Strona 2 z 2
: śr 07 sie 2013, 16:32
autor: magda_lena
herka pisze:Co do podawania błędnie długości życia to dziwi mnie tylko, że księża, którzy mieli przecież wgląd do akt, nie sprawdzali tego. Zgłaszający jak ktoś wspomniał najczęściej nie przywiązywali do tego wagi lub nie potrafili liczyć (bo pisać to z pewnością nie umieli). Trochę to utrudnia poszukiwania. U mnie mój przodek podając w akcie zgonu wiek swojej matki pomylił się o 13lat

. Mocno mi tym utrudnił znalezienie jej aktu urodzin.
A niekoniecznie
Wprawdzie pisałam wyżej, że ludzie dawniej często całe życie spedzili w jednej parafii, ale nie wszyscy.
Moi przodkowie rodzili się, brali śluby i umierali w różnych parafiach. Skąd ksiądz we wsi w obecnym lubelskim (gdzie przodkowie jakiś czas mieszkali) miał mieć dostęp do metryk z Warszawy,gdzie się rodzili?
Pisać, a podejrzewam, że z racji zawodu i liczyć, prapra... dziadek potrafił. Jego żona również. Nawet, nie chwaląc się, bardzo ładnie

Co nie przeszkadzało prapra ... dziadkowi różnie podawać wiek żony przy zgłaszaniu dzieci. Uparcie podawał też imię Anna, a tak naprawdę było jej Magdalena, co odkryłam w akcie ich ślubu, spisywanym na podstawie metryki urodzenia. Metrykę tę też mam, i jest w niej Magdalena, nie Anna. Jednak imię Anna tak przylgnęło do przodkini, że we wszystkich kolejnych metrykach, także slubnych swoich dzieci, została Anną.
Podobnie nazwisko rodowe tejże prapra... babki. Raz Kruszewska, raz Kraszewska, zależy jak się księdzu "kółeczko" zamknęło. Przyjęłam jednak "Kruszewska" - bo tak mam zapisany najstarszy dokument z tym nazwiskiem. Ale i Kraszewskich skrupulatnie sprawdzam, bo kto wie ...?
: śr 07 sie 2013, 23:35
autor: e_karczmarczyk
A co na to powiecie?
Mój przodek Michał większą część dorosłego życia (lata 1815-1860) spedził jako Podmagórski. Tymczasem akt chrztu podaje: Czarnogórski. Jego siostra wychodziła za mąż jako Czarnogórska, a potem dzieci miały za matkę Teresę z Podmagórskich. Ojciec Teresy i Michała w akcie zgonu miał "Podmagórski", żenił się też z tym nazwiskiem, ale z kolejną żoną. Pierwszego ślubu ani chrztu nie odnalazłam.
I teraz ja, biedna, muszę jeszcze raz przeglądać wszystkie sprawdzone pod kątem Podmagórskich księgi, bo Czarnogórscy okazują się też moi. I może wtedy znajdę te akta, których mi brakuje.
A z datami też jest mnóstwo niescisłosci, ale to już nie robi na mnie takiego wrażenia. Jak też i fakt, że moj pra...dziadek Gąsior bywał Gąsiorowskim zależnie od okoliczności, aż się druga wersja ustaliła na dobre.
: śr 07 sie 2013, 23:43
autor: Nowik_Andrzej
Sroczyński_Włodzimierz pisze:ano przodek, dziadek pradziadka
Kuzynie Włodku!
Żony mojej pradziadka prababcia, Marianna Jozefata z Mroczków Mroczkowa, była rodzoną siostrą Twojego pradziadka praprababci, Franciszki z Mroczków Abramowskiej.
Obie były bowiem córkami Ludwika Mroczka i Krystyny z Gójskich.
Matką zaś wspomnianej w akcie małżeństwa Marianny z Abramowskich Milewskiej, matki Tekli z Milewskich Sroczyńskiej, była właśnie Franciszka z Mroczków Abramowska.
Andrzej Marek Nowik
: pn 20 sty 2014, 15:50
autor: magda_lena
Jakiś czas temu wypowiadałam się wyżej w temacie błędów i pomyłek, które napotkałam podczas indeksacji.
Dzisiaj temat do mnie niejako powrócił.
Porządkuję dokumenty po mojej zmarłej 2 tygodnie temu Mamie. M.in. znalazłam
akt zgonu mojej babci z roku 2001 (a więc wiek XXI).
Wg. tego aktu babcia była córką Marianny Le
skiewicz. Hmmm ... prababci, owszem, było na imię Marianna, ale ... nazwisko rodowe to Młynarczyk! Jestem tego pewna na 100% (mam nawet metryki). Natomiast matka mojego dziadka nazywała się z domu Le
śkiewicz (też mam metryki).
Nie pamiętam, czy w dowodach "książeczkowych" było wpisane nazwisko panieńskie matki, ale chyba tak (zgon w USC spisuje się m.in. na podstawie dowodu, jestem "na świeżo"

). Jakim cudem babcia mogła mieć wpisane, na dodatek nieprawidłowo, nazwisko panieńskie matki swojego męża?
Zgon zgłaszała nieżyjąca już obecnie siostra Mamy. Nie zauważyła błędu? I moja Mama też nie?
Nie wiem, czy jest jakikolwiek sens to prostować ...

