i zaczyna się myśleć o rozwiązaniu problemu.
Nie może być tak, że zdjęcia aktów metrykalnych w AP w Łodzi (jednym z największych w Polsce) wykonuje JEDNA OSOBA (!).
I znów problem pozorny. Nie jest problemem zasadniczym, że jest tam jedna osoba skoro wykonuje tyle zdjęć, że zaplecze techniczne zostało nimi zasypane i woła spod tej sterty: Pomocy, nie dajemy rady!. Sama Eliza zaczęła się zastanawiać, czy nie przerwać, skoro nie jest zadowolona z efektów publikacyjnych.

Szkoda, że dalsze rozważania poszły w kierunku rozwiązywania "problemu" drugiego. Jak wielki to "problem" pokazuje ostatnia zbiórka na dysk twardy 8TB. Zapotrzebowanie 1500zł, po tygodniu zbiórkę zakończono z wynikiem 1805zł. Takie "problemy", to niejedno lokalne towarzystwo lub grupa genealogiczna chciałaby mieć.
Domyślam się że ciągłe czytanie o kolejnej zbiórce pieniędzy na sprzęt wywołuje skojarzenia o występowaniu problemu jego finansowania. To mniej więcej tak, jakby powiedzieć, że WOŚP ma problemy finansowe, bo co roku ogłasza zbiórki na realizację swojego statutowego celu.
jest problem to zorganizujmy zbiórkę
Uśmiechnąłem się na to nieszczęśliwie sformułowanie. O ile wiem, działa to w ten sposób, że pojawia się nowe zadanie do wykonania, a nie problem, więc ogłaszana jest zbiórka na jego realizację. Zbiórki są efektywne i problemu finansowania nie ma (raczej moralny, że jedni płacą dużo, a inni nic), chyba że dla genealoga problemem jest, że zamiast kupić sprzęt natychmiast gdy jest potrzebny (bo na koncie leżą pieniądze), jest kupowany tydzień później (po przeprowadzeniu zbiórki), tylko gdzie cnota cierpliwości potrzebna w tej pasji.
Wprowadzenie abonamentu rocznego na dostęp do Geneteki
Rozwiązanie nieistniejącego problemu (finansowanie sprzętu) przynoszące więcej zagrożeń niż korzyści, wręcz gwarantujące pojawienie się poważnych problemów - wspominali o tym przedmówcy.
Już lepsze reklamy, choć nie wiem jakie pieniądze mogły by przynieść.

@Dławichowski
Wypowiedź Krzysztofa mogłaby sugerować, że nie ma problemu braku chętnych do fotografowania, ale jak rozumiem chodzi bardziej o to, że nie ma problemu z przyuczeniem, zaopatrzeniem w sprzęt i zainicjowaniem samego procesu digitalizacji, jednak jej kontynuacja należałaby do lokalnych ochotników, którzy muszą jeszcze znaleźć źródło które można digitalizować.
A na południu i wschodzie Polski nic się nie dzieje?
Za całość tego terenu nie mogę się wypowiadać. Parafie diecezji siedleckiej czy lubelskiej kierując się wytycznymi ze swych kurii najczęściej nie pozwalają na fotografowanie, nie mówiąc o pozwoleniu na publikację, więc z punktu widzenia bazy metryk nic się nie dzieje, choć znam kilka chlubnych wyjątków. Mało materiałów do digitalizacji powoduje, że można sobie dać radę we własnym zakresie bez konieczności wzywania kawalerii z Koszalina. Z kolei AP Lublin digitalizuje zdjęcia za pieniądze podatników i nie widzę potrzeby by ich w tym wyręczać płacąc za to dodatkowo z własnej kieszeni. Owszem wymaga to cnoty cierpliwości, ale lepiej swoje szczupłe siły i środki koncentrować tam gdzie AP nie sięga i nie sięgnie.
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
Awatar użytkownika
Markowski_Maciej

Członek PTG
Adept
Posty: 948
Rejestracja: ndz 09 maja 2010, 22:22
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Markowski_Maciej »

