A pisałem, nie mylić dziadów:
http://www.genealogia.okiem.pl/forum/vi ... 12&t=16909
Służący kościelny
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- kwroblewska

- Posty: 3369
- Rejestracja: czw 16 sie 2007, 21:32
- Lokalizacja: Łódź
- Podziękował: 5 times
- Otrzymał podziękowania: 5 times
Re: Służący kościelny
Wojciech Frankowski dziad kościelny przy tutejszym kosciele zamieszkały wg aktu miał lat 75.wietom pisze:Znalazłem inną "ciekawą" funkcję kościelną - Dziad Kościelny
W 1808 roku wśród moich przodków przytraiło się jakieś nieszczęście i w odstępie 2 dni zmarło dwoje dzieci (2 lata i 4 lata).
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 280&y=1318
Zgłoszenia zgonu dokonywały zazwyczaj dwie osoby ale.widocznie gdy za bardzo nie było komu zgłosić to.. bardzo czesto pojawiał się w tych zgłoszeniach liczacy ponad 70 lat Dziad Kościelny - Wojciech Frankowski przy tutejszym kościele zamieszkały.
Myślę że nie było to to samo co służący kościelny.
Obawiam się, że jako dziad kościelny mieszkał jako biedak w przytułku przy parafii, czy pełnił funkcję kościelnego?
Przejrzałabym tę parafię w większym okresie czasu aby doczytać kim był Wojciech F i czy już wczesniej < 1808r jako osoba świecka był sługą kościelnym.
A przy okazji polecam publikację
T. Nowicki „Ministra Ecclesiae. Służba kościelna i witrycy w diecezji włocławskiej w XVIIIw”, powstałej na podstawie analizy archiwalnych akt wizytacyjnych. Autor wymienia i charakteryzuje świeckie osoby związane z parafią.
___
Krystyna
Re: Służący kościelny
Nie odnalazłem jeszcze nic na temat Wojciecha F ale w późniejszych dokumentach jest wzmianka o nim gdy trzydziestoletnia Justyna - wdowa po przeszło osiemdziesięcioletnim Wojciechu "słudze kościelnym" wychodzi ponownie za mąż.
Nie był wiec aż tak wielkim dziadem skoro miał trzy razy młodszą od siebie żonę.
Nie był jednak zbyt majętny, skoro wdowa po nim musiała mieszkać w domu szpitalnym
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =521&y=369
Naprawdę coraz bardziej wciąga mnie to grzebanie w korzeniach, niekoniecznie swoich. Wielu ciekawych rzeczy można się nauczyć.
Nie był wiec aż tak wielkim dziadem skoro miał trzy razy młodszą od siebie żonę.
Nie był jednak zbyt majętny, skoro wdowa po nim musiała mieszkać w domu szpitalnym
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =521&y=369
Naprawdę coraz bardziej wciąga mnie to grzebanie w korzeniach, niekoniecznie swoich. Wielu ciekawych rzeczy można się nauczyć.
Wiesław Tomczak
Opieka nad parafianami chorymi, pozbawionymi środków do życia, bezradnymi, nie mającymi rodziny lub krewnych, którzy by im tę opiekę zapewnili, należała do ważnych zadań kościoła wspomaganego w tym przez indywidualnych fundatorów , kierujących się ideą miłosierdzia względem bliźniego. Sobór Trydencki (1545 - 1563) nakazał ordynariuszom diecezji szczególną dbałość o szpitale - przytułki, zwane xenodium, które powstawć zaczęły przy kościołach. Pensjonariusze tych szpitali - przytułków zwani byli Dziadami i Babami kościelnymi, co zapewne wynikało z tego, że głównym ich żródłem utrzymania było w niedziele i święta proszenie o datki od parafian udających się do kościoła na msze święte. Częsty ich udział w charakterze chrzestnych czy rzadziej świadków na ślubach świadczy o tym, że pełnili też takie posługi duchowe za które zapewne otrzymywali drobne datki. Na codzień mogli też wykonywać prace związane z utrzymaniem czystości wewnątrz i na zewnątrz kościoła. Pensjonariuszami przytułków przykościelnych w parafiach na Podlasiu były osoby pochodzenia włościańskiego jak i szlacheckiego, kobiety i mężczyźni, samotni i małżeństwa, czasami nawet z dziećmi. W niektórych księgach metrykalnych lub sprawozdaniach w wizytacji parafii można znaleść rejestry Dziadów i Babek szpitalnych (kościelnych). Np proboszcz kościoła topczewskiego w testamencie z 1681 r. zapisał dla szpitala-przytułku przy tym kościele szanek zboża i i uczynił w nim prośbę "aby sześciu ubogim ze szpitala kościoła Topczewskiego, ale nie pijanicom co w karczmie a nie w kościele nabożeństwo odprawują, kupić na płaszcze i aby te giermaki poszyte były i pofarbowane czarno, na ktorych imię Jezus wyszyte było." Biedaków szpitalnych utożsamiano z pielgrzymami i uważano, że z tytułu częstego zanoszenia modłów są bliżej Boga. Dlatego podobnie jak organiści, nauczyciele ze szkoły parafialnej, altaryści, częst wybierani byli oni na chrzestnych, gdyż uważano ich za najbardziej nadających się do wypraszania łask dla chrzczonych dzieci .
