Strona 2 z 2

: pt 21 mar 2014, 19:50
autor: stempelixx
Wspaniałe wiadomości Obrazek
Ja również mam się z czego cieszyć, ostatnio udało mi się odnaleźć pare osób Obrazek

: pt 21 mar 2014, 21:30
autor: jmgjakub
Radość z odkrycia - bezcenne. Zwłaszcza jak się na to czekało jak w moim przypadku trzydzieści lat. Gdyby nie przypadek, że mój pradziadek był świadkiem na ślubie u siostry, nigdy nie trafiłbym na prapra i praprapra dziadka. I tak doszedłem do 1779 roku.... Mam nadzieję, że narazie...
Gratuluję - to niezapomniane uczucie...

: sob 22 mar 2014, 07:12
autor: honorata
Cieszę się też twoimi odkryciami. Ja też przez przypadek odkryłam masę ciekawostek a do tego odnalazłam rodzinę mego pradziadka i prababci i teraz razem odkrywamy przeszłość. Życzę owocnych poszukiwań. Pozdrawiam

: pt 28 mar 2014, 17:38
autor: Ash
Widzę, że i dla Was ostatnie miesiące były owocne :)
Ja mam pod tym względem megaudany marzec - dzięki pomocy pewnego sympatycznego chłopaka udało mi się dojść do moich 5x pradziadków, czyli ok. 1800 roku.

Poza tym niedawno otrzymałam też potwierdzenie z PCK, że mój pradziadek był jeńcem wojennym oraz kilka innych informacji.
Dziś z kolei Bad Arolsen potwierdziło przyjęcie wniosku i obiecali przeprowadzić kwerendę.

I to wszystko w ciągu jednego miesiąca, a marzec się jeszcze nie skończył :)

: pt 28 mar 2014, 20:32
autor: martyna_j
Marcin, po pierwsze cieszę się, że udało Ci się zdobyć tyle ciekawych informacji. Gratuluję.

Po drugie - dziękuję :) Twoja wypowiedź zmobilizowała mnie do odwiedzenia ciotki. Zbieram się już kilka miesięcy i jakoś zebrać się nie mogę, ale po przeczytaniu Twojego postu podjęłam decyzję - w niedzielę jadę na spotkanie :) Mam nadzieję, że uda mi się wyjaśnić kilka "rodzinnych tajemnic" :)

Pozdrawiam serdecznie
Martyna

: pt 28 mar 2014, 21:07
autor: magda_lena
Ja też się podzielę szczęściem.
Od pewnej osoby dostałam dużo, dużo zdjęć moich dziadków (przedwojennych) , rodziców i nie tylko! Wprawdzie tylko do skanowania, ale lepszy rydz niż nic :wink:
W tym zdjęcie mojego pradziadka, które jak myślałam, istnieje tylko na porcelance nagrobkowej i nawet byłam zdecydowana jechać 200 km na cmentarz (a nigdy mi nie po drodze w te strony) w celu zrobienia zdjęcia ze zdjęcia, a tu proszę ... mam Obrazek

Moniko, czasem warto. Ja się odważyłam skontaktować z kimś, kto mógł mnie odesłać na przysłowiowe drzewo, a spotkałam się z życzliwością i zrozumieniem.

: śr 02 kwie 2014, 18:09
autor: wiwisniewski
Wspaniała historia!