Aby dobrze sprzedać baner reklamowy potrzebujemy wiedzieć kto je ogląda. Więc trzeba by "poznać" w kryteriach marketingowych osoby zaglądające na te strony (wiek, płeć, wykształcenie, poziom dochodów itd.). Ile z osób odpowie na te pytania? Z drugiej strony, uważam że musi być przyzwolenie ze strony społeczności umieszczanie reklamy na stronach. Reklamy na niektórych stronach wręcz mnie zniechęcają do zaglądania na nie.
Pozdrawiam
Maciej

http://KimOnibyli.pl
Avalon77

Sympatyk
Posty: 90
Rejestracja: pt 15 paź 2010, 11:15
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Avalon77 »

Mam nadzieję, że przedstawione w ramach tego wątku kwestie będą przeanalizowane przez Zarząd PTG. Znamiennym jest tylko to, że w dniu dzisiejszym żaden z 5 - członków Zarządu nie uczestniczył w tej dyskusji. Odwagi Panowie!

Pozdr
A.
Awatar użytkownika
Nowik_Andrzej

Członek PTG
Nowicjusz
Posty: 593
Rejestracja: pt 22 cze 2007, 22:18

Post autor: Nowik_Andrzej »

Odwagi Zarządowi nie trzeba dodawać, problemy z którymi walczy od lat są bowiem zwykle poważniejsze od tego, czy zamieścić reklamę na stronie...

Dyskusja o komercjalizacji badań genealogicznych toczy się od samego początku działalności PTG, więcej, toczyła się na długo przed założeniem PTG, a nawet ośmielę się twierdzić, że szereg trudności z powstaniem PTG wynikał właśnie z problemów powiązanych z komercjalizacją.

Nie ma co dyskutować o tym, co jest oczywiste: ktoś musi zapłacić za serwer, ktoś musi zapłacić za aparat fotograficzny (bo chyba nikt z członków PTG nie potrafi sobie czegoś takiego sam wystrugać). Można się zastanawiać nad niewielką zmianą wysokości składki członkowskiej choćby z powodu podatku inflacyjnego zwanego potocznie inflacją.

Ale jak można płacić za "opracowywanie strategii", a za indeksację nie płacić, niech wolontariusze pracują dalej? Czy wiedza i umiejętności wykorzystywane przy indeksacji (łacina, neografia etc.) są łatwiejsze od "marketingu i zarządzania"? Problemy nie wynikają z braku strategii, główną siłą i argumentem PTG jest ogromna praca wolontariuszy, polegająca głównie na digitalizacji i ideksacji archiwaliów, a nie "strategie".

Specjaliści od "strategii" są w instytucjach państwowych i zapewniam, że ich "strategie" są dużo bardziej skuteczne, z komercjalizacją wszystkiego, co się rusza, co stoi i co leży włącznie. A "strategie" są bardzo drogie i nawet bez uchwytnych efektów generują ogromne koszty; trudno bowiem opracować dobrą strategię, a nawet strategię kiepską, bez młodych sekretarek, służbowych samochodów i konferencji na Wyspach Kanaryjskich.

Trochę znam archiwa państwowe (mam przyjemność korzystać z ich zasobów od 23 lat) i zaryzykuję postawienie następującej tezy: dopuszczenie do JAKIEJKOLWIEK komercji ze strony PTG spowoduje dalsze próby rozbudowy komercji ze strony archiwów państwowych,
połączone z ograniczaniem dostępu do archiwaliów. Obowiązujące już dzisiaj rozwiązania prawne (mniejsza, że częściowo sprzeczne ze sobą) pozwalają na zamknięcie przed genealogami z dnia na dzień dostępu właściwie do wszystkich archiwaliów, poza usługami płatnymi.

10,- zł za roczny abonament za korzystanie z baz PTG? Bardzo proszę, ale zaraz będzie roczny abonament za korzystanie z archiwów państwowych, ale za... 1.000,- zł! Bo to okaże się koniecznie potrzebne... Niemożliwe? Ile kosztuje roczne utrzymanie 1 Mb danych w PTG? Szacuję, że jest to opłata rzędu 0,1 gr, może się trochę mylę. Na ile wyliczał sobie wstępnie kilka lat temu taką usługę NAC? Były pomysły, żeby liczyć nawet po 1 euro, a więc lekko licząc... tysiąc razy więcej!

