Co to za zgromadzenie - w lesie?

Wzajemna pomoc w problemach natury genealogicznej. Przed wysłaniem zapytania proszę sprawdzić podforum tematyczne : Tłumaczenia metryk: łacina, niemiecki, rosyjski, ukraiński, angielski, francuski ; także tematy : Poszukiwania lub Stronę Główną Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Warakomski

Sympatyk
Posty: 928
Rejestracja: śr 29 lut 2012, 16:28

Post autor: Warakomski »

Ponieważ obecność służby leśnej na tym zdjęciu jest jednym z ważniejszych elementów umożliwiających określenie czasu, proponuję przyjrzeć się aktom prawnym dotyczącym tej służby w latach 1919 – 1930

-Dekret w przedmiocie organizacji urzędów ochrony lasów z 1919-01-16
W tej nomenklaturze nie ma mowy o nadleśniczych, leśniczych, są jedynie gajowi.

http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet? ... 2412&min=1

-Taki stan rzeczy panuje do 1924 r. kiedy to Rozporządzeniem prezydenta utworzono przedsiębiorstwo państwowe Polskie Lasy Państwowe, a Rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Dóbr Państwowych z dnia 24 października 1925 r. ustalono wymagania wobec kandydatów na niektóre stanowiska niższych funkcjonariuszy leśnych w dyrekcjach lasów państwowych i nadleśnictwach, do których należeli gajowi.
Gajowi nie byli analfabetami.
http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet? ... 2430&min=1

- Jeżeli chodzi o umundurowanie, to najprawdopodobniej są to jakieś sorty wojskowe z demobilu. Gajowi to bardzo często byli wojskowi. Zmieniło to dopiero Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 1 marca 1930 r. o umundurowaniu i oznakach służbowych funkcjonariuszy administracji lasów państwowych.

http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet? ... 9300250222

- Nadleśniczy był funkcjonariuszem państwowym zaliczanym do I kategorii, musiał mieć wyższe wykształcenie i kwalifikacje niezbędne w tym zawodzie potwierdzone ministerialnym egzaminem.
A jeżeli nie miał ? W 1933 r. prasa donosiła, że w Hotelu Saskim od kilku dni głoduje Kazimierz Hoszowski , protestował w ten sposób przeciwko zwolnieniu go z posady nadleśniczego, usunieciu z Nadleśnictwa żony, dzieci i dobytku. A wszystko przez brak kwalifikacji. Trudno tu więc mówić o jakichś nadleśniczych -panach.

I na koniec o wycieczkach.
http://books.google.pl/books?id=pJ-ylfJ ... zy&f=false
Krzysztof
Dubiczyńska_Maria

Sympatyk
Adept
Posty: 388
Rejestracja: wt 29 cze 2010, 20:02

Post autor: Dubiczyńska_Maria »

Bardzo wszystkim dziękuję, hipoteza o wycieczce gości weselnych przemawia do mnie najbardziej, bo i elegancko ubrane towarzystwo, zbyt elegancko, jak na zwykłą wycieczkę do lasu, zauważyłam też, że mężczyzna stojący obok białego konia ma w ręku kieliszek, czyli odbywało się to gdzieś blisko domu(?). Dziwie się tylko, że ten mój Dziadek nie jest taki elegancki jak reszta towarzystwa i że dominuje nad nimi, gdyby zajmował jakieś podrzędne stanowisko wobec reszty, to chyba by sobie nie pozwolił na taka pozę i jeszcze z ręką w kieszeni - to takie trochę lekceważące, i ten bat w ręku...
Krzysztofie, dziękuję za linki - wynika z nich, że mundury przed zmianami w 1930, odnośnik do Google books b. ciekawy, nie powinnam zaczynać czytać, bo nie mogłam się oderwać :)
Będę próbowała jeszcze dalej ustalać,.
Maria
Maria
Szukam Giżyckich z Podola, Dubiczyńskich z grodzieńszczyzny i nie tylko
ODPOWIEDZ

Wróć do „Potrzebuję pomocy”