Strona 2 z 2

: ndz 10 mar 2013, 11:59
autor: dpawlak
@Dorota
Też mam wrażenie że pierwsza była miejscowość pana młodego ale nie wiem czy dobrze pamiętam a chodziło mi o parafię Nowodwór w diecezji siedleckiej.
@Dominika
prosiłem na priv, Twoje urazy do mnie mają się nijak do tematu wątku
na zgodę :k:

: ndz 10 mar 2013, 12:05
autor: magda_lena
W "mojej" parafii miejscowości były (i chyba są do dziś) niewielkie, więc sytuacji, kiedy pan i panna młoda mieszkali w różnych wsiach (w obrębie tej samej parafii) jest dużo.
Miejscowość z boku to zawsze miejscowość zamieszkania panny młodej.
Jeśli młoda urodziła się w innej parafii, w akcie jest zapis: ... urodzoną w X, a obecnie zamieszkałą w Y.
Jeśli obydwoje mieszkali w innych parafiach, a ślub z jakiś powodów brali w parafii Y - z boku jest zapisana miejscowość - siedziba parafii.
Dotyczy: obecne świętokrzyskie, koniec XIX wieku.

Obecne mazowieckie, połowa XIX w. Miejscowość na marginesie to miejscowość zamieszkania pana młodego - obydwoje urodzeni w Warszawie.
Czyli co kraj to obyczaj :-)

: ndz 10 mar 2013, 12:20
autor: dorocik133
Dokładnie tak jak pisze Magda. Natomiast jeżeli młody jest z innej parafii, to zwykle pojawia się informacja o dwóch miejscach zapowiedzi.

Pozdrawiam
Dorota

: ndz 10 mar 2013, 13:23
autor: Piotr_Juszczyk
Być może różnie księża wprowadzali nazwę miejscowości, jednak nie mogę się zgodzić z opinią że jest to miejsce zamieszkania panny młodej:pierwsze akty małżeństw z Wąchocka, rok 1922
akt 1 - oboje urodzeni i zamieszkali w Starym Dworze = Stary Dwór
akt 2 - pan młody -ur. i zam. Majków pani młoda ur. Siekierno, zam. Majków = Majków
ale już:
akt 3 - pan młody ur. i zam. Mostki, pani młoda ur. Krajno i zam. Wąchock = Mostki
zatem nie spełnia to reguły.
Takich aktów jest więcej i na to zwracam uwagę. Według mnie jedyne sensowne wyjaśnienie jest takie że miejscowość była miejscem gdzie małżonkowie deklarowali że będą mieszkać po ślubie. Często był to dom rodziców panny młodej ale nie zawsze. Mogła to być nawet zupełnie inna miejscowość niż miejsce ur. i zam. któregokolwiek z małżonków z czym się spotkałem. Być może nowy dom od rodziców w innej miejscowości z okazji ślubu.

: ndz 10 mar 2013, 13:45
autor: dorocik133
Piotr_Juszczyk pisze: akt 3 - pan młody ur. i zam. Mostki, pani młoda ur. Krajno i zam. Wąchock = Mostki
zatem nie spełnia to reguły.
Takich aktów jest więcej i na to zwracam uwagę. Według mnie jedyne sensowne wyjaśnienie jest takie że miejscowość była miejscem gdzie małżonkowie deklarowali że będą mieszkać po ślubie. Często był to dom rodziców panny młodej ale nie zawsze. Mogła to być nawet zupełnie inna miejscowość niż miejsce ur. i zam. któregokolwiek z małżonków z czym się spotkałem. Być może nowy dom od rodziców w innej miejscowości z okazji ślubu.
To jest faktycznie wyjątek od reguły, bo wedle istniejacego wówczas prawa, a mam na myśli Królestwo Polskie XIX wiek, miejscem zawierania ślubu jest parafia panny młodej, a miejscem zamieszkania żony przy mężu.

I mam kilka przykładów wziętych z mojej choćby rodziny, gdzie pradziadek mieszka (czasowo) w Mińsku, ale żeni sie w Warszawie w parafii prababci.

Inna jeszcze para - młody zamieszkuje i pracuje na stacji Granica (obecne Maczki), a żeni się w Warszawie, gdzie mieszka jego przyszła żona.