: pn 20 sty 2014, 19:51
autor: robert.kantorek
Witaj Magda_leno
W momencie zgłaszania zgonu do USC to osoba zgłaszająca (w Twoim przypadku ciotka) podaje nazwisko panieńskie matki osoby zmarłej, czyli w tym przypadku Twojej babci i wypełnia rodzaj oświadczenia na temat takiej informacji. Jeżeli Twoja ciotka podała złe nazwisko to zawsze można to sprostować... Takie błędy trafiają się często, gdy osoba o którą pytają już dawno nie żyje... Sam miałem wiele takich pomyłek, gdy trzeba było podać dane osób zmarłych 40-50 lat wcześniej...
Pozdrawiam
Robert
: pn 20 sty 2014, 21:49
autor: magda_lena
Robercie, nie, nie.
Dwa tygodnie temu zgłaszałam osobiście, w tym samym USC, zgon Mamy

. Pani w USC spisywała dane z dowodu Mamy oraz aktu malżeństwa moich rodziców. Ja nie miałam nic do powiedzenia. Powiem więcej, ksiądz w parafii też pisał na podstawie dokumentów (ja tylko potwierdzałam, że dobrze przeczytał).
Dowodu babci nie widziałam, ale nie wierzę, że miała tam źle wpisane nazwisko. Od babci znam nazwiska przodków, i dlatego wiedzialam kogo mam szukać. No chyba, że w tych starych dowodach nazwiska nie było i faktycznie podawała ja ciotka.
Na razie nie jestem w stanie tego sprawdzić.
: wt 21 sty 2014, 13:32
autor: robert.kantorek
Magdo!
Zobacz swój dowód, czy masz na nim wpisane nazwisko panieńskie swojej mamy??NIE, więc ktoś musiał podać błędne nazwisko w momencie zgłaszania zgonu. Jeśli chcesz to sprawdzić to poproś o wydanie "kserokopii niemającej mocy urzędowej", jest to kserokopia z ksiąg metrykalnych, dzięki temu zobaczysz czy urzędniczka wpisała je na podstawie słownej informacji od ciotki, czy na podstawie dokumentu.
Ja zgłaszając zgonu członków rodziny w księdze metrykalnej wpisywałem oświadczenie "Oświadczam, że nazwisko panieńskiej matki osoby zmarłej brzmi ....." i do tego podpis, obyło się bez żadnych aktów małżeństwa czy urodzenia danej osoby, tak samo było gdy ktoś był rozwodnikiem, było podobne oświadczenie.
: wt 21 sty 2014, 14:45
autor: MonikaNJ
Witam,
Robert ma rację . Gdy dwa lata temu zmarła moja babcia , jej zgon zgłaszała moja mama i brat mamy. Mieli jedynie dowód babci i dlatego wypełniali oświadczenie; przy nazwisku panieńskim prababci zaczęli kombinować( prawdę powiedziawszy dość dziwne mieli pomysły ,włącznie z tym iż chcieli wpisać nazwisko siostry prababci po mężu)- na szczęście mama wpadła na pomysł żeby zadzwonić do mnie.
pozdrawiam monika
: wt 21 sty 2014, 15:24
autor: magda_lena
Dziękuję Wam za odpowiedzi.
Oczywiście, że Robert ma rację.
Nie wzięłam pod uwagę, że ślub moich rodziców był w roku 1960, w tym samym urzędzie gdzie zgłaszałam zgon, a ślub babci w 1938, w innej miejscowości (obecnie inne USC). Siłą rzeczy niemożliwy był wgląd w dokumenty inne niż dowód. A w tym faktycznie nazwisk rodowych rodziców nie było (sprawdziłam swój stary).
No cóż, dlaczego ciotka tak podała nigdy się nie dowiem, bo też już kilka lat nie żyje. Ciekawe tylko jest to, że po śmierci babci toczyły się sprawy spadkowe (kilka) i nikt się błędu nie dopatrzył. Tzn. ja bym się dopatrzyła, ale wtedy nie byłam spadkobiercą.
W każdym razie, mój przypadek niech będzie przykładem dla wszystkich początkujących, którzy dziwią się, że 100 lat temu były pomyłki i rozbieżności w aktach. Jak widać w XXI wieku też to jest możliwe.
: sob 01 lut 2014, 15:16
autor: rencr4
Witam.
Wczoraj szukałam aktu urodzenia mojej prababci(x4) Franciszki ok. 1820r. Znalazłam w 1817r, ale Franciszka płeć męską. Zgadzają się imiona i nazwiska rodziców. Później nie ma w żadnych aktach Franciszka mężczyzny, a jest Franciszka kobieta. Brak jej aktu urodzenia. Wg mnie ksiądz błędnie wpisał płeć. Zastanawiam się czy mogę ten akt uznać za narodziny mojej prababci (x4)
Pozdrawiam Renata

: sob 01 lut 2014, 17:58
autor: jart
Sprawdź ślub - może będzie w nim formułka "panna legitymująca się metryką kościoła takiego i takiego, numer ten i tamten z wtedy i wtedy" - to by dało 100 % pewności.
Może inne dokumenty odnoszące się do urodzenia też coś podpowiedzą.
: ndz 02 lut 2014, 14:55
autor: rencr4
jart pisze:Sprawdź ślub - może będzie w nim formułka "panna legitymująca się metryką kościoła takiego i takiego, numer ten i tamten z wtedy i wtedy" - to by dało 100 % pewności.
Może inne dokumenty odnoszące się do urodzenia też coś podpowiedzą.
Dziękuję za podpowiedź. Franciszka ślubowała dwukrotnie. Niestety informacje w tych aktach są dość lakoniczne. Nawet w każdym akcie jest podany inny wiek dający różne daty urodzenia. Może uda mi się uzyskać alegata związane z tymi ślubami. W ten sposób może dotrę do aktu urodzenia Eranciszki
Pozdrawiam Renata