Problem nie sprowadza się do pozyskiwania środków, problem polega na tym, że konkursy są tak rozpisywane, aby towarzystwa genealogiczne albo wystąpiły o pieniądze na usługi i się komercjalizowały, albo aby w ogóle do konkursu nie mogły stanąć.

Nie jestem wrogiem uczciwych działań komercyjnych, firmy specjalizujące się w prowadzeniu kwerend genealogicznych są potrzebne, bo są osoby, które są skłonne nawet zlecać wyszukiwanie danych w Internecie (byle przy tym pod gusta klienta nie "tworzyć" źródeł historycznych).

Natomiast komercja zarzyna genealogię amatorską, która w znacznym stopniu posiada charakter naukowy. W podobny sposób komercja zarzyna polską naukę: podatnik płaci za przeprowadzenie badań naukowych i płaci za książkę z ich wynikami, ponieważ wyników badań nie wolno opublikować bezpośrednio w Internecie - płaci w gruncie rzeczy dwa razy za to samo.

I nie porównujmy się z USA, bo w USA są archiwa, a w kraju nad Wisłą, Odrą i Nysą Łużycką z okresu sprzed 1945 roku pozostały głównie szczątki archiwów i gruntownie zmienia to obowiązki instytucji państwowych w trosce o to, co pozostało.

Życie w Zarządzie PTG to nie sielanka: z jednej strony ogromna odpowiedzialność za to, aby swoim działaniem nie umniejszyć tak wielkiej pracy wykonywanej przez wolontariuszy. Z drugiej strony decydenci, którzy często mają tak oczy szeroko zamknięte, że nie widzą nawet Geneteki z ponad ośmioma milionami wpisów.

I jeszcze problemy, o których ciężko pisać na forum... Czy wszyscy zdają sobie sprawę, ile polskich archiwaliów wciąż ulega zniszczeniu, zgodnie z prawem czy zgodnie z lewem? I jak gigantyczne są zapóźnienia w polskich archiwach w konserwacji i opracowywaniu zespołów? I jakie są opłakane skutki stawiania arbitralnych decyzji administracyjnych ponad wiedzą naukową? I ile milionów zł nadal idzie w błoto...

Tyle narzekań: jest zaszczytem bycie w Zarządzie stowarzyszenia, które siłami swoich członków i współpracowników zbudowało największą w dziejach polskiej humanistyki bazę danych i drugie co do wielkości archiwum cyfrowe. A to, że wiceprezes niezbyt się udał, dużo mówi (i dużo pisze) i mało robi, to już inna sprawa, na Walnym będzie czas i to zmienić...

Andrzej Marek Nowik
Awatar użytkownika
Markowski_Maciej

Członek PTG
Adept
Posty: 948
Rejestracja: ndz 09 maja 2010, 22:22
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Markowski_Maciej »

Jakby model biznesowy się domykał - czyli po ludzku mówiąc: jakby na działalności prowadzonej przez PTG można było zarobić - to już by było co najmniej kilka podobnych prężnie działających portali (nawet chwilowo bezpłatnych aby zniszczyć konkurencję). A tak nie jest. Siła napędowa entuzjastów, pasjonatów oraz wysiłek wolentariuszy stworzyły coś wyjątkowego. I nie można tego zaprzepaszczać, a trzeba kontynuować.
Natomiast warto przemyśleć co jeszcze dodatkowo możemy zrobić, a czego do tej pory nie robiono. Warunki się zmieniają i czasami warto znów rozważyć pomysły które wcześniej były bez sensu. Dodatkowymi siłami, bo może świeże spojrzenie wypatrzy nowe możliwości.
Źródła finansowania to nie tylko konkursy, gdzie PTG jest konkurencją do jednostek administracji państwowej czy archiwów państwowych.
Ponadto np. polskie prawo bazujące na starym dobrym sowiecki pomyśle "co byś nie zrobił i tak z sędzią przegrasz" pełne sprzecznych ze sobą zapisów sięgające do sprzecznych ze sobą wyroków SN czy NSA wymaga również korzystania z fachowych sił prawniczych.