W swojej parafii brak mi aktów ślubów niektórych wdowców, którzy ponownie sie żenią, bo możliwym jest że młode nie pochodziły z tej parafii. Ale żona przyprowadza się do męża i dzieci przychodzą na świat już tutaj.


Pozdrawiam
Dorota

: ndz 10 mar 2013, 13:49
autor: Śmiech_Michał
W parafii Pułtusk oraz okolicznych podawane były czasami dwie nazwy miejscowości, np. akt nr 85 z 1903 roku- Popławy i Łubienica. Pan młody (dziadek mojej babki) był z Popław, a panna młoda z Łubienicy. Ot i cała filozofia.

http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =84-85.jpg

: ndz 10 mar 2013, 13:53
autor: dpawlak
Tak mi właśnie przyszło do głowy, że zapiski na marginesie nie były (o ile się orientuję) wymagane prawem (czy to kościelnym, czy państwowym) i służyły jedynie wygodzie księdza i temu by mógł łatwiej odszukać poszukiwany akt. W przypadku ślubów informacja o przyszłym zamieszkaniu małżonków mogła być dla niego najbardziej przydatna (tu będą rodzić się dzieci i tu przyjmą go po kolędzie) a szukający aktu w jakimś celu za parę lat też poda, że mieszka w danym miejscu. Możliwe więc, że taki schemat przyjął sobie ksiądz. Zrozumiały byłby wtedy zapis miejscowości parafialnej dla przypadku gdy para bierze ślub "przejazdem".
Co do reguły każda ma wyjątki, tak jak pisałem wcześniej, regułą jest ślub w parafii zamieszkania panny młodej ale można to zmienić, potrzebna jest zgoda właściwego proboszcza. Tak samo z notkami na marginesach, tym bardziej gdy nie byłyby one ściśle regulowane przepisami (a może były - ktoś wie?).

: ndz 10 mar 2013, 14:50
autor: magda_lena
dpawlak pisze:Tak mi właśnie przyszło do głowy, że zapiski na marginesie nie były (o ile się orientuję) wymagane prawem (czy to kościelnym, czy państwowym) i służyły jedynie wygodzie księdza i temu by mógł łatwiej odszukać poszukiwany akt.
Chyba tak, bo jest dużo parafii, gdzie ksiądz nie pisał ani nazwisk, ani miejscowości, nie tylko przy ślubach, w różnych okresach XIX wieku czasem nawet w tej samej parafii.
Piotr_JUszczyk pisze: Być może różnie księża wprowadzali nazwę miejscowości, jednak nie mogę się zgodzić z opinią że jest to miejsce zamieszkania panny młodej:
Ależ ja napisałam, że co kraj to obyczaj ;)
Nawiasem mówiąc w Majkowie mam całą swoją rodzinę, ze strony babci
:D Tylko oni wszyscy mieszkali na miejscu ;)
Babcia wyszła za mąż w 1938 roku, Majków podlegał wtedy pod nowoutworzoną parafię Parszów. Babcia parafianka, dziadek urodzony w Iwaniskach, zamieszkały w Kielcach. Ksiądz w Parszowie żadnej adnotacji z boku, o miejscowościach, nie zrobił.

: ndz 10 mar 2013, 19:37
autor: Piotr_Juszczyk
A to ciekawe właśnie dziś zacząłem szukać rodziny gdzie mężczyzna urodził się w Iwaniskach, żenił w Rzgowie, dzieci miał w Wąchocku, ojciec był z Sandomierza ale umarł w Poznaniu, pochowany w Lesznie, matka umarła w Wąchocku, a ślubów na razie nie znalazłem - możliwe jeszcze inne miejscowości.

: ndz 10 mar 2013, 20:51
autor: magda_lena
Z "moich" w okolice Łodzi wyjechała jedna osoba, ale kobieta. O innych mi nie wiadomo. Po jednym ciotecznym dziadku ślad mi zaginął, ale podejrzewam, że umarł po 1909 roku, na którym kończą się metryki z AP. Rodzina opuściła Iwaniska (na zawsze) w połowie lat 20-stych XX wieku.