Oj dziedziczyły! Z pewnością dziedziczyły. Kobiety dziedziczyły po ojcu, mężu i dziadku. Ale to już inne akty. Ja wspomnę sienkiewiczowskie „dziedziczki”. Wdowę Kurcewiczową z „Ogniem i mieczem” graną przez Ewę Wiśniewską i Oleńkę Billewiczówną w Potopie graną przez Małgorzatę Braunek. Czas na podsumowanie. W powyższym artykule starałem się pokazać sferę emocjonalną jaka towarzyszyła mi przy indeksacji zgonów. Czy udało mi się w kilku zdaniach oddać towarzyszące mi emocje? Myślę, że tak. Wahałem się z zamieszczeniem tego tekstu na ogólnopolskiej stronie. Obawiałem się, że mogę być jedynym facetem na którego stare; dziewiętnasto- i dwudziestowieczne akty zgonów tak działają. Widzę, że nie jestem odosobniony i nie muszę szukać mysiej dziury i kozetki psychoanalityka.
Włodek Sroczyński pisze, że z lektury zgonów okupacyjnych można dowiedzieć się wielu przykładów na bandytyzm jaki zapanował po zaniku państwa – pod okupacją. Dodam od siebie i po okupacji. Czasem coś na ten temat napomknę, unikam jednak tych tematów. Nie stawiam się w roli sędziego. Żyją potomkowie katów i ich ofiar. W małych miejscowościach muszą żyć blisko siebie a kości pomordowanych często leżą na tym samym cmentarzu co ich oprawcy. Podam przykład jak łatwo można się pomylić w ocenie. W artykule wspomniałem o odnotowanej przez księdza egzekucji w okresie okupacji. Początkowo przez myśl mi przemknęło „Skradł rower lub zwędził sąsiadowi kurę. Dał się złapać”. Nie widząc w tym sensu, nie sprawdzałem, nie wnikałem i „znalezisko” pozostawiłem w spokoju. Po jakimś czasie od indeksacji przeczytałem gdzieś o łapance urządzonej przez Niemców na bazarze w Chmielniku. Niemcy zabrali wówczas ze sobą kilku mężczyzn. Wzięli zakładników. Skojarzyłem oba fakty. Akt zgonu z parafii Piotrkowice dotyczył jednej z osób aresztowanych i straconych w Chmielniku. W artykule napisałem, że przy „pomorach” sięgam do historii parafii. Nieprzypadkowo słowo „mądrzejszy” ująłem w nawias. Czy jestem mądrzejszy? Nieraz wiem, że nic nie wiem.
Dzięki staraniom Korneli oraz uprzejmości Proboszcza z Piotrkowic miałem okazję wglądu do powojennych ksiąg w tym do prowadzonej od 1992 roku Liber Mortuorum. Co rzuciło mi się w oczy? Po II Wojnie dochodzą nowe przyczyny zgonów jak; porażenia prądem, wypadki przy pracy, wypadki komunikacyjne w tym lotnicze. Miejsca zejść rozsiane po całym województwie; szpitale, Domy Pomocy Społecznej, zgony u córek (rzadziej synów) zamieszkałych w odległych miejscowościach... W księdze wymieniane są także atrakcyjne miejscowości turystyczne na świecie; w Egipcie, na Wyspach Kanaryjskich, w USA, w Niemczech, Szwecji, Irlandii, Anglii... Te ostatnie to raczej za chlebem. Nie spotkałem się z „pomorem” co mogłoby świadczyć o skuteczności szczepień i prawidłowym przepływie pieniędzy - za pacjentem. Ale to już polityka. Piotr_Juszczyk posłużył się parafrazą słów przypisywanych Stalinowi. Znamienne jest jedno. Gdy zabraknie wodzów robiących z ksiąg zgonów statystykę, te pojedyncze tragedie mniej bolą i zawsze można żyć wiarą, że Bóg tak chciał. Państwo też rośnie w siłę i ludziom żyje się dostatniej.
Dziękuję za miłe słowa o artykule oraz te skierowane pod moim adresem.
Jerzy Wnukbauma.
... po latach wielu. Łzę ronię jeszcze. (komentarz)
Moderator: maria.j.nie
-
JerzyGrzegorz

- Posty: 96
- Rejestracja: śr 09 kwie 2008, 17:34
- cichocka.karolak

- Posty: 339
- Rejestracja: pt 02 lis 2007, 19:11
... po latach wielu. Łzę ronię jeszcze. (komentarz)
... , ano, nic nie trwa wieki, nic nie jest dane na zawsze,raz na wozie , raz pod wozem, raz gospodarz, raz dziadówka- nie musiała ciężko orać, siać, dzieci to robiły-być może, a "ONA" jak Agata w "Chłopach", na żebry poszła, a wnuki-pra-pra- wnuki ziemię sprzedały, lub "IM" zabrano i lotnisko pobudowano. U mnie kiedyś też byli /to tylko zachowało się w opowieściach rodzinnych /-szlachtą i na dwóch zdjęciach -powstańczych-wojskowych -mających ok. 160 lat/-byli powstańcami,walczyli za Polskę,prześladowani -"uciekali z przymusu w inne zabory, by i"ICH" administracyjnie nie sięgnąć.Ziemię porzucali,sprzedawali za bezcen, rozdrabniali się,ubożeli.Takie to bywają koleje losu i historie. Mimo to dobrze wiedzieć i odkrywać ślady zdarzeń, wydarzeń, co czynię z ogromną radością, gdy to mi się udaje.Autorowi życzę dalszych odkryć i zadowolenia.
... po latach wielu. Łzę ronię jeszcze. (komentarz)
Przypuszczalnie prababka przepisała swoje gospodartstwo na dziecko (ci), a ci ówczesnym zwyczajem wysłali już nie potrzebną staruszkę na żebry. Żeromski w "Cłopach" opisywał realia.
- MariaŁopaciuk

- Posty: 405
- Rejestracja: pt 10 lis 2006, 13:08
- Lokalizacja: Gdańsk
Re: ... po latach wielu. Łzę ronię jeszcze. (komentarz)
Żeromski ?????????? .... w ... w "Cłopach" ?????????karol444 pisze: Żeromski w "Cłopach" opisywał realia.
MŁ