Strona 2 z 2

: wt 28 maja 2013, 08:16
autor: Sawicki_Julian
Witam, według mnie bo mieszkałem na wsi 30 lat i jak tu powyżej piszą to gospodarzem ksiądz mógł nazywać bogatego chłopa z dziada pradziada, może nawet z pochodzenia ze szlachty zchłpiałej przez rozdrobnienie po ojcach majątku, ale i tak miał więcej ziemi we wsi niż przeciętny rolnik. Bogaty czyli gospodarz cała gębą był ten kto miał we wsi najwięcej, kilkanaście ha, wielkie budynki gospodarcze i dom okazały, do tego sprzęt rolniczy i zawsze para koni. Rolnik to ten co miał chałupę z budynkami małymi w porównaniu z bogatym np. na 6 morgach, tak bym odpowiedział na Twoje pytanie Ewo, czy trafnie to już trzeba by w definicji o znaczeniu tych słów poszukać w książkach ; pozdrawiam - Julian

: wt 28 maja 2013, 09:17
autor: Słomińska_Dominika
Mieszkam na wsi od urodzenia i gospodarzem jest każdy kto ma pole ;) W rzeczonej przeze mnie parafii Belsk Duży w 1826 roku włościanin oraz gospodarz magicznie zamieniają się w rolników ;)

: wt 28 maja 2013, 11:46
autor: Ewafra
Owszem Dominiko dla nas jest to sprawa prosta i oczywista właściciel gospodarstwa rolnego to rolnik i gospodarz w jednej osobie i nie ma nad czym debatować. Natomiast w księgach o których mówię dokonywany jest wyraźny podział na gospodarzy i rolników. I jest to podział stosowany ciągle przez kilkanaście lat i nie ma żadnych magicznych zmian jednego w drugiego co sprawdziłam na kilku osobach z których jedna konsekwentnie przez 20 lat jest gospodarzem, a druga przez cały ten czas niezmiennie rolnikiem. Dużo wcześniej w drugiej połowie XVIII stulecia w księgach łacińskich, mających formę tabelaryczną wpisywano wszystkim jak leci agricola czyli rolnik chyba właśnie. Później pojawia się podział. I być może Julian ma słuszność, że jest to podział, dokonywany ze względów materialno-prestiżowych. Dla odróżnienia chłopów bogatszych, a przez to bo przecież pieniądz tym światem od zawsze rządzi bardziej szanowanych od reszty.:)

: wt 28 maja 2013, 12:12
autor: kotik7
Słomińska_Dominika pisze: W rzeczonej przeze mnie parafii Belsk Duży w 1826 roku włościanin oraz gospodarz magicznie zamieniają się w rolników ;)
Doszukiwałbym się w tym związku ze zmianą prawną, jaka od 1825 roku obowiązywała. Do 1825 księgi polskojęzyczne są cywilne. Dalej są już religijno-cywilne i ja także zauważyłem zmianę nazewnictwa, choć pozornie nie jest to uzasadnione, bo na wsi zapewne nic się nie zmieniło.

Jeśli u Ewy ktoś jest rolnikiem a ktoś gospodarzem, to może, ale nie musi oznaczać różnic. Problem w tym, że jest to bardzo trudno rozszyfrować. Można by się posiłkować innymi źródłami, np. tabelą prestacyjną wsi, gdzie zapisane są wiadomości o wielkości gospodarstwa, posiadanych sprzętach itd.
Mam takie porównanie dla wsi Gzikowa koło Błaszek. Mój przodek umiera w 1846 roku jako gospodarz zaciężny. W tym samym roku dziedzic sporządził tabelę prestacyjną, gdzie u mego przodka wpisano "półrolnik tylko z roli". Wcześniej natomiast był w aktach stanu cywilnego nazywany głównie gospodarzem, raz w jednym roku gospodarzem, a potem półrolnikiem. To by wskazywało na to, że gospodarz, a jednak półrolnik, a nie kmieć.
Stosowane określenia były pewnie zwyczajowe, nie zawsze ścisłe.
Może w parafii Ewy ksiądz miał swój system nazewnictwa, ale chyba nic więcej nie możemy ustalić ponad to, że w niektórych parafiach określenie te nie pozwalałyby na rozróżnienie majątku chłopa.
Kuba

: wt 28 maja 2013, 14:09
autor: Słomińska_Dominika
EWAFRA pisze:Owszem Dominiko dla nas jest to sprawa prosta i oczywista właściciel gospodarstwa rolnego to rolnik i gospodarz w jednej osobie i nie ma nad czym debatować. Natomiast w księgach o których mówię dokonywany jest wyraźny podział na gospodarzy i rolników. I jest to podział stosowany ciągle przez kilkanaście lat i nie ma żadnych magicznych zmian jednego w drugiego co sprawdziłam na kilku osobach z których jedna konsekwentnie przez 20 lat jest gospodarzem, a druga przez cały ten czas niezmiennie rolnikiem. Dużo wcześniej w drugiej połowie XVIII stulecia w księgach łacińskich, mających formę tabelaryczną wpisywano wszystkim jak leci agricola czyli rolnik chyba właśnie. Później pojawia się podział. I być może Julian ma słuszność, że jest to podział, dokonywany ze względów materialno-prestiżowych. Dla odróżnienia chłopów bogatszych, a przez to bo przecież pieniądz tym światem od zawsze rządzi bardziej szanowanych od reszty.:)
Na całe szczęście byłoby nudno, gdyby każdy człowiek miał takie same doświadczenia i takie same wnioski.

