Pomyłki w aktach metrykalnych

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Awatar użytkownika
magda_lena

Sympatyk
Legenda
Posty: 758
Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29

Post autor: magda_lena »

herka pisze:Co do podawania błędnie długości życia to dziwi mnie tylko, że księża, którzy mieli przecież wgląd do akt, nie sprawdzali tego. Zgłaszający jak ktoś wspomniał najczęściej nie przywiązywali do tego wagi lub nie potrafili liczyć (bo pisać to z pewnością nie umieli). Trochę to utrudnia poszukiwania. U mnie mój przodek podając w akcie zgonu wiek swojej matki pomylił się o 13lat :). Mocno mi tym utrudnił znalezienie jej aktu urodzin.
A niekoniecznie ;)
Wprawdzie pisałam wyżej, że ludzie dawniej często całe życie spedzili w jednej parafii, ale nie wszyscy.
Moi przodkowie rodzili się, brali śluby i umierali w różnych parafiach. Skąd ksiądz we wsi w obecnym lubelskim (gdzie przodkowie jakiś czas mieszkali) miał mieć dostęp do metryk z Warszawy,gdzie się rodzili?
Pisać, a podejrzewam, że z racji zawodu i liczyć, prapra... dziadek potrafił. Jego żona również. Nawet, nie chwaląc się, bardzo ładnie :wink: Co nie przeszkadzało prapra ... dziadkowi różnie podawać wiek żony przy zgłaszaniu dzieci. Uparcie podawał też imię Anna, a tak naprawdę było jej Magdalena, co odkryłam w akcie ich ślubu, spisywanym na podstawie metryki urodzenia. Metrykę tę też mam, i jest w niej Magdalena, nie Anna. Jednak imię Anna tak przylgnęło do przodkini, że we wszystkich kolejnych metrykach, także slubnych swoich dzieci, została Anną.
Podobnie nazwisko rodowe tejże prapra... babki. Raz Kruszewska, raz Kraszewska, zależy jak się księdzu "kółeczko" zamknęło. Przyjęłam jednak "Kruszewska" - bo tak mam zapisany najstarszy dokument z tym nazwiskiem. Ale i Kraszewskich skrupulatnie sprawdzam, bo kto wie ...?
Pozdrawiam, Magdalena
Awatar użytkownika
e_karczmarczyk

Sympatyk
Posty: 247
Rejestracja: wt 08 lis 2011, 23:41

Post autor: e_karczmarczyk »

A co na to powiecie?
Mój przodek Michał większą część dorosłego życia (lata 1815-1860) spedził jako Podmagórski. Tymczasem akt chrztu podaje: Czarnogórski. Jego siostra wychodziła za mąż jako Czarnogórska, a potem dzieci miały za matkę Teresę z Podmagórskich. Ojciec Teresy i Michała w akcie zgonu miał "Podmagórski", żenił się też z tym nazwiskiem, ale z kolejną żoną. Pierwszego ślubu ani chrztu nie odnalazłam.
I teraz ja, biedna, muszę jeszcze raz przeglądać wszystkie sprawdzone pod kątem Podmagórskich księgi, bo Czarnogórscy okazują się też moi. I może wtedy znajdę te akta, których mi brakuje.
A z datami też jest mnóstwo niescisłosci, ale to już nie robi na mnie takiego wrażenia. Jak też i fakt, że moj pra...dziadek Gąsior bywał Gąsiorowskim zależnie od okoliczności, aż się druga wersja ustaliła na dobre.
Pozdrawiam, Ela
Podmagórscy,Jarosińscy,Nasińscy,Olszańscy,Zarzyccy,Cieślik,Gąsiorowscy,Brylscy,Żelaśkiewicz, Laskowscy-Kieleckie; Kraus, Tokarscy, Szwarling, Puzygier, Peszko, Mach-Łańcut; Michalewicz,Tkaczuk,Czajkowscy-Ukraina
Awatar użytkownika
Nowik_Andrzej

Członek PTG
Nowicjusz
Posty: 594
Rejestracja: pt 22 cze 2007, 22:18

Post autor: Nowik_Andrzej »

Sroczyński_Włodzimierz pisze:ano przodek, dziadek pradziadka
Kuzynie Włodku!