Ja się nie martwię, że zarząd nie bierze udziału w dyskusji. Ja się martwie, że na apel Avalon nie ma odzewu ze stony sympatyków i SZEREGOWYCH (mam na myśli tych mało udzielających się) członków.
Jak zwykle jest więcej chcących brać, a brak jest tych co chcą dawać.
Zagadnień do rozwiązania jest pewnie coraz więcej, a chętnych do jak zawsze roboty zbyt mało.
Nie mówiąc już o bieżącej indeksacji, bieżącym zarządzaniu tym co jest.
A czy i jaką "reklamę" na stronie zamieścić to jest też poważny problem.

Maciej Markowski
Awatar użytkownika
Łucja

Sympatyk
Posty: 1866
Rejestracja: sob 05 maja 2007, 21:06
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Łucja »

Może..
1. Obniżyć składkę.
2. Stworzyć kolejną kategorię członkostwa - "sympatyk wspierający". Kategoria bez obowiązków uczestniczenia w polityce, wyborach i akcjach, bez legitymacji, itp. (może być internetowe zaświadczenie). Dla tych, którzy uczestniczą w życiu internetowym i zwłaszcza "biorą", ale nie tylko dla tych, dla wszystkich tzw. pozostałych. Składka równa członkowskiej (która będzie obniżona).
Ciekawe ile osób "zapisało" by się na taki układ? Ludzie są różni, może na takich "luźnych" sympatyków wspierających PTG byłby popyt, a może nawet duży popyt?
Na forum "sympatyk wspierający" budziłby sympatię i byłoby ogólnie jeszcze bardziej miło..
Nie chcę się narażać, ale czasami członek PTG i jego wypowiedzi typu "znajdź sobie sam, sto razy o tym pisaliśmy", nie zawsze budzą sympatię i chce się być takim członkiem, wielu to może odstraszać. "Sympatyk wspierający" - brzmi dobrze. Mógłby być nim każdy, bez względu na rozmiar i powagę zainteresowań genealogicznych, a kto zechce mógłby zostać potem członkiem PTG.
Coś może wokół tego pomysłu, nawet jak sam pomysł nie wydaje się na pierwszy rzut oka dobry. Postawić na ilość, nie jakość. I zbudować wokół takiej kategorii prestiż, żeby to było nobilitujące. A składka niższa, żeby nie odstraszała nikogo na starcie i nie różnicować w wysokości składki od członków.
Nie wiem jakie możliwości są w statucie, ale PTG chciałoby zwiększyć liczbę swoich członków, mieć większe wpływy ze składek, a naród nie chce się zapisywać. Taka inna kategoria mogłaby budzić większe zainteresowanie dla tych co się nie zapiszą na członka z różnych powodów. Np. - nie znam się na genealogii, to co się będę zapisywać tam gdzie sami fachowcy zawodowcy, "posępię" na forum ile można i zmykam, mili ludzie, ale gdzie mi do nich, ich wiedzy, pasji, itd.
Np. - nie lubię nad sobą prezesów.
Itd.

Ciągnąc temat - składka sympatyka wspierającego mogłaby być wielokrotna (np. że rozkłada się na kolejne lata), a także mogłaby ją opłacić inna osoba (sponsor!), bo ma taki gest i uważa, że się należy (też wiele osób mogłoby sponsorować tę samą osobę i taka składka znowu rozkładałaby się na lata, sponsor nie byłby ujawniony jakby nie chciał). Ciekawe czy coś takiego by wypaliło. Ludzie są różni i należy stosować różne metody pozyskiwania funduszy, im większa różnorodność, tym lepiej.

