Wtrące swoje 3 grosze. To w sumie nie jest juz dyskusja genealogiczna.Jankowski_Kamil pisze: Ograniczam drzewo? ukrywam prawdę? A co w przypadku kiedy rodzice dziecka byli niereformowalni, nadużywali alkoholu, narkotyków itp rzeczy i dziecko po prostu w żaden sposób nie czuje się z nimi związane?
Ma zaglądać w przeszłość przez wzgląd na DNA ?
Robimy genealogię RODZINY - tych, których znaliśmy i kochaliśmy a nie Tych którzy nas spłodzili i pozostawili .
Ale z tego co mi sie obiło wiele osób "flaki sobie wypruwa" żeby dowiedziec się kim byli naprawe ich rodzice biologiczni.
To trudna sprawa i za nikogo nie chciałbym decydować.
W wielu krajach ta kwestia (anonimowośc versus prawo do poznania) jest przedmiotem powaznych dysput i reguacji prawnych. Bynajmniej nie jednoliotych.
To nie jest tez tak, że wszyscy na tym świecie maja tak, że kochają rodzinę. A co jesli biologiczni rodzice wychowujący dziecko "byli niereformowalni, nadużywali alkoholu, narkotyków" ? Z drzewa ich wyrzucic za karę? Takie kryterium "znany i kochany" jawi mi sie jako mocno naciagane.
pzdr