Żony mojej pradziadka prababcia, Marianna Jozefata z Mroczków Mroczkowa, była rodzoną siostrą Twojego pradziadka praprababci, Franciszki z Mroczków Abramowskiej.
Obie były bowiem córkami Ludwika Mroczka i Krystyny z Gójskich.
Matką zaś wspomnianej w akcie małżeństwa Marianny z Abramowskich Milewskiej, matki Tekli z Milewskich Sroczyńskiej, była właśnie Franciszka z Mroczków Abramowska.

Andrzej Marek Nowik
Awatar użytkownika
magda_lena

Sympatyk
Legenda
Posty: 758
Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29

Post autor: magda_lena »

Jakiś czas temu wypowiadałam się wyżej w temacie błędów i pomyłek, które napotkałam podczas indeksacji.
Dzisiaj temat do mnie niejako powrócił.
Porządkuję dokumenty po mojej zmarłej 2 tygodnie temu Mamie. M.in. znalazłam akt zgonu mojej babci z roku 2001 (a więc wiek XXI).
Wg. tego aktu babcia była córką Marianny Leskiewicz. Hmmm ... prababci, owszem, było na imię Marianna, ale ... nazwisko rodowe to Młynarczyk! Jestem tego pewna na 100% (mam nawet metryki). Natomiast matka mojego dziadka nazywała się z domu Leśkiewicz (też mam metryki).
Nie pamiętam, czy w dowodach "książeczkowych" było wpisane nazwisko panieńskie matki, ale chyba tak (zgon w USC spisuje się m.in. na podstawie dowodu, jestem "na świeżo" :( ). Jakim cudem babcia mogła mieć wpisane, na dodatek nieprawidłowo, nazwisko panieńskie matki swojego męża?
Zgon zgłaszała nieżyjąca już obecnie siostra Mamy. Nie zauważyła błędu? I moja Mama też nie?
Nie wiem, czy jest jakikolwiek sens to prostować ... :(
Pozdrawiam, Magdalena
Awatar użytkownika
robert.kantorek

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 138
Rejestracja: pn 23 lis 2009, 00:00
Kontakt:

Post autor: robert.kantorek »

Witaj Magda_leno
W momencie zgłaszania zgonu do USC to osoba zgłaszająca (w Twoim przypadku ciotka) podaje nazwisko panieńskie matki osoby zmarłej, czyli w tym przypadku Twojej babci i wypełnia rodzaj oświadczenia na temat takiej informacji. Jeżeli Twoja ciotka podała złe nazwisko to zawsze można to sprostować... Takie błędy trafiają się często, gdy osoba o którą pytają już dawno nie żyje... Sam miałem wiele takich pomyłek, gdy trzeba było podać dane osób zmarłych 40-50 lat wcześniej...
Pozdrawiam
Robert
Awatar użytkownika
magda_lena

Sympatyk
Legenda
Posty: 758
Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29

Post autor: magda_lena »

Robercie, nie, nie.
Dwa tygodnie temu zgłaszałam osobiście, w tym samym USC, zgon Mamy :( . Pani w USC spisywała dane z dowodu Mamy oraz aktu malżeństwa moich rodziców. Ja nie miałam nic do powiedzenia. Powiem więcej, ksiądz w parafii też pisał na podstawie dokumentów (ja tylko potwierdzałam, że dobrze przeczytał).
Dowodu babci nie widziałam, ale nie wierzę, że miała tam źle wpisane nazwisko. Od babci znam nazwiska przodków, i dlatego wiedzialam kogo mam szukać. No chyba, że w tych starych dowodach nazwiska nie było i faktycznie podawała ja ciotka.
Na razie nie jestem w stanie tego sprawdzić.
Pozdrawiam, Magdalena
Awatar użytkownika
robert.kantorek

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 138
Rejestracja: pn 23 lis 2009, 00:00
Kontakt:

Post autor: robert.kantorek »

Magdo!
Zobacz swój dowód, czy masz na nim wpisane nazwisko panieńskie swojej mamy??NIE, więc ktoś musiał podać błędne nazwisko w momencie zgłaszania zgonu. Jeśli chcesz to sprawdzić to poproś o wydanie "kserokopii niemającej mocy urzędowej", jest to kserokopia z ksiąg metrykalnych, dzięki temu zobaczysz czy urzędniczka wpisała je na podstawie słownej informacji od ciotki, czy na podstawie dokumentu.
Ja zgłaszając zgonu członków rodziny w księdze metrykalnej wpisywałem oświadczenie "Oświadczam, że nazwisko panieńskiej matki osoby zmarłej brzmi ....." i do tego podpis, obyło się bez żadnych aktów małżeństwa czy urodzenia danej osoby, tak samo było gdy ktoś był rozwodnikiem, było podobne oświadczenie.
Awatar użytkownika
MonikaNJ