Łucja
Avalon77

Sympatyk
Posty: 90
Rejestracja: pt 15 paź 2010, 11:15
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Avalon77 »

Witam odnośnie działaności gospodarczej prowadzonej przez stowarzyszenia posłużę się przykładami stowarzyszeń skupiających pasjonatów historii i nauk pomocniczych:

1) Polskie Towarzystwo Historyczne - par. 51 statutu:

http://www.pth.net.pl/index.php?page=statut

2) Polskie Towarzystwo Heraldyczne - par. 47 statutu:

http://www.ornatowski.com/pther/statut.htm

3) Polskie Towarzystwo Numizmatyczne - par. 54 statutu:

http://www.ptn.pl/htm/statut.htm

Można takich stowarzyszeń wymieniać bez liku. W dobie ogólnego poszukiwania pieniędzy prze organizacje społeczne, działalność gospodarcza to nic zdrożnego.

Pozdr
A.
Piotr_Romanowski

Sympatyk
Mistrz
Posty: 854
Rejestracja: ndz 14 cze 2009, 17:53
Lokalizacja: Płock

Post autor: Piotr_Romanowski »

Witam.

Pozwolę sobie zabrać głos w sprawie.
Zgadzam się z moją przedmówczynią - Łucją odnośnie ustanowienia członka wspierającego. Nie wiem czy obniżenie składki członkowskiej doprowadzi do zwiększenia liczby członków a co za tym idzie wpływów. Jeśli tak się stanie to jestem za.
Pytanie moje jest następujące - czy stworzenie członka wspierającego spowoduje że ludzie którzy szukają przodków, aktów, itp poczują się do tego żeby wspierać genetekę - nasze wspólne dzieło. Przecież gdyby nie taka wymiana informacji to aż strach pomyśleć ile pieniędzy wydaliby na paliwo, noclegi, skany, kopie, tłumaczenia nie wspominając o czasie!!! który przecież jest bezcenny.
Ale przecież to rzeczy oczywiste. Więc może wypracować taki model dostępu który da środki na dalszą pracę. Inaczej trzeba będzie zbierać jak na tacę i liczyć czy starczy.
Pozdrawiam Piotr Romanowski
Avalon77

Sympatyk
Posty: 90
Rejestracja: pt 15 paź 2010, 11:15
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Avalon77 »

Zgadzam sie z moim przedmówcą. Dodatkowo, chciałem poruszyć wątek może uboczny, ale powiązany z działaniem PTG. Wszyscy jesteśmy genealogami amatorami, ale czy nie można pomyśleć (tylko sugestia) o nawiązaniu szerszej współpracy ze środowiskiem naukowym z najważniejszych ośrodków akademickich, a także środowiskiem archiwistów. Chodzi mi o profesjoinalistów tj. historyków, zajmujących się genealogią, będącymi bardzo często autorami publikacji regionalnych (vide koferencja naukowa w Łomży). PTG nie zmieni zasadniczego profilu działalności ststutowej, ale otworzy się na środowisko od którego możemy też wiele się dowiedzieć. "Fajnie" byłoby współorganizować konferencję naukową. To dałoby nam dużo większe możliwości. Zaraz ktoś może zarzucić,że na barkach osób indeksujących ktoś będzie pisał doktorat, habilitację, ale myślmy o "ucieczce do przodu" i większym rozmachu. Więcej nas w mediach, publikacjach naukowych, tym lepiej dla PTG.

Pozdr
A.
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Wczoraj zacząłem pisać, ale skasowałem (niestety po wysłaniu - przepraszam)
a szkoda, boby czasu zaoszczędziło

Panowie!
Może trochę więcej profesjonalizmu?
Jeśli wpływy z działalności (niechby "tylko" reklamy)- zorientujcie się co się z tym wiąże organizacyjnie, prawnie, podatkowo
poprowadzicie ZA DARMO jak jest do tej pory obsługę prawno-podatkową?
zacznijcie od dzisiejszego zakresu, zanim rozwinie się temat zmiany
i...porozmawiamy

członek wspierający ...a może tak popatrzeć na
http://genealodzy.pl/name-ptg.phtml
a tam statut i np deklaracja członka wspierającego
więc jakie stworzenie???

