Strona 2 z 2

: sob 12 kwie 2014, 18:39
autor: beatabistram
a czy ten "zmarly" mial moze jeszcze brata? czasami dzieci maja wiecej imon nadanych i uzywaja np. drugiego imienia i pod tym imieniem sa znani.

: sob 12 kwie 2014, 18:56
autor: zlotko
Miał jeszcze dwóch braci, starszego Andrzeja i młodszego Jana. Dodam, że zmarły miał na imię Józef. Starszy brat Andrzej występuje jako świadek w akcie zgonu. Andrzej zmarł w 1838 r. w rodzinnej wsi i nic nie wskazuje na to, żeby przeniósł się do Warszawy, w jego rodzinnej wsi rodziło się jego potomstwo, miał dwie żony, obie miejscowe. Drugi brat Jan zmarł w 1856 roku, też w rodzinnej wsi, ale ten był bratem przyrodnim, po drugiej matce i był sporo młodszy. Dwuimienność raczej nie wchodzi w grę, przynajmniej w dokumentach nie odnalazłem żadnych śladów. Brak też jakichkolwiek informacji o innym rodzeństwie płci męskiej.
Pozdrawiam :)
Złotko

: sob 12 kwie 2014, 19:56
autor: robert.kantorek
A może Józef oprócz przyrodniego brata Jana miał jeszcze drugiego przyrodniego brata Józefa??
I po paru latach, gdy Ksiądz wystawiał metrykę urodzenia do "drugiego" ślubu znalazł metrykę urodzenia zmarłego Józefa i bez zagłębiania się w szczegóły uznał, że jest to ta właściwa... W tamtych czasach imiona dzieci z małżeństwa pierwszego i drugiego były takie same.... A jesteś w posiadaniu informacji na temat małżeństw braci Andrzeja i Jana??
Pozdrawiam
Robert

: sob 12 kwie 2014, 20:21
autor: zlotko
Pierwszy ślub Andrzeja miał miejsce w 1813 r., jego pierwsza żona zmarła w 1831 r. W 1832 r. powtórnie się ożenił. Po śmierci Andrzeja, jego druga żona, jako wdowa zawarła związek małżeński w 1845 r. Jeśli chodzi o Jana, to ożenił się dość późno w wieku 41 lat w 1843 r. , zmarł 13 lat później. Żona Jana po jego śmierci również wyszła za mąż w 1857 r.
Gdyby ów Jan miałby brać ślub w 1823 r. w Warszawie, to miałby wówczas 21 lat, a nie dokładnie 36 lat jak wynika z odpisu metryki. Przyznam, że owa "dokładność" jest "mrożącą krew w żyłach". Józef biorący ślub w Warszawie w 1823 r. urodził się według dostarczonego odpisu metryki w 1787 r., a więc dokładnie wtedy kiedy przyszedł na świat Józef zmarły w 1817 r.

: sob 12 kwie 2014, 20:27
autor: Ewafra
Mało prawdopodobne wydaje się przypuszczenie, że istniał brat przyrodni o tym samym imieniu, posługujący się metryką zmarłego. Sprawa ciekawa. Któryś z dokumentów musi być fałszem. Metryka chrztu wykorzystana przy ślubie w 1823 roku, albo akt zgonu z 1817 roku. Może ktoś w 1823 roku z jakichś względów przypisał sobie tożsamość zmarłego, a może rzekomo zmarły kilka lat wcześniej sfingował własną śmierć?

: sob 12 kwie 2014, 20:32
autor: danisha
A czy ten "Józef bis" miał dzieci z drugiego małżeństwa?Dobrze byłoby sprawdzić ich urodzenia ,zgony i oczywiście śluby.Może coś tam by "wypłynęło"
Danka

: sob 12 kwie 2014, 20:52
autor: zlotko
Ja też uważam, że któryś z dokumentów jest fałszywy- akt zgonu z 1817 r albo odpis aktu chrztu wykorzystany przy ślubie w 1823 r. Tylko który?
Co do dalszych losów warszawskiego małżeństwa, jeszcze ich nie zbadałem. Mogą być ciekawe.
Pozdrawiam :)
Złotko

: sob 12 kwie 2014, 21:00
autor: Ewafra
Ciekawe to bardzo więc czekam z niecierpliwością na jakieś wieści.
Pozdrawiam :)

: sob 12 kwie 2014, 21:46
autor: mkurow
to i ja się dołączę z hipotezą.
kradzież tożsamości jak z amerykańskiego filmu kiedy to bohater sprawdza na cmentarzu kto zmarł w młodym wieku i wyrabia sobie dokumenty na jego dane.
To, że zmarł Józef jest prawie na 100% pewne. Dlaczego? Zbyt dużo osób zaangażowanych w stwierdzenie jego śmierci. Rodzina, zona, ksiądz. Ksiądz nie udzieliłby wdowie ponownie ślubu gdyby były jakieś wątpliwości co do jego zgonu. Kwestie etyczne i wiary, bigami.
Drugi Józef wyprowadził się (uciekł) do skupiska ludzi gdzie mógł być anonimowy. Rzadko w tamtych czasach potrafiono pisać i czytać tak więc obstawiam, że podszywający się pod zmarłego musiał go znać w jakiś sposób, wiedzieć, że zmarł i że nikt go nie będzie szukał. Prawdopodobnie nawet mieszkać wcześniej w tej samej miejscowości i być jego rówieśnikiem.

: sob 12 kwie 2014, 22:21
autor: zlotko
Kradzież tożsamości jest jak najbardziej prawdopodobna.
Interesujące jest to, że odpis aktu chrztu pobrany w celach matrymonialnych w 1816 r. przez „pierwszego” Józefa, podpisał ten sam ksiądz , który wydał odpis „ drugiemu” Józefowi w 1821 r. (co można wyczytać w akcie ślubu z 1823 r.). Akt zgonu Józefa w 1817 r. został sporządzony przez cywilnego urzędnika stanu cywilnego. Kościelne akta zgonów z 1817 r. tej parafii nie zachowały się.
Pozdrawiam :)
Złotko