: pt 04 kwie 2014, 09:09
autor: gostel
Kochani, dużo osob zapowiada, że odwiedzi kiedyś nestorow swoich rodow, a ja podpowiadam "dużymi literami": nie zwlekajcie! Jedźcie do nich jak najszybciej, niech Was nie zatrzyma pozorny brak czasu, czy dzieląca Was odległość, bo może być za późno. Starsi ludzie są największym skarbem, jaki może "posiadać" rodzinny genealog. Warto, a nawet trzeba z nimi rozmawiać i to jak najszybciej i jak najczęściej. Nie odkładać spotkań! Bo oni nie mają czasu... A widzieli i słyszeli na pewno tak wiele. Niech Was nie zrazi ich początkowo nieśmiała odpowiedź:"czy ja jeszcze coś pamiętam?..", bo za chwilę popłynie z ich ust niejedna piękna historia sprzed lat. Nie ma większego grzechu zaniechania od nieporozmawiania ze starymi ludźmi. Bo gdy nestorów zabraknie, to nigdy tego błędu się już nie naprawi. Żadne papierowe metryki w archiwach nie przyniosą tyle szczęścia, co rozmowy ze starszymi. I nie odwiedzajcie ich tylko wtedy, gdy "macie interes", bądźcie ich przyjaciółmi również "bez powodu", na codzień. Piękne kwiaty, którymi ich obdarujecie z okazji spotkania, telefon z życzliwym pytaniem o zdrowie, kartka przysłana z wakacji, staną się ich cudownym skarbem, powodem do radości i dumy, że są w rodzinie serdeczni potomkowie.
Cudownych spotkań życzy
Małgorzata

: pn 14 maja 2018, 11:48
autor: Czerkawska_Ewa
Właśnie zindeksowałam akt chrztu Adama Hilarego Bernarda Chmielowskiego znanego jako świętego Brata Alberta. Był związany z Krakowem, a ochrzczono go w Warszawie na Nowym Mieście:

http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 1228&y=335

Pozdrawiam,

Ewa

: ndz 08 lip 2018, 12:58
autor: Węgrzyn_Ania
Osiągnęłam największy sukces moich poszukiwań, od których zaczął się mój kontakt z genealogią!!! Poznałam losy wojenne mojego dziadka Jana Skap wywiezionego na roboty, potwierdzone niemieckimi dokumentami, łącznie z polskim aktem zgonu. Nikt z dzieci nie znał jego losu i dwom żyjącym córkom i wielu wnukom po 8 latach zrobiłam prezent, a największy sobie. To osiągnięcie mobilizuje mnie do dalszych działań. Wam też życzę sukcesów, a przede wszystkim cierpliwości i spisywania wszystkich informacji, nawet pogłosek, domysłów od nestorów waszych rodzin. Bardzo się przydają, szczególnie gdy odejdą i nic już uzupełnić się nie da.

: sob 04 sty 2020, 09:58
autor: Czerkawska_Ewa
Dostałam list od potomków rodzeństwa przyrodniego mojego prapradziadka, wszystko dzięki moim wpisom na tym portalu, i teraz mam z kim wymieniać informacje. Znalazłam też akt zgonu mojej praprababci w alegatach, chociaż oryginalne akta spaliły się w czasie wojny. Dziękuję wszystkim, dzięki którym istnieje ten portal wymiany informacji o rodzinie.
Pozdrawiam serdecznie, Ewa

: ndz 05 sty 2020, 15:31
autor: Krystyna.waw
Worek z odkryciami pod choinką znalazłam.
Chyba kominiarz go przyniósł :)

Najpierw Danisha - wspaniała i niestrudzona indeksatorka - odkryła, że rodzina kominiarza Raciborskiego z Lubelszczyzny pochodzi z Warszawy. Metryka ślubu z 1807 jeszcze lezy w archiwum, ale niedługo do niej dotrę.

Potem rodzina zza Oceanu - poznana właśnie dzięki genealogii - odnalazła w papierzyskach zdjęcie pra... dziadka. Chyba jedyne się zachowało a nawet w Charkowie o Petersburgu go szukałam.

A już w tym roku Paulina_W - wspaniała znawczyni historii Podkarpacia, autorka bloga gen z Tarnowa - odnalazła nieznane dzieci kominiarza Romana Broczkowskiego.

Mam nadzieję, że to nie jest do trzech razy sztuka i że tak wspaniałych znalezisk więcej w tym roku będzie.
Wam tez tego życzę!