tak więcej pracy zanim się napisze proponuję:)
pomysłów multum, projektów - zero


Łucjo: chyba zbyt wysokie wpłaty nie są problemem (vide: ostatnia zrzutka na dysk) więc nie trzeba nieistniejącego problemu rozwiązywać..i to w sposób zagrażający realizacji podstawowych zadań
"należenie" do czegokolwiek to nie tylko wpłaty, ale i inne obowiązki i odpowiedzialność

tak jak Staszek pisał - większość z poruszanych problemów to rozmowa raczej na poziomie towarzystw regionalnych, jeśli w ogóle
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
Markowski_Maciej

Członek PTG
Adept
Posty: 948
Rejestracja: ndz 09 maja 2010, 22:22
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Markowski_Maciej »

Chyba nie wszyscy tu są amatorami, ale ci co nie są, nie dają odczuć, że są profesjonalistami, oprócz służenia wartościową pomocą.
I chwała, że na forum nie pojawiają się co chwila wpisy nachalnie reklamujące działaność odpłatną.

Członek wspierający to zwykle jest katagoria dla firm - inaczej nazwa forma sponsoringu. Tylko kto mógłby być zainteresowany budowaniem swojej marki w tym środowisku? Brutalnie mówiąc: jaka firma może zwiększyć swoją sprzedaż dzięki wzrostowi zaufania czy rozpoznawalności marki wśród osób bywających na portalu? Jaka jest siła nabywcza wiedzących, że firma X wspiera genealogów? Odpowiedzi na takie pytania musi znać osoba decydująca się na zainwestowanie pieniędzy na wspiercie/reklamę na portalu.

Natomiast mam bardzo mieszane uczucia na podział prywatnych osób na wspierających i nie. Z jednej strony to brzmi jak podział na tyl lepszych i tych gorszych. Z drugiej strony, część osób poświęca bardzo dużo swojego czasu na różne działania, a druga część tylko czerpie korzyści.Tylko, że nie wszyscy podsiębierni nie udzialają się bo nie chcą, ale po prostu nie mają czasu, bo pracują, a tą chwilę wolnego czasu którą mają poświęcają na badania. Dla nich też powinna być dostępna jakaś forma wpomagania, a nie TYLKO sporadyczne zbiórki na określony cel. Jest tylko "tablica zasłużonych dla indeksacji", a nie ma tablic
zasłużonych w fotografowaniu
zasłużonych w merytorycznych odpowiedziach
załużonych w pracach administracyjnych (serwerami, forum, geneteką, metrykami, itd)
zasłużonych w udziałach w składkach (czy innych finansowych ).
Ze względu na stosunkowo krótki swój staż na tym forum wielu z tych osób nie rozpoznaje, a ci co wpadają na krótko też powinni je poznać i odpowiednio traktować.

Pozdrawiam
Maciej

Minąłem się z Włodzimierzem w pisaniu postu.
Na poprzedniej stronie napisałem, że w samą obsługę finansową trzeba by włożyć ponad 1000 zł rocznie. A kiedy i jak się to zwróci?
Niewiadomo.

Maciej
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Macieju:
konkretnie np członkiem wspierającym nie będą (choć mogłyby być- bo potencjalnie to ten target) wydawnictwa, przynajmniej "oficjalnie"
dlaczego?
bo profil forum "sprawdźcie mi w książce/serwisie/ma ktoś dostęp?" jest jaki jest
i pytanie "co lepiej? ograniczyć tego typu aktywność (administracyjnie! bo samoograniczenie się to marzenie ściętej głowy)" czy zainkasować "parę złotych" znalazło rozwiązanie jak widać

i może dobrze, że takie

ale znalazło
problem (jako zagadnienie) był i coś się wydarzyło - decyzja o nie ograniczaniu swobody wypowiedzi przeważyła
dzięki niekomercyjnemu charakterowi można sobie pozwolić (na boku pozostawiam cały czas najważniejsze - będzie komercja - nie będzie dostępu do materiałów..zbywacie milczeniem..ale to jest fakt) na istnienie takich i wielu innych

turystyka - w trochę innej formie (programy rabatowe dla członków) - to jest możliwe (i względnie łatwe, bo "pozaksięgowo" nie towarzystwo ma przychód a okaziciel legitymacji upust)
etc etc
ale wybacz...Zarząd ma robić?
rzucić co robi i takimi rzeczami się zajmować?

