Ale niby jesteśmy wolni
Wolny czy pańszczyźniany
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Worwąg_Sławomir

- Posty: 999
- Rejestracja: pn 15 lis 2010, 20:10
Zagadzam się z Piotrem. Dzisiaj, będąc "właścicielem" posesji, muszę uzyskać pozwolenie od Pana na budowę domu (bo inaczej będę musiał go rozebrać - "samowola" budowlana na mojej własności!), na wycięcie drzewa - inaczej czeka mnie horrendalna kara pieniężna!
Ale niby jesteśmy wolni
nie pańszczyźniani...
Ale niby jesteśmy wolni
Pozdrawiam
Sławek Worwąg
Sławek Worwąg
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
Dodaję dla zainteresowanych pozycję dot. tej problematyki w Galicji:
1. Stosunki poddańcze w dawnej Galicji. T. 1 / Roman Rozdolski.
http://opac.ciniba.edu.pl/Scripts/cgiip ... AJ=1&ln=pl
2. Stosunki poddańcze w dawnej Galicji. T. 2 / Roman Rozdolski (tom zawiera dokumenty i tablice statystyczne wyników prac katastralnych lat 1785-89 w 100 wsiach obwodu rzeszowskiego)
http://opac.ciniba.edu.pl/Scripts/cgiip ... AJ=1&ln=pl
Można też kupić ten tom (ok 35 zł) -->>
http://ksiazki.okazje.info.pl/ksiazka/k ... tom-2.html
1. Stosunki poddańcze w dawnej Galicji. T. 1 / Roman Rozdolski.
http://opac.ciniba.edu.pl/Scripts/cgiip ... AJ=1&ln=pl
2. Stosunki poddańcze w dawnej Galicji. T. 2 / Roman Rozdolski (tom zawiera dokumenty i tablice statystyczne wyników prac katastralnych lat 1785-89 w 100 wsiach obwodu rzeszowskiego)
http://opac.ciniba.edu.pl/Scripts/cgiip ... AJ=1&ln=pl
Można też kupić ten tom (ok 35 zł) -->>
http://ksiazki.okazje.info.pl/ksiazka/k ... tom-2.html
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Jerzy Aftanas
-
Piotr_Juszczyk

- Posty: 684
- Rejestracja: czw 30 gru 2010, 01:07
Mógł jeden a mogło i 10. W zasadzie pańszczyzna to było osobodzień pracy.powiem prawde, ze nie doszukalem sie informacji ilu czlonkow chlopskiej rodziny panszczyzne odpracowywalo ale najbardzie logiczne wydaje mi sie, ze jeden
Jak pańszczyzna była 10 dni w tygodniu to chłop mógł iść z synem albo nająć pachołka i odpracować w 5 dni.
Zatem liczba osób pracujacych w zagrodzie decydowała o uciążliwości pańszczyzny. Przy licznej rodzinie gospodarz nawet nie musiał widzieć pola na którym musiał robić pańszczyznę. Wysłał to jednego to drugiego syna i po sprawie.
Dławichowski pisze:Może jest na ten temat jakaś literatura? Zbywnie i nabywanie dotyczy także czasu, gdy miejscowość ta była wsią gminną. Księgi wójtowskie niczym nie różnią się od radzieckich. No - nazwą oczywiście. Pyta, ogromnie zaintrygowany powyższymu faktami:
Krzycho z Koszalina
Polecam : Piotr Guzowski - Chłopi i pieniądze na przełomie średniowiecza i czasów nowożytnych. Avalon Kraków 2008
Pozdrawiam
Józek