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1584
Rejestracja: ndz 03 lut 2013, 18:57

Post autor: MonikaNJ »

Witam,
Robert ma rację . Gdy dwa lata temu zmarła moja babcia , jej zgon zgłaszała moja mama i brat mamy. Mieli jedynie dowód babci i dlatego wypełniali oświadczenie; przy nazwisku panieńskim prababci zaczęli kombinować( prawdę powiedziawszy dość dziwne mieli pomysły ,włącznie z tym iż chcieli wpisać nazwisko siostry prababci po mężu)- na szczęście mama wpadła na pomysł żeby zadzwonić do mnie.
pozdrawiam monika
pozdrawiam monika
>Wanda>Feliksa>Anna>Józefa>Franciszka>Agnieszka>Helena>Agnieszka
Awatar użytkownika
magda_lena

Sympatyk
Legenda
Posty: 758
Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29

Post autor: magda_lena »

Dziękuję Wam za odpowiedzi.
Oczywiście, że Robert ma rację.
Nie wzięłam pod uwagę, że ślub moich rodziców był w roku 1960, w tym samym urzędzie gdzie zgłaszałam zgon, a ślub babci w 1938, w innej miejscowości (obecnie inne USC). Siłą rzeczy niemożliwy był wgląd w dokumenty inne niż dowód. A w tym faktycznie nazwisk rodowych rodziców nie było (sprawdziłam swój stary).
No cóż, dlaczego ciotka tak podała nigdy się nie dowiem, bo też już kilka lat nie żyje. Ciekawe tylko jest to, że po śmierci babci toczyły się sprawy spadkowe (kilka) i nikt się błędu nie dopatrzył. Tzn. ja bym się dopatrzyła, ale wtedy nie byłam spadkobiercą.
W każdym razie, mój przypadek niech będzie przykładem dla wszystkich początkujących, którzy dziwią się, że 100 lat temu były pomyłki i rozbieżności w aktach. Jak widać w XXI wieku też to jest możliwe.
Pozdrawiam, Magdalena
Awatar użytkownika
rencr4

Sympatyk
Ekspert
Posty: 135
Rejestracja: pt 10 maja 2013, 12:57

Post autor: rencr4 »

Witam. :)
Wczoraj szukałam aktu urodzenia mojej prababci(x4) Franciszki ok. 1820r. Znalazłam w 1817r, ale Franciszka płeć męską. Zgadzają się imiona i nazwiska rodziców. Później nie ma w żadnych aktach Franciszka mężczyzny, a jest Franciszka kobieta. Brak jej aktu urodzenia. Wg mnie ksiądz błędnie wpisał płeć. Zastanawiam się czy mogę ten akt uznać za narodziny mojej prababci (x4) :?:
Pozdrawiam Renata :o
jart

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1095
Rejestracja: pt 03 cze 2011, 14:45

Post autor: jart »

Sprawdź ślub - może będzie w nim formułka "panna legitymująca się metryką kościoła takiego i takiego, numer ten i tamten z wtedy i wtedy" - to by dało 100 % pewności.

Może inne dokumenty odnoszące się do urodzenia też coś podpowiedzą.
pozdrawiam
Artur

Poszukuję rodzin: Jastrzębski, Olbryś, Pskiet – par. Jasienica; Sitko/Sitek lub Młynarczyk, Pych – par. Długosiodło; Łaszcz, Świercz, Szczęsny, Ciach, Kapel – par. Wyszków; te nazwiska także w par. Jelonki
Awatar użytkownika
rencr4

Sympatyk
Ekspert
Posty: 135
Rejestracja: pt 10 maja 2013, 12:57

Post autor: rencr4 »

jart pisze:Sprawdź ślub - może będzie w nim formułka "panna legitymująca się metryką kościoła takiego i takiego, numer ten i tamten z wtedy i wtedy" - to by dało 100 % pewności.

Może inne dokumenty odnoszące się do urodzenia też coś podpowiedzą.
Dziękuję za podpowiedź. Franciszka ślubowała dwukrotnie. Niestety informacje w tych aktach są dość lakoniczne. Nawet w każdym akcie jest podany inny wiek dający różne daty urodzenia. Może uda mi się uzyskać alegata związane z tymi ślubami. W ten sposób może dotrę do aktu urodzenia Eranciszki
Pozdrawiam Renata
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”