: wt 28 maja 2013, 14:35
autor: kwroblewska
A dlaczego zapisy w księgach metrykalnych miałyby szczegółowo, jednoznacznie rozróżniać majętność chłopów?

Przecież podstawowym celem wpisów w tych księgach było odnotowanie chrztu/ narodzin, śluby czy zgonu.
Czy w tabeli jak pisze Kuba
kotik7 pisze: W tym samym roku dziedzic sporządził tabelę prestacyjną, gdzie u mego przodka wpisano "półrolnik tylko z roli". Wcześniej natomiast był w aktach stanu cywilnego nazywany głównie gospodarzem, raz w jednym roku gospodarzem, a potem półrolnikiem. To by wskazywało na to, że gospodarz, a jednak półrolnik, a nie kmieć.
była odnotowana data ślubu jego przodka?
Ostatnio zagladałam do akt notarialnych ok 1870r i stąd wiem ile mórg miał mój przodek ale z tego aktu nie wynika kiedy był chrzczony czy brał ślub, bo takie dane dla tych zapisów widocznie nie były obowiązujące/potrzebne.

___
Krystyna

: wt 28 maja 2013, 14:44
autor: Słomińska_Dominika
Generalnie chyba w pierwszym poscie chodzi o rozgraniczenie, czy osoby rolnika i gospodarza różniły się stanem posiadania A po aktach kościelnych nijak tego nie ustalimy. I tyle ;) Nazewnictwo mogło być bardzo subiektywne.

: wt 28 maja 2013, 15:31
autor: kotik7
kwroblewska pisze: Czy w tabeli jak pisze Kuba
kotik7 pisze: W tym samym roku dziedzic sporządził tabelę prestacyjną, gdzie u mego przodka wpisano "półrolnik tylko z roli". Wcześniej natomiast był w aktach stanu cywilnego nazywany głównie gospodarzem, raz w jednym roku gospodarzem, a potem półrolnikiem. To by wskazywało na to, że gospodarz, a jednak półrolnik, a nie kmieć.
była odnotowana data ślubu jego przodka?
Co innego, że podanie zajęcia stawającego było wymogiem. Ale ten spełniany był chyba podaniem określenia w ogóle(chociaż widziałem że i tego czasem brakowało), bez wchodzenia w detale, co jednak nie znaczy, ze wszystkie określenia są na chybił trafił.

Co do daty w tabeli, to było tylko odnotowane w tabeli dodatkowej, że opuścił gospodarstwo, bo nie był w stanie go obrobić. Ciekawe, czy rzeczywiście je opuścił na krótko przed śmiercią w 1846, czy też ktoś jego śmierć tak owinął w bawełnę. Tutaj data ma o tyle znaczenie, ze oznacza zmianę danych w tabeli, jak np. właściciel działki. Ta tabela dodatkowa była jednak sporządzona ok 20 lat później.

Kuba

: wt 28 maja 2013, 15:37
autor: Sułkowski_Jacek
U mnie np.

w 1855 w Warszawie - w akcie ślubu - ojciec pana młodego - gospodarz rolny, a panny młodej - rolnik,
chociaż w aktach urodzenia z 1830 r. obaj są - stanu szlacheckiego.

pozdr
Jacek

: wt 28 maja 2013, 15:42
autor: Ewafra
kwroblewska pisze:A dlaczego zapisy w księgach metrykalnych miałyby szczegółowo, jednoznacznie rozróżniać majętność chłopów?

___
Krystyna
Nie wiem czy majętność. Z pewnością osoba spisująca akty w księgach danej parafii dokonywała jakiegoś rozróżnienia między tymi ludźmi jeśli jednych mianuje cały czas gospodarzami, a innych rolnikami. I nie pojawia się na przestrzeni 20 lat sytuacja, żeby jeden człowiek chrzczący kilkoro dzieci był określany różnie. Raz gospodarzem innym razem rolnikiem. Antoni X jest w 10 aktach zapisany jako gospodarz, a Paweł Y 8 razy jako rolnik więc logicznie narzuca się wniosek, że osoba spisująca te akty coś w ten sposób wyrażała. Jakąś różnicę między tymi ludźmi. Możliwe, że majątkową właśnie.

: wt 28 maja 2013, 15:58
autor: kotik7
Możliwe, z pewnością zaś Antoni miał własną chatę i gospodarstwo. Mieszkał na swoim. O Pawle nie można tego powiedzieć nie wiedząc więcej.

Kuba

: wt 28 maja 2013, 16:04
autor: Słomińska_Dominika