Strona 2 z 2

: wt 27 sie 2013, 10:10
autor: wolfspider666
Ja spotkałem się z sytuacją ze moi przodkowie mieli dwóch synów o imieniu Jan z tym że jeden miał imę Jana z Dukli a drugi Jana Ewangelisty. Obaj dożyli wieku dorosłego i się ożenili.

A co do tego zapisu to myślę, że to albo jakaś pomyłka albo twoi przodkowie mieli dwóch synów i tym samym imieniu, choć myślę żeto raczej pomyłka. Wszystko zależał od skrupulatności księdza, a zwłaszcza w sytuacji małego dziecka nie zwracano aż takiej uwagi na szczególy i często mylnie zapisywano imiona. Ja w swoich badaniach miałem przypadek księdza który w metrykach zgonów nei wpisywał niekiedy dat dziennych a czasami miesięcy zgonu a było to juz w II połowie XIX wieku. Poza tym wiek mojego przodka dziwnie wzrastał w w 1840 rku gdy brał slub miał wpisane 73 lata a a momencie smierci w 1849 już 89.

: wt 27 sie 2013, 11:51
autor: Sawicki_Julian
Pytanie wyciąłem, dziękuje - Julian

: wt 27 sie 2013, 12:07
autor: piotr_nojszewski
Nie przywiązywał bym ogromnej uwagi do wieku podawanego przy śmierci.

Ale tez pytanie niebanalne skąd wiesz, ze to TWÓJ Antoni urodził sie w 1787 a nie ten zmarły?

Może Twój urodził się po śmierci pierwszego Antoniego?

Przychylałbym sie do teorii, ze zmarł jeden Antonii a potem następnemu synowi nadano dokładnie takie samo imię.

Masz dwu Walentych może byc i dwu Antonich.

Jeszcze pytanie czy nikt nie miał dwu imion? Czasem dodawano drugie imie dla odróżnienia.

Jesli w ksiegach nie ma innej metryki urodzenia Antoniego to Twój mógł posługiwac sie całe zycie metryką zmarłego brata z tej prostej przyczyny, ze tylko ona była w papierach.

Pomijam teorie bardziej złozone typu dwie rodziny z tymi samymi imionami, przysposobienie dziecka i kilka innych których nigdy nie da sie zweryfikować.

pozdrawiam

: wt 27 sie 2013, 21:16
autor: m_gry
Generalnie nie było w żadnym akcie urodzenia jego rodzeństwa dwóch imion. Ale myślę, że rzeczywiście bezpiecznie by było założyć, że "mój" Antoni urodził się po śmierci tego pierwszego, np w 1800 roku lub nawet później, a aktu urodzenia po prostu brakuje.
Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam,
Michał Grygorewicz