zajmuje się i z dobrym rezultatem tym co bolało najbardziej - kwestią dostępu do archiwów i "kilkoma innym" w tym umożliwieniem skorzystania z wypracowanych rozwiązań
ale to jest możliwość (ta wędka) nie gotowe na tacy

ja nieczłonek PTG członkom PTG dobrze wbrew ich woli?:)
toż w całym PTG zainteresowanych czymkolwiek (organizacyjnie) to jeden na dziesięciu:)
a chyba w ogóle mamy problem z definicją bo zarzuty czy "diagnozy" to raczej powinny być podmienione zamiast "PTG" wstaw "środowisko genealogiczne" i się zgodzimy do niektórych "problemów"

tak jak Darek napisał
wiele z TG chciałoby mieć takie problemy jak PTG (no oki Staszku -poza Pomorskim:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Piotr_Romanowski

Sympatyk
Mistrz
Posty: 854
Rejestracja: ndz 14 cze 2009, 17:53
Lokalizacja: Płock

Post autor: Piotr_Romanowski »

Kilka słów raz jeszcze....

Napisał pan Włodzimierz, że jest już pojęcie członka wspierającego w statucie PTG.
To proszę dowiedzieć się i podać nam ile osób fizycznych jest takimi członkami wspierającymi.
Ja mówię o stworzeniu takich rozwiązań które coś PTG dadzą a nie martwych zapisów - bo nie podejrzewam że PTG ma rzesze członków wspierających.
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

ja mam się dowiedzieć?:)
a może proszę nie "mówić o stworzeniu" tylko konkretnie

propozycja idealnie wpasowuje się w "weźmy się i zróbcie"

ja mam zrobić coś konkretnego na zamówienie (co mi do szczęścia potrzebne jak dziura w moście - ja wiem kto wspiera, raczej polecałbym stworzenie kategoria "członka PTG absolutnie niezainteresowanego niczym")
vs
"a ja mówię, żeby coś stworzyć" tzn kto ma stworzyć? ja?

ja wiem..na początku było Słowo...

ale tu do roboty trzeba nie do dowalania obowiązków kilku osobom, które jeśli mają problemy z bieżącym zakresem (lub bardzo potrzebnym i już zaakceptowanym, a niewdrażanym) to nie z lenistwa swojego

proszę bardzo stworzyć jak najżywszy niezapis
nie jako ideę ale działający przetestowany lub choćby kompletny projekt - dopięty w tym źródło zasobów (ludzie! i jeśli trzeba - pieniądze)

takich "wartoby" to na metry leży i czeka - w meritum działalności (popularyzacji, dostępie, wymianie informacji)
czy poprzez PTG czy nie poprzez PTG, ale ze wsparciem

taki członek inny członek (upsss)...

pozdrawiam
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
Kaczmarek_Aneta

Sympatyk
Legenda
Posty: 6301
Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 7 times

Post autor: Kaczmarek_Aneta »

A propos źródeł zasilenia budżetu:

- organizacja pożytku publicznego (co stoi na przeszkodzie, że PTG jeszcze nie jest OPP ?)
- kliknięcia na reklamę firmy, która wykupi miejsce na stronie Genealodzy i będzie płacić za ilość unikalnych odsłon (coś w rodzaju Pajacyka) – nie rozwijam tematu, bo nie do końca wiem, jak można zorganizować taką reklamę
- wydawnictwo, np. biuletyn w formie elektronicznej – do pobrania po wysłaniu sms-a (co w środku ? temat otwarty, ale na pewno treść musi być atrakcyjna) - jeden pomysł już mam, ale nie chcę zapeszać...

Pozdrawiam
Aneta
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólne”